Nowość:
„Prowincja grzechu”
Monika Magoska – Suchar
Czasem pozory mylą. Częściej niż
rzadziej. Zło potrafi przybrać niejedną maskę, a za błędy, podobnie jak za
grzechy trzeba zapłacić. Tajemnice prędzej czy później wychodzą na światło
dzienne, lecz niekiedy dostrzegają je jedyni ci, którzy potrafią je wykorzystać
do własnych celów. Jednak trzeba uważać by nie zostać pokonanym własną bronią.
Grzech. Tajemnica. Zemsta. Co było
pierwsze: grzech czy tajemnica? Jedno jest pewne czyli to ostatnie, lecz zanim
do tego dojdzie pięć kobiet zostanie połączone tym pierwszym i drugim.
Prowincja wcale nie jest taka jak się większości wydaje, potrafi zaskoczyć nawet
samych mieszkańców. Za schludnymi fasadami kryje się niejedno, a Sandra, Łucja,
Maria, Weronika i Izabela przekonują się o tym osobiście. Jak długo można utrzymywać
pozory albo zaprzeczać własnym pragnieniom? Tak długo aż coś lub ktoś wydobędzie
na powierzchnię prawdę, lecz daleko będzie jej do kategorii wyzwalającej i oczyszczającej,
chociaż… Niektórzy nie powinni igrać z ogniem i dotyczy to grona pewnych kobiet
oraz kogoś, kto myśli, iż ma te panie w garści. One wiele są w stanie znieść w
imię swojego statusu i tego, co powiedzą inni, lecz czy na pewno rola ofiar
jest im pisana? Javier ma wobec pań konkretne zamiary i wciela je w życie
bardzo szybko, lecz czy wie z kim ma do czynienia? Może Łucja, Sandra, Maria, Izabela
i Weronika wydają się łatwym celem dla kogoś takiego jak on, ale o jednym chyba
zapomniał. Kobieca wściekłość bywa doskonałym motywem, zwłaszcza gdy trzeba
wymierzyć sprawiedliwość i wymierzyć odpowiednią karę!
Za sielskimi widokami, którymi
zachwycają się turyści oraz pozornym ładem i porządkiem często kryje się
całkiem inny krajobraz. W końcu wszędzie ludzie mają sekrety, nawet tam gdzie
wydawałoby się, że czujnemu oku sąsiadki nie uszedł by żaden, nawet
najmniejszy, grzech. No cóż nie na darmo mówi się, że najciemniej pod latarnią…
Pięć kobiet, jeden mężczyzna i niejedna tajemnica. Dorzućmy do tego gęstą od
pozorów atmosferę oraz pokusę, jakiej nie można się oprzeć, co jeszcze zwiększa
napięcie, a na tym nie koniec, lecz dopiero początek. Monika Magoska – Suchar
nie wybiera półśrodków, tak buduje wątki, by sięgały głębiej i dalej niż
czytelnicy spodziewają się. „Prowincja grzechu” spełnia wszystko oraz oczywiście
dużo więcej, bo jak wiadomo przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach i w tej
konkretnej historii okazuje się, że ma to dosłowne znaczenie dla bohaterów. Z
jednej strony jest pikantnie i sensualnie, z drugiej siła, która niebrana pod
uwagę pokazuje swoją moc w odpowiednim momencie. Autorka tworzy książki tak, by
czytający nie chcieli i nie mogli przerywać lektury, bo kolejne strony
przynoszą nowe zwroty w akcji. W „Prowincji grzechu” uwagę przykuwają
postacie, jakie mają niejedną tajemnicę i jak się również okazuje noszą wiele
masek, a co kryje się pod nimi? Oczywiście wszystko to, o czym nie mówi się
zazwyczaj głośno, czasem marzenia, a niekiedy czyste zło. Kiedy spotka się
jedno z drugim może okazać się, że ktoś nie docenił kobiet i ich gniewu…
Za możliwość przeczytania
.jpg)
