Nowość:
„Beth nie żyje”
Katie Bernet
Na pewne momenty w życiu nikt nie
jest gotowy, zwłaszcza jeśli w samym ich centrum jest ktoś nam bliski. Śmierć
wydaje się czymś nierealnym, a gdy jeszcze jest gwałtowna i z czyjeś ręki szok przeradza się w pytanie
dlaczego? Niektórzy czekają na udzielenie odpowiedzi, drudzy zaczynają szukać
jej sami.
Kiedy wydarzy się tragedia zaczyna
się często szukanie przyczyny takiego stanu rzeczy. Bliżej czy dalej znajduje
się źródło tego, co miało miejsce? Kto zawinił, czego nie dostrzeżono w porę,
dlaczego nie zapobiegnięto dramatowi? Oskarżanie przychodzi czasem bardzo
łatwo, ale działanie pod wpływem emocji jeszcze gmatwa sytuację, nie łatwo
jednak kierować się jedynie logiką gdy sprawa nas dotyka osobiście i
przyglądanie się z boku w ogóle nie wchodzi w grę. W takiej właśnie sytuacji
znalazły się Amy, Jo i Meg, ich siostra Beth została zamordowana, a one nie
zamierzają jedynie czekać na wyniki oficjalnego śledztwa. Na pierwszy rzut oka
nie ma jakiekolwiek motywu tej zbrodni, całkowicie bezsensowna i tragiczna, lecz
czy na pewno? Siostry zaczynają przyglądać się swojemu otoczeniu i niejeden
znajomy, nawet przyjaciel lub bliska osoba mogła mieć pretekst do wyrządzenia
krzywdy ofierze. Urażona przyjaciółka, chłopak, znajomy siostry, każde z nich
mogło być mordercą. Meg, Amy i Jo nawet na siebie patrzą z podejrzliwości, w
końcu do ukrycia też mają co nieco albo przynajmniej tak uważają. No i co z ich
ojcem, jaki nie tak dawno nie zawahał się i opisał swoje córki w bestsellerowej
książce, która z miejsca uczyniła go sławnym, ale nie obyło się bez
kontrowersji… Kim jest zabójca nastoletniej córki ambitnego pisarza, nie
wahającego się opisać swoje dzieci i rzucić je, nawet jeśli metaforycznie,
żądnej krwi publice?
Retelling jakiego nikt nie spodziewa
się albo raczej zaczerpnięcie niektórych wątków i postaci. Cykl powieściowy
sprzed ponad półtora wieku i współczesność, do tego opowiedziana na nowo oraz
oczywiście całkowicie inny gatunek. Cała reszta nie jest dodatkiem, a
interesującym wypełnieniem fabuły, w jakiej bez trudu da się dostrzec odbicie
teraźniejszości, lecz również echa z pierwowzoru. Ambicja, sława, pieniądze. Kontrowersyjna
książka. Cztery siostry, matka, ojciec, bliscy.
Wiele niewiadomych, jeszcze więcej domysłów, by nie rzec plotek. No i dwa
podstawowe pytania: kto zabił i dlaczego dopuścił się takiego czynu?
Podejrzanych jest bardzo wielu, każdy ma coś do ukrycia albo przynajmniej tak
myśli, nikt nie wydaje się niewinny, ale też czy mógł zabić? A co z motywem? Co
go stanowi? Czy faktycznie to, co zrobił ktoś inny mogło być przyczyną
odebrania życia nastolatce? Może prawda ukryta jest w pragnieniach bohaterek?
Ich marzeniach, wyborach jakich dokonały lub nie odważyły się na nie? Katie
Bernet przy pomocy postaci przedstawia nam sekwencję wydarzeń z różnych punktów
widzenia, subiektywnych, nasyconych emocjami, co podnosi napięcie i
równocześnie sprawia, że śmierć tytułowej Beth staje się jeszcze bardziej
skomplikowana niż wydawało się na początku. Kolejne tropy wydają się
prawdopodobne, zwłaszcza, iż prawie każdy zdaje się mieć jakiś sekret i coś na
sumieniu, czy to mógł być motyw lub jego geneza? Zabójstwo obnażyło wszystko
to, co do tej pory było ukrywane, bagatelizowane lub po prostu niedopuszczane
do głosu, a przynajmniej wyraźnie wypowiedziane i wzięte pod uwagę. Do samego
końca wątki się zazębiają, a fragmenty prawdy ujawniają jak dużo spraw jest
przemilczanych i niedostrzeganych w rodzinie. Kto zabił i dlaczego? Tego dowiemy
się w finale, a historia zatoczy koło…
książki
dziękuję:
