wtorek, 31 maja 2022

Chwała wiernym

Przedpremierowo:

„Tron we krwi. Kłamstwo”

Jolanta Maria Kaleta

 

Władza ma moc, potężną i niebywale kuszącą by się nią nie dzielić. Nawet najrozsądniejszych może omamić, podkopuje zaufanie i zniekształca obraz rzeczywistości. Nieliczni są w stanie oprzeć się jej mrocznej charyzmie i wykorzystać dobrodziejstwa jakie z sobą niesie. Zbyt wielu zapomina o jednym, że władza nie jest zdobyta raz na zawsze.

 

Sława oraz chwała słodko smakują i potrafią od siebie uzależnić, dodają skrzydeł i pewności siebie, ale też mroczniejszą stronę mają. Na książęcym dworze Sambor poznał ile znaczą i co mogą z sobą nieść, ale również odebrał niejedną życiową lekcję. Daleko już zaszedł, tak samo jak i jego druhowie, stawił czoła niejednemu niebezpieczeństwu i wyszedł cało z wielu zasadzek. Szczęście i powodzenie zdaje mu sprzyjać, jednak to, czym on się raduje kogoś może kłuć w oczy. Czy nie zapomniał, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ i dużo nie potrzeba by zapomniano o zasługach? Tak samo i losu nie ma co kusić, bo nieraz już siły boskie pruły utkaną na długo przed narodzeniem człowieka życiową materię. Niekiedy za przewiny ojców płacą dzieci, nie wiedząc nawet o tym, tak samo mogą powtórzyć ich błędy i pójść podobną drogą. Dawne sekrety powoli, acz nieubłaganie dają o sobie znać, nie da się uciec od tego, co z sobą niosą. Czy zostanie spełniona dawna przysięga, a może zostanie złożona nowa, przynosząca kolejne brzemię Samborowi? Przez lata wiernie służył tronowi, teraz może będzie musiał złamać zasady ustanowione by chronić ten symbol …

 

Połączenie historii, fikcji, fantastyki tak, by czytelnik nie widział granicy pomiędzy nimi to prawdziwa sztuka. Poziom mistrzowski osiąga się kiedy czytelnik zostaje wciągnięty do powieści przez pierwsze zdania i jest zdziwiony po przeczytaniu ostatniego słowa tym, że znalazł się z powrotem w dwudziestym pierwszym wieku. Jolanta Maria Kaleta opanowała do perfekcji przenoszenie nas w przeszłość nakreśloną tak fascynująco, iż jest wprost namacalna i na czas lektury stajemy się jej częścią. „Tron we krwi. Kłamstwo” przyciąga naszą uwagę dopracowanymi detalami, tak w kreacji drugiego planu jak i pierwszego oraz przede wszystkim bohaterów. Suma szczegółów daje imponującą opowieść, która równocześnie jest niezwykle przystępna i wysmakowana. Dzieje dynastii piastowskiej doskonale nadają się na historyczną sagę, lecz nie tak łatwo wykorzystać ten potencjał. Ten cykl inspiruje się faktami, ale nie suchymi datami, a ukrytymi za nimi intrygującymi niuansami, barwnym tłem oraz ludźmi z ich pragnieniami, zaletami i wadami. W drugim tomie nie brakuje sekretów, przełomowych wydarzeń – tak w ujęciu historiograficznym jak i jednostek, pragnienia władzy nade wszystko i rycerskości, zdrad i honorowych wyborów, miłości i nienawiści. Realność łączy się z baśniowością tworząc ponadczasową legendę, w jakiej prawda odziewa się w zwiewne szaty mitu oraz skrywa swoje oblicze pod maskami wspomnień tych, o jakich dawno zapomniano. Jolanta Maria Kaleta w „Tronie we krwi. Kłamstwo” ożywiła posągi i przywołała dawnych bogów, z prochu i pyłu powstali ci, którym nie dano głosu w kronikach, razem opowiedzieli kolejny fragment historii tylko wydającej się nam znanej.

 

 

PREMIERA:

1 czerwca

 

Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję 

 

 

poniedziałek, 30 maja 2022

Bezlitosna siła uczuć

Przedpremierowo:

„Bezlitosna siła. Nicolas”

Agnieszka Lingas - Łoniewska

 

Ból i zemsta są doskonałymi źródłami motywacji dla człowieka. Jedno oraz drugie nie pozwala zapomnieć o przeszłości, ona wciąż jest żywa i przypomina o najgorszych momentach. Wybaczenia i zapomnienia nie ma w słowniku osoby, która tak naprawdę żyje tylko dniem gdy dokona rewanżu. Co potem? To zdaje się być nieważne, ważna jest jedynie ta chwila będzie można wyrzucić z siebie cierpienie i żal. Cała reszta nie ma znaczenia.

 

Splot okoliczności, podanie komuś pomocnej dłoni i zaproponowanie bezpiecznej przystani chociaż na chwilę czasem może zmienić wiele, na tyle dużo by zachwiać posadami tego, co do tej pory było podstawą. Mikołaj ma jasno określone cele, nie ma pośród nich miejsca dla Sary. Utalentowana i wrażliwa dziewczyna wkracza do jego życia i burzy pozorny spokój. Jego plan nie obejmował tego, co zaczyna kiełkować pomiędzy nimi, na pewno nie ma w nim miejsca na takie uczucia. Powinien skupić się na zemście, to ona do tej pory była najważniejsza, ale pojawienie się Sary i jej przyjaźń z tymi, których on uważa za wrogów nie idzie z sobą w parze. Najłatwiej byłoby znowu odgrodzić się murem i żyć jedynie przyszłym odwetem, lecz czy Mikołaj jest w stanie zapomnieć o dziewczynie? Co z tym, co napędzało go do działania od lat? Co mu pozostanie gdy będzie musiał wybierać? Ważniejsze jest to, co już było czy to, co jest i może być? Sara stała się kimś więcej niż chciał …

 

Od nienawiści do miłości podobno jest tylko krok, oba uczucia wyzwalają skomplikowane emocje, nieprzewidywalne w swoich skutkach, mogące zniszczyć wszystko i dać nadzieję na to, o czym nawet nie śmiało się marzyć. Kto więc jak nie Agnieszka Lingas-Łoniewska jest w stanie oddać to, co dzieje się w sercach i głowach bohaterów, którzy są nie tylko po przejściach i z przeszłością, lecz wciąż jedno i drugie jest w nich aż za nadto żywe. Kiedy już rozpoczniecie czytać „Bezlitosną siłę. Nicolas” nie odłożycie tej książki dopóki nie poznacie całości, opisanej tak, że czytelnik nie ma wrażenia, że jedynie jest obserwatorem zza szyby, ale znajduje się w samym centrum wydarzeń. Tych ostatnich nie brakuje, pisarka jak zawsze zadbała o zwroty akcji oraz to, by czytelnicy poznali bohaterów takimi jak widzą się sami i jak postrzegają ich inni. Jednak najważniejsza jest historia dwojga ludzi, próbujących poradzić sobie z tym, co ich spotkało na własnych zasadach do momentu gdy dopuszczają do siebie drugiego człowieka. Agnieszka Lingas – Łoniewska nie boi się trudnych tematów i przedstawiania ludzi poranionych, z bliznami, jacy poznali świat od tej mroczniejszej strony, czasem będących jego część. Emocjonalna strona jej powieści zawsze sięga głęboko, wydobywając na światło dzienne niewygodne prawdy, to o czym nie chcemy pamiętać lub wprost przeciwnie zmusza do stawienia czoła wspomnieniom i spojrzenia na przeszłość oraz teraźniejszość z nowego punktu widzenia. „Bezlitosna siła. Nicolas” jest kolejną książką w dorobku pisarki, obok której nie przechodzi się obojętnie, jest w niej cała paleta uczuć, trudne decyzje i przede wszystkim ludzie, którzy wyrywają losowi nadzieję na lepsze jutro, wbrew wszystkiemu co wokół nich.

 

Premiera:

01.06.2022

Za możliwość przeczytania

książki

dziękuję:

  

 

niedziela, 29 maja 2022

Cena tajemnicy

Przedpremierowo:

„Za cenę śmierci”

Małgorzata Rogala

 

Wartość nie zawsze jest wyrażona w pieniądzu, czasem ważniejszy jest sentyment lub po prostu chęć posiadania. Zazwyczaj jedno nie wyklucza drugiego, ale gdy do głosu dochodzi zbytnia ambicja lub niezdrowe pragnienie rozsądek schodzi na dalszy plan. Od tej chwili dużo nie musi wydarzyć się by podjąć nieodwracalną decyzję.

 

Pełnia ma wiele do zaoferowania dla turystów spragnionych wypoczynku z daleka od utartych szlaków, lecz ciekawych interesujących miejsc. Spokojne miasteczko ostatnio było miejscem gdzie tego pierwszego trochę zabrakło, ale wyjaśniła się pewna tajemnica. Teraz znowu jest tak jak wcześniej i podkomisarz Monice Gniewosz jak najbardziej to odpowiada, chociaż do niedawna jej codziennością była całkiem inna atmosfera. Niestety znowu ktoś zakłóca senny, wakacyjny, klimat. Zabójstwo jednego z wczasowiczów uruchamia procedurę śledczą, w samej centrum której znajduje się Monika, jej zadaniem jest rozwiązanie tej sprawy. Tropy prowadzą do zaginionej kolekcji cennej porcelany, jaka ostatnio wzbudza zainteresowanie wśród przyjezdnych. Do tej pory wydawała się jedynie kolejną, miejscową, legendą, ale ktoś chyba potraktował ją poważnie. Wcale nie tak łatwo wytypować podejrzanych, zwłaszcza, że daje znać o sobie przeszłość. Jednak podkomisarz Gniewosz wbrew temu, co dzieje się wokół niej, nie traci z oczu dochodzenia, sprawca starannie zatarł za sobą ślady, lecz zawsze jakiś pozostaje i zostanie odnaleziony. Pozostaje jeszcze zaginiona porcelana, czy faktycznie mogła być motywem zbrodni? Czy komuś na niej aż tak zależy? Kto zabił? Na te pytania Monika zamierza znaleźć odpowiedzi, tak samo jak walczy o to, co najważniejsze dla niej!

 

Nowy cykl, niezmiennie doskonały suspens i jak zawsze fascynująca lektura czyli „Za cenę śmierci”. Drugi tom Pełni tajemnic znowu zaprosił mnie do urokliwego miasteczka, mającego również o wiele mroczniejsze oblicze. Skorzystałam z tej propozycji bez wahania, gdyż wiedziałam, że czeka mnie intrygująca historia, od której nie oderwę się do ostatnich słów. Małgorzata Rogala jest niezrównana w tworzeniu rasowych kryminałów czyli tych, w jakich w rozwikłanie dochodzeniowej zagadki czytelnik angażuje się nim już wyraźnie będzie widoczna. Wpierw rzucona jest przynęta, później wchodzi na scenę sekret, a następnie intryga zaczyna się zagęszczać i już jesteśmy w samym centrum zbrodniczej sieci. Pojedyncze jej nitki są więcej niż interesujące, przypuszczenia nasuwają się, a przed czytającymi dopiero to, co najważniejsze. Napięcie rośnie powoli, ale nieubłaganie, gdzieś kryje się klucz do tego, co już miało miejsce, lecz wciąż coś umyka, niekiedy wystarczy mało znaczący detal by znaleźć rozwiązanie. Pomysłowo jest on ukryty pomiędzy tym, co zauważyliśmy i co zostało przed nami odkryte. Pisarka po mistrzowsku splata wątki tak byśmy dopiero w odpowiednim momencie dostrzegli wzór i mogli zobaczyć jak dzięki niemu bohaterowie rozwiązują zbrodniczą krzyżówkę. Pozostaje jeszcze sztuka, jak zawsze dodająca fabule frapującej otoczki, będącej nie ozdobnikiem, ale zaskakującą częścią złożonego motywu.

 

Premiera:

 01.06.2022

 

Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję 
 
Autorce - Małgorzacie Rogali
 
oraz

 

sobota, 28 maja 2022

Cena sławy

Przedpremierowo 

i patronacko:

„Demony sukcesu. Pokusa”

Justyna Nowak-Wysocka

 

Co motywuje do urzeczywistnienia swoich marzeń? Pewność siebie, wiara, że osiągnie się sukces czy po prostu chęć sprawdzenia się, a może każdy jest dobry by rozpocząć drogę do ich spełnienia się. Ile jesteśmy poświęcić dla nich, a może kogo? Czy jesteśmy gotowi ponieść tę cenę?

 

Nikt nie odrzuca szansy jeśli przychodzi we właściwej chwili. Ilu młodych aktorów nie skusiło na taką propozycję jaką otrzymuje Piotr? W krótkim czasie z nieznanego nikomu człowieka staje się rozpoznawalny, a życie wydaje się być bajką. Sława upaja, w przenośni i rzeczywistości, ale czy wszyscy ja tak widzą? Kto mógłby nie poddać się jej urokowi? Na pewno nie Majka, która zna doskonale filmową branżę i chętnie dzieli się swoją wiedzą, chociaż i Piotr uczy się szybko, lecz czy to wystarczy? W ich środowisku dużo wybacza się, lecz czasem mało potrzeba by stać się przegranym. Anastazja zdaje się stać z boku tego spektaklu, w jakim niejeden dałby wszystko by tylko znaleźć się tam gdzie ona, czy i ona stanie się jego częścią? W końcu takich okazji nie wypuszcza się z rąk, oczywiście przyjdzie kiedyś za to zapłacić, jaki to będzie koszt?

 

Sukces ma słodki smak, kuszący na długo zanim się go poczuje, dla wielu jest niczym narkotyk, uzależnia szybko i bardzo mocno. Justyna Nowak-Wysocka od podszewki ukazuje ten mechanizm, wydający się całkiem nieszkodliwy, ale jak to bywa o, co najważniejsze jest między wiersze wpisane. „Demony sukcesu. Pokusa” doskonale odzwierciedlają wszystko co się z nim wiąże czyli blaski i cienie, te pierwsze upajające, te drugie boleśnie raniące. W tej historii jest obietnica, nadzieja, bezwzględna gra, zakulisowe rozgrywki i przede wszystkim emocje, nieprzewidywalne, gwałtowne, zmieniające punkt widzenia oraz popychające na całkiem niespodziewane ścieżki. Czytelnik wraz z bohaterami wchodzi w świat, wydający się spełnieniem marzeń, lecz w trakcie lektury odkrywa jego prawdziwe oblicze, może nie do końca nieznane, jednak pokazywane tak jak nieczęsto się zdarza. Autorka umiejętnie żongluje pragnieniami i ceną za nie, nie ukrywa tego, co mroczne w jednym oraz drugim, ale jednocześnie podsuwa ponętne wizje sławy. Pomiędzy tym mamy główną postać, którą poznajemy w momencie gdy otwierają się lub raczej uchylają się drzwi do kariery, takiej o jakiej marzy niejeden, ale zdobywa mało kto. Jak postąpi? Czy wpadnie w pułapkę, a może uda się ominąć ją? Tego czytający dowiadują się strona po stronie, rozdział po rozdziale w doskonałej opowieści, w jakiej w blasku fleszy, ale ciemnych zakamarkach planów filmowych, na wystawnych przyjęciach oraz sypialniach glamour rozgrywa się nieustanne kuszenie demonów sukcesu, kto chciałby im się oprzeć?

 

 

Za możliwość przeczytania książki

dziękuję
 
Autorce:

Justynie Nowak-Wysockiej

 

czwartek, 26 maja 2022

Nieoczekiwana szansa

Nowość

„Występne pragnienia”

K.C. Hiddenstrom

 

Niekiedy trudno jest zamknąć jakiś życiowy rozdział i pójść dalej lub po prostu wrócić na dotychczasową drogę, z jakiej zboczono na moment. Jakoś ta chwilowa zmiana kierunku okazuje się czymś więcej niż można było przypuszczać, gdzie doprowadzi kogoś, kto wydawał się mieć jasno sprecyzowane plany życiowe? Na manowce czy do punktu zwrotnego, którego przekroczenie oznacza prawdziwą rewolucję?

 

 

Zapomnienie i spokój od dawna nie goszczą w życiu Thomasa, a ostatnio jakoś jedno i drugie jest tym czego pragnie. Krótka przerwa powinna dać mu to, ale jak się okazuje całkiem inny scenariusz szykuje się i to ponownie za sprawą kobiety. Alyssa nie jest kimś kogo da się zignorować, przejść obojętnie lub zwyczajnie nie zauważyć. Przypadkowe spotkanie okazuje się początkiem czegoś niespodziewanego dla obojga. Jednorazowa przygoda miała być odskocznią, nie od codzienności, ale od tego, co ostatnio ich spotkało. Jednak nie spodziewali się jaki obrót przybiorą sprawy, jakie nie powinny mieć ze sobą nic wspólnego. Ją wprost kochają kłopoty, a jeśli do tego dodać jej prawdziwie szalone postępowanie to niewiele potrzeba by wpadła w prawdziwe tarapaty. A Thomas przychodzi jej z pomocą, oznaczającą, że będzie musiał stawić czoła temu, co z czym  jeszcze niedawno był po tej samej stronie. Kto wygra tę rozgrywkę? Dwoje ludzi jakich połączyła wzajemna fascynacja i przypadek czy ci, którym rzucili wyzwanie? Przegrany straci wszystko, a co zyskają zwycięzcy? Może to, o czym bali się marzyć?

 

Finałowy tom powinien przynieść podsumowanie tego, co już wydarzyło się, ale także dać nowe wrażenia czytelnicze i pozostawić z apetytem na kolejne książki autora. Lektura „Występnych pragnień” przynosi z sobą niejedną niespodziankę, dużo punktów zwrotnych i przede wszystkim historię, gdzie oczywistość kierunku, w jakim podąży została skreślona zaraz na wstępie. K.C. Hiddenstorm serwuje czytającym i bohaterom prawdziwy zawrót głowy fabułę, tak pod względem szybkości akcji jak i tego jak się ona toczy. Nieszablonowość widoczna jest w postaciach i wątkach, jedni i drugie rozwija się nieprzewidywanie i dostarcza znaków zapytania pod względem tego, co jeszcze będzie miało miejsce. Zawsze gdy rysuje się pewność co jeszcze przed nami następuje wolta i znowu na pojawia się nowa możliwość dalszego ciągu fabuły. Autorka rozwija ją tak, by czytający mogli poczuć atmosferę w jakiej egzystują bohaterowie, w jakiej wciąż są oni w pogotowiu, nie mogą sobie pozwolić na nieuwagę, ale też wykorzystują każdą sekundę wspólnego czasu. Czytelnik widzi przekraczanie nieprzekraczalnych wydawałoby się granic oraz co to niesie z sobą. Pozostaje jeszcze finał, daleki od prostego, dorównujący nieobliczalnością całości i z cieniem tajemnicy.

 


 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję