wtorek, 11 września 2018

Twarze zła


„5”
Erica Spindler

Przeszłość daje siłę, ale zawiera w sobie także wspomnienia, które ranią pomimo upływu czasu. Niekiedy dawne blizny są powodem do wstydu, lecz tak naprawdę świadczą o odwadze. Jednak stanowią doskonały cel dla kogoś kto pragnie zranić i zadać mu ból, cios uruchamia czasem prawdziwą lawiną, która może pogrążyć człowieka …

Prosta sprawa wydaje się jedynie taką na pierwszy rzut oka, w końcu kiedy z okna rzuca się biznesmen odnoszący sukcesy i to w dniu dużego triumfu to raczej trzeba podejrzewać drugie dno. Detektyw Micki Dare nie jest nowicjuszką, a jej intuicja również ma wiele do powiedzenia, może to nie jest talent tak spektakularny jak jej partnera Zacha Harrisa, lecz bywa bardzo pomocna w śledztwie. Dlaczego King skoczył? To pytanie jest kluczowe, odpowiedzi chce rodzina, policjanci oraz ich zwierzchnicy, wiadomo, że nie będzie ona łatwa. Przeszłość jak się okazuje odgrywa tutaj ogromna rolę, lecz czy Micki jest gotowa na otwarcie do niej drzwi? Za nimi są osobiste emocje oraz zagrożenie wychodzące poza ramy zwykłej rzeczywistości. Przeciwnik jest sprytny i nie ma zahamowań, zło jest dla niego istotą istnienia, rozpoznaje słabe strony i wykorzystuje je do własnych celów. Czy uda się detektywom rozwikłać tę kryminalną zagadkę i zachować życie? Śmierć depcze im po piętach, czasem nawet wyprzedza ich, by powstrzymać ten zabójczy łańcuch trzeba sięgnąć po metody oficjalnie nieuznawane, lecz przecież i zbrodniarz nie zwyczajnym przestępcą. Harris i Dare wykorzystują wszystkie środki by powstrzymać zło, ale cena tym razem ma wymiar osobisty i wymaga spojrzenia raniącej prawdzie prosto w oczy …

Połączenie sensacji i fantastyki z rodzaju paranormalnej opowieści bywa intrygującym mariażem spotykanym wcale nie tak rzadko, więc kiedy kojarzy te dwa gatunki Erica Spindler to oczekiwania są duże. Pisarka ma na swoim koncie wiele książek, w których suspens odgrywa główną rolę, w najnowszej serii umieściła go w centrum uwagi, lecz dodała do niego wątki fantastyczne. Jak dla mnie seria o nowo orleańskich policjantach oraz ich nietypowych pomocnikach jest satysfakcjonującą lekturą ze sprawnie poprowadzoną akcją i odpowiednio rozłożonymi akcentami z obu tematyk. Jeden i drugi gatunek spotkał się gdzieś pośrodku co dało interesujący motyw i atmosferę. Erica Spindler dawkuje tajemnice, ujawniając co nieco, ale zastępując je nowymi, tak by równocześnie strona kryminalna skłaniała do przypuszczeń, a fantastyczna uzupełnia ją w intrygujące detale. „5” jest kolejnym tomem serii, dla tych którzy  nie czytali wcześniejszych części nie będzie trudno odnaleźć się w powiązaniach, a dla kontynuujących lekturę jest to następna część układanki. Motyw walki dobra ze złem odbywa się na dwóch płaszczyznach, połączonych nie tylko osobami głównych bohaterów. Suspens zręcznie korzysta z paranormalnych cech gatunkowych i na odwrót, następne tomy zapowiadają się ciekawie, zwłaszcza, że postacie i ich przeszłość mają wiele w zanadrzu, a teraźniejszość także dokłada coś od siebie.



 Za możliwość 
przeczytania książki
dziękuję
 
https://www.facebook.com/edipresseksiazki/