Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Remigiusz Mróz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Remigiusz Mróz. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 czerwca 2016

Ślepa Temida

"Rewizja"
Remigiusz Mróz


Prawda to za mało, zresztą ma ona różne oblicza i niejedno dno. Niekiedy trzeba sięgnąć głębiej by poznać jej prawdziwą twarz ukrytą pod maską pozorów. Nie zawsze udaje się odkryć kłamstwo, bywa i tak, że fikcja wcale nie jest aż tak daleka od faktów, a te łudząco podobne są do stworzonej iluzji. Zresztą tylko idealiści wierzą, że prawda wyzwala, chociaż czy tak jest w realnym świecie?

"Sprzeniewierzyła się korporacyjnym zasadom, ale przynajmniej zachowała czyste sumienie. Było warto."*

Nie wychylanie się z konwencjonalnych ram raczej nie leży w naturze Joanny Chyłki, jednak w jej interesie byłoby niekiedy stosowne. Niestety prawniczka niejednokrotnie udowodniła, że instynkt samozachowawczym ma w zaniku, nie inaczej jest i w przypadku ostatniej sprawy, jakiej podjęła się. Na pierwszy rzut oka wydawała się prosta, na drugi komplikacje wysunęły się na prowadzenie, a na trzeci i kolejny brak słów na opisanie bagna, w którym znalazła się wraz ze swoim klientem. Kto jak kto, ale Chyłka nawet gdy stoi nad przepaścią jest przeciwnikiem groźnym, z jakim każdy powinien się liczyć. Nim dojdzie do pojedynku na sali sądowej trzeba przyjrzeć się temu co już media skutecznie nagłośniły, rozdmuchać nie musiały, bo w tym przypadku prawda jest wystarczająca by wzbudzić ciekawość na dłuzej. Pierwsze zebrane informacje nie napawają optymizmem, lecz z tym uczuciem i tak rzadko kiedy po drodze pani mecenas. Jedyne co pozostaje to zaufanie intuicji, często stępionej trunkami, oraz doświadczeniu nie raz już pozwalającemu wyjść z patowych sytuacji. Tym razem Joanna jest sama przeciwko ludziom, z którymi nie tak dawno stała po tej samej stronie barykady. Widmo porażki widoczne jest dla wszystkich, chociaż ktoś pamięta jeszcze o lepszych dniach czarnej owcy i wspomnienia te każą mu podjąć pewne kroki. Chyłka jako obrończyni nie zamierza poddać się negatywnym wizjom, a jej amatorskie dochodzenie przynosi dość nieoczekiwane efekty. Jeżeli dodać do tego osławiony upór w osiąganiu wyznaczonych celów to niektórzy powinni zacząć rewidować swoje plany. Nie mając aż tak wiele do stracenia nie idzie się na kompromisy, szczególnie gdy można zagrać na nosie wieszczącym upadek.

Czasem kwestia niewinności nie rozstrzyga się w sądzie, wystarczy bycie "innym" by wyrok został wydany nim w ogóle nazwisko podejrzanego zostanie wyczytane z wokandy. Prawda nie stoi na wygranej pozycji w starciu z ludzką ambicją i nieujawnionymi motywami kierującymi człowiekiem. Czy bezkompromisowej obrończyni uda się odkryć kto jest mordercą? Może w tym przypadku Temida pozostanie ślepa? W końcu kto chciałby zrobić sobie wroga z korporacyjnego molocha? Może jedynie kobieta mająca za nic poprawność w jakiejkolwiek formie i umiejąca dostrzec to czego inni obawiają się.

Określenie "Rewizji" kryminałem to stanowczo zbyt ograniczające, gdyż Remigiusz Mróz w kolejnej historii o niepokornej prawniczce nie ogranicza się jedynie do suspensu. Nie brakuje w książce celnych obserwacji naszej rzeczywistości, ciętego humoru oraz przede wszystkim odsłaniania tego co najczęściej starannie chowane jest za ogólnie pojętą poprawnością polityczną i społeczną. Fabuła rozpoczyna się od przysłowiowego wysokiego c i do ostatniej strony utrzymuje tę tonację. Autor nie używa eufemizmów czy też przenośni, w jego opowieści czytelnik jest widzem z pierwszego rzędu, mającym możliwość dostrzeżenia najmniejszego nawet detalu w mistrzowskim portrecie pojedynku jednostki z korporacją. Joanna Chyłka jako główna bohaterka lub raczej antybohaterka ma w sobie cechy postaci z kryminału noir, ale wychodzi poza jej ramy, łamiąc tabu i roznosząc w pył obraz prawnika. Buntowniczka, poraniona, lecz nie odpuszczająca aż do osiągnięcia celu, czasem niewartego wysiłku, zawsze walcząca do upadłego, posiadająca niewiarygodną intuicję i tupet, cyniczna, wierna swoim zasadom wbrew wszystkim i wszystkiemu, jedyna w swoim rodzaju, taki zestaw cech raczej nie powinien budzić sympatii, ale w tym konkretnym przypadku jest inaczej. Pozostająca w opozycji do tego co uważane jest za normę idealnie komponuje się z nieidealnym światem w jakim przyszło jej egzystować i podążać drogą, którą w dużej mierze sama wybiera. "Rewizja" jednak to nie teatr jednego aktora, pozostali bohaterowie chociaż pozostają lekko w cieniu Chyłki nie giną w nim, pokazują, że trzeba liczyć się tym co mają do powiedzenia, ponieważ szczegóły leżą u podstaw tej historii. Remigiusz Mróz zabiera czytelników na salę sądową i do miejsc, gdzie wejść jest łatwo, ale z wyjściem mogą być już problemy, wraz z postaciami czytający oglądają świat z najwyższych pięter luksusowych biurowców i stojąc gdzieś w wrocławskim zaułku. Podczas lektury "grozi" tylko jedno - zrewidowanie poglądów na otaczającą nas rzeczywistość.


* Cytat - "Rewizja" Remigiusz Mróz, wyd. Czwarta Strona

 
      Dziękuję za możliwość 
       przeczytania książki   
          Księgarniom MATRAS :)
 
 

 
      Dziękuję za możliwość 
       przeczytania książki   
          Księgarniom MATRAS :)
 
 

niedziela, 5 października 2014

Horyzont zdarzeń

"Parabellum. 
Horyzont zdarzeń"
Remigiusz Mróz


Miesiąc, tylko i aż. Trzydziestego pierwszego sierpnia była nadzieja, że wojna nie wybuchnie, dzień później bomby spadły na polską ziemię. Miesiąc później już nic nie było takie jak kilka tygodni wcześniej. Spustoszenie oraz śmierć zawitały na dobre, a wojenna pożoga już zdążyła pozostawić głębokie rany w ludziach i ziemi. Niektórych czeka prawdziwa odyseja wśród wrogów i czającej się zdrady ...

Uciec jak najdalej od zagrożenia, w jakie dla wielu wydaje się jeszcze nie dowierza i sądzi, że jest możliwe do przezwyciężenia. Jednak Staszek i Maria decydują się na podróż, która wydaje się z góry skazana na niepowodzenie. Dwoje młodych ludzi zamierza dotrzeć do Francji, dla nich synonimu wolności i bezpieczeństwa. Bronek nie bierze pod uwagę ucieczki, jako żołnierz ma tylko jeden plan - bronić ojczyzny. Ale to, co wydawało się tak oczywiste jeszcze parę dni, tygodni wcześniej, okazuje się obecnie mało aktualne lub wręcz przebrzmiałą iluzją. Nie można się już cofnąć, raz obraną ścieżką podąża się ku celowi, który wydaje się jedynym stałym punkcie w otoczeniu gdzie nie można być niczego i przede wszystkim nikogo pewnym. Jedynie upór pozwala wciąż iść do przodu, chociaż czasem wydaje się, że wszystko stracone. Walka o każdy dzień zbliża bardziej niż cokolwiek innego, dorównuje jej jedynie chęć wzięcia odwetu za splamiony honor. Jedno i drugie jest udziałem jest Staszka i Marii, ścigają się nie tylko z wojną, lecz także z osobistym wrogiem, który nie odpuści dopóki nie spotka się z nimi. Bronek musi stawić czoła własnym błędom oraz odpowiedzialności za innych. Co ich czeka gdy osiągną swój horyzont zdarzeń? Dadzą się wciągnąć w wir wydarzeń czy będą w stanie wyrwać z jego mrocznych odmętów i przekroczyć granicę jaką postawiła przed nimi historia, przeszłość i ludzie?

Druga część perypetii bohaterów znanych z "Parabellum. Prędkość ucieczki" jest równie dynamiczna jak pierwsza i nie brakuje w niej wątków zaskakujących. Mogłoby się wydawać, że w książce,gdzie tło stanowią fakty historyczne, łatwo przewidzieć rozwój wydarzeń. Nic bardziej mylnego, postacie wykreowane przez Remigiusza Mroza są częścią historii, lecz jest ona punktem wyjścia do opowieści w jakiej główną rolę odgrywają ludzkie charaktery, podjęte decyzje i splot okoliczności. Fabuła pełna jest akcji i niespodziewanych zwrotów, a czytelnik śledzi ruchy dwóch grup bohaterów, tak różnych jak miejsca gdzie się znajdują, ale ze wspólnym mianownikiem - wojną. Z jednej strony losy cywilów, z drugiej żołnierzy, jedni i drudzy stają przed trudnymi wyborami, stawiają czoła teraźniejszości na którą nie byli przygotowani oraz podejmują się ryzykownych zadań. "Parabellum. Horyzont zdarzeń" to nie jedynie udana kontynuacja wątków z pierwszej części, ale i odrębny fragment większej całości. Drugi tom zawiera nowe ścieżki jakimi podążają Maria, Staszek i Bronek, odsłaniają część tajemnic, lecz oraz sygnalizuje zapowiedź, że jeszcze bardzo wiele i przed nimi i czytelnikami. Wielka historia stanowi integralny składnik przygód bohaterów, lecz oni nie są jedynie pionkami, raczej jej pełnoprawnymi partnerami. Jak dalej potoczą się ich losy? Na pewno niestandardowo i z zawrotną prędkością ucieczki przed wrogami, znanymi i nieznanymi, aż po horyzont.

                    Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

     


środa, 13 listopada 2013

Strategia przetrwania

"Parabellum. Prędkość ucieczki"
Remigiusz Mróz


Rok tysiąc dziewięćset trzydziesty dziewiąty zapisał się w historii świata wybuchem Drugiej Wojny Światowej. To wydarzenie zdominowało wszystko inne co miało miejsce w tym okresie, ale nim zawierucha wojenna zaczęła zapisywać krwawą kronikę i położyła się cieniem na ludzkich losach ważne również było coś innego. Codzienność aż tak nie różniła się od tej jaka jest obecnie, w jej centrum były zwykłe sprawy takie jak rodzina, praca, uczucia ... A potem ... potem również zaprzątały uwagę, chociaż często ustępowały całkowicie innym problemom, z jakich jeszcze nie tak dawno wielu nie zdawało sobie sprawę. Historia to nie jedynie wielkie wydarzenia, o których kolejne pokolenia uczą się z podręczników, to także tysiące pojedynczych człowieczych egzystencji i podejmowanych wyborów, zapomnianych lub pamiętanych przez nielicznych.

Bronek i Stanisław różnili się poglądami, talentami i wybraną drogą życiową. Jeden z nich to poliglota wciąż pakujący się w tarapaty i będący chodzącym synonimem słowa kłopoty. Drugi z charakteru stoik, wolący dyskusję nad działanie, zamiast argumentów w postaci pięści woli pokojowe rozwiązania, a optymizmem zwalcza katastroficzne wizje. Co łączy tych dwoje mężczyzn? Braterstwo, chociaż stanowią swoje przeciwieństwo łączy ich o wiele więcej niż można dostrzec na pierwszy rzut oka. Żołnierz i absolwent medycyny, każdy z nich ma inne plany na życie, a w tysiąc dziewięćset trzydziestym dziewiątym bracia planują wiele zmian w dotychczasowej swojej egzystencji ... Gdyby nie pierwszy września ..., ale dzień ten nastąpił i wcale plany nie legły w gruzach, jedynie uległy przesunięciu w czasie lub "małym" zmianom.

Zamiast planowania ślubu organizacja ucieczki, a widmo karnego wyrzucenia z wojsko zamieniło się w prawdziwą walkę i to nie tylko o ojczyznę, ale i życie - własne oraz towarzyszy broni. Nie jest łatwo uciec od wojennej zawieruchy, szczególnie gdy koncepcja wymaga zdolności jakich się nie posiada, lecz czego nie robi się dla pięknej kobiety, będącej w dodatku narzeczoną? Stanisław nie tak wyobrażał sobie wrzesień. Jednak kiedy nie ma się tego, czego się chce to ... trzeba iść prosto w przysłowiową "paszczę lwa", bo kto spodziewałby się uciekinierów na linii frontu? Bronek też nie narzeka na brak zajęć, obrona granicy okazuje się jedynie wstępem do całkiem innego scenariusza niż zakładała to strategia obronna. Ucieczka. Jedno słowo, a tak wiele znaczeń, ale przede wszystkim liczy się jej prędkość, a nikt nie wie jaki będzie jej wynik. Łatwo wpaść w zasadzki lub poddać się chęci zemsty, trudniej podjąć właściwe decyzje kiedy patrzy się na śmierć z bliska lub zagląda ona w oczy. Kto powiedział jednak, że bracia Zaniewscy nie znajdą sposobu by wyjść z kłopotów? Ich ścieżki do tej pory całkowicie się różniły, jakie drogi wybiorą kiedy wojenna zawierucha całkowicie odmieni ich zamierzenia? A może aż tak bardzo nie różnią się od siebie?

Remigiusz Mróz w swojej książce zawarł dużą dawkę akcji i chociaż z jednej strony wydaje się ona całkowicie zrozumiała, ponieważ motyw wojny jest przecież podstawą opowieści, z drugiej strony czytelnicy otrzymują ją jednak w innej formie niż można by się spodziewać. Stanowi to jedną z zalet "Parabellum. Prędkości ucieczki", bowiem część czytelników wątki wojenne kojarzy najczęściej z opisami podręcznikowymi, a te są przedstawione z innej perspektywy niż przedstawianej na lekcjach historii. Szybka fabuła, niespodziewane zwroty akcji, a do tego bohaterowie jednocześnie różni od często powielanych schematów, ale mający cechy jak najbardziej kojarzące się z tłem dziejowym. To wszystko daje w sumie opowieść w jakiej wielu czytających znajdzie coś dla siebie. Historia jest punktem wyjścia dla opowiedzenia losów postaci, które miały wzory w rzeczywistości, lecz rzadko kiedy ujrzały one światło dzienne.


 
Za możliwość przeczytanie książki         dziękuję 
Instytutowi Wydawniczemu Erica