Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Sonia Draga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Sonia Draga. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 grudnia 2017

Odkryty sekret



„Zamknięte pokoje”
Care Santos

Za zamkniętymi drzwiami kryje się niejedna tajemnica, niekiedy umyślnie tam zostawiona, a czasem czekająca na odpowiedni moment by dać świadectwo przeszłości. Nie zawsze do końca odsłania ona prawdę, bywa, że tylko jej część wypływa na światło dzienne, reszta pozostaje w ukryciu …

Nie wszyscy artyści za swojego życia zostają docenieni, niektórym udaje się trudna sztuka bycia sławnym w czasach im teraźniejszych oraz pozostaniem legendą w przyszłości. Amadeo Lax dokonał tego, jego obrazy cieszą się wciąż popularnością, a kolejne pokolenia znawców sztuki pragną poznać je bliżej. Violet także należy do nich, prace jej dziadka fascynują ją, podobnie jak i on sam. Po kilku dekadach od śmierci Amadeo w końcu ma powstać w rodzinnej rezydencji Lax`ów muzeum poświęcone twórczości malarza. Nikt nie spodziewa się, że stare mury kryją coś więcej niż tylko legendę genialnego malarza. W zapomnianym i dobrze ukrytym pomieszczeniu są zwłoki kobiety, kim była i dlaczego ktoś ją ukrył właśnie w tym miejscu? Dla  Violet odpowiedź na ty pytanie jest ważne, ale równie istotne jest poznanie swego sławnego dziadka od strony, która do tej pory była tajemnicą. Jednak czy to jest w ogóle możliwe? Fakty dawno obrosły w mity, jedynie dom rodzinny Lax`ów może odsłonić sekrety z przeszłości, lecz czy warto zagłębiać się w nie? Pozostają jeszcze obrazy, Violet studiowała je przez lata, wydawało się, iż nic już ją nie zaskoczy, ale rodzinna historia jak się okazuje jest wieloaspektową układanką, pełną emocji, niedopowiedzeń i ukrytych niuansów.

Każda rodzina ma swoje sekrety, czasem błahe, a czasem wprost przeciwnie – mroczne i rzucające cień na wszystko wokoło. „Zamknięte pokoje” nie są kryminałem, lecz sagą rodzinną z tajemnicą w tle, powoli odsłaniającą swoje oblicze tak jak przypadkowo odkryty szkic pod znanym wszystkim obrazem. Care Santos nieśpiesznie wyjaśnia co miało miejsce w przeszłości, czyni to także w niecodzienny sposób. To co kiedyś się wydarzyło przedstawiane jest z kilku perspektyw, również ze współczesnej. Przebieg wypadków czytelnik poznaje od strony przypuszczeń kolejnych pokoleń oraz mniej lub bardziej bezpośrednich świadków. Autorka wplata w fabułę kolejne wskazówki co do możliwego rozwoju wątków, lecz co faktycznie miało miejsce? Odpowiedź na to pytanie jest gdzieś w skomplikowanych związkach rodzinnych i społecznych, pomiędzy utraconą niewinnością i niedocenieniem siły emocji oraz niedostrzeganiem rodzącego się gniewu. Rodzinnego dramatu w „Zamkniętych pokojach” początkowo nic nie zapowiada, dowiadujemy się o nim gdy zostaje odkryty przypadkowo i jest to właściwy wstęp do tego czego później dowiadują się czytający. Care Santos stopniuje nie tylko informacje, lecz i napięcie, po drodze sygnalizując, że jeszcze wiele czeka na odkrycie. Początkowy obraz bohaterów zostaje zburzony i na nowo zbudowany, różni się on od tego co wydawało się znane i jeszcze bardziej fascynujące.

czwartek, 31 marca 2016

Przyszłość w przeszłości

"Instytut 
młodych naukowców"
Matthew Pearl

Technika i technologia otacza nas zewsząd, jest naszym chlebem powszednim, najczęściej nawet ich nie zauważamy, bo przecież są tak oczywiste. Trudno by nam było pewnie nagle funkcjonować bez tych mniej lub bardziej użytecznych rzeczy, jakie jeszcze kilkanaście, kilkadziesiąt, wiek lub więcej były nie wynalezione. Czy umiemy wyobrazić sobie, że nikt ich nie wymyślił albo nie weszły do powszechnego użytku ponieważ zostały uznane za "przekleństwo"?

Nowości nie zawsze szybko torują sobie drogę ku chwale, niekiedy traktowane są z podejrzliwością, nawet więcej - z jawną wrogością. Ci, którzy propagują nowoczesność muszą liczyć się, że ich pomysły będą dla większości prawdziwą rewolucją i to nie tak bardzo chcianą. Nieznane i niezrozumiałe wzbudza strach, a od tego już krok do agresji. Studenci Instytutu Technologicznego w Massachusetts nie tylko studiują, ale codziennie mierzą się z niechęcią jaką lokalna społeczność darzy ich szkołę oraz to co sobą reprezentuje. Nowatorstwo nie jest zbyt dobrze widziane w szacownym Bostonie, chociaż naukę darzy się poważaniem to nie dotyczy to nauczania i krzewienia nowoczesnych technologii. Harvadczycy pogardzają nowym Instytutem, tak odległym od tego co stanowi kwintesencję wyższej uczelni. Zamiast humanistycznych sporów studiujący toczą dysputy, i co gorsza przeprowadzają doświadczenia, związane z naukami ścisłymi i nie są to spory wyłącznie teoretyczne, lecz również praktyczne. Arystokratyczny Harvard nie ceni, podobnie jak większość, technicznej wiedzy, nieliczni, którzy dostrzegają jej potencjał nie są zbyt lubiani. Jednak czy można wstrzymać rozwój miasta gdy cały świat gna do przodu? Komuś zależy na tym by o nowo powstałej uczelni nie mówiono zbyt dobrze, a rewolucję przemysłową przedstawić w jak najgorszym świetle. Dodatkowo mieszkańców Bostonu ogarnia lęk, kolejne katastrofy wstrząsają miastem. Co wydarzy się w kolejnym dniu? Ile osób zginie lub zostanie rannych i przede wszystkim gdzie znowu rozegra się tragedia?

Marcus Mansfield nie zamierza stać z założonymi rękami kiedy jego marzenia walą się w gruzy. Jak na razie nie odkryto kto stoi za kolizją kilkudziesięciu statków w miejscowym porcie oraz innymi wypadkami w mieście, mającymi jeden punkt wspólny - po prostu są niewytłumaczalne. Policja wraz z władzami szukają sprawców, lecz jedynymi podejrzanymi są studenci i profesorowie Instytutu Technologicznego, a przecież nikt inni jedynie oni zajmują się mało zrozumiałymi sprawami. Marcus jest jednym z pierwszych alumnów tej szkoły, dała mu ona wiele i teraz chce oczyścić jej imię oraz swoich kolegów. Oczywiście wszelkie oficjalne działania od razu skazane są na potępienie i karę, ale można prowadzić prywatne dochodzenie, czyż nie? Do zdeterminowanego młodzieńca dołączają jego przyjaciele i pierwsza kobieta studiująca w Instytucie. Jednak nie tak łatwo rozwiązać zagadkę niedawnych wypadków, rodzi się też pytanie co jeszcze czeka Bostończyków i komu zależy by strach padł na miasto i nie tylko na nie?

Połowa dziewiętnastego wieku wydaje się nam jednocześnie odległa, ale i bliska. Panie w krynolinach i panowie w cylindrach, lecz już korzystający z telegrafu i kolei, w porównaniu z czasami nam współczesnymi jeszcze wiele pozostało do odkrycia oraz wynalezienia, chociaż równie dużo idei wprowadzono w już w codziennie życie. Klimat ten interesująco oddał Matthew Pearl w książce "Instytut młodych naukowców", wynalazki i technika to źródła historii, w której bohaterowie tryskają zapałem w poznawaniu tej drugiej i tworzeniu tych pierwszych, głównym motywem jest tajemnicza seria katastrof oraz śledztwo w ich sprawie. Bohaterowie to studenci pierwszego rocznika tytułowej uczelni, lepiej obecnie znanej jako Massachusetts Institute of Technology. Nim jednak MIT stał się poważany doświadczył nieufności i braku poważania. Autor oparł się na prawdzie historycznej, ale fakty stały się dla niego punktem wyjścia dla opowieści z jednej strony sensacyjnej, z drugiej ukazujący świat obawiający się zmian, a te dokonują się w prawie każdej dziedzinie. Czytelnicy odnajdą w "Instytucie młodych naukowców" intrygujący suspens, czar przeszłości oraz nietuzinkowe postacie, prowadzące dochodzenie wbrew wszystkim i wszystkiemu.


środa, 27 stycznia 2016

Wojowniczki Ateny

"Kryptonim Atena"
Brad Thor


Wynalazki są nie tylko cegłami budującymi rozwój ludzkości, posiadają również mroczne oblicza. Niszczą i stają się bronią człowieka przeciwko człowiekowi, ale wina leży po stronie ludzi. Czasem pewne pomysły wydają się zbyt fantastyczne by mogły być kiedykolwiek zrealizowane, lecz tak naprawdę wystarczy bardzo mały krok do ich urzeczywistnienia. Jeżeli trafią w niewłaściwe ręce, najczarniejsze scenariusze fantastów ziszczą się, a ich siła rażenia może osiągnąć niespotykane dotąd rozmiary.

Kto jest w stanie przeniknąć do miejsc gdzie inni od razu rzuciliby się w oczy i jednocześnie zostać zauważonym i zlekceważonym jako potencjalne zagrożenie? Kobiety. Agentki specjalne z formacji Atena znają swoją wartość i wiedzą, że tylko one są w stanie wypełnić misje im zlecane. Jak nikt inne wtapiają się w tłum lub zwracają uwagę na cechy, które mają być dostrzeżone. Jak do tej pory nie zawiodły, zawsze przygotowane i w stu procentach profesjonalne wypełniały każde zadanie. Jednak nowe rozkazy okazują się trudne do zrealizowania, nie ma czasu na dokładne sprawdzenie oraz rozpoznanie terenu i przeciwnika, wiele niewiadomych nie tylko utrudnia przyszłą akcję, ale i zwiększa ryzyko niepowodzenia. To ostatnie w ogóle nie jest brane pod uwagę. Przeszłość przypomina o sobie i śmiercionośnej technologii przez lata uważanej jedynie za mit. Niestety legenda może okazać się prawdą, a dla niektórych ten wynalazek to spełnienie marzeń, nowa droga do rozprzestrzeniania się terroru stanie się upiorną rzeczywistością. Agentki Ateny już nie raz dowiodły swej skuteczności, tym razem muszą dać z siebie wszystko lub nawet jeszcze więcej by powstrzymać niewiarygodne niebezpieczeństwo, czające się w starych laboratoriach.

Druga Wojna Światowa wcale nie jest jedynie dramatycznym rozdziałem w historii, wciąż przypomina o sobie. Pewne wynalazki nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego, nawet gdy wydają się być zapomniane wciąż stanowią zagrożenie. Zawsze znajdą się ludzie chcący wykorzystać je jako broń, niestety czasem nie udaje się ich powstrzymać. Ile jeszcze zapomnianych "pomysłów" czeka by zagrozić światu? Tego nie wie nikt ...

Kobiety w fabule pełnej akcji najczęściej pełnią rolę dodatku, jednak w książce "Kryptonim Atena" nie tylko są głównymi bohaterkami, ale zostały obsadzone w roli raczej zarezerwowanych dla mężczyzn. Trzeba przyznać, że sprawdziły się w niej doskonale, a Brad Thor nie przedstawił ich sylwetek w przerysowany sposób. Autor sięgnął po jedną z niewyjaśnionych historii z okresu Drugiej Wojny Światowej i połączył z współczesnym problem terroryzmu, wynik końcowy to motyw sensacyjny z tajemnicą w tle oraz mało typowymi postaciami pierwszoplanowymi, jedno i drugie tworzą intrygującą całość. Autor nie zwalnia tempa, tam gdzie wydaje się, że akcja będzie wolniejsza pojawia się kolejna część zagadki, tak by czytelnik czuł przez cały czas czytania zaciekawienie.

środa, 4 grudnia 2013

Siedem kluczy do tajemnicy

"Sekretna szkatuła"
Martin Langfield


Życie i bez tajemnic czasem daje się we znaki, a co dopiero gdy trzeba zmagać się z sekretami, od których zależy wiele. Codzienność pozwala zapomnieć na chwilę bądź dwie, o ciążącym obowiązku, ale pamięć niestety prędzej czy później przypomni o nim. W końcu nadchodzi moment kiedy wszystko to, co skrywane, upchnięte w najdalszym zakątku umysłu bądź wyparte, wraca z ogromną siłą o burząc wypracowany spokój i całą dotychczasową egzystencję. Potem już nic nie jest takie jak było i nigdy już nie będzie. Świadomość nie pozwoli już na powrót do myślenia z przeszłości, a przyszłość szykuje kolejne wyzwania, na miarę zdobytych doświadczeń, bo po pierwszej bitwie nadejdą kolejne ...

Adam, Katherine, Robert, kiedyś połączyły ich studia na wspólnej uczelni, trochę później więzy towarzysko - przyjacielskie i uczuciowe. Coś jeszcze mają wspólnego, lecz nie do końca zdają sobą z tego sprawę, zresztą co innego jest ważne. Jednak w końcu nadchodzi czas kiedy wszystko zmienia swoje znaczenie i rodzą się wątpliwości w to, co jeszcze nie tak dawno wydawało się znane i pewne. Jak to możliwe, że jedna nic nie znacząca rozmowa, a raczej kilka usłyszanych słów mogło rozbić dotychczasowe nie tylko osiągnięcia, ale i całe życie? Robert dostaje propozycję nie do odrzucenia, a raczej misję do wypełnienia, jaka wydaje się całkowitym szaleństwem, z pogranicza koszmaru sennego i zupełnego nieprawdopodobieństwa. Czy można uwierzyć w parę wyrazów, które całkowicie zmieniają perspektywę patrzenia na świat, nawet więcej - odsłaniają rzeczywistość, jakiej do tej pory się nie dostrzegało i jednocześnie odrzucało? Podjęcie się zobowiązania, którego początek i koniec jest dokładnie określony, natomiast cała reszta stanowi jedną wielką zagadkę nie jest łatwo, jednak Robert wchodzi do gry, toczącej się od wielu stuleci. Ma siedem dni na odnalezienie siedmiu kluczy, one decydują o ocaleniu lub zagładzie, nie jednostek, lecz ludzkości ... Dlaczego właśnie Robert został wybrany? Jaki związek ma z tym osoba Adama i jaką odgrywa on rolę w tym co czeka jego przyjaciela? Katherine stoi pomiędzy dwoma mężczyznami, przyjaciółmi, z których każdy jest jej bliski. Ona również jest zaangażowana w to, czego podjął się Robert. Każde z tych trojga ludzi staje przed wyzwaniem, jakie wymaga od nich całkowitego poświęcenia, nawet tego co najcenniejsze ... W siedem dni Bóg stworzył świat, siedem dni pozostaje do jego końca lub dalszego istnienia. Siedem kluczy ukrytych w Nowym Jorku, które nie tylko trzeba odnaleźć, lecz i uchronić przed dostaniem się w niepowołane ręce, a przede wszystkim zrozumieć kim jest się naprawdę i gdzie się zmierza. Każda zawahanie się, moment słabości lub zwątpienia wystarczy by porażka stała się realna, a to oznacza jedno ...

"Sekretna szkatuła" to opowieść nie opierająca się na jednej tajemnicy, ale na całym ich szeregu, jedna prowadzi do kolejnej, a ta do następnej. Nic nie jest pewne, każdy z bohaterów ma w sobie biel i czerń, a dobro i zło wciąż prowadzą ze sobą walkę, w której raz zwycięża jedno, raz drugie. Różnorodne sekty i sekretne stowarzyszenia od kilku lat są pomysłem eksploatowanym w literaturze, Martin Langfield wykorzystał część tej idei, lecz przede wszystkim nawiązał do wydarzeń z 11 września oraz sylwetki człowieka, który wypiera ze swej świadomości to, co dla niego niewygodne i stoi w sprzeczności z racjonalnością. Trzy różne motywy, połączone łańcuchem sekretów i ludźmi, jacy dopiero w obliczu wyzwania pokazują swoje prawdziwe oblicze. Fabuła oparte na takich podstawach nieraz zaskakuje, dodatkowo daje czytelnikowi do rozwiązania łamigłówkę, która niczym matrioszka ukrywa w sobie kolejne, a gdy ostatnia zostaje rozwikłana pozostaje jeszcze pytanie czy faktycznie to już koniec?




poniedziałek, 22 października 2012

Głos z przeszłości

"Zbawienie Templariuszy"
Raymond Khoury


Templariusze od kilku lat cieszy się niesłabnącą popularnością w literaturze, mniej lub bardziej, oparte na faktach historie wzbudzają zaciekawienie w kolejnych rzeszach czytelników. Dlaczego właśnie ten zakon cieszy się aż takim powodzeniem jako temat książek? Wpływ na to miał szczególnie pewien piątek trzynastego, ale tak naprawdę dopiero kilkaset lat później średniowieczne wydarzenia rozpoczęły swoje "drugie życie". To co stanowi prawdę jest równie interesujące jak autorskie rozwinięcie prawdziwych wątków. Upadek w momencie największej potęgi, a raczej zmiecenie z powierzchni ziemi potężnej organizacji daje pole snucia do wielu przypuszczeń. Pytanie na ile są one realne, a w jakim stopniu jest to licencia poetica ich twórców pozostaje bez odpowiedzi. Historyczni bohaterowie i tło, wbrew pozorom wcale nie ograniczają autorów, wprost przeciwnie - umiejętnie wpleciona fikcja może w intrygujący sposób rozwinąć, to co pozostaje niewiadomą ...

Tess Chaykin była archeologiem, a obecnie jest autorką bestselerów, ale poprzednie zajęcie nie jest jedynie przeszłością, zdobytą wiedzę wykorzystuje w swoich powieściach. Nadal również utrzymuje kontakt z dawnymi znajomymi, nawet nie podejrzewa, że pobyt na wykopaliskach przyniesie coś więcej niż odświeżenie wspomnień. Ktoś dokładnie przeczytał jej twórczość, jak również bardziej naukowe opracowania pewnych historykóew, którym pomaga. Czasem kila słów, ginących pośród setek tysięcy innych, trafia na podatny grunt i są one początkiem wydarzeń, o jakich nikt nie myślał w trakcie ich pisania. Sean Reilly jest w stanie dla najbliższych zrobić wszystko, nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, jednak tym razem ma za przeciwnika człowieka, który nie tylko nie cofnie się przed niczym, ale przede wszystkim jest specjalistą w swoim zawodzie i to jednym z najlepszych. Dotychczasowe doświadczenie może tym razem nie wystarczyć by wyprzedzić wroga, ma on nie tylko przewagę w zdobytych informacjach, ale również w znajomości ostatecznego celu. Odpowiedzi na pytania zna również Konrad, Templariusz, który zmarł kilkaset lat wcześniej i jednocześnie stoi w samym środku obecnych wydarzeń. Spuściznę średniowiecznego zakonnika zatarła historia, lecz urywki wiadomości jakie ocalały mogą wiele zmienić w tym co wydaje się, że ma niewzruszone podstawy. Dwudziesty pierwszy wiek aż tak nie różni się od swych średniowiecznych odpowiedników, wojny religijne nadal są na porządku dziennym, a słowo krucjata ma to same znaczenie. Tak jak i wtedy giną niewinni, a ich śmierć nie jest brana pod uwagę, są jedynie środkiem do osiągnięcia celu - zwycięstwa, tylko w imię czego lub kogo? Czas szybko ucieka a Sean ma go coraz mniej, nadal pozostaje kilka kroków w tyle, a stawka zostaje podniesiona. O czym wiedział brat Konrad i co ukrył przed światem, że to co miało miejsce kilkaset lat temu budzi aż takie zainteresowanie obecnie?

Historia, przygoda, tajemnica, sensacja, i ... Templariusze, takie zestawienie jest częste i bardzo popularne, ale jeżeli do tego dodać terroryzm i rozgrywkę wywiadów, to opowieść staje się już na początku "trochę" bardziej interesująca. Raymond Khoury postawił na sprawdzony pomysł, lecz to jedynie punkt wyjścia dla fabuły w jakiej spotyka się kilka motywów, a przeszłość okazuje się bardzo aktualna. Wydarzenia obecne są pokłosiem tego co wydarzyło się dawno temu i nie zostało zakończone. Atutem są i bohaterowie i tło akcji oraz szybkie jej tempo. Rzym, a zaraz później Istambuł, nim jeszcze opadną emocje już krajobrazy Kapadocji stają się scenerią, gdzie sekret, sięgający swymi korzeniami średniowiecza, podsyca stare i nowe konflikty. Lektura "Zbawienia Templariuszy" może być świetnym relaksem i pasjonującym poszukiwaniem rozwiązania intrygującej zagadki, słowo nuda nie grozi.

 Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka oraz wyd. Sonia Draga

poniedziałek, 9 lipca 2012

Blisko coraz bliżej

"Skóra"
Mo Hayder


Nie zawsze zbrodnia zostaje odkryta, czasem jej autor doskonale ją maskuje, tak by nosiła znamiona innego czynu, w ten sposób zapewnia sobie czas na prowadzenie zbrodniczej rozgrywki. Dopóki ktoś nie zauważy podejrzanych detali mordercza "zabawa" toczy się w najlepsze, bo nie ma nikogo kto by powstrzymał zabójczą ruletkę. Ale do czasu, wystarczy cień podejrzenia, jakiś element niepasujący do całości, czyjś upór kogoś i zauważenie szczegółów wbrew opinii innych. W takim momencie rozpoczyna się wyścig z czasem i z mordercą, stawką są ludzkie życia. Jak znaleźć sprawcę pośród setek tysięcy ludzi i gdzie go szukać? Kilka poszlak i przekonanie, że ma się rację to jeszcze za mało by oficjalne dochodzenie mogło rozpocząć się, ale pierwszy krok na drodze do ujęcia sprawcy został zrobiony. Początek końca zaistniał, pytanie tylko kiedy nastąpi finał i kogo będzie dotyczył?

Upór i niezwykła intuicja, to cechy z jakich znany jest inspektor Cafferty, jemu nie wystarcza to co dla innych jest podstawą do zamknięcia śledztwa. Wbrew opiniom przełożonych szuka odpowiedzi na pytania, które pozostali zignorowali lub uznali za nieistotne, nie liczy się wynik, lecz to czy odpowiada rzeczywistemu przebiegowi wydarzeń. Takie postępowanie trudno szczególnie pogodzić gdy jednocześnie trzeba wyjaśnić sprawę zaginięcia znanej osoby, ale od czego lata doświadczenia w lawirowaniu pomiędzy oficjalnymi i zakulisowymi działaniami wymiaru sprawiedliwości? Na wszystko trzeba znaleźć czas, szczególnie gdy ma się przeczucie, że na horyzoncie pojawił się morderca, mający za sobą już debiut ... Jak znaleźć dowody kiedy wszystko wskazuje na samobójstwo? Z kilku poszlak trudno zbudować logiczne ramy dla dalszych działań, jednak praktyka w połączeniu nieustępliwością mogą dać rezultaty jakich nikt nie spodziewał się. Powoli obraz zyskuje coraz więcej szczegółów, krwawych i bolesnych. Praca Cafferty`iego nieświadomie krzyżuje się z pewnym zdarzeniem z udziałem kogoś mu znanego. Dwie odrębne sprawy łączą się w osobie sprawcy i jednej z ofiar. Jak pomóc komuś bliskiemu i jednocześnie odwrócić od siebie wszelkie podejrzenia? Znajomość technik śledczych nie zawsze jest gwarancją powodzenia, zwłaszcza gdy wygrana uzależniona jest od osoby, na której nie można polegać. Pętla coraz bardziej zaciska się, czas biegnie coraz szybciej ...

"Skóra" nie jest historią opartą na jednym wątku, splatają się w niej działania kilku postaci, powiązanych ściśle ze sobą, lecz ten związek odkrywany jest stopniowo. Główna oś akcji opiera się na śledztwie mającym swe źródła w poprzedniej sprawie kryminalnej jednego z bohaterów. To co wydawało się początkowo za motyw przewodni staje się wraz z rozwojem fabuły jedynie tłem, a na pierwszy plan wysuwa się inny splot wydarzeń, którego zakończenie jest z gatunku całkowicie nieprzewidywalnych. Sekrety rodzinne, skrywane wstydliwe tajemnice, dążenie do ideału piękna i pomoc najbliższym wbrew wszystkiemu i wszystkim, to wszytko składa się na książkę Mo Hayder, gdzie bezkompromisowość spotyka się z ludzką słabością. Dobro i zło ma czasem tę samą definicję, a różnice są dostrzegalne dopiero gdy emocje staną na pierwszym miejscu. Niewinny niech pierwszy rzuci kamieniem, reszta niech zastanowi się nad swoją przeszłością i tym co szykuje przyszłość ...



Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. Sonia Draga