sobota, 25 listopada 2023

Zimowa zbrodnia

Nowość:

„Osada”

Michał Śmielak

 

Zło wydaje się być dalekie, obce, nieznajome. Dzięki temu pozostaje niezauważone zbyt długo, a kiedy już widać efekty jego działalności już najczęściej jest za późno. Czasem udaje się je zdusić w zarodku, a niekiedy zbiera śmiertelne żniwo tak długo aż ktoś uda się mu stawić czoła…

 

Koniec świata jaki znamy nadchodzi nagle i bez uprzedzenia, wszystko co jest z tym związane zostaje na zawsze w pamięci, ale czy jest to jeszcze prawda? Cztery dekady to dużo czasu by zapomnieć, ale pewne sprawy nie pozwalają na to. Nie ma zbrodni idealnej, bywają za to umorzone dochodzenia, do których można wrócić. Jan Ryś wraca do jednego z nich, dokładnie do tego, które sam prowadził. Policjanci z Archiwum X chcą jeszcze raz rzucić okiem na to, co wydarzyło się w grudniu tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego ósmego roku. Zimą stulecia małą, karkonoską, wsią wstrząsnęła informacja o morderstwie młodej mieszkanki. Jak w gołe mogło do niej dojść w miejscu gdzie każdy zna każdego i to od pokoleń? Takie rzeczy dzieją się gdzieś indziej, w miastach, ale tu? Ryś miał spędzić tylko spokojne Boże Narodzenie wraz z bliskimi, nie jako policjant, ale członek rodziny. Jednak kiedy zima stulecia paraliżuje cały kraj nie ma co liczyć na pomoc z zewnątrz. Pozostaje własne śledztwo w społeczności, w której zapanował strach, do głosu dochodzą stare legendy oraz dawne sekrety. Kto dopuścił się morderstwa kiedy świętowano? Upiór z przeszłości czy realna osoba? A może jedno i drugie? Po ponad czterdziestu latach tamte wydarzenia wciąż nie dają spokoju policjantom, lecz czy da się jeszcze je wyjaśnić? Prawda miewa różne oblicza i niekiedy próby ich poznania przynoszą zaskakujące wyniki…

 

Demony nie istnieją, ale w każdym micie jest echo tego, co rzeczywiście miało miejsce. Jeśli dodać do tego niewielką wioskę, odciętą od świata za sprawą pogodowego kataklizmu i ludzi, znający się od zawsze oraz zbrodnię to otrzymamy zręby najnowszej książki Michała Śmielaka. Reszta to prawdziwy majstersztyk oparty o kryminalną zagadkę z atmosferą rasowego thrillera i kameralnym, dusznym, klimacie małej wspólnoty. Nic oczywistego, wprost na oczach czytelników nastrój gęstnieje ze strony na stronę, podobnie jak uczucie niepokoju, coraz bardziej widocznego i sięgającego granicy, za którą nie ma już nad nim jakiejkolwiek kontroli. Pytanie kto i dlaczego popełnił zbrodnię nabiera szczególnego znaczenia w takich okolicznościach, gdzie wydaje się, że nie ma anonimowości, a zło powinno być od razu rozpoznane. Śledztwo prowadzone wśród swoich, bez wsparcia i w odciętej społeczności autor poprowadził tak, iż czytający szybko przekonują się z jak trudną szaradą będą mieli do czynienia. Tu nie ma zbędnych dodatków, jest śmierć, zadana pod osłoną zimowej zamieci i świątecznego okresu, w miejscy gdzie nikt niczego i nikogo podejrzanego nie widział, zbrodniarz jest realną osobą, ale w otoczce dawnych wierzeń i z cieniem ludowych przekazów oraz młody śledczy, dysponujący jedynie lub aż intuicją i obciążony zadaniem wykrycia sprawcy. Finał, następujący po tym jak czytelnicy śledzą kolejne etapy emocjonującego dochodzenia, daleki jest od tego spodziewanego, Michał Śmielak jeszcze raz zaskakuje.  Koniec dorównuje mistrzowskiej fabule, którą doskonale podsumowuje w nieoczekiwany sposób.

 

 

 

 

Za możliwość przeczytania 

książki 
dziękuję: