czwartek, 10 lutego 2022

Magia miłości

Nowość

„Pragnę więcej”

Marta Krajewska

 

Miłość towarzyszy ludziom od zawsze, tak samo długo wzbudza wiele zainteresowania, czasem daje uskrzydla, a niekiedy odbiera radość z dopiero co rozwijającego się uczucia. Bywa prosta i lekka, jak słoneczny letni poranek, ale też przynosi z sobą gwałtowne emocje, nadchodzące niczym wiosenna burza, pojawiająca się nagle na bezchmurnym niebie. Może być również podobna do zimowego chłodu, kiedy kłuje swoją obojętnością niczym srogi mróz albo otulać jak ciepły jesienny dzień, gdy wspominamy szczęśliwe chwile. Rzadko kiedy przewidywalna, zawsze jest w stanie zaskoczyć i podarować niezapomniane chwile.

 

W Wilczej Dolinie czas nie stoi w miejscu, widać to zwłaszcza po dzieciach, które jeszcze niedawno beztrosko bawiły się pomiędzy chatami, a teraz wchodzą w dorosłość. Powoli dostrzegają one, że towarzysze harców nie są już tacy jak kiedyś i widzą w nich kogoś, kto staje się kimś więcej niż jedynie przyjacielem. W małej wiosce nie ma miejsca na tajemnice, lecz tak naprawdę to, co najważniejsze da się ukryć na dnie serca i pod pozorami. Przekonują się o tym Jaruna, Sułka oraz ich rówieśnicy, czy pierwsze, nieśmiałe, pragnienia ziszczą się? Każda z dziewczyn wybierze własną drogę by poznać smak miłości oraz bliskości, tak samo obie przekonają się czym jedno od drugiego różni się. Łatwo dać się zwieść słowom, zrobić krok w tył tam gdzie powinno się śmiało pójść do przodu lub wprost odwrotnie odwrócić się i wybrać nową ścieżkę. Jaruna i Sułka różnią się od siebie, ale obie poznają smak nowych wrażeń oraz cenę, jaką przychodzi za nie płacić. Czy są gotowe by być sobą oraz mają odwagę by zdobyć to, o czym marzą? Szczęście nie przychodzi od razu, niekiedy czeka na odpowiedni moment, czy dziewczyny zauważą swoją szansę na nie?

 

Plastycznie oddane krajobrazy świata, który może i dawno przeminął, lecz wciąż jego odległe echa są wśród nas. Żywiołowe uczucia, ponadczasowe i oddane barwnie oraz z pasją, jakiej żar odczuwa się nieustannie. Bohaterowie na naszych oczach dorastający do tego, co rodzi się między nimi, lecz nie od razu jest im dane, ciekawi siebie i uczący się, że o pewne sprawy trzeba walczyć, a innym po prostu pozwolić odejść. No i słowiańszczyzna przedstawiona z świeżej perspektywy, pełna życia, radości, natury oraz tego, co dzisiaj pewnie nazwalibyśmy slow life. Tylko lub raczej aż tyle ukryte w książce „Pragnę więcej”, chociaż tak naprawdę jest w niej o wiele, wiele, więcej, bo tam gdzie pojawia się pierwsza miłość rzadko kiedy jest sielsko i anielsko. W tym konkretnym przypadku mamy wszystko to, co sprawia, że emocje  nie są płytkie i płaskie, lecz wprost przeciwnie wielowarstwowe, z wieloma znakami zapytania oraz niejednym zwrotem akcji. Marta Krajewska zaprosiła czytelników do poznania historii, w której przeplatają się losy kilku postaci, jakich obserwujemy na przestrzeni lat, wchodzących w dorosłość, poznających siebie oraz innych od całkiem nieznanej strony, dostrzegających w sobie i nich całkiem nowe osoby. Przyjaźń, miłość, rodzina, przyroda, wiara, wzajemnie zazębiają się i wprowadzają nowe kolory w życie bohaterów, coraz bardziej kontrastowe i wyraziste oraz odzwierciedlające co dzieje się w ich sercach i umysłach. Piękne okoliczności prastarej przyrody są wspaniałym tłem dla rodzących się uczuć, wpierw będących czymś nieznanym, a wraz z upływem czasu coraz bardziej intrygującym, chociaż przynoszącym radość, lecz i gorzkie momenty. „Pragnę więcej” jest kanwą, gdzie swoje przeznaczenie przędą bohaterowie, za których trudno nie trzymać kciuków, ciekawi tego, co przed nimi, czasem błądzący, ale umiejący również zawalczyć o uczucia.

 

Za możliwość przeczytania 

książki

dziękuję: