Nowość:
„Na fali wspomnień”
Magdalena Witkiewicz
Przeszłość często jest pełna
nostalgii, lecz także niedokończonych spraw. Niekiedy tli się w nas niepewność,
co do scenariuszy, które nigdy nie urzeczywistniły się lub gdzieś kołacze się w
głowie pytanie „a gdyby tamto lato potoczyło się inaczej?”. Uchylić drzwi do
tego, co było czy domknąć je?
Poukładane i udane życie też czasem
ma wyblakłe kolory. Monika naprawdę dużo osiągnęła, lecz czy cena za to nie
jest zbyt wysoka? A to po prostu ulega tęsknocie za czymś, co w ogóle nie miało
miejsca i jedynie jest projekcją nastoletnich marzeń? Jedno jest pewne niektóre
uczucia wymagają zastanowienia się, sprawdzenia dokąd mogą doprowadzić jeśli
posłucha się tego co szepcą, już nie cicho, lecz głośniej i mocniej niż kiedykolwiek
wcześniej od tego pamiętnego lata. Nie da się cofnąć czasu, ale może trzeba
stawić czoła temu, co kiedyś zostało niedopowiedziane, zawieszone z jakiś
powodów? Doświadczenie życiowe, minione lata, a nawet dekady na każdym
odcisnęły swój ślad, jednak tamto lato także wpłynęło na wszystkich. Czy teraz
nadszedł moment by wrócić i zweryfikować wspomnienia? Ile będzie kosztowało
spojrzenie na siebie i bliskich z innej perspektywy? Łatwo oceniać innych, lecz
Monika też dokonywała wyborów lub wstrzymywała się od nich, teraz ma szansę
skonfrontować siebie z teraźniejszości i dziewczyną sprzed lat. Jaki będzie wynik
tego powrotu do letnich dni sprzed lat kobiety starszej o trzy dekady i z
życiowym bagażem, który zastąpił dawne marzenia?
Kto z nas nie ma wspomnień, do jakich
wracamy od czasu do czasu chcąc spotkać ludzi, jacy są ich częścią. Niekiedy to
nostalgia, kiedy indziej pojawiające się pytanie „co by było gdyby?” lub też
jakaś niezakończona sprawa. A jeśli tak skonfrontować się z przeszłością?
Jeszcze raz wejść do tej samej wody, chociaż doskonale wiemy, że to już nie to
samo, gdyż czas nieubłaganie upłynął, lecz może uda się ukoić tę
niewypowiedzianą tęsknotę i na chwilę powrócą tamte dni? Kto jak nie Magdalena
Witkiewicz po mistrzowsku potrafi oddać takie właśnie rozterki i refleksje z
nich wypływające? Nie ma w nich zbędnych elementów, lecz jest wszystko to, co
sprawia, iż są prawdziwe. Głębia, wielowarstwowość, barwność i niuanse, jest w
nich miejsce również na zawahanie i niepewność. Jednocześnie są odczuciami
bohaterów i naszymi własnymi, znajomymi, co nie oznacza, iż oswojonymi, bywają
niewygodne, czasem burząc wygodne półprawdy oraz skłaniają do zastanowienia się
nad naszymi wyborami. „Na fali wspomnień” to nie powieść rozrachunkowa, a
otwierająca drzwi nie tyle do tego, co było, a bardziej do tego, co nie zostało
powiedziane i do czego, nie doszło. Pewna część przeszłości dostaje okazję by
dojść do głosu, wypowiedzieć się, a bohaterowie korzystają z niej na własnych
zasadach. Kiedyś i teraz, jak porównać wydarzenia gdy miało się osiemnaście lat
i gdy się ma trzy dekady więcej? Wtedy było się prawie białą kartką, obecnie
jest już na niej sporo zapisków. Magdalena Witkiewicz perfekcyjnie łączy z sobą
emocje po tym, co przeminęło, nie było dane albo nie dostało prawa głosu z
współczesnymi dylematami. Nie ma głośnych krzyków, wyrzutów, są za to trudne
decyzje podejmowane co można stracić, błędy, jakie miał być niepowtórzone, ale
i przyznanie się do nich. Po prostu opowieść o życiu, które potoczyło się taką
nie inną drogą, nie złą, gorszą, po prostu inną, na jakiej pojawia się
skrzyżowanie z tym, co już wydarzyło się i zakrętem, za którym czekają nas
konsekwencje wyborów, podejmowanych w bieżącej chwili.
Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:

.png)