Nowość:
„Jeśli dzisiaj sobota,
to mamy morderstwo”
Marta
Matyszczak
Zbrodnia doskonała podobno istnieje, niektórzy nawet brali w
niej udział i wierzyli, że faktycznie taką pozostanie. Nie do końca była tak
idealna, jak się wydawało i wcale taką nie pozostała. Zawsze znajdzie się ktoś,
kto powiąże wydawałoby się luźne wątki, z których powstanie całkiem wyraźny
obraz mordercy.
Wyjazd rehabilitacyjny grona seniorów
nad morze z definicji miał być spokojny i kojący. Pod opieką dość niekonwencjonalnej
grupy resocjalizowanych czas powinien upłynąć na zabiegach, spacerach i
wycieczkach. Kłopot w tym, albo i nie to już zależy od punktu widzenia, pojawia
się trup. Scenariusze są trzy: wypadek, samobójstwo, zabójstwo, jakie jest
prawdziwy? Komisarz Gertruda Florek ma dość jasne zasady prowadzenia śledztwa,
a udział w nim amatorów z pewnością jest złamaniem co najmniej jednej z
najważniejszych i nie zamierza kryć się z tym, że jest niezadowolona, nawet
bardzo! Jednak co jak co, ale ciekawości, tupetu i przede wszystkim intuicji
nie dam się im odmówić. Zresztą czy seniorzy i ich nieszablonowi opiekunowie
muszą brać pod uwagę panią policjantkę? W końcu wszyscy chcą jednego, a czasem
prowadzi do tego wiele dróg, bywa, że krętych, zwłaszcza, jeśli ktoś nie chce
by prawda wyszła na jaw. Jednak Gertruda i jej niechciani pomocnicy jak już
złapią trop to go nie puszczą,
nic i nikt ich nie powstrzyma…
Gatunek Cozy Crime rządzi się swoimi zasadami i wszystkie je znajdziecie w
najnowszej książce Marty Matyszczak. Jednak jak zawsze diabeł tkwi w
szczegółach czyli we wszystkim tym, co wychodzi poza nie i sprawia, że sugestie
okładkowego opisu okazują się być zbyt skromne do rzeczywistej zawartości.
„Jeśli dzisiaj sobota, to mamy morderstwo” ma w sobie wszystko co oczekujemy od
tego rodzaju literatury, ale dostajemy również ogromny bonus dzięki talentowi
autorki i jej pomysłom co do fabuły. Zbrodnia, zgodnie z tytułem i gatunkiem
jest jak się patrzy, a śledztwo to już majstersztyk, zwłaszcza w wykonaniu
bohaterów. Plastyczność lub bardziej mówiąc obrazowość tekstu sprawia, że kolejne
sceny mamy przed oczami jak kinowy hit. Bez trudu wyobrażamy sobie filmowe
kadry z całą plejadą charakternych bohaterów oraz ich kryminalnych perypetii, w
jakich nie brakuje dochodzeniowych zagwozdek, autentycznych momentów zagrożenia
i przede wszystkim śledczego zapału vel samozaparcia w tropieniu mordercy. Podejrzanych
nie brakuje, poszlak również, jedynie tropy są niewyraźne, lecz czy nie na tym
opiera się właśnie rasowa historia spod znaku intrygującego kryminału? Marta
Matyszczak niczego nie ułatwia ani swoim postaciom, a tym bardziej czytelnikom,
dochodzenie okazuje się rozwojowe, co wpływa na coraz szybsze tempo czytania,
by jak najszybciej dotrzeć do kluczowych odpowiedzi czyli „Kto i dlaczego
zabił?”. Rozwiązanie sprawy z kilkoma niewiadomymi, grupą
emerycko-resocjalizowaną, miejscowymi stróżami prawa, tudzież elity tej samej
proweniencji jest doskonałą rozrywką nie tylko czytelniczą. Czas spędzony na
lekturze „Jeśli dzisiaj sobota, to mamy morderstwo” zdecydowanie mija zbyt
szybko, ale na otarcie łez pozostaje jakże miła informacja o tym, iż to
pierwszy tom cyklu Wakacje z mordercą.
Przed nami więc kolejne spotkania z dociekliwym gronem detektywów, już nie
takich amatorów.
książki


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz