czwartek, 21 maja 2026

Zabójcza sobota

Nowość:

„Jeśli dzisiaj sobota, 

to mamy morderstwo”

Marta Matyszczak

 

Zbrodnia doskonała podobno istnieje, niektórzy nawet brali w niej udział i wierzyli, że faktycznie taką pozostanie. Nie do końca była tak idealna, jak się wydawało i wcale taką nie pozostała. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powiąże wydawałoby się luźne wątki, z których powstanie całkiem wyraźny obraz mordercy.

Wyjazd rehabilitacyjny grona seniorów nad morze z definicji miał być spokojny i kojący. Pod opieką dość niekonwencjonalnej grupy resocjalizowanych czas powinien upłynąć na zabiegach, spacerach i wycieczkach. Kłopot w tym, albo i nie to już zależy od punktu widzenia, pojawia się trup. Scenariusze są trzy: wypadek, samobójstwo, zabójstwo, jakie jest prawdziwy? Komisarz Gertruda Florek ma dość jasne zasady prowadzenia śledztwa, a udział w nim amatorów z pewnością jest złamaniem co najmniej jednej z najważniejszych i nie zamierza kryć się z tym, że jest niezadowolona, nawet bardzo! Jednak co jak co, ale ciekawości, tupetu i przede wszystkim intuicji nie dam się im odmówić. Zresztą czy seniorzy i ich nieszablonowi opiekunowie muszą brać pod uwagę panią policjantkę? W końcu wszyscy chcą jednego, a czasem prowadzi do tego wiele dróg, bywa, że krętych, zwłaszcza, jeśli ktoś nie chce by prawda wyszła na jaw. Jednak Gertruda i jej niechciani pomocnicy jak już złapią trop to go nie           puszczą, nic i nikt ich nie powstrzyma…

 

Gatunek Cozy Crime rządzi się swoimi zasadami i wszystkie je znajdziecie w najnowszej książce Marty Matyszczak. Jednak jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach czyli we wszystkim tym, co wychodzi poza nie i sprawia, że sugestie okładkowego opisu okazują się być zbyt skromne do rzeczywistej zawartości. „Jeśli dzisiaj sobota, to mamy morderstwo” ma w sobie wszystko co oczekujemy od tego rodzaju literatury, ale dostajemy również ogromny bonus dzięki talentowi autorki i jej pomysłom co do fabuły. Zbrodnia, zgodnie z tytułem i gatunkiem jest jak się patrzy, a śledztwo to już majstersztyk, zwłaszcza w wykonaniu bohaterów. Plastyczność lub bardziej mówiąc obrazowość tekstu sprawia, że kolejne sceny mamy przed oczami jak kinowy hit. Bez trudu wyobrażamy sobie filmowe kadry z całą plejadą charakternych bohaterów oraz ich kryminalnych perypetii, w jakich nie brakuje dochodzeniowych zagwozdek, autentycznych momentów zagrożenia i przede wszystkim śledczego zapału vel samozaparcia w tropieniu mordercy. Podejrzanych nie brakuje, poszlak również, jedynie tropy są niewyraźne, lecz czy nie na tym opiera się właśnie rasowa historia spod znaku intrygującego kryminału? Marta Matyszczak niczego nie ułatwia ani swoim postaciom, a tym bardziej czytelnikom, dochodzenie okazuje się rozwojowe, co wpływa na coraz szybsze tempo czytania, by jak najszybciej dotrzeć do kluczowych odpowiedzi czyli „Kto i dlaczego zabił?”. Rozwiązanie sprawy z kilkoma niewiadomymi, grupą emerycko-resocjalizowaną, miejscowymi stróżami prawa, tudzież elity tej samej proweniencji jest doskonałą rozrywką nie tylko czytelniczą. Czas spędzony na lekturze „Jeśli dzisiaj sobota, to mamy morderstwo” zdecydowanie mija zbyt szybko, ale na otarcie łez pozostaje jakże miła informacja o tym, iż to pierwszy tom cyklu Wakacje z mordercą. Przed nami więc kolejne spotkania z dociekliwym gronem detektywów, już nie takich amatorów.

                                           Za możliwość przeczytania 

książki

dziękuję: