Nowość:
„Klątwa snów”
Rebecca Ross
Sen nie zawsze przynosi ulgę.
Niekiedy wraz z nim przychodzą koszmary, nie każdy potrafi sam je pokonać. Pomocni
bywają wówczas ci, którzy wiedzą jak je pokonać. Jednak tam gdzie działa klątwa
nie tak łatwo je zwyciężyć, wymaga to wiedzy oraz odwagi. Jednak czasem okazuje
się, że za sennymi zmorami stoi wiele więcej niż można by się spodziewać…
Przyszłość była na wyciągnięcie ręki,
znana i oczekiwana, ciekawa, wśród życzliwych ludzi. Jednak nieoczekiwani
goście niszczą obraz, jaki Clementine uważała za rzeczywisty. Nowoprzybyli mają
ten sam zawód co ona i jej ojciec, co wykorzystują w najmniej dogodnym momencie.
Zamiast spełnienia marzeń dziewczyna wraz z ojcem musi opuścić dom oraz
przyjaciół. Takie wydarzenie nie przechodzi bez echa i wymaga odpowiedniej
odpowiedzi. Czy ktoś podejrzewa do czego jest zdolna młoda magiczka? Z pewności
jej najbliżsi nie przewidzieli do czego jest zdolna. Zemsta. Jedno słowo, jakie
przyniesie z sobą dużo więcej niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Wymaga to niełatwego
sojuszu, ale kto powiedział, że cel nie uświęca środków? Clementine rzuca na
szalę naprawdę dużo i okazuje się, iż ta decyzja wiąże się ze skutkami sięgającymi
dużo dalej i głębiej. Dawna klątwa przypomina o skrywanych sekretach oraz
powiązaniach, które do tej pory pozostawały zapomniane, ale czy na pewno? Jaką
rolę odegrają w niej młodzi magowie i jednocześnie wrogowie? Uratowanie
królestwa wymaga poświęceń tylko czy to wystarczy?
Magia, sekrety, zemsta i klątwa. Cztery motywy, każdy interesujący, razem mogą być podstawą do historii, jaka nas bardzo szybko wciągnie, takiej z rodzaju niech trwa jak najdłużej, ale jednocześnie ogromnie ciekawi jesteśmy jej finału. Rebecca Ross dodała jeszcze do tego element – sny, to one są spoiwem dla wątków, lecz również stanowią jedną z sił napędowych akcji. Ta rozgrywa się w plastycznie oddanych plenerach, łatwych do wyobrażenia dzięki szczegółom. Drugi plan wciąż nim pozostaje, lecz na takim tle sylwetki bohaterów nabierają wymiarowości, są osadzone w konkretnych miejscach, mających do odegrania konkretną rolę. Rebecca Ross buduje fabułę w świecie z przeszłością i jej tajemnicami oraz teraźniejszością, gdzie dopiero wraz z postaciami odkrywamy, jakie znaczenie ma jedno i drugie. Oczywiście to nie wszystkie wątki, nowe pojawiają wraz z kolejnymi rozdziałami, jednocześnie coraz lepiej poznajemy bohaterów albo to, co chcą nam o sobie zdradzić. „Klątwa snów” to także zręczna utkana sieć intryg i iluzji oraz tytułowe przekleństwo, jakie jest jego znaczenie również ukryte jest historii, jaka na naszych oczach ewoluuje i obejmuje coraz to nowe osoby. Warto mieć na uwadze detale, one bywają częścią punktów zwrotnych, bo tych jest kilka i są tak usytuowane, byśmy rzeczywiście byli zaskoczeni, a nasz punkt widzenia zostaje podważony. Rebecca Ross mistrzowska wiąże czas, osoby i miejsca, nic nie jest bez znaczenia, wszyscy mają swój udział w opowieści, wpierw zdającej się nam trochę przewidywalne, lecz szybko rewidujemy tę opinię i do samego końca potrafiącą utrzymać uwagę czytających.
Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:
.jpg)