Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Kordel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Kordel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 kwietnia 2014

Szalony pomysł

"Wymarzony dom"
Magdalena Kordel


Wymarzony dom może przybierać różne postacie - od pałacu w bajkowej scenerii,  poprzez willę na egzotycznym wybrzeżu, po kawałek własnego kąta w gdzieś na uboczu. Dom to również bliscy ludzie, bez nich nawet najwspanialsza rezydencja to jedynie mury i nic poza tym.


Wymarzony dom czasem pojawia się nagle i wcale nie wygląda na taki. Kupienie czegoś przez przypadek zdarza się każdemu, co jednak gdy nie jest to drobiazg, nawet większego formatu, a budynek ... ? Czasem szalone pomysły są początkiem czegoś co miało być całkiem czymś innym. Magda chciała na chwilę uciec od dotychczasowej egzystencji i niespodziewana propozycja wydawała się szansą na realizację niedawno podjętych postanowień. Jednak rzeczywistość okazała się "ciut" różna, no, ale gdy już się powiedziało "A" to i "B" jakoś też mówi, zresztą Malownicze roztacza swój urok - jedyny w swoim rodzaju. Dla dziewczyny z dużego miasta małe miasteczko, ukryte przed obcymi, okazuje się miejscem gdzie może poznać życie od innej strony. Oczekiwany spokój oraz relaks okazują się niespełnionym życzeniem, bo nowy dom wymaga uwagi, a bliżsi i dalsi sąsiedzi również skutecznie zapełniają czas Magdy. Po pierwsze ekipa remontowa burzy, odnawia, maluje i wprowadza chaos pod wodzą samozwańczej szefowej bez pytania się nowej właścicielki o zdanie.


Reszta recenzji do przeczytania tutaj



Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi dlaLejdis.pl

czwartek, 4 października 2012

Powrót do Malowniczego

"Wino z Malwiną"
Magdalena Kordel


Małe miasteczka rzucają urok, szczególnie na ludzi z dużych miast, nawet gdy wcale nie należą one do metropolii. Czar spokoju, braku pośpiechu na jednych działa krócej, na innych dłużej, a są i tacy, którzy pozostają pod jego wpływem na zawsze. Co może urzekać poza oczywiście "wolniejszym" tempem życia? Przede wszystkim ludzie, ich gościnność, pomocna dłoń, występują też i ciut mniej pożądane cechy - podział na swoich i obcych oraz ciekawość, najczęściej odczuwana jako nadmierna. Tak już bywa, że w beczce miodu znajdzie się łyżka dziegciu, lecz dla tych pozostających pod urokiem miejsca i ich mieszkańców z dnia na dzień staje się coraz mniejsza, traktowana jako dobrodziejstwo inwentarza.

Malownicze, jak wskazuje sama nazwa jest właśnie takim urokliwym miasteczkiem, może i podobnym do innych, lecz dla jego mieszkańców jest jedynym w swoim rodzaju. Starsi i młodsi stażem zamieszkania tworzą barwną składankę, w której jak w soczewce skupiają się zalety i przywary ludzkie,jedno jest pewne nic nie umknie czujnemu oku obserwatorów, a plotka może doprowadzić do eksmisji ... Maja doskonale zna swoich sąsiadów, tych bliższych i dalszych, i jak to bywa w kontaktach takich są bardziej i mniej przyjemne chwile. Nawet kilka z tej drugiej kategorii ma za sobą, jednak wsparcie rodzinno - przyjacielskie jest nieocenione, szczególnie gdy ma się rozwinięty, wielu twierdzi, iż za bardzo, instynkt opiekuńczy vel instynkt samozachowawczy w znikomej ilości. Wystarczy jedna wyprawa na sobotni targ, starcie z miejscową parą plotkarzy i wysłuchanie pewnej eksmitowanego gościa by i tak dość ciekawa ścieżka życiowa zmieniła się w jazdę na kolejce górskiej i to bez przysłowiowej trzymanki. Animozje narodowościowe nie są niczym niezwykłym, lecz gdy trzeba je wyjaśniać osobiście sprawa wygląda całkiem inaczej, szczególnie gdy poczucie sprawiedliwości nie pozwala pozostawić sprawy swojemu biegowi. Nuda nie grozi mieszkańcom Malowniczego, a szczególnie Mai i jej najbliższemu otoczeniu, wprost przeciwnie, Niemka o swojsko brzmiącym imieniu Malwina wprowadza jeszcze więcej ożywienia w i tak ciekawym miejscu. Tajemnica, i to nie jedna, zdaje się podążać za nowo przybyłą, inne sekrety także dają o sobie znać, a nie można zapomnieć o wrodzonej i nabytej ciekawości Malowniczan, o której już nieraz niejeden przekonał się na własnej skórze. Ukryć coś w małym miasteczku nie sposób, można co najwyżej odroczyć w czasie odkrycie, a w międzyczasie starać się przeżyć kolejny dzień pełen niespodzianek, na przykład pod postacią nowego gościa, który wcale nie wygląda na zgrzybiałego staruszka, jakiego zapowiadano ...

Powrót do miejsc gdzie spędziło się miłe chwile bywa nie zawsze dobrym pomysłem, chociaż gdzieś z tyłu głowy plącze się pytanie jak będzie tym razem? Czy i tym razem będzie równie ciekawie? "Wino z Malwiną" było właśnie taką wizytą w Malowniczym, miejscu poznanym dzięki lekturze "Okna z widokiem". To co znane okazało się mieć w zanadrzu kilka nowych zagadek, równie intrygujących co w pierwszej części. Nawet bez tytułowego trunku czytanie jest więcej niż miłym spędzeniem czasu. Po pierwsze atmosfera, taka jaka w czasie spotkania z najlepszymi przyjaciółkami czyli pełna humoru, po drugie nietuzinkowi bohaterowie, którzy swoimi zaskakującymi niespodziankami intrygują, no i po trzecie fabuła - wydająca się na pozór lekka, lecz dotykająca trudniejszych spraw. Małe miasteczka są pełne sekretów i tajemnic, nuda w nich grozi, a ich mieszkańcy tworzą jedyną w swoim rodzaju mieszankę charakterów. Magdalena Kordel wspaniale oddała klimat jaki spodziewamy się właśnie po takich miejscach, ale i "doprawiła" świetnym poczuciem humoru oraz ciekawymi postaciami. Przy winie, ale i bez niego historia Malowniczego skrzy żartem i wieloma bon motami, jednak przede wszystkim to wspaniała opowieść o rodzinno- przyjacielskich więzach, marzeniach i codziennym, chociaż niezwyczajnym życiu. Kolejne spotkanie z Malowniczym zapowiada się równie ciekawie.


Za możliwość przeczytania książki Dziękuję
wyd. SOL






piątek, 21 października 2011

Tam gdzie diabeł mówi dobronac, a święty Antoni dzień dobry

"Okno z widokiem"
Magdalena Kordel


Wspomnienia z dzieciństwa, szczególnie te gdzie Babcia bądź Dziadek zostawili swój ślad często są podporą w trudnych chwilach dorosłego życia. Wraca się do nich i w tych dobrach momentach i gorszych - wtedy pomagają chociaż na trochę zapomnieć o tym co negatywne i dają siłę do zrobienia kolejnego kroku do przodu. Jeżeli do tego dodać odwiedziny miejsca gdzie jako dziecko spędziliśmy niezapomniane chwile to każdy problem wydaje się od razu mniejszy, nawet jeżeli jest się wykładowcą akademickim i zarazem archeologiem. Szczególnie te ostatnie może być całkiem użyteczne w praktyce, gdy do ocalenia jest raj lat dziecięcych, wtedy też zawiązują się niezwykłe sojusze, a to wszystko by Malownicze pozostałe takim nie tylko z nazwy. Świat idzie z postępem, co dla tradycji może oznaczać tylko jedno - "musi" ona ustąpić miejsca nowemu, ale jeżeli w szeregach obrońców jest Babcia Matylda wraz ze swoją młodzieńczą miłością i obecnym chłopakiem równocześnie oraz proboszcz i warszawski profesor to historia ze strony na stronę staje się coraz bardziej ciekawa, a zaskoczenie szybko staje się stałym elementem podczas czytania.
Róża jako dziecko zawarła niezwykłą znajomość z diabłem i świętym Antonim, miejscem spotkań było rozstaje dróg, gdzie niebiański przedstawiciel miał swoją kapliczkę, a w jej cieniu znalazł też miejsce jego piekielny odpowiednik. Przez lata bohaterka powierzała im swoje prośby, oczywiście żartobliwie, ale sentyment z dzieciństwa pozostał. Teraz już jako dorosły człowiek niespodziewanie może obronić nie tylko piękne wspomnienia, lecz również odkryć owiane mgłą przeszłości ruiny i poznać sekrety bliskich sobie ludzi. Jednak nie sama misja ratownicza jest osią fabuły, ważnym motywem jest także życie osobisto-miłosne Róży, o które martwi się szczególnie jej matka i babcia Matylda, równie barwne osobowości co i główna postać.
Perypetie pani doktor, profesora, grupy studentów, rodziny i mieszkańców Malowniczego z tajemniczymi Sudetami w tle chociaż na krótko przenoszą czytelnika do innej rzeczywistości, nie sielankowej, lecz takiej gdzie więzy przyjacielsko-rodzinne sprawiają, iż wszystko jest możliwe, nawet oszustwo, oczywiście w dobrej wierze, staje się prawdą. A tytułowe okno z widokiem ma również swój udział w tej zwykłej i zarazem niezwykłej historii, gdzie swoje miejsce mają święci, diabeł i anioły, a słowo "sielskość" nie oznacza kiczu, lecz ciepły humor i chwile z dobrą lekturą, po której uśmiech zostaje jeszcze długo.



Za możliwość przeczytania książki Dziękuję
wyd. SOL