Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hanna Greń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hanna Greń. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 października 2023

Odliczanie trwa

Przedpremierowo:

„Pięć i pół śmierci”

Hanna Greń

 

Rzadko coś dzieje się bez przyczyny, często nie jest ona dostrzegana i nie ma zbyt wielkiego znaczenia dla większości. Jednak czasem wzajemne powiązania trzeba odszukać, a i motyw wcale nie jest tak nieistotny. Razem te dwa elementy pozwalają odpowiedzieć na pytanie kto i dlaczego zrobił to, co okazało się dla nas bardziej interesujące od innych spraw.

 

Szczegóły są ważne, zwłaszcza w śledztwie kryminalnym. Komisarz Izabela Reglińska doskonale wie o tym, a najnowsza sprawa właśnie jest ich pełna. One mogą zdecydować czy zakończy się ujęciem sprawcy. Równie trudną morderczą zagadkę ma do rozwiązania podkomisarz Wiktor Duranowicz. Od dobrych kilku lat mogą pochwalić się niejednym sukcesem na zawodowym polu, tym razem mają równie trudne dochodzenia. Dwóch młodych mężczyzn zostało zamordowanych. To wspólny mianownik, cała reszta różni się zupełnie, poza jednym bardzo dużym stopniem trudności. Łatwo w takim momencie kwestionować umiejętności, a obrona  jedynie jeszcze potęguje stres. Ale śledczy wyjadacze nie poddają się, szukają, przyglądają się zgromadzonym tropom i nie poddają się. Intuicja plus doświadczenie podsuwają nowe hipotezy i punkty widzenia. Do czego to doprowadzi? Czyżby zbrodnie doskonałe? Podobno takie istnieją, ale wcześniej czy później zostaje popełniony błąd, dla kogoś takiego jak Reglińska i Duranowicz to wystarczy!

 

Dwie śmierci młodych ludzi, bez jakiekolwiek związku, prowadzą je policjanci od lat ze sobą współpracujący. Nic nie jest w tych sprawach oczywiste, chociaż na pierwszy rzut oka można by wysnuć inne wnioski, zwłaszcza jeśli komuś zależy na szybkim zakończeniu dochodzenia i to z sukcesem. A co z prawdą? No cóż ona często przegrywa z jednostkowym interesem. Jednak to kolejne uproszczenie, a w kryminałach Hanny Greń z pewnością nie ma na to miejsca. W dopracowanej w najdrobniejszych szczegółach fabule nie znajdzie czytelnik jakiekolwiek pójścia na skróty, nie ma żadnego niedopasowanego elementu, nawet najmniejszy detal jest ważny i odgrywa rolę. Rozpoczynając lekturę „Pięć i pół śmierci” najlepiej od razu zarezerwować sobie czas na nią, przerwać w jakimkolwiek momencie będzie trudno, do samego końca trzyma w niepewności co jeszcze będzie zdarzy się, a dzieje się dużo. Każdy wątek jest intrygujący i nie powielający się, wspólnym mianownikiem jest śmierć, pełna tajemnic. Śledztwo przypomina układankę, w jakiej już zdaje się nam, iż mamy odpowiedni fragment doskonale pasujący do tego, co już ułożyliśmy sobie, lecz to jedynie wrażenie. Pisarka po mistrzowsku podrzuca ślady, rzuca nowe światło na dowody i … rozgrywa nas czytelników, by za moment dokonać zwrotu w fabule, nieoczekiwanego oraz kierującego naszą uwagę w innym kierunku, czy właściwym? Łatwo zasugerować się, pominąć jakiś niuans, nie dostrzec tego, co najistotniejsze, a licznik zbrodni tyka …

 

Premiera:

11.10.2023


 
Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję 
 

 

wtorek, 23 sierpnia 2022

Krzyk ofiar

Przedpremierowo:

„Imię śmierci”

Hanna Greń

 

Zbrodnia niejedno ma oblicze i w każdym miejscu może zostać popełniona. Nie zawsze przychodzi nagle i ma obcą twarz, jednak zawsze ma ten sam wynik – ból oraz przerażenie ofiary i aż nazbyt często kończy się odebraniem jej tego, co najcenniejsze, życia. Nawet jeśli przychodzi ocalenie to i tak pozostawia po sobie blizny, widoczne bądź te, skryte przed ludzkim spojrzeniem.

 

Tak dużo dramatów rozgrywa się nie gdzieś z daleka od ludzkiej obecności, ale tuż obok, za drzwiami. Morderstwo Doroty Milewskiej zdaje się być kolejnym, na długiej liście, zabójstwem, w jakim podejrzanego daleko nie trzeba szukać. Wiele wskazuje na konkretną osobę, tę która powinna być najbliższą, lecz czy tak było rzeczywiście? Na to i inne pytania muszą znaleźć odpowiedzi śledczy zajmujący się tą zbrodnią. Pierwsze wrażenie może być okrutnie mylące, Jolanta Tarnawa wie o tym doskonale. Tam, gdzie powinna czuć się bezpiecznie i szukać schronienia ona doświadcza tego, co najgorsze. Spirala przemocy wciąż nakręca się mocniej i coraz dotkliwiej dla niej. Do czego doprowadzi ją to piekło? Dlaczego straciła życie Dorota i kto stoi za tym? Prawda zostanie odkryta gdy opadną maski katów, jacy skrywają przed światem swoją prawdziwą twarz i tożsamość.

 

Definicję doskonałego kryminału każdy z nas ma swoją, nie trzeba być wielkim fanem tego gatunku, by posiadać swoją i po prostu kierować się nią przy wyborze lektury. Moją w więcej niż w stu procentach spełnia najnowsza książka Hanny Greń, co w niej jest? Po pierwsze złożona historia z kilkoma wątkami, jakim poświęcono odpowiedni czas i podkreślono to, co w nich najistotniejsze. Po drugie widać jak finezyjnie zostały dobrane szczegóły i umiejscowione w całości. Po trzecie postacie, równie dopracowane względem charakterologicznym jak i roli, którą mają do odegrania, ich ruch, działanie zazębia się z czasem, miejscem, przeszłością i teraźniejszością. Nie  ma jakiejkolwiek przypadkowości, pozostawienia czegokolwiek samemu sobie, każdy detal jest po coś, nie jest niepotrzebnym ozdobnikiem. „Imię śmierci” nie jest tylko i wyłącznie kryminalną powieścią, to również po części domestic noir, ściśle połączony z pozostałymi częściami, w jakim wybrzmiewają efekty toksycznych relacji i zbyt często bezradne krzyki ofiar, jakich nikt nie chce usłyszeć. Wątki wzajemnie uzupełniają się, toczą się równolegle, nie są oderwane od głównej osi wydarzeń, ale dopełniają ją. Czytelnik patrzy oczyma bohaterów na to, co rozgrywa się, widzi ich z zewnątrz, ale i poznaje odczuwane emocje. Oczywiście kryminalne śledztwo jest w samym centrum, nie brak w nim zagwozdek, trudnych pytań i poszukiwaniem odpowiedzi, w tym tej najważniejszej. Nim zbrodnicza zagadka zostanie rozwikłana inne niewiadome muszą zostać poznane, one są trybikami w morderczej machinie, puszczonej w ruch przez człowieka, jaki nie zawahał się by ją puścić ruch.

 

 Premiera:

 24.08.2022

 

Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję

 

 


piątek, 20 maja 2022

Śmierć, sekret i niejedna zagadka

Nowość:

„Klopsiki, krokiety i inne zagadki"

Agnieszka Lis

Anna Kasiu

Hanna Greń

 

Kiedy coś się kończy zazwyczaj i coś nowego właśnie rozpoczyna się. Niekiedy jednak nikt nie spodziewa się co właśnie zaczyna się dziać, a gdy okazuje się, że znajduje się w samym centrum wydarzeń musi stawić czoła wprost niewiarygodnemu splotowi okoliczności. Spokój niektórym nie jest dany, ale czy nie jest przereklamowany?

 

Jadwiga żyłki awanturniczej nie ma, lecz nie do końca przypadkowo zostaje wplątana w historię rodem jak z filmu. Kryminalnego. Jak na świeżo upieczoną wdowę to dość niezwykłe i jak się okazuje bardzo wciągające, po latach szczęśliwego pożycia małżeńskiego okazało się, że nieboszczyk mąż miał przed nią tajemnicę, czy tylko jedną? O tym przekonuje się dość szybko, a życie starszej pani nabiera barw i staje się bardzo emocjonujące. Kto powiedział, że po sześćdziesiątce nic się już nie wydarzy? Na Jadwigę czeka rozwikłanie intrygującej zagadka i to w liczbie mnogiej jak się szybko okazuje. By tego dokonać trzeba sprawdzić tu i ówdzie czyli trochę we Francji i co nieco w Moskwie, chociaż na ojczystej ziemi także kryje się niejeden znak zapytania. Co jak co, ale spokojny jak się wydawało małżonek niezły bigos przygotował zamiast żałoby. Jednak nikt nie narzeka, wprost przeciwnie, przecież coś takiego trafia się człowiekowi niecodziennie, „drobne” komplikacje jeszcze tylko motywują do działania, a i bez nich Jadwiga nie zostawiłaby ot tak takiej okazji. Co przyniesie starszej pani mężowski sekret? Na pewno nie spokój, ale kto by za nim tęsknił gdy na horyzoncie tyle niespodziewanych zdarzeń?

 

Kocham książki i czytać w ogóle, a w szczególe kryminały darzę nieprzemijającym i ogromny sentymentem od lat. Lubię również dobry humor, więc kiedy na horyzoncie pojawia się historia, łącząca jedno i drugie muszę po prostu ją poznać. Bestsellerowe trio pisarek stoi za intrygującą lekturę, w jakiej jest wszystko to, co sprawia, że po prostu nie odkładamy książki ani na chwilę dopóki nie przeczytamy ostatniego zdania. Nie ma natomiast słabszych momentów, nudy i znanego wzoru. Za to są zgodnie z tytułem zagadki, intrygująca historia, która niejednokrotnie sprawia, że nasze przypuszczenia musimy zweryfikować i znowu bacznie poszukać kolejnych tropów. Autorki postarały się by czytelnicy nie tylko z wypiekami na twarzy śledzili fabułę, lecz również by poczuli smak przygód jakie są udziałem bohaterów, a tych jest wiele i każda ma w sobie co najmniej cień tajemnicy. Zresztą sekrety i niewiadome są nieodłączną cechą „Klopsików, krokietów i innych zagadek”, ich rozwiązywanie wraz z barwnymi postaciami to doskonała rozrywka, zwłaszcza, iż nic jest wprost powiedziane i zagwozdki ukryte są między wierszami. Agnieszka Lis, Anna Kasiuk i Hanna Greń stworzyły opowieść, która jest prawdziwie smakowitym kąskiem czytelniczym, zaskakującym do samego końca i nieraz prowadzących czytających dość krętymi, śledczymi, ścieżkami. Jednak zawsze są one ciekawe oraz co najważniejsze trudne do przewidzenia i z doskonałym finałem.

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

 

czwartek, 8 października 2020

Upiorne świętowanie

Przedpremierowo:


„Upiorne Święta”

Graham Masterton, Artur Urbanowicz Jakub Ćwiek, Adam Przechrzta, Tomasz Hildebrandt, Marek Zychla, Hanna Greń, Robert Cichowlas, Jakub Bielawski, Przemysław Wilczyński.

 

Święta, Święta i wcale nie tak szybko one mijają jak mogłoby się wydawać, czasem wprost przeciwnie. Choinka skrząca się od lampek i kolorowych ozdób, a pod nią stos prezentów? Rodzina zasiadająca w świątecznej atmosferze przy stole w wigilijny wieczór? Nie tym razem i nie dal wszystkich, bo tuż za progiem czai się strach, zbrodnia, ból i zło, w niespodziewanej postaci.

 

Wigilijny wieczór ma w sobie magię, jedyną w swoim rodzaju, niepowtarzalną, która zdarza się raz w roku. W tym dniu zło wydaje się być gdzieś daleko, lecz to jedynie iluzja, bywa, że niebywale krucha i czekająca by rozbić się w drobny mak. Nieopacznie pozostawione otwarte drzwi wcale nie muszą być zaproszeniem dla strudzonego wędrowca, uważaj kogo zapraszasz albo kto ciebie zaprasza. Marzysz o atmosferze jak ze świątecznego filmu? Dlaczego nie miałbyś dostać takiego prezentu od Mikołaja, Gwiazdora albo innego posłańca? W końcu są Święta, czas gdy obdarowujemy swoich bliskich, a oni nas, tylko pamiętaj o jednym – nie zawsze da się zwrócić podarek. Wypatrujesz pierwszej gwiazdki? Zaraz potem rozpocznie się to, na czekasz od tylu miesięcy, rok za rokiem tak samo, aż do chwili gdy zrozumiesz jaka jest prawda. W ten konkretny dzień nic nie dzieje się bez powodu, mroczne cienie nie są ułudą, jasność i mrok są awersem i rewersem tej samej monety, a sielankę oraz grozę oddziela bardzo cienka granica, bardzo łatwo zacierająca się. Kiedy pierwsza gwiazdka rozbłyska budzą się demony …

 

Dziesięciu pisarzy, dziesięć opowiadań umiejscowionych w bożonarodzeniowym czasie i dziesięć powodów by spojrzeć na nadchodzące Święta z całkiem nowego punktu widzenia. Perspektywie tej daleko od utartego wzoru, a nawet więcej, wyznacza ona całkiem nowe spojrzenie na to, co znane i niekiedy trąci ciut, lub więcej, kiczem. Jednego i drugiego na pewno nie znajdziecie w antologii „Upiorne Święta”, autorzy zadbali ze szczególną starannością by rzucić dość niecodzienne światło grudniowe chwile  i zaserwować opowieści, po których pozostaje coś o wiele więcej niż tylko przysłowiowa gęsia skórka. Taki, a nie inny motyw, dla twórców gatunku, jakiemu daleko do słodkiej otoczki gwiazdkowo-choinkowej to nie lada wyzwanie i jak się przekonałam w czasie czytania, każdy zrobił to inaczej, na swój, nie do podrobienia, sposób. Ile da się treści zmieścić w niewielkich objętościowo historiach? Wydawałoby się, że niewiele, ale nie w przypadku tych twórców, jacy nasycili swoje teksty wszystkim tym, co sprawia, iż trudno oderwać się od lektury. Dlaczego? Siła tkwi w szczegółach, a tych jest dużo, zapadają w pamięć, intrygują oraz sprawiają, że całość nabiera niepowtarzalnego charakteru o krwawym odcieniu. Oczywiście tłem jest świąteczny klimat, który został wykorzystany na dziesięć, całkowicie odmiennych sposobów, w których przeplata się groza z prezentami, strach z życzeniami, wigilijna wieczerza z tą z kategorii ostatnich, biel śniegu z szkarłatnymi śladami. Czasem gdy jedni świętują, inni walczą o życie, w tym samym momencie, w świetle tej samej pierwszej gwiazdki, jednych od drugich dzieli bardzo mało, wystarczy dotknąć klamki i otworzyć drzwi, zaprosić wędrowca do stołu albo po prostu nie uważać o czym się marzy …

 

PREMIERA:
14 października

 Za możliwość przeczytania 
książki dziękuję