Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monika B. Janowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monika B. Janowska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Żaba, Niedziela i inne przypadki

"Połknąć żabę"
Monika B. Janowska


Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu i to pod warunkiem, że jest się gdzieś w środku, a nie na boku - bo jeszcze ktoś kogoś wytnie. Wielu chętnie by dokonał takiego cięcia na swojej pamięci, łatwiej by było wtedy dojść do ładu z własną przeszłością, a i serce mniej cierpiałoby. Niestety duchy czasów, dawno oraz słusznie minionych, niekiedy wyskakują jak dżin z butelki i okazują się przysparzać jeszcze większych kłopotów niż wcześniej. Co człowiek ma w takiej sytuacji począć? Niektórzy decydują się na przysłowiowe ponowne wejście do tej samej rzeki, a cała reszta to materiał na więcej niż jedną komedię.

Ex-mąż może zepsuć humor równie dobrze jak za czasów małżeństwa albo i nawet lepiej. Paulina Bożyk właśnie o tym przekonała się na własnym przykładzie, niby trzy lata minęły od rozwodu, lecz były znowu daje o sobie znać. Wspomnienia przyblakły nieco, ale niestety nie na tyle by nie myśleć o tym co wydarzyło się nie tak znowu dawno, szczególnie, że policja również ma w tej sprawie coś do powiedzenie lub raczej zadaje zbyt dużo pytań jak na gust ex-małżonki. Jakby tego było mało ciekawość nie pozwala Paulinie ot tak przejść do porządku dziennego nad ostatnim wyczynem Grzegorza Bożyka, co to to nie! Trzeba bliżej przyjrzeć się temu co mówią stróże prawa, bo jakoś nijak się mają ich słowa do postaci ex. Oczywiście pomoc ze strony rodziny czyli Joanny vel przyjaciółki i bratowej w jednej osobie oraz Renatki - bratanicy bardzo się przyda. Może jeszcze tatko, narzeczony bratanicy i brat do czegoś się przydadzą, lecz wpierw Paulina sama zbada powody najścia policjantów na jej mieszkanie. Oczywiście zrobi to w sposób dyskretny, no przynajmniej taka jest teoria, wiadomo, iż w praktyce różne przypadki zdarzyć się mogą. Na przykład taki podkomisarz Bruno Niedziela co nieco chyba nabruździ w prywatnym śledztwie byłej pani Bożyk. Jednak od czego spryt i znajomość charakteru Grzegorza? Nie można także zapomnieć o Joannie i Renatce, szczególnie ta pierwsza rwie się do pomocy, nawet wbrew zakazom męża. Plan jest prosty, po prostu wersja oficjalna w ogóle nie pasuje do rzeczywistości i trzeba to udowodnić.Po drodze jedynie należy pominąć humory brata, przyjrzeć się bliżej pewnemu ostatniemu pożegnaniu, no i rozwikłać łamigłówkę pod tytułem kim naprawdę był Grzegorz Bożyk. Pozostaje jeszcze kwestia podkomisarza Bruna Niedzieli, lecz od czego są rozmyślania podczas codziennych przebieżek?

Tam gdzie policja nie widzi nic dziwnego, Paulina zauważa coś odmiennego i nie zamierza przymykać na to oka. Wprost przeciwnie, chociaż rozsądek, i nie tylko on, podpowiadają, że bezpieczniej byłoby się trzymać od spraw eksa z daleka. Ale ciekawość nie daje tak łatwo za wygraną, podobnie zresztą jak i pewna kobieta lat czterdzieści i trochę!

Chcecie pierwszorzędnego humoru, zagadki kryminalnej i bohaterki nieidealnej, ale takiej jak większość z nas? To sięgnijcie po książkę "Połknąć żabę", podczas lektury której nie raz głośnym śmiechem zwrócicie uwagę otoczenia, ponieważ Paulina i jej skłonność popadania w tarapaty nie pozwalają na zbyt długie zachowanie powagi. Monika Janowska lekko prowadzi akcję, lecz pomiędzy humorystyczne wątki wplata motywy cięższego kalibru, co nie jest łatwym zadaniem.  Połączenie jednego z drugim tak by z nie przytłoczyć elementów komediowych, a poważniejsze nie stały się kwiatkiem do kożucha wymaga wyczucia oraz przemyślenia historii jaką pragnie się przekazać. Autorka nie zapomina o zagadce kryminalnej, stanowi ona oś fabuły i wiąże wszystkie postacie w niecodziennym dochodzeniu, odkrywającym więcej niż ktokolwiek mógłby początkowo przypuszczać.

Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję portalowi
Czytajmy Polskich Autorów
oraz 
wyd. Zysk i S-ka 
 

poniedziałek, 28 listopada 2011

Misja Klary

"Gra o pałac"
Monika B. Janowska

Jeden artykuł może zmienić wiele, a dwa mogą być powodem prawdziwego trzęsienia ziemi w życiu. Klara Czempińska jest dziennikarką w jednej z legnickich gazet, jej domeną jest kultura i wszystkie wydarzenia z nią związane, jednak marzy jej się temat bardziej chwytliwy ... Podobno trzeba uważać o czym się marzy, bo owe marzenia mogą się spełnić, tylko niekoniecznie w takiej formie jaka byłaby nam na rękę. Takie właśnie "błogosławieństwo" dotknęło bohaterkę, przez przypadek wpada w jej ręce reportaż o kolejnym nieudanym przetargu dotyczącym miejscowego pałacu, co ciekawe Klara doskonale obeznana z zabytkami swego rodzinnego miasta na temat tego obiektu nie wie nic. Jak to możliwe, przecież jest także przewodnikiem i historia Legnicy nie ma przed nią tajemnic. Pierwszym, zadaniem jest więc zdobycie informacji, a potem ... potem rozpoczyna się dziennikarskie śledztwo dotyczące byłych właścicieli. Pragnienie poznania dziejów zrujnowanego obiektu łączy się z celem wyższym - jest nim pozyskanie owego pałacu na dom dziecka. Ten pomysł podsuwa dyrektorka placówki, gdzie wychowała się dziennikarka. Jako, że panie wiedzą jak trudno zdobyć fundusze na remont jednym z wyjść w tej sytuacji jest ewentualna pomoc od byłych właścicieli, przy jednym ogniu można upiec dwie pieczenie czyli zdobyć wiadomości do reportażu i spełnić obowiązek wobec dawnej opiekunki. To co wydawało się łatwym i interesującym zadaniem okazuje się dosyć niebezpieczną misją, w której tajemnice zamiast być odkrywane tylko się mnożą. Kto mógł przeszukać pokój bohaterki w hamburskim hotelu? Jedynym podejrzanym wydaje się potomek dawnych właścicieli, szczególnie że spotkania z nim kończą się zawsze niezbyt pozytywnie dla bohaterki.
Co jeszcze może wydarzyć się w życiu dziennikarki i jaki ma to związek z jej nieznaną przeszłością? Okazuje się, iż opuszczony pałac kryje wiele sekretów, czasem sięgających II wojny światowej, a czasem o wiele młodszych, lecz równie dramatycznych, a to dopiero początek wielu niespodzianek czekających tylko na okazję by wyjść z ukrycia. Jedną z nich jest źródło pewnego koszmaru, który pojawia się od czasów dzieciństwa w snach Klary, jego wyjaśnienie przeznaczenie splecie z losami niemieckiej rodziny, niespełnionego uczucia i zbrodni sprzed lat.

"Gra o pałac" to książka z elementami sensacyjnymi, oparta o pełną humoru, raczej ciętego, historię młodej kobiety. Jej przygody są doskonałą rozrywką, często wywołują rozbawienie, a dystans do samej siebie sprawia, że łatwo można ją polubić. Gdy do tego dodać zaskakujący wątek kryminalno-historyczny z ukrytym skarbem i motyw obyczajowy w postaci perypetii zawodowo-sercowych to obraz z grubsza jest naszkicowany. Szczegóły ukryte są w zaskakującej fabule, w której momenty komediowe splecione są z suspensem, a jako drugi plan czytający otrzymują galerię ciekawych postaci, z których każda odznacza się silną indywidualnością, pozostawiającą swój ślad w przedstawionej historii. Czas na lekturze mija niepostrzeżenie, na tyle szybko, że kiedy nadchodzi ostatnia strona jest się zdziwionym, iż to już koniec spotkania z Klarą i jej historią. Czytelnik lubiący dowcipne opowieści spod znaku komedii sensacyjnych nie poczuje się zawiedziony, podobnie jak ci, którzy szukają w książkach również elementów obyczajowych.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
wyd. Zysk i S-ka