Nowość:
„Alicja w Krainie Idei”
Roger Pol Droit
Czym się kierować w życiu, jeśli
wszystko zmienia się nieustannie i wcale nie napawa optymizmem? Wojny, skażona
natura, katastrofy, śmierć, strach przed tym, co może wydarzyć się w
przyszłości i wiele innych wydarzeń, jakie codziennie wyłaniają się z mass
mediów nie pomagają w wyznaczenie kierunku jakim chcemy podążać. Jak pośród tak
wielu możliwości i równocześnie ograniczeń wybrać odpowiedni drogowskaz? A
gdyby tak jedno zdanie było adekwatne i do spokojnych momentów oraz tych
katastrofalnych? Niezależnie od upływu lat wciąż byłoby aktualne i dawało
nadzieję otuchę, motywowało do pójścia do przodu, lecz i ostrzegało przed
zrobieniem kroku albo zatrzymaniem się? Czy w ogóle istnieje kilka słów, jakie
nieustannie byłyby przewodnikiem?
Wyobraź sobie, że odkrywasz w
ogrodzie dziurę i jako ciekawa osoba wejdziesz do niej i trafisz nie do Krainy Czarów
a Idei. Jeżeli myślisz, że to nie dla ciebie to zastanów się dobrze, bo
dostajesz właśnie zaproszenie do niezwykłej podróży w czasie, do różnorodnych epok,
państw, oraz poznasz wiele interesujących ludzi, jacy odcisnęli swój ślad
historii. Nie jest to wycieczka gdzie hurtowo i bez zastanowienia odhaczymy
kolejne punkty. W tej eskapadzie myślenie jest podstawą, tak samo jak i
refleksja, panuje wolność wypowiedzi, lecz pod pewnym warunkiem – uzasadnienia swojego
zdania. „Alicja w Krainie Idei” to nie jest są wykłady i monologi, a seria
rozmów tytułowej bohaterki z filozofami, uczonymi i mędrcami. Sokrates, Hypatia,
Nietsche i Louise Dupin oraz Marks, a to jeszcze nie wszyscy, których mamy
okazję spotkać i być świadkiem niezwykłych konwersacji. Nie z rodzaju
akademickich, lecz prowadzonych swobodnie, chociaż dotyczących fundamentalnych
spraw. Odbrązowienie historycznych postaci i pokazanie ich interakcji ze współczesną
nastolatką, szukającej jednego zdania, jakie poprowadziłoby ją przez życiowe
meandry doskonale do siebie pasują.
Od starożytności po współczesność. Podróż nie za jeden uśmiech, lecz w poszukiwaniu słów, mogących być jej mottem. Ponad dwadzieścia wieków idei, kontrastowych, czasem będących do siebie w zupełnej opozycji, powstałych w różnych epokach, niekiedy zapomnianych albo nie do końca dobrze rozumianych i tu właśnie pojawia się tytułowa postać. Roger Pol Droit nie poszedł na skróty, nie wybrał najbardziej tylko najpopularniejszych postaci z filozoficznego panteonu i nie stworzył kolejnego kompendium myśli filozoficznych. A co w takim zrobił? Pokazał złożoność filozofii i co ważniejsze jej rolę oraz jak kształtuje nurty społeczne, chociaż często nie stoi w pierwszym rzędzie, lecz gdzieś między wierszami. Na co dzień nie dostrzegamy tego, traktujemy ją jako odległą kategorię nauki, mającą mało związków z codziennością. Jednak autor „Alicji w Krainie Idei” z każdą przytaczaną koncepcją trafia w punkt i pokazuje wpływ na nasz świat czy to w przeszłości czy też w teraźniejszości oraz jak jest jednym z elementów przyszłości. Jaka jest rola głównej bohaterki? Na to pytanie czytelnicy muszą sobie odpowiedzieć samodzielnie, lecz wyczuwamy, domyślamy się i dostrzegamy ją wcześniej bądź później. Coś jeszcze różni tę książkę od innych, podobnych gatunku, ale różniących się przesłaniem. Rola jej twórcy, będącego autorem, lecz także… To już najlepiej odkryć samemu.
Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:
