Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elżbieta Cherezińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elżbieta Cherezińska. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 kwietnia 2014

Gra o tron

"Gra w kości"
Elżbieta Cherezińska


Oblicza wykute w kamieniu lub uwiecznione na starych obrazach tylko w części oddają prawdziwych ludzi. Za pracą artysty kryje się człowiek z krwi i kości, z wadami i zaletami oraz tajemnicami, których potomni mogą się jedynie domyślać. Gdyby piastowskie zabytki Gniezna lub Poznania mogły przemówić ich opowieść sięgnęłaby czasów kiedy pierwsi władcy Polski dopiero co odrzucili wierzenia swoich przodków i weszli do chrześcijańskiego świata. Jednak wcale nie różni się aż tak mocno od współczesnych swych odpowiedników. Rok tysięczny, u progu nowe millenium, niosące w sobie jednocześnie obawy i nadzieje ...

Głębokie puszcze, nieliczne grody, nieznający strachu wojowie oraz piękne, lecz skromne niewiasty, taki obraz przekazują jedni. Inni widzą dziki kraj, krwiożerczych wojowników oraz poddanych wraz z władcą, wierzących w wielu bogów i jedynie dla niepoznaki udających chrześcijan. Księciu Bolesławowi obydwie opinie są na rękę, oczywiście w zależności od sytuacji, a ta zmienia się bardzo dynamicznie. Młode państwo narażone jest na ataki sąsiadów, którzy od dawno ostrzą sobie zęby na piastowskie ziemie. Przyjęcie nowej wiary i odrzucenie tradycji przodków było przemyślanym krokiem, ale nie ostudziło wrogich zamiarów. Teraz kraj Bolesława jest pierwszym obrońcą przed poganami i jednocześnie stanowi granicę chrześcijańskiego świata, lecz taka rola to o wiele za mało dla ambitnego władcy. Najodważniejszy z odważnych wojów, wiodący swoje drużyny do kolejnych zwycięstw, równie oddany walce jak i idei zdobycia korony w miejsce książęcego tronu. Jedynie nieliczni mogą powiedzieć, że wiedzą do czego zdolny jest Bolesław, a i oni co najmniej dwa razy zastanowią się nim wypowiedzą co do książęcej osoby. Jak nikt inny umiejący oddać się zabawie, na polowaniach nie ustępujący w sile i drapieżności rysiom czy niedźwiedziom, a w polityce wytrawny gracz rozgrywający karty zgodnie z interesem państwa i swoim własnym. W wirze politycznych intryg książę czuje się doskonale, sam niejednej jest autorem, a w wielu brał i bierze czynny, chociaż zakulisowy, udział. Trzydziestotrzylatek wiedzący, iż wiele zależy od dwudziestoletniego młodzieńca - cesarza Ottona III, który dopiero poznaje świat i jego zawiłości. Ale czy cesarskie dziecko kiedykolwiek może pozwolić sobie na naiwność i brak zmysłu politycznego? Kto w tej grze jest pionkiem, a kto rozgrywającym? Gniezno ustępuje wiecznemu Rzymowi wspaniałością pałaców i kościołów, lecz pragnienie władzy wszędzie jest takie same. Jej smak upaja równie mocno w drewnianym grodzie jak i w cesarskiej siedzibie, Bolesław i Otto wiedzą co niesie ona ze sobą ...

"Gra w kości" to książka w jakiej historia jest punktem wyjścia dla opowieści o przeszłości Polski, lecz pierwszoplanową rolę odgrywają w niej ludzie - bohaterowie jak najbardziej rzeczywiści, chociaż przedstawieni nie jako posągowe pomniki. Elżbieta Cherezińska doskonale oddała ducha wczesnego średniowiecza, ale wyszła poza zwyczajowe ramy,w jakich autorzy starają się utrzymać historyczne postacie. Prawda została umiejętnie spleciona z fikcją, tak by czytelnik mógł zagłębić się w dziejowe mroki i swobodnie towarzyszyć bohaterom w ich poczynaniach. Intrygi, rozgrywki na szczytach władzy, ogromne ambicje i równie wielkie namiętności, pragnienie władzy, to wszystko jest udziałem głównych postaci - księcia Bolesława, późniejszego pierwszego króla Polski, oraz cesarza Ottona III. Jednak w "Grze o kości" nie są oni jedynie wspomnieniem dawnych ludzi, lecz żywymi istotami, którym nieobce są obawy i lęki, ale i marzenia zdobycia tego czego jeszcze nikt inny nie zdobył ...





Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi Duże Ka i wyd. Zysk i S-ka

czwartek, 26 lipca 2012

Korona o barwie śniegu i krwi

"Korona śniegu i krwi"
Elżbieta Cherezińska


Czy można przedstawić to co znane w sposób całkowicie inny niż jesteśmy przyzwyczajeni? Historia Polski jest ciekawa i zawiera niejedną tajemnicę,jednak często patrzymy na nią jedynie przez pryzmat szkolnych podręczników bądź naukowych opracowań. Jednak gdy spojrzy się na przeszłość z całkiem innej perspektywy, takiej gdzie biało - czerwony sztandar przybiera postać korony złożonej ze śniegu i krwi, wszystko nabiera nowych barw. Taki punkt widzenia pozwala na opuszczenie sztywnych ram obrazu, który już dawno pokrył się patyną czasu, sprawiającą, że detale są niedostrzegalne, a jedynie kontury świadczą o tym co znajduje się pod kurzem historii. Świeże spojrzenie ze znanych form wydobywa całkiem nowe kształty, niepodobne do wszystkiego co było, chociaż mające swe korzenie w tym co znane.

Rzeczpospolita po rozbicie dzielnicowym w niczym nie przypomina potężnego gniazda piastowskich orłów z początków panowania dynastii. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje, to przysłowie w przenośni i dosłownie opisuje królestwo polskie w trzynastym wieku, w miejsce władzy skupionej w ręku króla księstwa rządzone przez Piastów, z których każdy spogląda na ziemie krewniaków z łakomym wyrazu w oczach. Układy, koalicje, sprzymierzenia, a to wszystko, za wcale nie tak cichym, poparciem ze strony sąsiadów z południa i z zachodu. W atmosferze wzajemnych podejrzeń, zakulisowych rozmów, bratobójczych spisków, dziedzictwo Mieszka i Bolesława Chrobrego obraca się w gruzy. Tam gdzie jeszcze nie dawno panował jeden władca teraz brat wydziera bratu kawałek po kawałku schedę. W ślady rodu królewskiego idą możni, najważniejszym staje się własne dobro, a nie państwa,rodziny zaczynają coraz bardziej przypominać siedlisko żmij i lęgowisko jadowitych wężów. Dumny piastowski orzeł coraz częściej odwraca swoją głowę od tych, którzy noszą go piersi i tarczach, trudno patrzeć na upadek dynastii, ale nawet w najgorszym momencie umie zauważyć iskrę nadziei. Wśród skalanych zdradą, pychą i stawianiem własnego interesu nad państwowym ludzi, są jednak i tacy, mogący odmienić losy wielu, lecz czy będą umieli przeciwstawić się rodowemu przekleństwu? Orzeł po raz kolejny rozkłada swe skrzydła do lotu, a dynastia Piastów jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Kolejne pokolenie może dokonać to co zaprzepaściły poprzednie generacje, stara krew nadal płynie w żyłach i daje siłę do walki o tron, polski tron w Krakowie. Pogańskie bóstwa nie odeszły jeszcze z ziem polskich, skryte w borach i puszczach czekają na odpowiednią chwilę by wspomóc tych, którzy kiedyś składali im hołdy, a teraz wnoszą modły przy innych ołtarzach.

Rozpoczynając lekturę "Korony śniegu i krwi" można spodziewać się opowieści, a raczej gawędy sięgającej do staropolskich źródeł. Jednak już pierwsze strony przenoszą nas w świat, znany z historii, lecz zaskakujący i całkowicie inny od tego co wydawało się niezmienne. Zamiast jednowymiarowej panoramy, zakurzonej i statycznej, w jakiej czytelnik w najlepszym przypadku jest tylko i wyłącznie biernym obserwatorem, nagle stajemy wobec żywej akcji. Jaskrawe barwy, odgłosy szczęku broni, gwar dobiegający z zamkowych dziedzińców, dworskie intrygi i turnieje rycerskie, a czytający znajduje się pośród toczących się wydarzeń. Średniowieczna Polska ukazana jest w klimacie znanym dotąd raczej z sagi "Pieśni Lodu i Ognia" George'a R. R. Martina, chociaż nawiązuje również do "Starej Baśni" Józefa I. Kraszewskiego, ale wbrew pozorom "Korona śniegu i krwi" to nie kalka lub odwzorowanie. Elżbieta Cherezińska twórczo rozwija moment, gdy Polska pozostawała w rozbiciu dzielnicowym, z jednej strony opierając się na faktach, z drugiej umiejętnie wplatając w nie elementy fikcji. Pomiędzy prawdą historyczną, a iluzją nie dostrzega się granicy, jedno płynnie przechodzi w drugie. Na osnowie z historycznych wydarzeń autorka stworzyła niepowtarzalną baśń - nie - baśń, w której wraz z bohaterami przemierzamy średniowieczną Rzeczpospolitą, ucztujemy przy suto zastawionych stołach, przyglądamy się codziennym zajęciom w zamkowych komnatach, a wraz pogańskimi kapłankami tańczymy przy blasku księżyca. Realni bohaterowie i ci, istniejący jedynie na stronach książki, odsłaniają całkiem nową kartę historii, w jakiej biały orzeł sprzymierza się z gryfem, a oparcie w trudnych chwilach służy mu lew. Fabuła nie pozwala pozostać obojętnym wobec czytanego tekstu, wciąga zdanie po zdaniu w przeszłość, gdzie biel oraz czerwień są wyrazistsze w swej barwie i mają wiele znaczeń. Cień zdrady czai się na każdym kroku, ale honor i oddanie słusznej sprawie walczą przeciwko sprzeniewierzeniu się zasadom. Rycerze i ich damy, rodzinne powinności i polityczne zobowiązania, a w tle tajemnica sięgająca nie tylko słowiańskich źródeł oraz miecz, mający różne imiona, czyniący dobro i zło, tak jak ludzie, walczący nim.

Po przeczytaniu książki Elżbiety Cherezińskiej na przeszłość patrzy się z zupełnie innej perspektywy, nabiera ona głębi i wieloznaczności, a kontury ostrości. "Korona śniegu i krwi" splata w sobie elementy historyczne, fantastyczne i baśniowe, które w efekcie dają opowieść pełną pasji, emocji i niezapomnianych wrażeń, a wszystko to na tle burzliwych czasów, gdy na tronie zasiadali przyszli święci i grzesznicy, chrześcijaństwo i pogańskie rytuały współistniały, a rycerze nie tylko spotykali się przy okrągłym stole, lecz również w walce o tron Polski. Kiedy podczas czytania słyszymy łopot sztandarów oraz trzepot orlich skrzydeł, a przed oczyma przechodzi barwny korowód niezwykłych postaci to, to co przeminęło, przybiera jak najbardziej realnych, intrygujących jeszcze długo po zakończeniu czytania.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
wyd. Zysk i S-ka



piątek, 22 czerwca 2012

Zapowiedź "Korona śniegu i krwi"




Już 26 czerwca premiera 
"Korony śniegu i krwi" 
autorstwa Elżbiety Cherezińskiej, 
wydanej przez wydawnictwo Zysk i S-ka.




Fragment książki:


Premiera już 26 czerwca