Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Kochanowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Kochanowicz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 marca 2013

Ceną prawdy jest śmierć ...

"Poszukiwana"
Małgorzata Kochanowicz


Nie ma zbrodni bez motywu, tak samo jak nie istnieje morderstwo doskonałe. Nie zawsze przyczyna jest widoczna na pierwszy oka, a sprawca od razu odpowiada za swoje czyny. Czasem klucz do zabójczej zagadki ukryty jest pod warstwą, która wcale nie zapowiada tego co skrywa. Niekiedy nim prawda ujrzy światło dzienne, człowiek ją szukający musi przebyć długą i krętą drogę, na jakiej czyha wiele pułapek i zakrętów, prowadzących w ślepe zaułki. Jeden nierozważny krok i myśliwy zmienia się w zwierzynę, tropioną bezlitośnie i bezustannie ...

Może Kraków nie dorównuje Paryżowi, lecz właśnie w tym pierwszym Witold Korczyński odnalazł miejsce dla siebie. Dawna stolica może i na pierwszy rzut oka nie wygląda na wylęgarnię przestępstw, lecz i w niej dużo pracy jest dla detektywa, a Korczyński ma opinię świetnego fachowca w swoim zawodzie, co nawet policja cesarska przyznaje. Najnowsza sprawa od początku ma dość niecodzienny charakter, szczególnie przykro odczuwany przez tego, kto ma się nią zająć. Młoda żona szanowanego przedsiębiorcy i filantropa znika, w jednej chwili jest, a w drugiej już jej nie ma. Osobą, która ma odnaleźć zaginioną jest właśnie Korczyński, chociaż zbytnio nie garnie się do tego zlecenia, pewne argumenty przemawiają i do takiego outsidera jak on. Pierwsze pytanie na jakie musi znaleźć odpowiedź to to co właściwie wydarzyło się w jesienne przedpołudnie tysiąc dziewięćset czwartego roku? Kobieta nie robiła nic niezwykłego, a wręcz przeciwnie wszystko przebiegało według codziennego schematu, nic nie zapowiadało tego co miało nastąpić. Ale jednak wydarzyło się, dlaczego? To kolejny znak zapytania, stojący przed Korczyńskim, inne również nie dają mu spokoju, a w szczególności jeden - dotyczący zleceniodawcy. Intuicja i zawodowe doświadczenie podpowiadają, że coś ukrywa on przed światem, ale czy faktycznie tak jest?

Nie samą pracą człowiek żyje, osobiste życie też przypomina o sobie, powraca przeszłość, a teraźniejszość również nie należy do spokojnych. Tą sprawę także musi Witold rozwikłać i wcale nie jest ona łatwiejsza od zawodowego zlecenia. Ktoś jeszcze jest zainteresowany prywatnością detektywa, odkrył jego słabe punkty i nie zawaha się je wykorzystać. Ale i Korczyński nie daje się zwieść pozorom, zbyt wiele widział by polegać jedynie na słowach jednej strony, a dodatkowo daje do myślenia śledztwo jakim ostatnio zajmuje się krakowska policja ... Jaki związek ma z tym wszystkim nagłe porzucenie pracy przez jednego z zatrudnionych pracowników Wereszyńskiego? Kim jest Anna i co ukrywa?
Odpowiedzi są bliżej niż można by sądzić, jednak ceną za ich odkrycie jest śmierć ...

Tłem "Poszukiwanej" jest Kraków na początku dwudziestego wieku, który okazuje się doskonałym miejscem dla kryminalnej opowieści. Retro nie oznacza nudy, wręcz przeciwnie dostarcza dreszcz emocji i to nie jeden. Autorka świetnie wpisała sensacyjny motyw w przeszłość, a szczególnie w jej mroczne detale. Każdy wątek historii jest starannie przemyślany i doskonale oddaje epokę jednocześnie nawiązując do punktu centralnego fabuły czyli tytułowej zaginionej. Okazuje się, że powrót do tego co było może być interesującym punktem wyjścia dla zbrodniczej intrygi. Ostatnio wielu autorów osadza akcję swoich książek w przeszłości, Małgorzata Kochanowicz również skorzystała z tego pomysłu co zaowocowało ciekawym kryminałem, w jakim czytelnik odnajduje nie tylko to co już było, lecz przede wszystkim prawdę, której ujawnienie nie zawsze jest oczyszczające ... Zbrodnia, wyrok, kara i człowiek, a pomiędzy tym detektyw, który już dawno pozbył się złudzeń, ale zachował swoje zasady ...

Baza recenzji Syndykatu ZwB


         Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi Duże Ka i Instytutowi Wydawniczemu Erica


czwartek, 21 czerwca 2012

Nic nie widziałem, nic nie słyszałem

"Piramida śmierci"
Małgorzata Kochanowicz


Czym różni się chciwość od chęci zysku? Ile warci są ludzie w świecie wielkich finansów? Tyle ile przynoszą zysków? A co gdy zaczynają generować straty? Jak w takim momencie podsumować ich? Od sukcesu do porażki jest tylko czasem jeden krok, kilka poleceń, naciśnięty enter na klawiaturze i po prostu łut szczęścia. Gdy rozgrywka toczy się o wysokie stawki każda decyzja jest na wagę złota i to czasem dosłownie, jedna odpowiedź warta jest miliony, a jej autor ryzykuje w niektórych chwilach więcej niż tylko pieniądze i swoją reputację ... Chciwość i chęć zysku, dwie strony jednej monety, będącej podstawą triumfu i jej znienawidzonej siostry - przegranej. W jednej chwili być na szczycie by zaraz potem znaleźć się na dnie, kilka sekund i nagle wszystko wygląda zupełnie inaczej.

Znalezienie martwego człowieka nigdy nie jest dobrą wróżbą, nawet gdy jest się policjantem mającym za sobą wiele spraw kryminalnych. Spokojny wieczór przed powrotem do pracy po dłuższej przerwie zmienia się całkowicie w momencie kiedy spostrzega się kogoś leżącego na korytarzu spokojnej kamienicy, zamieszkanej przez zamożniejszą część społeczeństwa. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał, a trup jest, jak to możliwe? Brak czasu dla rodziny, a co dopiero by poznać sąsiadów, praca wymaga poświęceń, a na to co poza nią pozostaje już zbyt mało czasu i chęci. Wielkie miasta sprzyjają anonimowości, jeżeli ktoś chce pozostać niezauważonym to ma duże szanse na to. Zabieganie i zajęci własnymi sprawami ludzie nie zauważają lub też wolą nie widzieć tego co uważają za zbędne dla nich, w końcu w takim zbiorowisku łatwo przesunąć odpowiedzialność na innych. Jak jednak w takich warunkach prowadzić dochodzenie, kiedy każdy ślad urywa się bądź prowadzi donikąd? Brak świadków, brak poszlak, brak podejrzanych i jeden zamordowany, podobno nie wadzący nikomu, więc kto stoi za śmiercią ofiary i kim ona była w rzeczywistości? Ślady zostały starannie zatarte, postarano się o to w profesjonalny sposób, tak by śledczy nie mogli zdobyć żadnego punktu zahaczenia, ale widocznie nie przewidziano uporu prowadzących dochodzenie. Szczegół do szczegółu i powoli pojawia się panorama czyjegoś życia, w którym białe plamy zapełniają się, dając w efekcie obraz, dający odpowiedzi na wiele pytań, lecz i zadający własne... czy historia sprzed paru miesięcy może się powtórzyć? Honor jeszcze coś znaczy? A może już dawno stał się przeżytkiem? Ile warte jest ludzkie życie i komu zaufać gdy nagle wszystko co znane i budowane przez lata zaczyna się walić?

Zainteresować czytelnika motywem sensacyjnym nie jest łatwo, w końcu jak można "uatrakcyjnić" książkowe dochodzenie? Trupem ścielącym się gęsto i często lub krwawymi szczegółami? Zawiłym śledztwem? A może wystarczy nakreślić ciekawie osobę stróża prawa, takiego z pogranicza rozczarowania światem i wiary, że jeszcze można coś zmienić w nim? Nie raz i nie dwa postać taka była już bohaterem kryminału, lecz czasem sprawdzony pomysł nie jest wcale kalką, ale intrygującym rozwinięciem tematu. Historia śledczego i historia ofiary zazębiają się tworząc ciekawe wątki, dając w efekcie nieprzewidywalną fabułę z zaskakującym zakończeniem. Zwycięstwo dobra nad złem oraz kwestia zbrodni i kary wydają się już dawno rozstrzygnięte, ale czasem to co na pierwszy rzut oka wygląda jak prawda poparta faktami ma zupełnie inne oblicze, które wpływa na końcowy wynik. Rzeczywistość przynosi rozczarowania, lecz czy trzeba ją zawsze ujawniać, szczególnie gdy jedynie krzywdzi i zamiast ulgi przynosi jeszcze większy ból? "Piramida śmierci" wprowadza czytelnika w świat ludzi, noszących wiele masek, gdzie przyjaźń i zaufanie wydają się pustymi słowami, a ofiara niekiedy jest nią tylko z nazwy ....



Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki
Dziękuję