Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Bellona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Bellona. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 czerwca 2014

Czar mądrości

"Czarownice z Arnes"
David Marti


Czarownice, nie z Salem, lecz z Arnes. Szanowane przez wielu, lecz są i tacy, którzy potępiają to, co nie jest zgodne z tym w co sami wierzą. Od tego już krok do tragedii ...

Magdalena nie zajmuje się czarami, ona czerpie z wielowiekowej mądrości przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Nie afiszuje się swoją wiedzą, ale pomaga potrzebującym bez względu na konsekwencje. Wie doskonale, że jej umiejętności i wiedza nie są zbyt mile widziane. Jej epoka nie sprzyja temu, czego religia lub raczej duchowni nie rozumieją. Każde odstępstwo jest tropione, oskarżane i karane. Inkwizycja nie zna litości, winny są wszyscy, na których padnie chociażby cień podejrzenia. Jednak Arnes, ukryte w górach, to miejsce gdzie wiara nie jest postrzegana w kategoriach surowego zacietrzewienia, ale dostrzega się w niej prawdziwą jej istotę. Magdalena może czuć się bezpiecznie w rodzinnym miasteczku, znana i lubiana, skrywa jednak niejeden sekret, wyjawienie ich grozi zniszczeniem spokojnego życia. Zagrożenie wciąż jest tuż obok i wystarczy chwila nieuwagi by ktoś zrobił użytek z tego, co nie było przeznaczone dla jego uszy i oczu. Ziarno grzechy i zemsty tylko czeka by zapuścić korzenie w ludzkim sercu, raz zasiane łatwo nie da się wyrwać. O tym przekonuje się jej córka i wnuczka - Luna, za nimi kroczy cień, jaki narodził się tej samej nocy co najmłodsza potomkini. Wielowiekowa tradycja daje siłę, pozwala mieć nadzieję na to, iż prawda i mądrość zatriumfują nad ludzką małostkowością i niesłusznym gniewem. Jednak czy dobro ma szansę kiedy staje przeciwko ludziom, którzy nie wierzą w niewinność i wszędzie dopatrują się zła i grzechu?

Reszta do przeczytania tutaj



Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi dlaLejdis.pldlaLejdis.pl 

niedziela, 30 grudnia 2012

W świecie pozornego piękna

"Niebezpieczna gra"
Mari Jungstedt



Kto zastanawia się nad swoimi czynami kiedy wszystko idzie zgodne z jego myślą? Nikt nie bierze pod uwagę, że każda decyzja może mieć dalekosiężne efekty w przyszłości nie tylko w życiu decydującego, ale i innych. Wschodnie filozofie i religie podkreślają znaczenie karmy i egzystencji człowieka, lecz przecież  życie to zupełnie inna bajka, w jakiej trudno zastanawiać się nad każdym krokiem i jego wpływem na innych. Czasem dopiero patrząc wstecz można dostrzec łańcuch przyczynowo – skutkowy, który doprowadził do określonej sytuacji, wcześniej jakoś umykały znaki ostrzegawcze, no  i nigdy nikt nie powiedział wprost „źle postępujesz” … Po fakcie widoczne jest to co wcześniej przeoczono lub zlekceważono, bo przecież wszystko szło doskonale, a przeciwna opcja w ogóle nie była brana pod uwagę …
Kto może być sprawcą napadu na fotografa o międzynarodowej sławie? Brutalny i niespodziewany atak jest zaskoczeniem nie tylko dla szwedzkiego świata mody, ale i dla policji. Na pierwszy rzut oka nikt nie miał motywu by dokonać takiego czynu, Markus Sandberg zajmował się zatrzymywaniem w kadrze piękna ubranego w kreacje najsłynniejszych projektantów. Może to jedynie zbieg okoliczności i przypadkowa ofiara? Jednak komisarz Knutas zbyt długo zajmuje się taki sprawami by wierzyć w zbieg okoliczności, wie doskonale, że gdzieś ukryty jest motyw, a jego zadaniem jest złapać tego, kto stoi za nim. Portret ofiary okazuje się bardziej skomplikowany niż wydaje się to postronnym obserwatorom. Świat w jakim obracał się Markus pełen jest powierzchownego blichtru i pozorów, za jakimi kryje się niejeden dramat ludzki, ale dostrzegają nieliczni, dla reszty to spełnienie marzeń, dane wybrańcom i to nie na zawsze. Wspaniałe przyjęcia, egzotyczne podróże i krótkie związki to esencja życia człowieka, który teraz walczy o nie. Jak pośród licznych znajomych Sandberga odnaleźć ślad, naprowadzający na trop zbrodniarza? Może odpowiedzi należy poszukać w przeszłości? Są osoby, znające całkiem inny obraz sławnego fotografa, ale czy w nich tkwi przyczyna napadu na niego? Dlaczego piękna modelka Jenny ma wrażenie, że ktoś ją śledzi, podąża za nią wszędzie? Ma to związek z niedawną tragedią? Jeden z pracowników poczytnej gazety, z branży związanej z modą, dostaje pogróżki, czy i on jest zamieszany w tę sprawę? Anders Knutas ma coraz więcej wątków w śledztwie, lecz ono nadal nie posuwa się do przodu, sprawca nadal wyprzedza policję i daje to krwawy efekt – zostaje zamordowana kolejna osoba ze świata mody. Jak z nitek, znajdujących się w ręku komisarza Knutasa, utkać prawdziwy obraz tego co właśnie ma miejsce? Przecież coś jeszcze musi łączyć wszystkich, którzy zdają się być związani z tą sprawą, a może pytanie powinno brzmieć nie co wiąże, ale kto? Ofiara, sprawca czy ktoś nie wiedzący nawet, iż jest w samym centrum wydarzeń? Najważniejsze teraz dla zespołu dochodzeniowego z Visby jest uprzedzenie kolejnego kroku mordercy, bo wszyscy czują, że nie powiedział on jeszcze ostatniego słowa …
Mari Jungstedt po raz kolejny dała czytelnikom kryminał w jakim do rozwiązania jest nie jedna zagadka. Jak zawsze nawet najdrobniejsze detale składają się na końcowe rozwiązanie. Powoli z elementów, wydających się nie mieć zupełnie ze sobą związku, tworzy się pasjonująca panorama ludzkich czynów, w których efekcie popełniane są zbrodnie, jakie nie miałyby miejsca gdyby nie zadział splot okoliczności i człowiek, nie biorący pod uwagę innych … „ ….” to nie jedynie sensacyjna historia, to również opowieść o człowieku, o tym co nim kieruje oraz jego wyborach, a także o życiu bohaterów, których pracą jest odkrywanie prawdy o najgorszych stronach innych. Autorka nie zapomina o wcześniejszych wątkach, wprost przeciwnie rozwija, dając czytelnikom wgląd w dalsze losy bohaterów, stanowiących kanwą kolejnych opowiadań. 



Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece



środa, 4 kwietnia 2012

Bezcenna wartość

"Cena za honor"
Piotr Pochuro


W dobie wszystkiego na sprzedaż honor wydaje się archaicznym wyrazem, pasującym raczej do poprzednich wieków niż do epoki gdzie rządzi pieniądz i władza. Łatwiej jest postępować w zgodzie ze sobą czy może iść ścieżką wybraną przez innych, chociaż jej kierunek kłóciłby się z wyznanymi zasadami? Nie wyróżniać się, a może wbrew wszystkim i wszystkiemu postępować zgodnie z tym co nakazuje sumienie i obowiązek?

Brzęk tłuczonego szkła, gniecionego metalu, samochód blokujący inny pojazd, broń wycelowana w kierowcę i jego pasażerów ... To nie scena filmowa czy napad, lecz zatrzymanie podejrzanych, takich akcji Bzyk ma dużo na koncie, jednak nie przepada za nimi, niestety czasem i tak trzeba działać. Jednak takie "przedstawienie" to efekt żmudnego śledztwa, godzin spędzonych na obserwacji i "wyciąganiu" wiadomości od informatorów. Rzadko kiedy praca mieści się w przewidzianych godzinach pracy, w ogóle trudno odróżnić kiedy jest czas przewidziany na obowiązki zawodowe, aw jakim momencie rozpoczyna się życie osobiste. Jedno z drugim przeplata się i właśnie on o tym przekonał się już nie raz i nie dwa, właściwie żyje pracą, poza nią nie liczy się prawie nic. Czy w takiej sytuacji można pozostawić dochodzenie bez prawdziwego rozstrzygnięcia, nawet gdy przełożeni naciskają na to? Dla Bzyka liczy się końcowy efekt, a nie życzenia innych, wie do czego dąży i t się liczy, nic więcej. W końcu "łapanie" przestępców to podstawa działania policji, ale czy na pewno? Pomiędzy prawem a bezprawiem jest cienka linia, łatwo ją przekroczyć, nie zauważając tego faktu ... Kilka słów za dużo, walka w imię słusznej, lecz niepopularnej sprawy, nie liczenie się z opinią przełożonych, niesłuchanie "dobrych rad" i kłopoty gotowe, chociaż kto by się nimi przejmował, jeżeli nie poszło się na ustępstwa i jest się przekonanym o właściwym postępowaniu? Jednak rzeczywisty świat, gdzie nierzadko do głosu dochodzą osobiste sympatie i animozje oraz układy, szybko koryguje idealne wyobrażenia o sprawiedliwości i powinności ...

"Cena honoru" to sensacja historia, przedstawiona z dwóch perspektyw - obserwatora i głównego bohatera, w sumie dające czytelnikowi obraz prawdziwy i pozbawiony złudzeń, ale w którym jest miejsce na honor. Sprzeczności często pojawia się w tej opowieści, jednak są one zamierzone i dotyczy obszaru gdzie zderza się interes publiczny z prywatnym, a zasady są po to by je łamać. Wbrew pozorom nie jest to jedynie pesymistyczna opowieść, w jakiej z góry można spodziewać się rozwoju akcji, gdyż autor nie stawia na proste rozwiązania. Po przeczytaniu nasuwa się kilka pytać, jedne z najważniejszych to - czy tak wygląda na prawdę wygląda wymiar sprawiedliwości i podobny rozwój sytuacji mógłby mieć miejsce? Fikcja literacka wydaje się być nieograniczona, lecz czasem codzienność przynosi fakty wyprzedzające ją.

Baza recenzji Syndykatu ZwB



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece
oraz wyd. Bellona

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Alternatywna rzeczywistość, a może ...

"Testament Damoklesa"
Marcin Wełnicki



Moje pierwsze skojarzenia po spojrzeniu na tytuł i okładkę, a później na opis, spowodowały chaotyczną gonitwę myśli. Z jednej strony tytuł nawiązuje do starożytnych mitów, z drugiej strony ilustracja z obwoluty kojarzy się z japońskim horrorem, no i skrót akcji wskazujący na historię kryminalną z tajemnicą w tle ... Po takim wstępie pierwsze strony zaskakują, nie tego można było oczekiwać, jednakże jest to jak najbardziej pozytywna niespodzianka, bo już od początku czytelnik uświadamia sobie, że będzie ona towarzyszyć lekturze do samego końca.

Każdy ma swoje koszmary, które czasem wracają co jakiś czas w śnie by po raz kolejny dać sobie znać. Tak naprawdę nigdy nie odchodzą, tylko przyczajają się na jakiś czas i znowu pojawiają się. Stanowią składankę wyobraźni i tego co przeżywamy na jawie, czasem uzupełniają ją lęki, a czasem ... czasem pojawiają się bez przyczyny, a może powód jednak istnieje, ukryty gdzieś w przeszłości? Eve Namura ma upiorne majaki odkąd sięga pamięcią, towarzyszą jej od dziecka - zatopione miasto ze srebrnymi iglicami, tak realne, a jednocześnie nieistniejące w rzeczywistości. Dlaczego właśnie tym co śni jedna z wielu studentek interesują się agencje rządowe? Świat, który zna i ten, w jakim naprawdę funkcjonuje okazują się całkowicie różne od siebie. Także sama dziewczyna nie wie jeszcze kim tak naprawdę jest, jej życie również ma drugą twarz, taką jakiej nigdy by się domyśliła. W ciągu krótkiego czasu staje się świadkiem wydarzeń, w których giną dziesiątki ludzi, a jedyną osobą ratującą życie jest wyłącznie Eve. Ktoś udziela jej pomocy, lecz czy jest nią?

"Testament Damoklesa" to składanka wielu gatunków, od fantastyki poprzez political fiction i alternatywną historię aż po horror i sensację. Autor wykreował opowieść, w której nic i nikt nie jest tym czym wydaje się w pierwszym momencie, a zaskoczenie i zwodzenie czytelnika są stałym elementem akcji. Fabuła początkowo wydaje się być osadzona w znajomych momentach historycznych, jednakże jest to złudzenie, to co wydawało się znane jest tylko kanwą dla rozwinięcia wątków, jakich raczej nikt się nie spodziewał. Sceną dla bohaterów jest druga połowa lat sześćdziesiątych i osiemdziesiątych dwudziestego stulecia, ale w "trochę" zmienionej wersji. Żelazna kurtyna istnieje - jej stronami są Stany Zjednoczone i Rzesza ... a na jej czele stoi fuerer Margaret Thacher ... Nieoczekiwane i dosyć niestereotypowe rozwiązanie na drugi plan opowiadania, a takich niespodzianek jest o wiele więcej. Futurystyczna broń, bohaterowie z cechami jak z fantastycznych książek, lecz to jedynie punkt wyjścia dla wielu pomysłów, sięgających do przeszłości, przyszłości oraz kultury europejskiej i azjatyckiej. Niesamowita wizja oparta z jednej strony na tym co miało już miejsce, ale przedstawiona w wersji co by było gdyby, z drugiej stanowi odrębną panoramę zdarzeń możliwych do zaistnienia i mających miejsce tylko w wyobraźni, jednak czy na pewno? Podobieństwo do prawdziwych faktów jest uderzające i jak najbardziej zamierzone, co tylko wzmaga odczucie autentyczności, a fikcja nawet najbardziej nieprawdopodobna nabiera cech realizmu. Sama intryga do ostatniej strony trzyma w napięciu, nie pozwalając czytelnikowi na oderwanie się od lektury i z każdą kolejna kartką zaskakując swoim rozwojem, którego kierunku nie można przewidzieć. Totalitaryzm, odkrycia naukowe, religia i ludzkie pragnienie władzy stanowią oś akcji i jednocześnie tło, na jakim bohaterowie starają się rozwiązać zagadką z przeszłości oraz ocalić przyszłość, a także odrobinę człowieczeństwa w otoczeniu gdzie znaczenie tego słowa dawno zostało zapomniane. Marcin Wełnicki nie tyle bawi się konwencjami co poddaje próbie definicje dobra i zła, ukazując ich odczuwaniu w różnych sytuacjach i z odmiennych perspektyw, w jego książce nie ma czerni, bieli czy odcienie szarości, jest wiele barw, jednak ich prawdziwy kolor jest dla każdej istoty inny.

Baza recenzji Syndykatu ZwB



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece

sobota, 17 września 2011

Smutne oblicze Dandysa

"Umierający dandys"
Mari Jungstedt

Jesienny dzień, na pograniczu nocy i poranka trzech mężczyzn ma problemy ze snem, każdy z nich ma przed sobą jakiś plan do zrealizowania, jednak nie wszystkim los da na to szansę. Pośród tej trójki jest morderca i jest ofiara, no i jest jeszcze ktoś jeszcze - jak jest lub będzie jego rola? Tylko jednego z nich jest dane od razu poznać czytelnikowi, to właściciel galerii, który właśnie stoi u progu całkowitej zmiany w swoim życiu, ale nim ona nastąpi zostaje zamordowany. Jaki był motyw zabójstwa i kto był sprawcą? Na to pytanie musi znaleźć odpowiedź komisarz Anders wraz ze swoimi współpracownikami, dla którego zamordowany nie jest anonimową osobą, lecz człowiekiem znanym, jakby tego było mało dziennikarze prawie od momentu znalezienia ciała towarzyszą policyjnej ekipie. Sprawa komplikuje się jeszcze dodatkowo gdy wychodzi na jaw, że w czasie wernisażu zaginęła rzeźba, nie mająca dużej wartości. Jaki ma związek z dochodzeniem posążek?
Okazuje się również, że zamordowany miał swoje tajemnice, które są zaskoczeniem dla wszystkich, szczególnie dla żony. Tak naprawdę okazało, iż życie jej męża było jej nieznane, a i ona ma pewne sekrety. Świat sztuki pod piękną fasadą kryje o wiele ciemniejsze oblicze, gdzie intrygi i kłamstwa są chlebem powszednim czyli nie różni się zbytnie od innych środowisk.
Jest jeszcze zabójca, który swojego planu jeszcze nie zrealizował, a kolejna osoba na jego liście jest równie nieświadoma swego przeznaczenia jak pierwsza ofiara. Dlaczego ten człowiek ma stracić życie i jaka nić go połączyła z poprzednikiem? Czy jego związki z artystycznymi kręgami okażą się wątkiem wiążącym z poprzednią ofiarą, a może tytułowy umierający dandys jest elementem łączącym? Jednocześnie jest dziełem sztuki, ale tym mianem nazywa siebie również jeden z bohaterów - rzeczoznawca w domu aukcyjnym ...

Na trop mordercy czytelnik jest naprowadzany od samego początku, prawie wszystkie detale zdają się pasować do siebie, mordercze puzzle wydają się być kompletne, tylko gdzieś odzywa się cichy głos, że za łatwo poszło i ciągle jeszcze coś umyka. Morderca już jest rozpoznany, idealnie wpisuje się w ramy zaistniałych wydarzeń, lecz to nie ten człowiek, a ktoś kto stał z boku, cały czas obecny, a niewidoczny dla otoczenia ...

W książkach Mari Jungstedt wątek kryminalny zawsze splata się z motywem obyczajowym, który został zapoczątkowany w pierwszej części o komisarzu Andersie. W ten sposób poszczególne opowiadania są spinane, jednocześnie stanowiąc odrębne historie i elementy większej całości. Autorka nie skupia się tylko na fabule sensacyjnej, ale także na życiu prywatnym bohaterów, dając w ten sposób czytającym możliwość poznania ich nie tylko od strony zawodowej, lecz także rodzinnej. Dzięki temu postacie nie są jednowymiarowe, lecz nabierają realizmu. Oprócz dochodzenia jest także ukazane funkcjonowanie środowiska dziennikarskiego, jego jaśniejsze i mroczniejsze oblicze, wątpliwości związane z różnym pojmowaniem słowa etyka oraz tego co jeszcze jest faktem, a co już brukową sensacją. Czy w dobie wszechwładnej informacji jest jeszcze miejsce na intymność i poszanowanie prywatności? A co gdy praca wchodzi brutalnie w życie osobiste, brutalnie burząc spokój rodziny?

Za możliwość przeczytania książki Dziękuję
wyd. Bellona

środa, 7 września 2011

Stosik wrześniowo-deszczowy

Za oknem deszcz, coś drzewa zaczynają żółknąć,
za to obrodziło w ciekawą lekturę ;)




Lynne Cox - "Królowa zimnych wód" - pożyczone od przyjaciółki Doroty :)
Arnaldur Indridason - "Głos" wyd. W.A.B.
Mari Jungstedt - "Słodkie lato" wyd. Bellona
Mari Jungstedt - "Umierający dandys" wyd. Bellona
Ingo Schulze - 'Komórka' wyd. W.A.B. i Sztukater
Jack Higgins, Justin Richards - "Celny strzał" wyd. Wilga i Sztukater
Kristin Harmel - "Moje rzymskie wakacje" wyd. Otwarte i Sztukater
Małgorzata Cichalewska - 'Lato Joanny" wyd. Telbit i Sztukater
Robert Muchamore - "Uciekinierzy" wyd. Egmont i Sztukater
Paweł Szlachetko - "Wichrołak" wyd. Muza i Sztukater
Anna Czerwinska - Rydel - 'W poszukiwaniu światła. Opowieść o Marii Skłoowskiej-Curie'
wyd. Bernardinum i Sztukater

środa, 18 maja 2011

Oczy szeroko zamknięte

"Niewypowiedziany"

Po raz kolejny zawitałam na Gottlandię, wyspę sielską, ale z morderczym cieniem w tle. Inspektor Anders liczy na spokojną jesień po nader zabójczym lecie, nawet urlop nie pomógł mu zapomnieć o seryjnym zabójcy i prowadzonym śledztwie. Jednak gdy pogoda nie zachęca do wychodzenia z domu, a turyści opuścili już kurorty, nic i nikt nie powinno zakłócić już spokoju jej mieszkańców i stróżów prawa. Sezon wyścigów konnych też miał już swoją ostatnią gonitwę, dla niektórych bardzo szczęśliwą - spora wygrana zasiliła czyjąś kieszeń. W trakcie gdy konie poganiane przez jeźdźców biegły ktoś robił zdjęcia, kiedyś był uznanym fotografem, teraz trudno byłoby to nim powiedzieć takie słowa, ale stary przydomek został - Flesz. Fotografowanie jest już dla niego tylko hobby lub przerywnikiem między ciągłymi popijawami, właśnie gdy wywołuje zdjęcia zrobione na torze wyścigowym ktoś go atakuje. Kto mógł być mordercą i jaki miał motyw? Jeden ze znajomych,z którymi często imprezował i który zaniepokojony długą nieobecnością kumpla przyszedł sprawdzić co z nim, a później wraz z administratorem zszedł do ciemni, a potem uciekł. Więc podejrzany jest, a co z motywem? Gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o ... pieniądze, w końcu ofiara wygrała sporą sumę. Czyli sprawa prawie rozwiązana, tylko, że sąsiedzi ofiary właśnie zaczęli sobie przypominać szczegóły wieczoru gdy dokonano morderstwa, no i grono ewentualnych sprawców poszerza się. Czy ze śmiercią Flesza mają coś wspólnego spore przelewy, które zaczęły wpływać na jego konto? A może to ktoś z rodziny - była żona lub córka? Kto i dlaczego - oto jest pytanie! Historia zabójstwa jest jednym z wątków, drugim jest romans reportera Johana i zamężnej nauczycielki Emmy - ci bohaterowie pojawili się już wcześniej i zawsze byli jakoś powiązani z wątkami kryminalnymi, a jak będzie teraz? No i nastoletnia Fanny, w wolnym czasie pracująca w stajniach,zaniedbywana przez matkę, izolująca się od rówieśników, będąca w kręgu zainteresowania tajemniczego mężczyzny. Trzy odrębne wątki, które prędzej czy później ukażą swoje powiązania, gdzie i jak czytelnik przekonuje się zawsze w najmniej spodziewanym momencie ...

Kolejne informacje na temat ofiary policja uzyskuje dzięki dziennikarzowi Johanowi, docierającemu do tych świadków, którzy jakoś nie kwapią się do podzielenia się swoją wiedzą ze śledczymi. Powoli dochodzenie rusza z miejsca, szczególnie po odkryciu, że ceniony niegdyś fotograf, po zrujnowaniu swojej kariery w tym zawodzie dorabiał sobie jako stolarz. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że najczęściej wykonywał tego typu prace dla osób znanych na Gottlandii i to tzw. "na czarno". Gdyby to wyszło na jaw wiele osobistości z kręgów polityczno-biznesowych otarłoby się o skandal. Tylko czy to mogło być motywem? W tym samym czasie zostaje zgłoszone zniknięcie Fanny. Zainteresowanie mediów sprawą nastolatki jest tym razem na rękę policji - im więcej osób będzie wiedziało o jej zaginięciu tym szybciej może uda się ją odnaleźć, chociaż niektóre artykuły wzbudzają wściekłość inspektora Andersa. Wychodzą też na jaw tajemnice dziewczyny - jej sekretny związek, problemy z matką, brak poczucia bezpieczeństwa, obraz nie napawający optymizmem. Gdy zostaje znalezione ciało zaginionej zostają odkryte powiązania między jej przybranym kuzynem a zabitym fotografem, czy tym razem będzie to prawdziwy ślad czy tylko kolejna ślepa uliczka? Tym razem to znowu pozorny trop, ale paczka znaleziona w ciemni zamordowanego fotografa rzuca już więcej światła na tajemniczego wielbiciela nastolatki i jednocześnie zabójcy pierwszej ofiary - to jedna i ta sama osoba.

Tożsamość mordercy wreszcie została odkryta, poszlaki ją potwierdzają, a inspektor Anders może wyjechać na przedświąteczny połów ryb ze starym przyjacielem. Zabójcze puzzle zostały ułożone, wszystkie elementy układanki do siebie pasują ... tylko czasami, gdy już uporamy się ze składaniem części i spojrzymy na nasze dzieło z boku okazuje się, że jeden fragment jest jakby wciśnięty pomiędzy inne na siłę ... Tak samo jest i w tym przypadku, zbrodniarzem jest człowiek, który nawet nie był brany pod uwagę. Nikomu nie przyszło na myśl, ze mógł być on mordercą, absolutnie nic na niego nie wskazywało i gdyby nie pewien fragment obrazu widoczny na zdjęciu znalezionym w ciemni i który zostaje zauważony na ścianie pewnego domku niedaleko przystani rybackiej, dwa morderstwa mogłyby nigdy nie zostać wyjaśnione lub obciążyłby niewinną osobę.

"Niewypowiedziany" to świetny kryminał, gdzie wątek sensacyjny nigdy nie jest oczywisty, podobnie jak jego rozwiązanie. Ale oprócz zagadki oferuje coś jeszcze - tematy społeczne, które często są tylko kanwą historii bez ich szerszego ich przedstawienia. Mari Jungstedt nie unika tych kwestii, wprost przeciwnie wplata je w swoje historie. Nie ma oskarżeń tylko pokazanie tych obrazów, od których wielu odwraca wzrok lub stara się ich nie zauważać.

piątek, 13 maja 2011

Mordercza ofiara

"Niewidzialny"

Kat i ofiara, związani ze sobą zbrodnią, od razu wiemy kto jest tym złym, a kto tym dobrym. Ale czy na pewno? A może kat też kiedyś był ofiarą i odwrotnie? To niemożliwe? A co z odwetem za doznane krzywdy? Oko za oko, ząb za ząb, w tym przypadku ból za ból, strach za strach.
Helena zostaje zamordowana na plaży wraz z nią zabójca zabija także jej wiernego psa, który zawsze bronił swej pani. Okrucieństwo zbrodni zaskakuje nawet inspektora Andersa. Kto mógł posunąć się do takich czynów? Gottlandia to przecież urlopowy raj, gdzie morderstwa są rzadkością, a jeżeli mają miejsce to najczęściej w gronie rodzinnym, jako efekt emocji. I w tym przypadku także wszystko na to wskazuje, kilka godzin wcześniej ofiara pokłóciła się ze swoim chłopakiem, nawet doszło do rękoczynów, świadkiem byli jej przyjaciele, a on był znany ze swojej zazdrości. Konkluzja prosta - to partner zamordowanej miał motyw, sprawa wydaje się rozwiązana, tylko Ci, którzy znali Helenę i Pera są przekonani o jego niewinności. Policja też ma pewne wątpliwości, no ale ważne są dowody i poszlaki, a domniemany sprawca nie ma alibi, dodatkowo wcześniejsza awantura nie świadczy na jego korzyść. Wydaje się, że wszystko wróciło do normy, ale kolejna kobieta zostaje zamordowana w podobny sposób, tym razem Per ma alibi - areszt. Jakby tego było mało prasa już nie jest tak powściągliwa jak przy pierwszej śmierci, co dodatkowo stresuje inspektora Andersa. Dwie kobiety, dwie zbrodnie, takie same okrucieństwo, jeden sprawca, który ciągle "hasa" po gottlandzkej ziemi i po za tym, żadnych wspólnych elementów. Ofiary nie znały się, miały różne zawody, ich sytuacja rodzinna także była inna. Helena wracała na Gotlandię tylko na wakacje, Frida dopiero od roku mieszkała na tej wyspie, więc żadnych punktów zaczepienia dla śledztwa nie ma, no może z wyjątkiem tego, że ta ostatnia przeprowadziła się ze Sztokholmu, gdzie mieszkała również Helena ... Czyli nowy kierunek dochodzenia wiedzie policję do stolicy, chociaż pojawiają się i inne ślady - romans sprzed lat z nauczycielem czy rozmowa z pewnym nieznajomym w pubie. Sztokholmski trop nie daje niestety rezultatów, inspektor Anders obawia się, że ta sprawa może być drugą nierozwiązaną w jego karierze ...
Przerwanie świątecznego obiadu policjanta wróży raczej przerwę w wypoczynku, nie inaczej jest i tym wypadku. Kolejna ofiara seryjnego mordercy to artystka - rzeźbiarka Gunilla Olsson. Schemat się powtarza, ale zbrodniarz staje się nieostrożny - gubi inhalator, a sąsiadka zauważyła, że gościem Gunilli był mężczyzna, z opisu podobny do nieznajomego, z którym rozmawiała Frida, przyjeżdżał starym, czerwonym Saabem ... Może ta informacja popchnie śledztwo na właściwą ścieżkę ...
Przeszłość ma często to do siebie, że nie odchodzi, tylko się przyczaja by dać o sobie znać gdy już ją zapomnimy. Emma, przyjaciółka zamordowanej Heleny, po jej tragicznej śmierci nie umie się pozbierać. Gdy jej małżeństwo wisi na włosku poznaje Johanna, dziennikarza, który relacjonuje śledztwo Andersa, coś ich przyciąga do siebie od pierwszego momentu. Wydawałoby się, że wplecenie wątku "romansowego" może nie pasować do opowiadanej historii, a jednak ma to swój cel - Emma wie kto jest mordercą i co ją łączy z pozostałymi ofiarami, w dodatku kolejną ma być ona ... Jej wyjazd do domku nad morze miał być schadzką, ale przerodzi się w walkę o życie. Fotografia sprzed lat odświeża pamięć i to na tyle skutecznie, że romantyczne rozmyślania zastąpione zostają strachem przed zbrodniarzem.
To co kilku nastolatkom wydawało się śmieszne ich rówieśnik odbierał całkowicie inaczej. Wpłynęło TO na jego późniejsze życie, a może to tylko wygodne usprawiedliwienie mordercy, który nie czuje się katem tylko ofiarą ...? Czy ofiara może być "sama sobie winna"?