Przedpremierowo:
„Epoka alchemii.
Jak magia stała się
nauką”
Kit Chapman
Doświadczenia, zapiski, przekazywanie
ich uczniom. Nauka? Tak i nie. Dla jednych to szarlataneria, dla drugich jak
najbardziej wiedza, inni natomiast widzą w tym źródło właśnie współczesnej
nauki. A jak to naprawdę było?
Pamiętamy o osiągnięciach naukowych
sprzed lat, lecz jakoś najczęściej nie sięgamy zbyt daleko, raptem kilka
wieków. No bardziej wytrwali przypominają sobie o osiągnięciach sięgając dalej
czyli do starożytności, ale to bardziej w formie pojedynczych wynalazków, nie
jakieś ciągłości. Jednak prawda wygląda więcej niż trochę inaczej. Zacznijmy od
ognia i to, czego stał się podstawą, a potem prozaicznych skórzanych butów…
Pierwsze na myśl przychodzi nic wielkiego, bo jak to porównać ze szczepionkami
albo odkryciem nowych pierwiastków? No właśnie by to miało miejsce były
potrzebne przełomowe pomysły, chociaż nikt ich tak nie nazywał, po prostu
niekiedy przypadek, częściej obserwacje i w ten sposób przez stulecia,
tysiąclecia. Kit Chapman nie skupił się na ciekawostkach, a historii i nauki,
lecz nie samych dat oraz suchych faktów, a intryguje czytelników konkretnymi
przykładami i ich konsekwencjami w czasie, o których rzadko kiedy lub raczej
nigdy nie myślimy. „Epoka alchemii” to nieszablonowy przewodnik po nauce, ale
nie taki jak sądzimy zazwyczaj, bo nie wiedzie nas od jednego odkrycia do drugiego w linii prostej, lecz poprzez
zdarzenia na pozór mało istotne lub wręcz w ogóle takie, jakie na pierwszy rzut
oka wcale nie mają ze sobą nic wspólnego. Autor potrafi pokazać świat nauki od
strony naprawdę fascynującej oraz interdyscyplinarnej i co równie istotnej wielokulturowej.
Zgodnie z tytułem poznajmy ścieżkę do współczesnej definicji nauki właśnie od
alchemii acz nie tylko niej, gdyż sięgnięto o wiele dalej w czas i rozwój
ludzkości. Nic nie jest oczywiste w tej książce i równocześnie tak dużo
zaczynamy dostrzegać powiązań pomiędzy różnymi dziedzinami, niekiedy dalekimi
od siebie. Nie pomijani są także ludzie, stojący za tym, co obecnie uważamy
pewne, zwyczajne, dalekie od nowości, czym się nie zachwycamy. To dzięki
innowatorom, przypadkowym odkrywcom, ale i marzycielom oraz rzemieślnikom i
majstrom zawdzięczamy cegiełki do obecnego kształtu naukowego świata.
Premiera:
23 września
Za możliwość przeczytania książki

