wtorek, 29 sierpnia 2023

Syreni śpiew

Nowość:

„W objęciach magii. Syrena z błękitnej toni”

Kerrelyn Sparks

Odkryć własną życiową ścieżkę zamiast podążać tą wyznaczoną innych bywa wyzwaniem. Dobre rady, ostrzeżenia, zakazy, tradycje, nie ułatwiają wytyczania osobistej trasy. Jeżeli ktoś jest zdeterminowany jest w stanie pokonać niejedną przeszkodę, ale niektóre próby mogą być trudniejsze niż można było sobie wyobrazić.

 

Bycie najmłodszą z rodzeństwa ma wiele zalet, lecz także tę wadę, iż najbliżsi zbyt często starają jak najbardziej kogoś chronić, nawet jeśli to nie na rękę najbardziej zainteresowanemu. Maeve podziwia swoje cztery siostry, jednak pragnie samodzielnie stworzyć swoją przyszłość, co wiąże się z wyborami, których rodzina nie popiera. Dzięki swoim talentom mogłaby pomóc innym w walce przeciwko wspólnemu wrogowi, ale nikt nie bierze ją na poważnie. Pozostaje jej jedynie pokazać na co tak naprawdę ją stać i jak się okazuje zbyt wielu ją nie docenia czy to z powodu troski czy też bagatelizując to kim jest. Brody wolałby by Maeve znajdowała się jak najdalej od zagrożenia, lecz dziewczyna postępuje na przekór. Kieruje nią istotna przyczyna – on sam i fatum z jakim musi egzystować. Dla niego i bliskich jest w stanie zrobić dosłownie wszystko i ktoś przekona się o tym dotkliwie. Najmłodsza, chroniona, ta, która pokaże na co ją stać, a może zrobić dużo więcej niż ktokolwiek spodziewa się, zwłaszcza wrogowie!

 

Świat gdzie wszystko jest możliwe stanowi świetne pole do popisu dla wyobraźni pisarskiej. Kerrelyn Sparks niejednokrotnie pokazała, iż doskonale kreuje fantastyczną rzeczywistość. Książki cyklu „W objęciach magii” mają za drugi plan niezwykle barwne krainy, za każdym razem inną, lecz zawsze niezwykle dopracowaną w szczegółach. Na ich tle rozgrywająca się akcja doskonale prezentuje się, mając jednocześnie wsparcie i uzupełnienie. „Syrena z błękitnej toni” jako część serii nawiązuje do wcześniejszych tomów, ale jest także osobną historią. Bohaterowie, będący wcześniej jedynie pobocznymi teraz stają się głównymi i odwrotnie. Gatunek fantastyczny pozwala twórcom na stwarzanie całkiem nowych światów, funkcjonujących na własnych zasadach, ale nie wszystkim udaje się połączyć detale z ogółem. Kerrelyn Sparks nie zapomina o szczegółach, widać to w opisywanej historii, wątki nie urywają się, mają swój finał i są wplecione w nowo powstające. W „Syrenie z błękitnej toni” czytelnicy znowu zostają zapraszani do krainy, w jakiej mogą odnaleźć echa legend, ale przede wszystkim całkowicie odrębną opowieść, w której jest miejsce na tajemnice, skrajne emocje oraz sporą dawkę przygód, podnoszących dramaturgię. Oczywiście jest również miejsce na uczucia oraz walkę dobra ze złem, a pomiędzy tymi elementami wpleciono przyjaźń, więzy pokrewieństwa, wynikające nie tylko ze wspólnych korzeni, ale także ze wspólnej walki w imię tego samego celu.

 

 Za możliwość przeczytania 

książki 
dziękuję:



sobota, 26 sierpnia 2023

Czarownicą być

Nowość:

„Tajny klub nietypowych czarownic”

Sangu Mandanna

 

Tajemnice wcale nie są intrygujące kiedy trzeba je zachować dla własnego bezpieczeństwa. Jak więc żyć kiedy nieustannie trzeba pamiętać by nie zdradzić sekretów? Mądrą radą jest po prostu nie dawać nikomu powodów do podejrzeń i uważać na to, co się mówi oraz robi. Jednak można wybrać tez „ciut” inne rozwiązanie i liczyć, iż  nikt nie potraktuje tego jako prawdę, lecz trzeba uważać, bo ktoś może przejrzeć ten trik…

Bycie czarownicą jest darem nie danym wszystkim, ale bycie wyjątkową ma również swoją cenę. Mika Moon wraz ze swoimi przyjaciółkami stara się przestrzegać surowych zasad, co oznacza brak częstych kontaktów z sobie podobnymi, nieujawnianie swoich zdolności, a także nieufność wobec innych. Bliższe relacje z ludźmi nieświadomymi co do jej zdolności obciążone są nieustanną obawą przed ujawnieniem. Czy założenie konta w mediach społecznościowych gdzie pokazuje jak czaruje nie jest tym, czego powinna za wszelką cenę unikać? No cóż, kto w dwudziestym pierwszym wieku będzie brał na poważnie coś takiego? Wiadomo przecież, że to jedynie zabawa. Ale ktoś wziął na poważnie i zaproponował niewyobrażalną rzecz. Kiedy złamało się podstawową zasadę dlaczego by nie złamać kolejnej, zwłaszcza że powód lub raczej trzema powodami są pewne dziewczynki, potrzebujące nauczycielki. Dlaczego właśnie Mika nadaje się doskonale do tej roli? Przyszłe uczennice są … czarownicami, a ich opiekunowie zrobią wszystko by podopieczne były bezpieczne. Emerytowany aktor, mało uprzejmy bibliotekarz, cierpliwy ogrodnik oraz opiekuńcza gospodyni starają się by dziewczynki miały szczęśliwe dzieciństwo, lecz pozostaje jeszcze kwestia tego, iż są czarownicami. Co wydarzy się jeśli do tak zgranej rodzinki dołączy nowa osoba? Z pewnością na nudę nikt narzekać nie będzie, zwłaszcza, iż przed nimi ogromne wyzwanie!

Ciepła, pełna humoru i wprost emanującą magią książka Sangu Mandanna rzuca czar na każdego czytelnika. Zaczyna on działać od razu i utrzymuje się jeszcze długo po zakończeniu czytania. Ale to nie wszystko, a jedynie wstęp do historii, w jakiej nic nie jest oczywiste, a bohaterowie skrywają tajemnice, nawet ci, których o to byśmy nie podejrzewali. Płynnie splata się motyw magiczny z intrygującymi znakami zapytania oraz trudniejszą warstwą, jaka częściowo jest ukryta pomiędzy wierszami. W tak barwnej składance częściowo zacierają się granice pomiędzy wątkami, lecz nie do końca. Raz jeden, raz drugi widoczny jest mocniej, lecz nigdy nie jest oderwany od pozostałych. „Tajny klub nietypowych czarownic” jest opowieścią, w której widać przyjaźń, rodzinne więzy nie zawsze zrodzone z krwi, lecz dzięki uczuciom, trudne wyboru oraz ponoszenie ich konsekwencji dokonania. Oczywiście jest miejsce także na humor, nie tylko w dialogach, ale i sytuacyjny oraz w charakterach samych postaci. Sangu Mandanna stworzyła osobowości niepowtarzalne, każda z nich jest inna, lecz w sumie tworzą krąg, do jakiego czytający są zapraszani i z chęcią wchodzą do niego, czując serdeczność i pozytywne emocje.

 

Za możliwość przeczytania

książki

dziękuję:

 

 

czwartek, 24 sierpnia 2023

Pani jego serca

Nowość:

„Pani Doliny”

Monika Magoska – Suchar

 

Pogłoski, plotki, niesprawdzone fakty oraz zręcznie tworzone iluzje zwiodły już wielokrotnie niejednego. Co za nimi się kryje? A może powinno pojawić się pytanie dlaczego ktoś je rozpowszechnia? Odpowiedź na to pytanie odsłoni motywy, a od tego już krok do poznania prawdy, nie jej wycinka, lecz całej.

 

Nienawiść, zemsta, miłość zaciemniają prawdziwy obraz rzeczywistości. Każde z tych uczuć jest silne, często gwałtowne i skutecznie wycisza rozsądek, zastępuje je pragnienie, by zostało zaspokojone. Bastian Hamiltom stracił wszystko co była dla niego najważniejsze. Lenora jest uosobieniem wszystkich krzywd jakich zaznał i łatwym celem dla kogoś, kto uważa się za sędziego i kata w jednym. Kobieta doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji w jakiej znalazła się, to staje się zakładnikiem utraconego honoru oraz gniewu mężczyzny, jaki złożył obietnicę pomszczenia zdrady i śmierci najbliższych. Jednak nie docenił Pani Doliny, która ma swoje tajemnice i zamierza pokazać księciu z kim naprawdę ma do czynienia. Z pewnością jest kimś więcej niż tym, za kogo ją biorą, daleko jej do nieradzącej sobie z życiem białogłowy. Obydwoje mają do zdobycia swój cel, jedno z nich wytrawnym wojownikiem, a drugie? Damą, nie mającą nic do stracenie …

 

Kobieta z przeszłością, mężczyzna po przejściach, niespokojna epoka dziejowa oraz zemsta. Z takimi wątkami, jeśli ma się talent, można utkać barwną opowieść. Monika Magoska – Suchar doskonale poradziła sobie z romansem historycznym, dając czytelnikom pełną emocji lekturę, w jakiej jest również miejsce na sekrety, rycerską balladę i arystokratyczne intrygi. „Pani Doliny” ma w sobie wszystkie te cechy, które czytelnicy cenią w książkach pisarki oraz nowe składniki jakim jest historyczne tło oraz oczywiście postacie. Nowy gatunek okazał się prawdziwym strzałem dziesiątkę. Perypetie tytułowej bohaterki oraz jej adwersarza to porcja wyśmienitej opowieści, w jakiej kryją się tajemnice, utracona miłość, rycerskie potyczki oraz bezwzględna walka o władzę. Oczywiście to nie wszystko, czytając zagłębiamy się w niespokojne czasy, w której honor i zdrada niejednokrotnie są powodem do walki, a miłość wcale nie jest łatwa do zdobycia. Monika Magoska – Suchar  przenosi nas do historii, w której czytelnik znajdzie się w zamczysku skrywającym niejedną zagadkę oraz gdzie schroniła się piękna kobieta, jaka musi stawić czoła gniewowi i rodzinnym grzechom, a znajduje coś, czego nigdy mała nie doświadczyć.  

         

 

Za możliwość przeczytania 
książki 
dziękuję


 

 

poniedziałek, 21 sierpnia 2023

Ostateczna rozgrywka

Nowość:

„Bezlitosna siła. Leo”

Agnieszka Lingas-Łoniewska

 

Nie tak łatwo odciąć się od przeszłości. Ona lubi o sobie przypominać, zwłaszcza w najmniej spodziewanych momentach oraz tym, o czym chce się najbardziej zapomnieć. Zawsze znajdzie się ktoś, umiejący wykorzystać to, co miało miejsce dla własnego interesu. A od tego już krok by stare grzechy upomniały się o zadośćuczynienie…

 

Spotkanie po latach może przynieść dużo więcej niż można było spodziewać się. Kilka lat temu Kasia i Leon poznali się szkolnych murach, od tego momentu dorośli lub bardziej życie zmusiło ich do tego. Każde z nich ma swój powód by nie oglądać się za siebie, lecz niestety drzwi do tego, co było znowu otwierają się. Jednak tym razem mają do stracenia coś na czym najbardziej im zależy. Niestety ludzie z przeszłości nie zamierzają odpuścić, konfrontacja jest jedynie kwestią czasu, raczej krótszego niż dłuższego. Ktoś nie dostrzega zmian jakie zaszły w nich, teraz mają oparcie w tych, którzy nie zawahają się przed niczym kiedy coś zaczyna zagrażać bliskim. Przed Leonem walka, niejedna, od niej i pozostałych zależy to, co będzie, a Kasia znaczy dla niego coraz więcej, wzajemnością zresztą. Jednak zanim nadejdzie lepsze jutro, pozostają do wyjaśnienia pewne tajemnice, o jakich przypominają wrogowie. Nadchodzi chwila prawdy, bolesnej i otwierającej dane rany…

 

Finalny tom serii kojarzy się z podsumowaniem i zamknięciem wszystkich wątków. Jednakże czytelnicy zawsze liczą na więcej, zwłaszcza jeśli chodzi o bestsellerowe powieści. Agnieszka Lingas – Łoniewska jest autorką niejednego cyklu, który zyskał dużą liczbę odbiorców i za każdym razem zakończenie przynosiło z sobą satysfakcję oraz niedosyt, że to już koniec. Nie inaczej jest z „Bezlitosną siłą. Leo”, w której spotykamy znanych już bohaterów oraz zupełnie nowe postacie połączone z tym, co już się wydarzyło, lecz także opowiadające swoją własną historię. Świat bohaterów daleki jest od tego, co widać na pierwszy rzut oka oraz czarno-białego podziału. Każdy kto wystąpi przeciwko nim lub skrzywdzi ich bliskich musi się liczyć, iż zostanie wymierzona mu kara. Prędzej czy później sprawiedliwości stanie się zadość. Nowe wątki zazębiają się z tymi z poprzednich tomów, lecz nie są kopiami, tworzą opowieść  o ludziach, jacy właśnie chcą zamknąć drzwi do przeszłości. Nieoczekiwanie muszą stawić czoło przeszłości, o jakiej chcieli zapomnieć, a za drzwiami do przyszłości czeka niespodziewany rozwój wydarzeń. Jedno i drugie połączone jest osobami bohaterów oraz teraźniejszością, pełną trudnych emocji, niezabliźnionych ran i nadziei na zupełnie nowe jutro. „Bezlitosna siła. Leo” jest opowieścią o tych, którzy nie są obojętni na ludzką krzywdę oraz wiedzą jaką moc ma przyjaźń i miłość, dla wszystkiego tego są w stanie podpalić świat. A kto jak nie Agnieszka Lingas – Łoniewska potrafi tak skomplikowane osobowości przełożyć na słowa i napisać niezapomnianą książkę.

sobota, 19 sierpnia 2023

Świadek

Przedpremierowo:

„Incognito”

Paulina Świst

 Tajemnice mają to do siebie, że prędzej lub później ktoś je pozna i raczej będzie to osoba niepowołana. Ot taki prztyczek od losu lub bardziej na miejscu byłoby powiedzieć fatum. Sekrety da się wykorzystać na różne sposoby, najczęściej w złej wierze. Co jeśli odnajdzie je… morderca? Jak je spożytkuje? Najbardziej zainteresowani dowiedzą się o tym w najgorszym momencie, a bycie krok za zbrodniarzem oznacza zazwyczaj jedno…

 

Przyjaźń prokuratora i dziennikarki śledczej nie zdarza się zbyt często. Anka Sawicka i Artur Cienowski znają się od lat, doskonale wiedzą kim są w godzinach pracy, a poza nią dobrze się razem bawią oraz wspierają kiedy zajdzie potrzeba. Jednak nie spodziewają się, że zostaną wciągnięci w dość niecodzienną sytuację czyli serię morderstw. Na tym nie koniec, to raczej dopiero początek historii, w jakiej mają do odegrania główne role. Na pierwszym miejscu jest oczywiście złapanie zabójcy, który doskonale zaciera za sobą ślady i wskazuje jedynie te tropy, jakie są mu na rękę. Sprawa zaczyna się jeszcze bardziej komplikować gdy zbyt wiele zaczyna wskazywać, iż zbrodniarz wyprzedza zespół dochodzeniowy i na dodatek ma dość szczególną wiedzę. Coraz więcej pytań zaczyna się wokół jednego punktu śledztwa, a znalezione odpowiedzi potwierdzają dość nieoczekiwaną teorię. Wszystko zaczyna jasno wskazywać na to, na co nikt nie był przygotowany, a jak się okazuje powinno się być. Cień podejrzeń staje się aż nadto wyraźny, lecz czy nie jest to przedwczesny finał morderczych znaków zapytania?

 

Takich dwoje jak tych troje nie ma ani jednego. Nowi bohaterowie Pauliny Świst od samego początku przedstawiają się od najlepszej strony, a potem jest tylko lepiej. Jak zawsze jest humor, ostry i bez trzymanki, co nie powinno nikogo dziwić, dodając do tego dobry motyw z gatunku kryminalnego plus wspomniane wyżej osoby tworzą kapitalną historię. Można ją czytać pewnie na raty, lecz po co, jeśli i tak pierwsza przerwa nie potrwa długo, natomiast faktem jest, że lepiej nie sięgać w późniejszych godzinach, zarwana nocka gwarantowana, a koniec przychodzi zbyt szybko, podobnie zresztą jak i świt. Taka złośliwość bestselleru  i natury, lecz wyspać można się kiedyś, a odłożenie czytania i tak skończy się jego rozpoczęciem. Jeśli spodziewacie się po „Incognito” również pikanterii to otrzymacie ją na poziomie jakiego nie oczekiwaliście, lecz z pewnym haczykiem, będącym sporą niespodzianką, mocno zaostrzającą apetyt na więcej. Paulina Świst powraca i robi to na własnych zasadach. Nowa seria, nowi bohaterowie i więcej nowości w fabule z kategorii kryminału, gdzie jest trup w liczbie mnogiej oraz intrygujące śledztwo. Dialogi pełne humorystycznych utarczek także są, akcji również nie brakuje, no i nowi ulubieńcy zyskują to miano od razu. A co jeszcze?  Tajemnice, nie wszystkie odsłonięte oraz sporo i jeszcze więcej oraz podgrzewanie atmosfery ... jak to w świstowym uniwersum bywa, lecz inaczej niż zazwyczaj. Pozostaje fundamentalne pytanie kiedy kolejne części tej trylogii?

 

 Premiera:

23 sierpnia

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję: