poniedziałek, 14 maja 2018

Tajemnice rodzinne


„Złote kłamstwa”
Barbara Freethy

Sekrety miewają wszyscy, mniejsze bądź większe, starsze i młodsze, towarzyszą nam zawsze. Jedna kategoria zwłaszcza budzi emocje – tajemnice rodzinne nigdy nie przechodzą bez echa, a gdy dają o sobie znać spokój odchodzi w zapomnienie. Czasem przypadkowo zostają odkryte i od tego momentu pojawiają się kolejne pytania, natomiast odpowiedzi na nie trzeba poszukać nie tylko w przeszłości, ale i teraźniejszości.

Nikt nie podejrzewał, że strych Nan Delaney kryje coś wartościowego, raczej szybciej można by przypuszczać, że znajdzie się tam cała masa niepotrzebnych nikomu śmieci niż skarb. Zakurzony smok na pierwszy rzut oka nie wyglądał na rzecz drogocenną, zresztą na każdy kolejny także. Przynajmniej tego był pewien Riley McAllister, ale babcia ma nadzieję, że jest inaczej, nie ma więc innego wyjścia jak się przekonać czy stara figurka przedstawia jakąkolwiek wartość. Niezbyt urodziwy posążek pod względem historycznym i pieniędzy może okazać się ogromną niespodzianką, gdy eksperci szanowanego domu aukcyjnego zaczynają się nim interesować. Smok budzi prawdziwą sensację, niestety ma to także swoje ciemne strony – jego zniknięcie nie jest tym czego ktokolwiek by oczekiwał, tak samo jak i kolejnych, niezbyt przyjemnych, wydarzeń. Paige Hathaway czuje się osobiście odpowiedzialna za ten incydent i całą resztą, a Riley nie zamierza niczego jej ułatwiać, mężczyzna zaczyna własne dochodzenie w tej sprawie nie ufając nikomu. Rzeźba ma więcej niż tajemnicze pochodzenie i otacza ją zbyt wiele sekretów, legenda z nią związana dodaje tylko niewiadomych do i tak skomplikowanej sytuacji. Odpowiedzi nie wiadomo gdzie szukać, może w Chinatown znaki zapytania zostają przynajmniej częściowo wyjaśnione? Coś jeszcze zaprząta uwagę tej dwójki – współpraca, pomimo różnicy charakterów, zaczyna zahaczać o bardziej osobiste tematy. Jednakże posążek nie daje o sobie zapomnieć, co więcej to czego o nim Paige i Riley się dowiadują dodaje mu niesamowitości, ale czy w tej legendzie jest chociaż ziarno prawdy? Stare tajemnice powoli uchylają rąbka tajemnicy, co przynosi z sobą ból, lecz i daje szansę na zamknięcie drzwi do przeszłości.

Sekrety, starożytny smok i para bohaterów, różniących się od siebie pod każdym względem czyli mieszanka uczuciowa – sensacyjna najczęściej gwarantuje interesującą lekturę i nie inaczej jest w przypadku „Złotych kłamstw”. Ich autorka, od lat, łączy z powodzeniem obyczajową stronę z kryminalną, dając swym czytelnikom porcję zagadek, sporo humoru i emocjonalnych perypetii. Przepis na fabułę wydaje się schematyczny, lecz w znajomo wyglądających ramach można także włożyć wątki własne, tak by opowiadana historia wciągała podczas czytania i pozostawała zaskakującą od początku do końca. Barbara Freethy kolejny raz zagwarantowała dobrą czytelniczą rozrywkę, do której można wracać, a w trakcie poznawania kolejnych perypetii zwroty akcji są gwarantowane. Oczywiście ważni są również bohaterowie – scharakteryzowani na zasadzie przeciwieństw bardzo dobrze wpisują się w akcję i bez problemu dźwigają jej ciężar. Pomiędzy tajemnicami pojawia się motyw przeznaczenia oraz niejasnych rodzinnych sekretów i chińskich mitów, co daje w efekcie końcowym intrygująca książkę.




 
Książkę przeczytałam 
  dzięki uprzejmości