Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Mała Kurka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Mała Kurka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 września 2012

Księga światła i sekretów

"Księga ogni"
Jane Borodale


Pamiętacie Kopciuszka i jego historię? Macocha, złe siostry, wróżka, no i książę, biedna dziewczyna musi wiele przejść by ziściły się jej marzenia, a gdyby przenieść tę postać w całkiem inne realia, mniej bajkowe, a bardziej jak z powieści Charlesa Dickensa? Zamiast oddzielania grochu od innych ziaren i usługiwania złośliwemu rodzeństwu, życie na prowincji i to tej bardzo biednej, gdzie o wróżkach nikt nie myśli, bo i po co, no i kiedy? Dzień wypełniony jest pracą i obowiązkami, a szlachetnie urodzeni nie zaglądają do wiejskich chat. Bogatych i biednych dzieli wszystko, zamiast wspaniałego balu jest wioskowa zabawa, a książę, nawet w wersji o wiele skromniejszej też nie pojawi się. Za to jest dziewczyna marząca o życiu, w którym będzie egzystowała inaczej niż jej matka i ojciec. W jej świecie takie pragnienia szybko są przekłuwane jak balonik i to nie przez zawiść, lecz rzeczywistość. Jeżeli nadarzy się okazja, jedna na milion, zrobić krok w kierunku, jaki wydawał się do tej pory jedynie mrzonką, to wbrew obawom i wyrzutom sumienia stawia się go. Nie jest on ani prosty, ani łatwy, za to okupiony strachem przed tym co dopiero będzie i lękiem, że nie będzie już powrotu do tego co było ... Do zdesperowanych i ukrywających sekrety świat należy ...

Agnes Trussel pomimo młodego wieku nie ma zbyt wielu złudzeń co do swej przyszłości, nie rysuje się ona różowo, w ogóle trudno dostrzec w niej jakiekolwiek barwy. Wszystko wydaje się z góry już postanowione, wszystkie marzenia wydają się od początku skazane na klęskę, a tajemnica jedynie pogłębia ciemne cienie w tym krajobrazie. Jak znaleźć wyjście z sytuacji gdy nie widzi się żadnego? Każdy dzień zaczyna się i kończy pod groźbą wyjawienia tego co skrywane, każdy krok i uważniejsze spojrzenie niesie ze sobą ryzyko. Można uciec, ale dokąd? Uśmiech losu, a może jego chichot sprawia, że uchylają się drzwi nadziei, wystarczy na chwilę zagłuszyć wyrzuty sumienia i wykorzystać nadarzającą się okazję. Pantofelek tym razem nie był przepustką do spełnienia snów, jednak i bez niego udaje się czasem wejść na ścieżkę, gdzie zaczyna się wierzyć, że jeszcze nie wszystko stracone. Przypadkowa znajomość otwiera przed Agnes perspektywy o jakich nie śniła, ktoś wyciąga pomocną dłoń, chociaż wcale ona na taką nie wygląda. Nieznany świat, w którym Mistrz Blacklock żyje staje otworem dla nowej mieszkanki Londynu, dziewczyna odkrywa, iż ma talent w zawodzie o jakim nie marzyła. Powoli uczy się jak z pozoru nie pasujących elementów stworzyć barwne widowisko. To co było nieprzydatne na wsi i sprowadzało na nią jedynie gniew rodziców okazuje się bardzo pomocne - wyobraźnia i fantazja pozwalają pokonywać kolejne stopnie  wtajemniczenia. Nadal jednak skrywana tajemnica może zaszkodzić i nie ona jedna. Sekrety mają też inni, one też wpływają na pannę Talbot, jak w takiej sytuacji zachować się? Plac Tyburn przypomina i to dotkliwie co czeka na osobę, gdy złamie ona powszechne zasady, prawda nie zawsze daje wolność, czasem wprost przeciwnie, szczególnie gdy znaczenie słów nie wynika z tego co głoszą, a z całkiem innych powodów. Nowe otoczenie wydaje się różnić wszystkim od tego opuszczonego, ale ludzie wbrew pozorom są podobni, tajemnicy trzeba strzec aż do  końca, a nawet dłużej ... Jednak nie tylko Agnes skrywa sekret, inni również je mają, one mogą wpłynąć na los dziewczyny bardziej niż mogłaby się spodziewać. Niewiele dzieli upadek od wyniesienia na szczyty, dla jednych mogą być niewielkie, inni widzą w nich dar, daleko wykraczający poza marzenia ...

"Księga ogni" przenosi czytelnika do osiemnastowiecznej Anglii ukazując jej cienie i blaski, szczególnie to pierwsze rzucają się początkowo w oczy. Ale siłą tej opowieści są przede wszystkim bohaterowie, pełnokrwiści, jednocześnie  wydający się wykraczać poza swoje ramy czasowe, z drugiej jak najbardziej będącymi dziećmi  tej epoki. Klimat dickensowski to pierwsza warstwa, druga przypomina twórczość Thomasa Hardy`iego, lecz historia Agnes Trussel to nie kompilacja tego co już zastało napisane, wprost przeciwnie. Jane Borodale dała czytelnikom opowieść, której wstęp zapowiada całkiem inny rozwój fabuły,a zakończenie jest całkowitym zaskoczeniem. Tak jak patrząc na wybuchające na niebie sztuczne ognie nie wiemy co czeka nas za moment, tak akcja podąża meandrami nieraz rozwijając się w całkowitym innym kierunku, niż można było się spodziewać. Główna bohaterka skłania czytających do zastanowienia się nad tym co jest dobre, a co złe i czym w rzeczywistości jest prawda ... Kopciuszek różne ma imiona i nie zawsze jego życie uzależnione jest od księcia, pantofelka i złej rodziny ...


Za możliwość przeczytania książki Dziękuję
 wyd. Mała Kurka

sobota, 29 października 2011

Dom wielu tajemnic

"Siostrzyca"
John Harding


Wielka posiadłość zagubiona gdzieś w Nowej Anglii z ogromnym domem, zamieszkiwanym tylko przez kilka osób i dwójkę dzieci - krewnych właściciela. Wydawałoby się, że opowieść zaczyna się jak wiele innych, ale w tej zwraca od początku niesamowita atmosfera. Nie jak z horrorów, lecz raczej z opowieści grozy, w których wydarzenia nie toczą się szybko, ale za to każde słowo, ruch, gest, jest naznaczony specyficzną aurą bliżej nieokreślonego niepokoju. Chociaż brak jest drastycznych scen napięcie odczuwalne jest od pierwszej do ostatniej kartki, raz się wznosi, raz opada, lecz zawsze czytelnikowi dane jest je odczuwać. Podczas czytania gdzieś w tle znajduje się potężne domiszcze, może nieokreślone do końca co do kształtu, ale spowite w mgłę niesamowitości, na równi z postaciami ludzi jest bohaterem snutej opowieści, jednym z wielu detali, podkreślających akcję i jednocześnie wtapiającym się idealnie w scenerię.

Pierwszym co można zauważyć już na pierwszych stronach książki są neogolizmy, wbrew pozorom zrozumiałe od razu, bo tworzone na podstawie słów znanych. Z czasem ma się wrażenie, że bohaterka posługuje się własnym językiem, wykreowanym tak by jak najlepiej oddawał to jak postrzega otaczający świat i jak odbiera jej osobę otoczenie. Dlaczego właśnie ona nie ma prawa do nauki? W domu gdzie mieszka znajduje się ogromna biblioteka z bogatym księgozbiorem, jednak jest dla niej miejscem zakazanym. Co złego kryje się w czytaniu, że jest ono objęte zakazem, ale tylko dla jednej osoby? Podczas gdy brat uczęszcza do szkoły, siostra nadal jest odseparowana od wiedzy, jednak to co stanowi tabu kusi swoją niedostępnością, wystarczy odrobina sprytu i odpowiedni kamuflaż by to co miało pozostać w ukryciu znalazło się w zasięgu ręki, a raczej oczu. Dla Florence słowo pisane jest owocem zakazanym i to nie jedynym, wiele przed nią jest ukrywane, tak jakby odsuwano ją od zewnętrznego świata. Jednak bystra dziewczynka niepostrzeżenie dla otoczenia staje się jego bystrym obserwatorem, ze strzępów informacji tworzy obraz rzeczywistości, w której żyje, ale czy jest on prawdziwy czy zafałszowany emocjami innych i jej odczuciami? Nie zawsze z fragmentów da się stworzyć całość, a braki mogą pozostać niezauważone, jeżeli się nie wie jak powinien wyglądać efekt końcowy. Jaką tajemnicę skrywa przeszłość rodziny rodzeństwa? Nikt z dorosłych nie zna szczegółów wydarzeń sprzed laty, a jedyna osoba, która posiada wszystkie elementy układanki jest postacią, wydającą się celowo pozostającą w oddaleniu od osieroconych dzieci. Dlaczego jedyny krewny unika kontaktu z sierotami, co nim kieruje, co odpycha go od bliskich?
Czasem utrzymanie sekretu wymaga zawarcia sojuszu, niepewnego co do długości trwania, ale jedynego możliwego, jednak co kieruje drugą stroną? Chęć pomocy w zdobywaniu wiedzy czy może niespodziewany sprzymierzeniec ma o wiele więcej do ukrycia? Prawdziwe zagrożenie pojawiło się w życiu Florence i jej brata, a może to tylko wyobraźnia pobudzona lekturą kreuje wizje niebezpieczeństwa? Co jest prawdą, a co mroczną fantazją dziecka wychowanego z dla od rówieśników, w ściśle kontrolowanym otoczeniu? A może to co wydaje się tylko wytworem wybujałej fantazji jest prawdą, tylko jaka ona jest naprawdę?

Powieści gotyckie były prekursorami dzisiejszej literatury grozy, a "Siostrzyca" doskonale nawiązuje do najlepszych historii tego gatunku, jednocześnie zachowując oryginalność i niepowtarzalność. Wrażenie nieuchronności tragedii jest splecione z tajemnicami, których rozwiązanie jest jednocześnie wstępem do kolejnych zagadek. Autor nakreślił tak fabułę by czytelnik kluczył pomiędzy możliwymi odpowiedziami, a gdy wydaje się, że rozwiązanie już rysuje się na horyzoncie, kolejny punkt zwrotny historii odsyła wcześniejsze domysły do lamusa. Pozory czasem są bardziej realne od rzeczywistości, nieprawdopodobnej, ale mającej faktycznie miejsce.
Nie każda książka musi zaczynać się od przysłowiowego trzęsienia ziemi lub równie spektakularnych katastrof by napięcie zaistniało i rosło. Czasem wystarczy dobrze przemyślany pomysł na opowieść i bohater, który od początku do końca potrafi swoją osobą przykuć uwagę odbiorcy, by w finale pokazać na co tak naprawdę go stać w obronie tych, na których mu zależy.



Za możliwość przeczytania książki Dziękuję
wyd. Mała Kurka

środa, 21 września 2011

Coś na poprawę humoru

Na początku września miałam przyjemność przeczytać i zrecenzować książkę Kyry Galvan "Niewyznane grzechy siostry Juany", a dzisiaj dostałam egzemplarz z wydawnictwa Mała Kurka z autografem autorki, która w Warszawie miała spotkanie autorskie.
Wiem, chwalenie się jest cechą negatywną,
ale autografy dla mnie wiele znaczą ;)


Szczegóły recenzji
tutaj





Dziękuję :)

piątek, 2 września 2011

Zobacz więcej niż inni

"Niewyznane grzechy siostry Juany"
Kyra Galvan


Jakie grzechy mogła popełnić siostra zakonna? Jaką osobą naprawdę była Juana Ines de la Cruz? Oficjalne źródła opisują z zachwytem jej literacki dorobek, nawet upływ wieków nie wpłynął negatywnie na jej utwory, wprost przeciwnie nadal są odbierane z zachwytem przez czytelników. Kobieta, wyprzedzająca swoje czasy o szereg lat, będąca legendą już za życia, przeciwstawiająca się konwenansom i jednocześnie człowiek, który musiał przywdziać habit by nadal mógł żyć tak jak pragnął. Juana ikona literatury czy postać, mająca oprócz oficjalnego życiorysu jeszcze sekrety niepoznane przez jej współczesnych, czekające na odpowiedni moment by dać się odkryć? Tajemnica, mająca swe korzenie w siedemnastowiecznym Meksyku i Hiszpanii oraz dwudziestowieczna biblioteka, a punktem wspólnym są trzy kobiety - Juana, Isabel i Laura, zakonnica, jej siostrzenica i naukowiec. Przypadkowe spotkanie kobiet, które dzielą wieki, pochodzenie, a łączą pożółkłe ze starości wspomnienia, odsłaniające portret niezwykłej bohaterki ...

Przypadek czy przeznaczenie sprawiło, że Laura znajduje stare rękopisy. Dzięki nim poznaje niezwykłą historię, która pomimo upływu setek lat jest równie interesująca jak w chwilach gdy się rodziła. Zawieruchy dziejowe i polityczne sprawiły, że osobisty pamiętnik trafił z Meksyku do Hiszpanii, a może coś lub ktoś jeszcze miał w tym współudział?
Pierwsze strony robią duże wrażenie na meksykańskiej doktorantce, to co ona widziała oczyma dwudziestowiecznej dziewczyny ma okazję zobaczyć okiem siedemnastowiecznej dziewczynki, ale to nie wszystko, to dopiero początek nadzwyczajnej więzi, nie mającej racji bytu, ale istniejącej. Z zapisków wyłaniają się ludzie z krwi i kości, znani i zapomniani, bez retuszu i ubarwień, jednak to sprawia, że są bardziej interesujący od oficjalnych szkiców. Zderzenie dwóch światów, tak różnych, szczególnie gdy konfrontujemy je w obszarze sytuacji kobiet - brak możliwości i całkowita wolność. Laura porównuje swoje życie do losu Isabel, ona ma wolną rękę, natomiast jej rówieśniczka z przeszłości, miała ograniczony wybór - albo małżeństwo albo klasztorna krata. Każda decyzja co do drogi życiowej wymagała poświęceń, jedna wyrzeka się miłości i posiadania rodziny na rzecz życia spokojnego, w którym będzie mgła się realizować, a druga ma możliwość pogodzenia życia zawodowego i osobistego. Intymne wyznania obu bohaterek, pomimo dzielącej różnicy czasowej wydają się wcale nie aż tak oddalone od siebie, w końcu miłość i zdrada jest tak samo odczuwana bez względu na moment w czasie.

Oprócz wątków obyczajowych książka ma jeszcze jeden motyw o charakterze może nie sensacyjnym, ale bliskim mu. Odkrycie, nawet nie nagłośnione, szczególnie gdy dotyczy osoby stanowiącej symbol historyczny, może być nie na rękę dla wielu. Każda informacja, która mogłaby pokazać informacje niezgodne z oficjalnym obrazem, chociaż jest prawdą, traktowana jest jak zagrożenie, które trzeba zdusić w zarodku nawet stosując metody, jak się wydawało zapomnianej, świętej inkwizycji. Czy dawne sposoby ukrywania rzeczywistości znowu zwyciężą?

Zaczynając lekturę książki Kyra Galvan oczekujemy historii obyczajowej opartej na tajemnicach sprzed wieków i tak właściwie jest, ale to dopiero  pierwsza warstwa opowieści. Kolejna to związek między trzema kobietami, które wydawałoby się dzieli wszystko, a jednak dane im jest doświadczać podobnych rozterek życiowych. Tytuł może sugerować pewien tok myślenia o bohaterach, lecz okazuje się, że przeszłość i teraźniejszość ma wiele cech wspólnych. No i gdy tego nikt się nie spodziewa wkracza na scenę sensacyjny motyw, prawdziwa niespodzianka, która pozostając w zgodzie z wcześniejszymi motywami, jednocześnie wprowadza napięcie i zaciekawienie jak zakończą się dzieje Juany, Isabel i Laury. Czym były występki siostry Juany i czy na pewno niewyznane? A może znane, lecz ukryte przed tymi, którzy właśnie nazwali jej czyny grzechami? Wiele pytań, a odpowiedzi są do odnalezienia gdy szukamy och zgodnie z cytatem Nie wierz we wszystko, co widzisz, naucz się widzieć to, czego inni nie wiedzą" ...





Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi
Sztukateria oraz wyd. Mała Kurka