Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mari Jungstedt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mari Jungstedt. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 grudnia 2012

W świecie pozornego piękna

"Niebezpieczna gra"
Mari Jungstedt



Kto zastanawia się nad swoimi czynami kiedy wszystko idzie zgodne z jego myślą? Nikt nie bierze pod uwagę, że każda decyzja może mieć dalekosiężne efekty w przyszłości nie tylko w życiu decydującego, ale i innych. Wschodnie filozofie i religie podkreślają znaczenie karmy i egzystencji człowieka, lecz przecież  życie to zupełnie inna bajka, w jakiej trudno zastanawiać się nad każdym krokiem i jego wpływem na innych. Czasem dopiero patrząc wstecz można dostrzec łańcuch przyczynowo – skutkowy, który doprowadził do określonej sytuacji, wcześniej jakoś umykały znaki ostrzegawcze, no  i nigdy nikt nie powiedział wprost „źle postępujesz” … Po fakcie widoczne jest to co wcześniej przeoczono lub zlekceważono, bo przecież wszystko szło doskonale, a przeciwna opcja w ogóle nie była brana pod uwagę …
Kto może być sprawcą napadu na fotografa o międzynarodowej sławie? Brutalny i niespodziewany atak jest zaskoczeniem nie tylko dla szwedzkiego świata mody, ale i dla policji. Na pierwszy rzut oka nikt nie miał motywu by dokonać takiego czynu, Markus Sandberg zajmował się zatrzymywaniem w kadrze piękna ubranego w kreacje najsłynniejszych projektantów. Może to jedynie zbieg okoliczności i przypadkowa ofiara? Jednak komisarz Knutas zbyt długo zajmuje się taki sprawami by wierzyć w zbieg okoliczności, wie doskonale, że gdzieś ukryty jest motyw, a jego zadaniem jest złapać tego, kto stoi za nim. Portret ofiary okazuje się bardziej skomplikowany niż wydaje się to postronnym obserwatorom. Świat w jakim obracał się Markus pełen jest powierzchownego blichtru i pozorów, za jakimi kryje się niejeden dramat ludzki, ale dostrzegają nieliczni, dla reszty to spełnienie marzeń, dane wybrańcom i to nie na zawsze. Wspaniałe przyjęcia, egzotyczne podróże i krótkie związki to esencja życia człowieka, który teraz walczy o nie. Jak pośród licznych znajomych Sandberga odnaleźć ślad, naprowadzający na trop zbrodniarza? Może odpowiedzi należy poszukać w przeszłości? Są osoby, znające całkiem inny obraz sławnego fotografa, ale czy w nich tkwi przyczyna napadu na niego? Dlaczego piękna modelka Jenny ma wrażenie, że ktoś ją śledzi, podąża za nią wszędzie? Ma to związek z niedawną tragedią? Jeden z pracowników poczytnej gazety, z branży związanej z modą, dostaje pogróżki, czy i on jest zamieszany w tę sprawę? Anders Knutas ma coraz więcej wątków w śledztwie, lecz ono nadal nie posuwa się do przodu, sprawca nadal wyprzedza policję i daje to krwawy efekt – zostaje zamordowana kolejna osoba ze świata mody. Jak z nitek, znajdujących się w ręku komisarza Knutasa, utkać prawdziwy obraz tego co właśnie ma miejsce? Przecież coś jeszcze musi łączyć wszystkich, którzy zdają się być związani z tą sprawą, a może pytanie powinno brzmieć nie co wiąże, ale kto? Ofiara, sprawca czy ktoś nie wiedzący nawet, iż jest w samym centrum wydarzeń? Najważniejsze teraz dla zespołu dochodzeniowego z Visby jest uprzedzenie kolejnego kroku mordercy, bo wszyscy czują, że nie powiedział on jeszcze ostatniego słowa …
Mari Jungstedt po raz kolejny dała czytelnikom kryminał w jakim do rozwiązania jest nie jedna zagadka. Jak zawsze nawet najdrobniejsze detale składają się na końcowe rozwiązanie. Powoli z elementów, wydających się nie mieć zupełnie ze sobą związku, tworzy się pasjonująca panorama ludzkich czynów, w których efekcie popełniane są zbrodnie, jakie nie miałyby miejsca gdyby nie zadział splot okoliczności i człowiek, nie biorący pod uwagę innych … „ ….” to nie jedynie sensacyjna historia, to również opowieść o człowieku, o tym co nim kieruje oraz jego wyborach, a także o życiu bohaterów, których pracą jest odkrywanie prawdy o najgorszych stronach innych. Autorka nie zapomina o wcześniejszych wątkach, wprost przeciwnie rozwija, dając czytelnikom wgląd w dalsze losy bohaterów, stanowiących kanwą kolejnych opowiadań. 



Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece



sobota, 17 września 2011

Smutne oblicze Dandysa

"Umierający dandys"
Mari Jungstedt

Jesienny dzień, na pograniczu nocy i poranka trzech mężczyzn ma problemy ze snem, każdy z nich ma przed sobą jakiś plan do zrealizowania, jednak nie wszystkim los da na to szansę. Pośród tej trójki jest morderca i jest ofiara, no i jest jeszcze ktoś jeszcze - jak jest lub będzie jego rola? Tylko jednego z nich jest dane od razu poznać czytelnikowi, to właściciel galerii, który właśnie stoi u progu całkowitej zmiany w swoim życiu, ale nim ona nastąpi zostaje zamordowany. Jaki był motyw zabójstwa i kto był sprawcą? Na to pytanie musi znaleźć odpowiedź komisarz Anders wraz ze swoimi współpracownikami, dla którego zamordowany nie jest anonimową osobą, lecz człowiekiem znanym, jakby tego było mało dziennikarze prawie od momentu znalezienia ciała towarzyszą policyjnej ekipie. Sprawa komplikuje się jeszcze dodatkowo gdy wychodzi na jaw, że w czasie wernisażu zaginęła rzeźba, nie mająca dużej wartości. Jaki ma związek z dochodzeniem posążek?
Okazuje się również, że zamordowany miał swoje tajemnice, które są zaskoczeniem dla wszystkich, szczególnie dla żony. Tak naprawdę okazało, iż życie jej męża było jej nieznane, a i ona ma pewne sekrety. Świat sztuki pod piękną fasadą kryje o wiele ciemniejsze oblicze, gdzie intrygi i kłamstwa są chlebem powszednim czyli nie różni się zbytnie od innych środowisk.
Jest jeszcze zabójca, który swojego planu jeszcze nie zrealizował, a kolejna osoba na jego liście jest równie nieświadoma swego przeznaczenia jak pierwsza ofiara. Dlaczego ten człowiek ma stracić życie i jaka nić go połączyła z poprzednikiem? Czy jego związki z artystycznymi kręgami okażą się wątkiem wiążącym z poprzednią ofiarą, a może tytułowy umierający dandys jest elementem łączącym? Jednocześnie jest dziełem sztuki, ale tym mianem nazywa siebie również jeden z bohaterów - rzeczoznawca w domu aukcyjnym ...

Na trop mordercy czytelnik jest naprowadzany od samego początku, prawie wszystkie detale zdają się pasować do siebie, mordercze puzzle wydają się być kompletne, tylko gdzieś odzywa się cichy głos, że za łatwo poszło i ciągle jeszcze coś umyka. Morderca już jest rozpoznany, idealnie wpisuje się w ramy zaistniałych wydarzeń, lecz to nie ten człowiek, a ktoś kto stał z boku, cały czas obecny, a niewidoczny dla otoczenia ...

W książkach Mari Jungstedt wątek kryminalny zawsze splata się z motywem obyczajowym, który został zapoczątkowany w pierwszej części o komisarzu Andersie. W ten sposób poszczególne opowiadania są spinane, jednocześnie stanowiąc odrębne historie i elementy większej całości. Autorka nie skupia się tylko na fabule sensacyjnej, ale także na życiu prywatnym bohaterów, dając w ten sposób czytającym możliwość poznania ich nie tylko od strony zawodowej, lecz także rodzinnej. Dzięki temu postacie nie są jednowymiarowe, lecz nabierają realizmu. Oprócz dochodzenia jest także ukazane funkcjonowanie środowiska dziennikarskiego, jego jaśniejsze i mroczniejsze oblicze, wątpliwości związane z różnym pojmowaniem słowa etyka oraz tego co jeszcze jest faktem, a co już brukową sensacją. Czy w dobie wszechwładnej informacji jest jeszcze miejsce na intymność i poszanowanie prywatności? A co gdy praca wchodzi brutalnie w życie osobiste, brutalnie burząc spokój rodziny?

Za możliwość przeczytania książki Dziękuję
wyd. Bellona

środa, 18 maja 2011

Oczy szeroko zamknięte

"Niewypowiedziany"

Po raz kolejny zawitałam na Gottlandię, wyspę sielską, ale z morderczym cieniem w tle. Inspektor Anders liczy na spokojną jesień po nader zabójczym lecie, nawet urlop nie pomógł mu zapomnieć o seryjnym zabójcy i prowadzonym śledztwie. Jednak gdy pogoda nie zachęca do wychodzenia z domu, a turyści opuścili już kurorty, nic i nikt nie powinno zakłócić już spokoju jej mieszkańców i stróżów prawa. Sezon wyścigów konnych też miał już swoją ostatnią gonitwę, dla niektórych bardzo szczęśliwą - spora wygrana zasiliła czyjąś kieszeń. W trakcie gdy konie poganiane przez jeźdźców biegły ktoś robił zdjęcia, kiedyś był uznanym fotografem, teraz trudno byłoby to nim powiedzieć takie słowa, ale stary przydomek został - Flesz. Fotografowanie jest już dla niego tylko hobby lub przerywnikiem między ciągłymi popijawami, właśnie gdy wywołuje zdjęcia zrobione na torze wyścigowym ktoś go atakuje. Kto mógł być mordercą i jaki miał motyw? Jeden ze znajomych,z którymi często imprezował i który zaniepokojony długą nieobecnością kumpla przyszedł sprawdzić co z nim, a później wraz z administratorem zszedł do ciemni, a potem uciekł. Więc podejrzany jest, a co z motywem? Gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o ... pieniądze, w końcu ofiara wygrała sporą sumę. Czyli sprawa prawie rozwiązana, tylko, że sąsiedzi ofiary właśnie zaczęli sobie przypominać szczegóły wieczoru gdy dokonano morderstwa, no i grono ewentualnych sprawców poszerza się. Czy ze śmiercią Flesza mają coś wspólnego spore przelewy, które zaczęły wpływać na jego konto? A może to ktoś z rodziny - była żona lub córka? Kto i dlaczego - oto jest pytanie! Historia zabójstwa jest jednym z wątków, drugim jest romans reportera Johana i zamężnej nauczycielki Emmy - ci bohaterowie pojawili się już wcześniej i zawsze byli jakoś powiązani z wątkami kryminalnymi, a jak będzie teraz? No i nastoletnia Fanny, w wolnym czasie pracująca w stajniach,zaniedbywana przez matkę, izolująca się od rówieśników, będąca w kręgu zainteresowania tajemniczego mężczyzny. Trzy odrębne wątki, które prędzej czy później ukażą swoje powiązania, gdzie i jak czytelnik przekonuje się zawsze w najmniej spodziewanym momencie ...

Kolejne informacje na temat ofiary policja uzyskuje dzięki dziennikarzowi Johanowi, docierającemu do tych świadków, którzy jakoś nie kwapią się do podzielenia się swoją wiedzą ze śledczymi. Powoli dochodzenie rusza z miejsca, szczególnie po odkryciu, że ceniony niegdyś fotograf, po zrujnowaniu swojej kariery w tym zawodzie dorabiał sobie jako stolarz. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że najczęściej wykonywał tego typu prace dla osób znanych na Gottlandii i to tzw. "na czarno". Gdyby to wyszło na jaw wiele osobistości z kręgów polityczno-biznesowych otarłoby się o skandal. Tylko czy to mogło być motywem? W tym samym czasie zostaje zgłoszone zniknięcie Fanny. Zainteresowanie mediów sprawą nastolatki jest tym razem na rękę policji - im więcej osób będzie wiedziało o jej zaginięciu tym szybciej może uda się ją odnaleźć, chociaż niektóre artykuły wzbudzają wściekłość inspektora Andersa. Wychodzą też na jaw tajemnice dziewczyny - jej sekretny związek, problemy z matką, brak poczucia bezpieczeństwa, obraz nie napawający optymizmem. Gdy zostaje znalezione ciało zaginionej zostają odkryte powiązania między jej przybranym kuzynem a zabitym fotografem, czy tym razem będzie to prawdziwy ślad czy tylko kolejna ślepa uliczka? Tym razem to znowu pozorny trop, ale paczka znaleziona w ciemni zamordowanego fotografa rzuca już więcej światła na tajemniczego wielbiciela nastolatki i jednocześnie zabójcy pierwszej ofiary - to jedna i ta sama osoba.

Tożsamość mordercy wreszcie została odkryta, poszlaki ją potwierdzają, a inspektor Anders może wyjechać na przedświąteczny połów ryb ze starym przyjacielem. Zabójcze puzzle zostały ułożone, wszystkie elementy układanki do siebie pasują ... tylko czasami, gdy już uporamy się ze składaniem części i spojrzymy na nasze dzieło z boku okazuje się, że jeden fragment jest jakby wciśnięty pomiędzy inne na siłę ... Tak samo jest i w tym przypadku, zbrodniarzem jest człowiek, który nawet nie był brany pod uwagę. Nikomu nie przyszło na myśl, ze mógł być on mordercą, absolutnie nic na niego nie wskazywało i gdyby nie pewien fragment obrazu widoczny na zdjęciu znalezionym w ciemni i który zostaje zauważony na ścianie pewnego domku niedaleko przystani rybackiej, dwa morderstwa mogłyby nigdy nie zostać wyjaśnione lub obciążyłby niewinną osobę.

"Niewypowiedziany" to świetny kryminał, gdzie wątek sensacyjny nigdy nie jest oczywisty, podobnie jak jego rozwiązanie. Ale oprócz zagadki oferuje coś jeszcze - tematy społeczne, które często są tylko kanwą historii bez ich szerszego ich przedstawienia. Mari Jungstedt nie unika tych kwestii, wprost przeciwnie wplata je w swoje historie. Nie ma oskarżeń tylko pokazanie tych obrazów, od których wielu odwraca wzrok lub stara się ich nie zauważać.

piątek, 13 maja 2011

Mordercza ofiara

"Niewidzialny"

Kat i ofiara, związani ze sobą zbrodnią, od razu wiemy kto jest tym złym, a kto tym dobrym. Ale czy na pewno? A może kat też kiedyś był ofiarą i odwrotnie? To niemożliwe? A co z odwetem za doznane krzywdy? Oko za oko, ząb za ząb, w tym przypadku ból za ból, strach za strach.
Helena zostaje zamordowana na plaży wraz z nią zabójca zabija także jej wiernego psa, który zawsze bronił swej pani. Okrucieństwo zbrodni zaskakuje nawet inspektora Andersa. Kto mógł posunąć się do takich czynów? Gottlandia to przecież urlopowy raj, gdzie morderstwa są rzadkością, a jeżeli mają miejsce to najczęściej w gronie rodzinnym, jako efekt emocji. I w tym przypadku także wszystko na to wskazuje, kilka godzin wcześniej ofiara pokłóciła się ze swoim chłopakiem, nawet doszło do rękoczynów, świadkiem byli jej przyjaciele, a on był znany ze swojej zazdrości. Konkluzja prosta - to partner zamordowanej miał motyw, sprawa wydaje się rozwiązana, tylko Ci, którzy znali Helenę i Pera są przekonani o jego niewinności. Policja też ma pewne wątpliwości, no ale ważne są dowody i poszlaki, a domniemany sprawca nie ma alibi, dodatkowo wcześniejsza awantura nie świadczy na jego korzyść. Wydaje się, że wszystko wróciło do normy, ale kolejna kobieta zostaje zamordowana w podobny sposób, tym razem Per ma alibi - areszt. Jakby tego było mało prasa już nie jest tak powściągliwa jak przy pierwszej śmierci, co dodatkowo stresuje inspektora Andersa. Dwie kobiety, dwie zbrodnie, takie same okrucieństwo, jeden sprawca, który ciągle "hasa" po gottlandzkej ziemi i po za tym, żadnych wspólnych elementów. Ofiary nie znały się, miały różne zawody, ich sytuacja rodzinna także była inna. Helena wracała na Gotlandię tylko na wakacje, Frida dopiero od roku mieszkała na tej wyspie, więc żadnych punktów zaczepienia dla śledztwa nie ma, no może z wyjątkiem tego, że ta ostatnia przeprowadziła się ze Sztokholmu, gdzie mieszkała również Helena ... Czyli nowy kierunek dochodzenia wiedzie policję do stolicy, chociaż pojawiają się i inne ślady - romans sprzed lat z nauczycielem czy rozmowa z pewnym nieznajomym w pubie. Sztokholmski trop nie daje niestety rezultatów, inspektor Anders obawia się, że ta sprawa może być drugą nierozwiązaną w jego karierze ...
Przerwanie świątecznego obiadu policjanta wróży raczej przerwę w wypoczynku, nie inaczej jest i tym wypadku. Kolejna ofiara seryjnego mordercy to artystka - rzeźbiarka Gunilla Olsson. Schemat się powtarza, ale zbrodniarz staje się nieostrożny - gubi inhalator, a sąsiadka zauważyła, że gościem Gunilli był mężczyzna, z opisu podobny do nieznajomego, z którym rozmawiała Frida, przyjeżdżał starym, czerwonym Saabem ... Może ta informacja popchnie śledztwo na właściwą ścieżkę ...
Przeszłość ma często to do siebie, że nie odchodzi, tylko się przyczaja by dać o sobie znać gdy już ją zapomnimy. Emma, przyjaciółka zamordowanej Heleny, po jej tragicznej śmierci nie umie się pozbierać. Gdy jej małżeństwo wisi na włosku poznaje Johanna, dziennikarza, który relacjonuje śledztwo Andersa, coś ich przyciąga do siebie od pierwszego momentu. Wydawałoby się, że wplecenie wątku "romansowego" może nie pasować do opowiadanej historii, a jednak ma to swój cel - Emma wie kto jest mordercą i co ją łączy z pozostałymi ofiarami, w dodatku kolejną ma być ona ... Jej wyjazd do domku nad morze miał być schadzką, ale przerodzi się w walkę o życie. Fotografia sprzed lat odświeża pamięć i to na tyle skutecznie, że romantyczne rozmyślania zastąpione zostają strachem przed zbrodniarzem.
To co kilku nastolatkom wydawało się śmieszne ich rówieśnik odbierał całkowicie inaczej. Wpłynęło TO na jego późniejsze życie, a może to tylko wygodne usprawiedliwienie mordercy, który nie czuje się katem tylko ofiarą ...? Czy ofiara może być "sama sobie winna"?

Rytualna śmierć

Post umieszczony 12.05.2011, "zniknął" po awarii 13.05.2011
"We własnym gronie"

Kat i ofiara, związani ze sobą zbrodnią, od razu wiemy kto jest tym złym, a kto tym dobrym. Ale czy na pewno? A może kat też kiedyś był ofiarą i odwrotnie? To niemożliwe? A co z odwetem za doznane krzywdy? Oko za oko, ząb za ząb, w tym przypadku ból za ból, strach za strach.
Helena zostaje zamordowana na plaży wraz z nią zabójca zabija także jej wiernego psa, który zawsze bronił swej pani. Okrucieństwo zbrodni zaskakuje nawet inspektora Andersa. Kto mógł posunąć się do takich czynów? Gottlandia to przecież urlopowy raj, gdzie morderstwa są rzadkością, a jeżeli mają miejsce to najczęściej w gronie rodzinnym, jako efekt emocji. I w tym przypadku także wszystko na to wskazuje, kilka godzin wcześniej ofiara pokłóciła się ze swoim chłopakiem, nawet doszło do rękoczynów, świadkiem byli jej przyjaciele, a on był znany ze swojej zazdrości. Konkluzja prosta - to partner zamordowanej miał motyw, sprawa wydaje się rozwiązana, tylko Ci, którzy znali Helenę i Pera są przekonani o jego niewinności. Policja też ma pewne wątpliwości, no ale ważne są dowody i poszlaki, a domniemany sprawca nie ma alibi, dodatkowo wcześniejsza awantura nie świadczy na jego korzyść. Wydaje się, że wszystko wróciło do normy, ale kolejna kobieta zostaje zamordowana w podobny sposób, tym razem Per ma alibi - areszt. Jakby tego było mało prasa już nie jest tak powściągliwa jak przy pierwszej śmierci, co dodatkowo stresuje inspektora Andersa. Dwie kobiety, dwie zbrodnie, takie same okrucieństwo, jeden sprawca, który ciągle "hasa" po gottlandzkej ziemi i po za tym, żadnych wspólnych elementów. Ofiary nie znały się, miały różne zawody, ich sytuacja rodzinna także była inna. Helena wracała na Gotlandię tylko na wakacje, Frida dopiero od roku mieszkała na tej wyspie, więc żadnych punktów zaczepienia dla śledztwa nie ma, no może z wyjątkiem tego, że ta ostatnia przeprowadziła się ze Sztokholmu, gdzie mieszkała również Helena ... Czyli nowy kierunek dochodzenia wiedzie policję do stolicy, chociaż pojawiają się i inne ślady - romans sprzed lat z nauczycielem czy rozmowa z pewnym nieznajomym w pubie. Sztokholmski trop nie daje niestety rezultatów, inspektor Anders obawia się, że ta sprawa może być drugą nierozwiązaną w jego karierze ...
Przerwanie świątecznego obiadu policjanta wróży raczej przerwę w wypoczynku, nie inaczej jest i tym wypadku. Kolejna ofiara seryjnego mordercy to artystka - rzeźbiarka Gunilla Olsson. Schemat się powtarza, ale zbrodniarz staje się nieostrożny - gubi inhalator, a sąsiadka zauważyła, że gościem Gunilli był mężczyzna, z opisu podobny do nieznajomego, z którym rozmawiała Frida, przyjeżdżał starym, czerwonym Saabem ... Może ta informacja popchnie śledztwo na właściwą ścieżkę ...
Przeszłość ma często to do siebie, że nie odchodzi, tylko się przyczaja by dać o sobie znać gdy już ją zapomnimy. Emma, przyjaciółka zamordowanej Heleny, po jej tragicznej śmierci nie umie się pozbierać. Gdy jej małżeństwo wisi na włosku poznaje Johanna, dziennikarza, który relacjonuje śledztwo Andersa, coś ich przyciąga do siebie od pierwszego momentu. Wydawałoby się, że wplecenie wątku "romansowego" może nie pasować do opowiadanej historii, a jednak ma to swój cel - Emma wie kto jest mordercą i co ją łączy z pozostałymi ofiarami, w dodatku kolejną ma być ona ... Jej wyjazd do domku nad morze miał być schadzką, ale przerodzi się w walkę o życie. Fotografia sprzed lat odświeża pamięć i to na tyle skutecznie, że romantyczne rozmyślania zastąpione zostają strachem przed zbrodniarzem.
To co kilku nastolatkom wydawało się śmieszne ich rówieśnik odbierał całkowicie inaczej. Wpłynęło TO na jego późniejsze życie, a może to tylko wygodne usprawiedliwienie mordercy, który nie czuje się katem tylko ofiarą ...? Czy ofiara może być "sama sobie winna"?



Książka udostępniona przez sieć Księgarń MATRAS