Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hanna Cygler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hanna Cygler. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 kwietnia 2017

Tylko i nie tylko ...

"Tylko kochanka"
Hanna Cygler


Urokliwa i luksusowa Marbella, piękne San Francisco, a po drodze Hamburg oraz wiele innych miejsc odległych od niewielkiego Gniewa. Lena przebyła długą drogę i niczego nie żałuje, no może ostatnie wydarzenia podkopują jej pewność siebie, lecz nie pokazuje tego nikomu. Do tej pory wydawało się, że jest w czepku urodzona, bo jak inaczej wytłumaczyć jej sukcesy? Zwiedziła kawał świata i to nie w klasie turystycznej, do tego jest piękna i jeszcze zgromadziła pokaźny majątek. Otoczenie jakoś mniej dostrzega cienie towarzyszące Lenie, chociaż to może wynik tego, że ona nigdy nie skarży się? Prze wciąż do przodu, nie przejmując się plotkami na swój temat i po prostu realizuje to co sobie zaplanowała. Willa Historia to jedna z ostatnich pamiątek ze "świetlanej" i to wcale nie tak odległej przeszłości, teraźniejszość jest mniej miła - długi i języki bliższych oraz dalszych znajomych dają się w znaki kobiecie. Jakub jest gościem w jej pensjonacie i szybko przekonuje się, że właścicielka jest bardzo intrygującą osobą i wyróżnia się pośród innych mieszkańców Gniewa. Jeszcze niedawno on sam był londyńskim prawnikiem, co więc robi właśnie w tym miasteczku? Na razie jest świadkiem tego jak Lena próbuje rozwikłać prawdziwy węzeł gordyjski, który ją raczej swoim pojawieniem zaskoczył. Kim jest ta kobieta, nie pasująca zbytnio do tej okolicy, lecz wbrew wszystkiemu dalej w niej pozostająca? Dlaczego jemu właśnie zwierza się, no i z jakiego powodu on dzieli się z nią swoimi przeżyciami?

Lena nigdy nie pozwoliła by przerosła ją sytuacja, zawsze przekuwała niepowodzenie w kolejną szansę i była zwyciężczynią. Jak będzie teraz gdy wydaje się, że jej dobra passa przeminęła? Zawsze pozostaje jeszcze pewne zaproszenie ...

Raz na górze, raz na dole, życie bywa przewrotne i dostarcza człowiekowi niespodzianek. Lena i Jakub, bohaterowie książki "Tylko kochanka" mogą powiedzieć wiele o lepszych i gorszych momentach w swej egzystencji. Hanna Cygler połączyła w jedną opowieść kilka historii, które chociaż odrębne zazębiają się z sobą tworząc niezwykłą mozaikę ludzkich losów. Niewielki pensjonat okazuje się czymś więcej niż tylko biznesem i miejscem do spania, w nim zaczyna się i kończy książka, a pomiędzy jednym i drugim tytułowa kochanka i jej gość konfrontują się nie tylko ze swoją przeszłością oraz jej skutkami, ale i sobą samymi. Dwoje ludzi jakim nieobce są wielkie metropolie w niewielkim Gniewie znajdują czas dla siebie i dla kogoś jeszcze, dzielą się wydarzeniami ze swej przeszłości i starają się ogarnąć skutki swych decyzji. "Tylko kochanka" to nie historia o tej "drugiej", chociaż ta rola odgrywa swoją rolę, to książka o kolejach losu kilkorga ludzi, a w szczególności dwojga z nich, ich wzlotach i gorszych momentach oraz niespodziewanych szansach. Autorka także włączyła do fabuły motyw emigranckiej egzystencji, tego co rzadko jest zauważane przez tych, którzy pozostali kraju - oderwanie od korzeni i rodziny oraz trudny powrót do punktów, jakie w międzyczasie uległy zmianom i nie przypominają już kraju dzieciństwa bądź młodości.




Za możliwość przeczytania książki
 dziękuję 
wyd. Rebis

środa, 14 września 2016

Więcej niż romans, rodzina i rozsądek

"3 razy R"
Hanna Cygler


Przyjaźń wiele ma twarzy, czasem łączy ze sobą ludzi będących całkowitym przeciwieństwem. Bywa, że przez lata stanowi oparcie, aż nadchodzi moment próby, wpierw jeden, potem drugi i kolejny, w takich okolicznościach to co wydawało się silne i niepokonane przechodzi swój chrzest bojowy. W końcu przychodzi chwila gdy trzeba dokonać ostatecznego podsumowania zysków i strat, pomimo wspomnień i odczuwanych emocji. Niekiedy saldo może zaskoczyć, tak samo jak efekt pokładanego zaufania i wiary w ludzi.

Rodzina, rozsądek i romans, albo inaczej Lidka, Olga i Klaudia lub też trzy panie R, właścicielki świetnie prosperującej gdańskiej firmy. Przyjaciółki po prostu i jednocześnie bizneswomen jak się patrzy, w męskim świecie interesów radzące się więcej niż świetnie, do tego ładne i z życiem osobistym o jakim inni marzą. No prawie, ponieważ jak wiadomo w każdej beczce miodu jest co najmniej łyżka gorzkiego dziegciu. Na pozór Olga ma wszystko co większość pragnie osiągnąć i o nic już w życiu nie musi zabiegać, przystojny mąż, zdrowa córeczka, no i sukces zawodowy. Tylko ona zna prawdę ile kosztowało ją wejście na szczyt, przeszłość to dla niej temat wciąż zbyt bolesny by go poruszać z kimkolwiek, chociaż ktoś wie co było jej udziałem. Jednak teraz to już za nią, jej świat zmienił się na lepsze lub raczej samodzielnie zdobyła to czego inni jej zazdroszczą. Lidka również nie ma na co narzekać, oczywiście co nieco i więcej pragnęłaby ulepszyć, a pewne przypuszczenia zatruwają familijne szczęście. Jak na razie raczej nie powinna sobie głowy zaprzątać takimi bzdurami, lecz niełatwo odsunąć od siebie myśli nadwyrężające zadowolenie. Z Klaudią rzecz ma się całkiem inaczej, po prostu zawsze trafia w dość niefortunne męskie ramiona, tak jakoś ma pecha w tym temacie, ale nie poddaje się, przecież gdzieś musi być facet, dokładnie taki jak sobie go wymarzyła. Naturalnie obserwując te kobiety z boku nie dostrzega się ich problemów, wyglądają na zadowolone z siebie i ze swoich osiągnięć, nawzajem się wspierają i dopingują, zwycięstwo zawsze smakuje lepiej w towarzystwie, a w swoim czują się tak dobrze. Porażki ich się nie imają, przyjaźń daje im siłę by z uśmiechem na ustach pokonywać trudności, pomagają sobie wzajemnie i wszystko sprzyja temu kobiecemu trio. W takiej atmosferze łatwo przeoczyć szczegóły, które z osobna nie znaczą nic, jednak gdy się zsumują wyglądają dość niepokojąco. Czy Olga, Lidka i Klaudia nie powinni baczniej przyjrzeć się swemu otoczeniu? Tyle dzieje się wokół, że znaki ostrzegawcze są ignorowane, aczkolwiek chyba nie do końca. Po drodze do góry niekiedy umyka coś ważnego, bywa, iż strach  przed innymi uniemożliwia podjęcie odpowiedniej decyzji. Olga przekonuje się o tym dotkliwie, pozostałe wspólniczki również stawiają czoła przeszkodom, no a świat nie stoi w miejscu i sprzyja odważnym, jedna z nich wykorzystuje nadarzającą się okazję. W trzy są nie do pokonania, lecz czasem trzeba dokonać wyboru samemu, bez oglądania się na innych.

Okres zmian w latach dziewięćdziesiątych opisywany był już wielokrotnie z różnych perspektyw, Hanna Cygler czyni to z kobiecego punktu widzenia, skupiając się na mniej eksponowanych aspektach, lecz jakże ważnych. Tytułowe "3 razy R" to przyjacielskie trio, które początkowo czytelnik może odbierać jak z reklamy, ale autorka bardzo szybko odkrywa mniej spektakularne, za to bardzo ludzkie portrety bohaterek. Nie brakuje w nich tragedii, humoru i przede wszystkim, jak zawsze zresztą, bardzo trafnych spostrzeżeń co do skomplikowanych więzi międzyludzkich. Tłem dla fabuły jest dekada gdy rodziły się i rozwijały biznesowe potęgi, życie nabierało szybkości, jedno i drugie jest odzwierciedlone w akcji książki uzupełniając poszczególne wątki. Jednak na pierwszym planie pozostaje przyjaźń trójki kobiet, demony z przeszłości oraz walka o szczęście, różnie rozumiane. Jako, że podobno w miłości ina wojnie wszystkie chwyty dozwolone należy przygotować się na niespodziewane zwroty akcji i zaskakujące sploty sytuacyjne. "3 razy R" to nie tylko romans, rozsądek, rodzina, to także zawiedzione nadzieje, dramat i miłość o wielu twarzach, a to wszystko oplecione siecią kobiecej przyjaźni.





   Za możliwość przeczytania książki 
             dziękuję wyd. Rebis

środa, 22 czerwca 2016

Zrozumieć siebie

"Przekład dowolny"
Hanna Cygler


Czasami wydaje się nam, że to przypadek rządzi naszym życiem albo zrządzenie losu. Dzięki nim spotykamy tych, a nie innych ludzi, przydarza się nam coś i jesteśmy świadkami właśnie tego wydarzenia. Jakoś tak zbieg okoliczności krąży wokół nas i, czy chcemy tego czy nie, po raz kolejny wplątuje nas w jakieś mniejsze bądź większe przygody. A może jest on tylko zarzewiem czegoś co tak naprawdę zależy tylko i wyłącznie od nas? Jeżeli do własnych decyzji dodamy nadzieję to jesteśmy na dobrej drodze by zdobyć upragniony cel.

Przelotne spotkanie, ot dwoje ludzi w podróży, luźno wymieniane uwagi, żadnych bliższych kontaktów, w końcu nigdy więcej się już nie spotkają. Raptem kilka godzin spędzonych razem, potem powrót do rzeczywistości w jakiej trzeba zmierzyć się z bolesną przeszłością i niepewną przyszłością. Iza z jednej strony czuje ulgę, że za sobą ma już najgorsze, ale to co przed nią wcale nie nastraja jej zbyt optymistycznie. Przypadkowo poznany Maciek wyciąga do niej pomocną dłoń i pozwala uwierzyć, iż jeszcze nie wszystko stracone. Mieszkanie, praca, znajomi, tym dzieli się z Izą, nie chce niczego w zamian albo ona nie zauważa prawdziwych intencji. Jednak w tej chwili ważne jest jedynie to, że staje na własnych nogach i nie jest ciężarem dla nikogo, ale nie tylko tym przecież człowiek żyje. Tyle już się zmieniło wokół nich, a oni nie stoją z boku - są aktywnymi uczestnikami, powoli dawne lęki zmieniają się w pewność siebie. Iza ma konkretne plany i zamierza je zrealizować gdy okazja się nadarzy, zbyt dużo już doświadczyła by żyć złudzeniami, chce zdobyć to czego pragnie i gotowa jest na wiele. Co na to Maciek? Wydaje się, że jest ulepiony z całkiem innej gliny, jego priorytety są całkowicie różne. Ich przyjaźń wbrew wszystkiemu jednak trwa, chociaż nie omijają jej burze, niekiedy wręcz prawdziwe nawałnice z potężnym wyładowaniem emocji. Wspólni znajomi nie raz są zdziwieni postępowaniem tych dwojga, zresztą sami zainteresowani chyba również. Każde z nich nie stroni od towarzystwa, wiążą się z innymi, przeżywają wzloty i wciąż są blisko siebie, lecz nie z sobą, znają się dobrze, ale czy zrozumieli co jest najważniejsze?

Podobno od przyjaźni do miłości wcale nie jest daleko, niektórzy jednak zdają się tego nie dostrzegać. Na co dzień zajmują się tłumaczeniem na języki obce polskich słów i są w tym najlepsi, lecz w życiu prywatnym wciąż mają problem by się porozumieć. Gdzieś ucieka im prawdziwy sens tego co mówią do siebie i istota ich wyborów. Mają w pamięci przeszłość, lecz co z przyszłością?

Najnowszą książkę Hanny Cygler nie da się łatwo streścić, najlepszym rozwiązaniem jest zagłębienie się w lekturę i osobiste zapoznanie się z fabułą. Wobec bohaterów "Przekładu dowolnego" nie sposób przejść obok obojętnie, nie są oni bez skazy, czasem ma się ochotę nimi potrząsnąć, a czasem powiedzieć słowa otuchy. Czytelnicy wraz z nimi błądzą, wychodzą na prostą, żałują podjętych decyzji i śmieją się przez łzy. Warstwa obyczajowa przeplata się z rzeczywistością początku ostatniej dekady dwudziestego wieku, spajają je ze sobą postacie z jednej strony pełne nadziei na to co właśnie zaczyna się tworzyć w Polsce, z drugiej strony mające już za sobą doświadczenia emigracyjne, brak bezpieczeństwa lub utratę stabilizacji życiowej. Autorka oddała przy pomocy swoich bohaterów atmosferę tamtych lat, która tak naprawdę jest jednym z aktorów drugiego planu, może i mało widocznym, ale bardzo odczuwalnym. "Przekład dowolny" to historia o ludziach, chcących rozpocząć kolejny rozdział życia i dążących do do tego niekiedy nawet wbrew sobie, pragną oni odzyskać to co kiedyś utracili i urzeczywistnić marzenia jakie musieli odłożyć na później. W swoich dążeniach nie różnią się od poprzednich i późniejszych pokoleń, lecz są w stanie ocenić siebie i innych jedynie z własnego punktu widzenia. Zresztą podobnie jak kiedyś oraz później robili i zrobią to kolejne generacje.






   Za możliwość przeczytania książki 
             dziękuję wyd. Rebis

niedziela, 8 marca 2015

Co zaczyna się w Siedlcach ...

"Złodziejki czasu"
Hanna Cygler

Podobno kobieca przyjaźń to sprawa bardzo delikatna, bywa dość trudna i czasem dość ostra, w szczególności dla postronnych obserwatorów. Jej początki nie zawsze są słodkie i wcale nie zapowiadają siły, która daje radę nie tylko przenosić góry, lecz przede wszystkim zdolna jest zmieniać rzeczywistość.

Początkująca pisarka, autorka bestsellerowych kryminałów, jej koleżanka po fachu, pisząca o uczuciach oraz biografka. W takim kwartecie nie trudno o iskrzenie i to nie na polu zawodowym, a raczej charakterologicznym. Kiedy pierwsze lody zostają przełamane i to w dość niezwykłych okolicznościach to aż strach się bać co jeszcze będzie ich udziałem. Jak do tej pory każda z osobna podbijała literacki świat, jednocześnie egzystując w codzienności, jaka była co najmniej "ciut" inna od tej przelewanej na strony ich książek. Co jednak gdy złośliwy los postanawia namieszać w życiu czterech pisarek? Trzeba będzie się zmierzyć ze sporym zamieszaniem, a nawet jeszcze większym. Po pierwsze "małe" grzeszki, starannie zachowywane w sekrecie nagle wychodzą na jaw i to w najgorszym z możliwych momentów. Jak by tego było mało pieczołowicie tworzone szczęście domowo-rodzinne również jest zagrożone. Klątwa jakaś czy przekleństwo rzucone przez jakiegoś antyfana literatury? Elwira, Maria Teresa, Kinga i Anna nie mając zbytnio wyboru stawiają czoła przeznaczeniu i wbrew przeciwnościom lawirują pomiędzy życiowymi pułapkami, bo te co i rusz pojawiają się na ich drodze. Oczywiście pomocą służą przyjaciółki, czasem jest ona trochę spóźniona, lecz przecież liczy się ostateczny wynik. Elwira wie o tym świetnie, w końcu jako twórczyni kryminałów umiejętnie podtrzymuje napięcie w swoich książkach, więc gdy czasem stosuje ten "chwyt" w przyjacielskich relacjach nie powinno to nikogo dziwić. Poziom zawirowań osobistych osiąga poziom jakiego nie powstydziłaby się żadna autorka bardziej emocjonalnych historii, a i wątek sensacyjny ma swoje miejsce, jak więc w takich okolicznościach skupić się na karierze? Maria Teresa również zajęta jest bardziej niż pisaniem dylematami z gatunku uczuć, które jakoś tak się pogmatwały, a na dodatek jeszcze wisi nad jej twórczością widmo zdemaskowania. Kingi jako specjalistki od historii spod znaku horroru nie powinno nic przerazić, ale przecież co innego "ożywianie" wszelkich potworów gdy podpowiada to twórcza wena, co innego jednak gdy trzeba poskromić je na własnym rodzinno-domowym podwórku. W tyle za przyjaciółkami nie pozostaje Anna, która nie narzeka na brak nowych wydarzeń w swoim otoczeniu. Czasem życie pisze historie, jakich nie powstydziłaby się najbardziej utalentowana pisarka!

Okazuje się, że to co zaczęło się w Siedlcach wcale nie musi w nich pozostać. Wprost przeciwnie świetnie rozwija się w innych okolicznościach i jest źródłem wielu niespodzianek oraz zakrętów życiowych nie tylko w życiu czterech autorek książek. Rok to kawał czasu, ale czasem mija bardzo szybko i po ponad trzystu sześćdziesięciu dniach znowu nachodzi chwila kiedy trzeba zmierzyć się z siedleckimi klimatami i ... literacką konkurencją!

"Złodziejki czasu", tak jak wskazuje tytuł, są nimi naprawdę, a "kradzież" uchodzi im na sucho i aż się prosi by przydarzyła się jeszcze raz. Komedia z elementami kryminału, ogromna dawka humoru i szerokiej gamy emocji oraz cztery bohaterki, które potrafią nieźle zamieszać nie tylko w swoim życiu. Jak na jedną książkę to wcale nie za dużo, w sam raz by trudno było oderwać się od lektury najnowszej książki Hanny Cygler, a gdy ostatnie zdanie zostanie przeczytane powiedzieć - już koniec? Przecież panie na pewno mają niejedno na sumieniu i do zdobycia, ich przyjaźń to obszerne źródło do kolejnych opowieści, najlepiej spod znaku mieszanki - kryminalno-komediowo-uczuciowo-horrorycznej z Siedlcami w tle oczywiście i kobiecą przyjaźnią jako podstawą.






Za możliwość 
przeczytania ksiażki 
 dziękuję wyd. Rebis

środa, 28 maja 2014

Tajemnice K.

"Głowa anioła"
Hanna Cygler


Życie pisze różne scenariusze, czasem zupełnie inne od tych, jakich sobie życzymy. Czasem impuls, potrzeba chwili lub inny, mniej lub bardziej, niezrozumiały powód pcha nas do podjęcia decyzji, której jeszcze nie tak dawno nie braliśmy pod uwagę. Nagle okazuje się, że wybieramy drogę, jaką uważaliśmy za ślepą uliczkę, a ta nie jest taka jaką mamy w pamięci.

K. nie jest metropolią, a wspomnienia Julii z tego miasteczka mają dla niej słodko-gorzki smak. Powrotu do tego miejsca nie planowała, teraz była już całkiem inną osobą, nie tamtą dziewczyną, lecz odnoszącą międzynarodowe sukcesy architektką. Podążyła za swoimi marzeniami, wykorzystała łut szczęścia dając w zamian swoją ciężką pracę. Ale coś pchnęło ją by przyjąć ofertę wydającą się dla większości czymś niegodnym jej. Przywrócenie do świetności zrujnowanego pałacyku to zadanie Julii, jej doświadczenie i wiedza są nieocenione dla tego projektu, lecz czy wszyscy tak sądzą? Okazuje się, że rzeczywistość jaką zapamiętała kobieta różni się od tej do jakiej powraca. Te same osoby czy też całkiem obcy ludzie? Kiedyś łączyła ją z dawnymi przyjaciółmi silna więź, ale wtedy byli młodzi, od tego czasu wiele się wydarzyło. Może trzeba w końcu zapomnieć o przeszłości, chociaż ona na każdym kroku daje o sobie znać, i brać życie takim jakim jest oraz skorzystać z pojawiających się szans? Nowe uczucie wydaje się być dobrym lekiem na to, co wydarzyło dawniej, ale w Julii nadal tkwi historia sprzed lat ... Nikt oczywiście nie mówi o miłości, nie w tych okolicznościach, nie do tego mężczyzny, to w ogóle nie czas na takie uczucie.

Niedopowiedzenia, tajemnice, kłamstwa, niezabliźnione rany, niełatwy bagaż niesie z sobą i Julia i jej znajomi. Każdy z nich ukrywa coś nie tylko przed innymi, ale i przed samym sobą. Przeszłość nie chce dać za wygraną, ale to w teraźniejszości toczy się gra, w jakiej stawką jest przyszłość i to nie tylko jednej osoby. Wiele zmieniło się od czasu gdy opuściła K. i Polskę, jednak pewne sprawy nadal ranią, podobnie jak poczucie winy, lecz czy to ostatnie powinno być odczuwane? Praca przy restauracji pałacyku miała być odskocznią od tego, co było, ale okazała się czymś więcej. Przyniosła niespodzianki, czasem wręcz śmiertelne i prawdę jak z sensacyjnej opowieści ...

Jakiej lektury oczekiwałam po "Głowie anioła"? Nie do końca takiej, którą otrzymałam, ponieważ książka Hanny Cygler okazała się o wiele bardziej zaskakującą i wciągająca historią. Autorka nie  zamyka się w jednym gatunku, przeplata elementy obyczajowe z kryminalnymi oraz tematem uczuć - wcale nieoczywistych czy też z góry przewidywalnych. Bohaterowie to ludzie mający wady i zalety, odczuwający rozterki, popełniający błędy i nie zawsze je zauważający. Jednakże dzięki nim całość jest ciekawa i nieoczywista. Hanna Cygler dała czytelnikom opowieść w jakiej nie brak tajemnic, dramatycznych wydarzeń oraz niełatwych decyzji, jest w niej również miejsce i na miłość i wątek sensacyjny. Nie ma w niej łatwych decyzji i prostych odpowiedzi, a postacie nie wybierają najprostszej drogi. Jednak to właśnie, między innymi, w tym tkwi siła "Głowy anioła", resztę najlepiej odkryć podczas czytania.







Za możliwość 
przeczytania ksiażki 
 dziękuję wyd. Rebis


środa, 29 stycznia 2014

Życiowa mozaika

"Grecka mozaika"
Hanna Cygler



Mojry przędą ludzki los, czuwają nad jego nicią i w końcu tną ją, kończąc to, co rozpoczęły u jego zarania. Nić człowieczego żywota nie zawsze biegnie bez splątań, niekiedy pojawiają się na niej supły, a bywa i tak, że nieoczekiwanie zostaje nadwyrężona. Jedynie bogowie wiedzą jak będzie długa przędza i kiedy zostanie zerwana. Przeznaczenie każdego wydaje się być zapisane przed jego narodzeniem, co więc człowiek może poradzić na boskie wyroki? Żyć zgodnie z tym co podpowiada mu umysł i serce, chociaż nie rzadko jedno z drugim wyklucza się nawzajem, tworząc niezwykłą mozaikę.

Spotkanie na jakie Jannis Kassalis nie był przygotowany na nowo otworzyło dawne rany, jakie zdążyły się zabliźnić. Los rzadko kiedy wiedzie człowieka prostą drogą, częściej ludzkie ścieżki są kręte z wieloma zakrętami. Czasem obfitują w wydarzenia, jakie odciskają piętno nie tylko na pojedynczej osobie, lecz również na kolejnych pokoleniach. Skrywane tajemnice, dramaty, o których chce się zapomnieć jak najszybciej i rzeczywistość daleka od tej wymarzonej, wszystko to w jednej chwili może nieodwracalnie zmienić życie. Wystarczy moment i przeszłość oraz przyszłość stają pod znakiem zapytania, pozostaje jedynie teraźniejszość, gdzie jednocześnie wali się dotychczasowa egzystencja i tworzy się całkiem nowa. Jannis doświadczył tego wszystkiego osobiście, zresztą nie on jeden, jego bliscy również przeżyli to samo, historia odcisnęła wyraźny ślad na nich. Jednakże o wiele mocniejszy znak pozostawiły ich własne decyzje i skutki odbijające się jak echo w kolejnych pokoleniach. Nagłe pojawienie się Niny jest początkiem odkrywania rodzinnych sekretów, tych świeższych jak i starszych, Kassalis wraca do przeszłości, a jego opowieści tworzą niezwykłą mozaikę. W tym obrazie powstającym z okruchów tego, co było widać niezwykły splot okoliczności, wielką miłość, po której każde uczucie wydaje się jedynie bladą kopią i zdrady ze strony ludzi, po jakich tego się nie spodziewało. Udziałem tego mężczyzny i jego rodziny było niespotykane szczęście, lecz również i wielkie dramaty, pomiędzy nimi chowały się tajemnice, nierzadko ich ceną było ludzkie życie. Czy Nina jest częścią dawnych chwil? Co skrywa młoda kobieta i dlaczego? Może nadszedł czas na wzajemne wyjaśnienia i stawienie czoła podjętym kiedyś decyzjom?

Grecko - polski drugi plan, wyraziści bohaterowie, niespodziewane zwroty akcji, rodzinne sekrety, wątki sensacyjne, wszystko to składa się na najnowszą książkę Hanny Cygler. Okładka zdaje się zapowiadać lekką opowieść w wakacyjnym otoczeniu, jednakże już pierwsze strony odkrywają przed czytelnikiem historię całkiem innego rodzaju, głębszą i nie pozwalającą oderwać się od jej lektury. Prawdziwa saga rodziny, w jakiej każde pokolenie utrwaliło swoje losy pełne dramatycznych chwil i momentów szczęścia, nie ma w nich ani nic oczywistego, a tym bardzie przewidywalnego, ale nie są one również nieżyciowe czy też nierealne. "Grecka mozaika" to opowieść wciągająca od pierwszych do ostatnich akapitów, a tło historyczne przypomina mniej znane wydarzenia z najnowszych dziejów. W trakcie czytania poszczególne elementy układają się w niepowtarzalną panoramę życia głównego bohatera i jego bliskich, wciąż uzupełnianą o nowe detale. Czasem nić ludzkiego żywota zawiera w sobie więcej niż ktokolwiek by oczekiwał ...





Za możliwość 
przeczytania ksiażki 
 dziękuję wyd. Rebis