Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Noir sur Blanc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Noir sur Blanc. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 kwietnia 2013

Drugie dno prawdy

"Młody Philby"
Robert Littel


Jaki powinien być idealny agent wywiadu? W typie Jamesa Bonda i Jasona Bourne`a? A może całkowite ich przeciwieństwo? Gwiazda brylująca na salonach czy niczym nie wyróżniający się przeciętniak? W kinach i w literaturze, bohaterowie spod znaku wywiadowczych rozgrywek oszałamiają sprawnością fizyczną, nadzwyczajnym sprytem i umiejętnością wyjścia z największych nawet tarapatów. Jednak czy tak naprawdę wygląda prawdziwa "praca" szpiega? Patriotyzm, chęć przeżycia przygody, poczucie obowiązku ... Co w ogóle leży u podstaw tego zawodu, jeżeli tak można go w ogóle nazwać? W końcu kwestia, od której w ogóle wszystko zaczyna się - to ta jak zostaje się agentem? Z werbunku, własnej inicjatywy, nieświadomie ...
Szpiegowskie siatki oplatały świat nim najsłynniejszy przedstawiciel tej profesji zaistniał w świadomości opinii publicznej. Rzadko kto wiedział o nich, a raczej świadomość, że są była, ale prawdziwą działalność otaczała tajemnica. Jakby nie było  sekret"pracy" był jednym z najważniejszych punktów jej powodzenia, cała reszta opierała się na mniej lub bardziej odpowiednich kontaktach ...

Życiorys Kima Philby`iego to gotowy scenariusza na kinowy przebój na miarę najsłynniejszego agenta JKM, nie brak w nim wzlotów i upadków, nagłych zwrotów akcji, wielkiej polityki i zakulisowych rozgrywek, których stawki były niewyobrażalne. Absolwent Cambridge, wychowany wśród arystokratycznej śmietanki angielskiej, mający znajomych w odpowiednich kręgach, ale nie rzucający się w oczy, pozostający w cieniu. Jedynie wąskie grono wie jaka jest prawdziwa twarz Philby`iego, lecz czy na pewno? Młody zapaleniec, niespokojna dusza, buntownik w mniej lub bardziej, słusznej sprawie, wyrachowany gracz? Kim naprawdę był ten mężczyzna? Nim został pracownikiem wywiadu brytyjskiego zdążył poznać generała Franco i wziąć udział w powstaniu robotników wiedeńskich. Ale to co najważniejsze dopiero było przed nim, prolog jest niezwykle interesujący, lecz rozwinięcie okazuje się nieprawdopodobne, chociaż faktycznie miało miejsce. Wodzenie za nos dwóch, trzech, a może czterech wywiadów nie jest łatwe i nie wiadomo czy udało się komukolwiek poza nim. Jak było to możliwe? Genialna taktyka, nieprzeciętne szczęście, splot okoliczności albo ... przebiegły plan, w jaki żadna, logicznie myśląca osoba nie uwierzyłaby nigdy. Przecież to niemożliwe by jeden człowiek wymyślił, zorganizował i co najistotniejsze przeprowadził plan, gdzie podwójna gra wywiadowcza okazuje się mieć kolejne dno ... Druga Wojna Światowa pozwoliła na rozpoczęcie kariery w świecie półprawd i interesów na wagę międzynarodowego pokoju. W takim otoczeniu gwiazda Kima rozbłysła szybko, zresztą nie tylko jego, dawni koledzy również mieli podobny pomysł na karierę. Przed trójką byłych studentów słynnego uniwersytetu Cambridge drzwi do MI6 stały szeroko otwarte, w końcu taki narybek właśnie był najbardziej potrzebny. Młodzi dżentelmeni zawsze stanowili trzon wywiadu JKM i tym razem miało być nie inaczej. Ich wierność i lojalność wobec królestwa była niezaprzeczalna, chociaż po latach całkiem inaczej na to musiano spojrzeć ...

Cień podejrzenia na osobie szpiega wystarcza by został odsunięty na boczny tor, a co gdy okazuje się niewinny? Można mu zaufać ponownie, chociaż czy w świecie wywiadu słowo zaufanie w ogóle jest używane? Prawda jest pojęciem względnym, podobnie zresztą jak i kłamstwo, najważniejsze jest zdobycie informacji, reszta to historia, która przecież i tak pisana jest przez zwycięzców. Przegrani giną, dosłownie i w przenośni, jedynie o nielicznych dowiaduje się opinia publiczna. Zdrada i zdrajca jest niewygodny dla obu stron, czasem niektórzy mają sposobność uniknięcia kary. Jednak ucieczka nie zawsze jest tym za co biorą ją pozostali ...

"Młody Philby" to fabularyzowana opowieść o jednym z najsłynniejszym, prawdziwym, podwójnym agencie. To, co mogłoby wydawać się fikcją okazuje się rzeczywistością, a dopowiedziane fragmenty wcale nie muszą być jedynie wytworem wyobraźni autora. Robert Littel przedstawił sylwetkę niezwykłego człowieka nie od strony samych dat i faktów, lecz od strony fabularnej. Życie tego człowieka to niezwykły kalejdoskop, budziło i budzi one nadal kontrowersje oraz nadal pozostawia otwarte pytania - kim naprawdę był Harold Adrian "Kim" Philby? Zdrajcą czy bohaterem? A może podwójnym agentem, jaki genialnie wykonał niemożliwy plan, który nadal jest tajemnicą, czekającą na odkrycie?




Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. Noir sur Blanc



wtorek, 26 lutego 2013

Nigdy nie jest za gorąco na zbrodnię ...

"Kwestia wiary"
Donna Leon


Wenecja w lecie jest piękna, jej walory turyści starają się poznać i to w ilościach hurtowych oraz w tempie iście sprinterskim. Zachwyt nad urokami pięknego miasta oczywiście jest jak najbardziej zasłużony, chociaż dla mieszkańców nie zawsze jest on aż tak oczywisty. Jednak strumień pieniędzy płynących z kieszeni gości przynajmniej w części rekompensuje niedogodności, ale oczywiście nie wszystkie i nie wszystkim. Niektórzy dostrzegają także poza blaskami i cienie czyli na przykład wzrost przestępczości i to nie jedynie rodzimego autoramentu. Niestety w letnie dni nie każdemu pisany jest wakacyjny relaks, by spokojnie odpoczywać mogli jedni, inni muszą pracować. Do tej ostatniej grupy należy także Brunetti, ku swemu nietajonemu żalowi, jakoś zbrodnie nie znają słowa wakacje!

Upalne lato to nie zawsze spełnienie marzeń, dla niektórych to dopust boży połączony z klęską żywiołową. Szczególnie żar lejący się z nieba daje się we znaki kiedy trzeba pracować i to w biurze gdzie o klimatyzacji można pomarzyć. Niestety stopień komisarza to za mało by cieszyć się z chłodnego powiewu powietrza, chociaż nie ma co narzekać, bo mogło być o wiele gorzej. Jednak jak to bywa, punkt widzenia zależy od puntu siedzenia, i to, że innym jest gorącej wcale nie poprawia humoru Brunettiemu, jedyna nadzieja w nadchodzących wakacjach. Oczywiście nie w pełnym słońcu i na rozgrzanej jak patelnia plaży, ale z daleka od tłumów, w klimacie bardziej przyjaznym człowiekowi. Zapowiadają się ciche dni, kiedy lekturę będzie można celebrować oraz toczyć niekończące się dyskusje z rodziną. Takie plany pozwalają jakoś przeżyć trudne momenty, jeszcze tylko podróż do wyśnionego zakątka wakacyjnej idylli i ... rzeczywistość upomni się o swojego niewolnika czyli komisarza weneckiej policji.

Śmierć sądowego kancelisty to nieszczęśliwy wypadek czy jednak efekt przestępstwa? Na to pytanie musi znaleźć odpowiedź właśnie Brunetti, który zostaje odwołany z urlopu. Osoba zmarłego zaprzątała komisarską uwagę już od jakiegoś czasu, ale takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał. Pewne niejasności wokół obecnego denata, na jakie zwrócono uwagę mogą być motywem, chociaż ten ślad wcale nie wydaje się aż tak wyraźny. Pierwsze wyniki wstępnego dochodzenia wskazują na nowy wątek, może on doprowadził do przyczyny śmierci. Nieskazitelna opinia, lata wzorowej pracy w sądzie są podstawą portretu, jednak nie tylko życie zawodowe trzeba brać w takich sprawach pod uwagę.
Coś jeszcze zaprząta głowę komisarza, tym razem to już nieoficjalne śledztwo, ale równie ważne. Czasem ktoś nam bliski wkracza w ślepy zaułek i nie umiemy go z niego zawrócić. W takiej sytuacji pozostaje jedynie prosić o pomoc komu ufamy i wiemy, że nas nie zawiedzie. Takim człowiekiem jest właśnie Guido Brunetti, jeżeli już bierze się do wyjaśnienia czegoś, to można być pewnym, że nie da za wygraną. Jak to możliwe, że osoba znana ze swego pragmatyzmu i trzeźwego spojrzenia na świat uległa roztaczanym przez kogoś iluzjom? Co za tym stoi?

Czasem pozory są najważniejsze, one pozwalają na zachowanie twarzy oraz obrazu, który pozwala wygodnie żyć. Pytanie tylko jaką cenę płaci się za to co wydawało się lekiem na to co przysparzało zmartwień? Może okazać się, że płatność wcale nie jest jednorazowa, ale czy to jest motyw zabójstwa? Co jeszcze mogło nim być? Brunetti wie, że będzie musiał sięgnąć głęboko w osobiste szczegóły egzystencji ofiary by odkryć kto stał za śmiercią urzędnika sądowego. Potencjalni świadkowie wcale nie są skorzy do zwierzeń, ani do dzielenia się swoją wiedzą z policją. Niektórzy bardzo wyraźnie dają odczuć śledczym, że są co najmniej niemile widziani, a pytania traktują jako obrazę dla swojej pozycji społecznej ...

"Kwestia wiary" to kolejny kryminał z komisarzem Guido Brunettim, przedstawicielem weneckiej policji. Jak zawsze piękne tło zabytkowego miasta staje się tłem dla dochodzenia, które nie toczy się w zawrotnym tempie, ani nie towarzyszą mu efektowne strzelaniny, a tym bardziej wsparcie super nowoczesnych technologii. Jednak czytelnik na pewno nie może narzekać na nudę lub brak akcji, wprost przeciwnie, gdyż fabuła składa się z wielu wątków, z których każdy jest ważny i może prowadzić do rozwiązania zagadki dochodzenia. Donna Leon umiejętnie wplotła południowy klimat w sensacyjną opowieść oraz niuanse obyczajowe, dodatkowo jeszcze go podkreślające. "Kwestia wiary" to książka w jakiej Wenecja wcale nie spływa krwią, a przestępcy nie czyhają za każdym rogiem, lecz jest sceną gdzie zbrodnia wcale nie jest niczym niezwykłym. Jednak każda z nich, którą zajmuje się komisarz Brunetti nie zostaje zapomniana i pozostawiona sama sobie, wręcz przeciwnie dopóki pozostaje niewyjaśniona dopóty trwa śledztwo. Sprawiedliwość bywa ślepa, sądy zawodne, ale Brunetti nigdy nie poddaje się.





Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi Duże Ka i wyd. Noir sur Blanc