Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zbrodna w Bibliotece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zbrodna w Bibliotece. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 grudnia 2012

W świecie pozornego piękna

"Niebezpieczna gra"
Mari Jungstedt



Kto zastanawia się nad swoimi czynami kiedy wszystko idzie zgodne z jego myślą? Nikt nie bierze pod uwagę, że każda decyzja może mieć dalekosiężne efekty w przyszłości nie tylko w życiu decydującego, ale i innych. Wschodnie filozofie i religie podkreślają znaczenie karmy i egzystencji człowieka, lecz przecież  życie to zupełnie inna bajka, w jakiej trudno zastanawiać się nad każdym krokiem i jego wpływem na innych. Czasem dopiero patrząc wstecz można dostrzec łańcuch przyczynowo – skutkowy, który doprowadził do określonej sytuacji, wcześniej jakoś umykały znaki ostrzegawcze, no  i nigdy nikt nie powiedział wprost „źle postępujesz” … Po fakcie widoczne jest to co wcześniej przeoczono lub zlekceważono, bo przecież wszystko szło doskonale, a przeciwna opcja w ogóle nie była brana pod uwagę …
Kto może być sprawcą napadu na fotografa o międzynarodowej sławie? Brutalny i niespodziewany atak jest zaskoczeniem nie tylko dla szwedzkiego świata mody, ale i dla policji. Na pierwszy rzut oka nikt nie miał motywu by dokonać takiego czynu, Markus Sandberg zajmował się zatrzymywaniem w kadrze piękna ubranego w kreacje najsłynniejszych projektantów. Może to jedynie zbieg okoliczności i przypadkowa ofiara? Jednak komisarz Knutas zbyt długo zajmuje się taki sprawami by wierzyć w zbieg okoliczności, wie doskonale, że gdzieś ukryty jest motyw, a jego zadaniem jest złapać tego, kto stoi za nim. Portret ofiary okazuje się bardziej skomplikowany niż wydaje się to postronnym obserwatorom. Świat w jakim obracał się Markus pełen jest powierzchownego blichtru i pozorów, za jakimi kryje się niejeden dramat ludzki, ale dostrzegają nieliczni, dla reszty to spełnienie marzeń, dane wybrańcom i to nie na zawsze. Wspaniałe przyjęcia, egzotyczne podróże i krótkie związki to esencja życia człowieka, który teraz walczy o nie. Jak pośród licznych znajomych Sandberga odnaleźć ślad, naprowadzający na trop zbrodniarza? Może odpowiedzi należy poszukać w przeszłości? Są osoby, znające całkiem inny obraz sławnego fotografa, ale czy w nich tkwi przyczyna napadu na niego? Dlaczego piękna modelka Jenny ma wrażenie, że ktoś ją śledzi, podąża za nią wszędzie? Ma to związek z niedawną tragedią? Jeden z pracowników poczytnej gazety, z branży związanej z modą, dostaje pogróżki, czy i on jest zamieszany w tę sprawę? Anders Knutas ma coraz więcej wątków w śledztwie, lecz ono nadal nie posuwa się do przodu, sprawca nadal wyprzedza policję i daje to krwawy efekt – zostaje zamordowana kolejna osoba ze świata mody. Jak z nitek, znajdujących się w ręku komisarza Knutasa, utkać prawdziwy obraz tego co właśnie ma miejsce? Przecież coś jeszcze musi łączyć wszystkich, którzy zdają się być związani z tą sprawą, a może pytanie powinno brzmieć nie co wiąże, ale kto? Ofiara, sprawca czy ktoś nie wiedzący nawet, iż jest w samym centrum wydarzeń? Najważniejsze teraz dla zespołu dochodzeniowego z Visby jest uprzedzenie kolejnego kroku mordercy, bo wszyscy czują, że nie powiedział on jeszcze ostatniego słowa …
Mari Jungstedt po raz kolejny dała czytelnikom kryminał w jakim do rozwiązania jest nie jedna zagadka. Jak zawsze nawet najdrobniejsze detale składają się na końcowe rozwiązanie. Powoli z elementów, wydających się nie mieć zupełnie ze sobą związku, tworzy się pasjonująca panorama ludzkich czynów, w których efekcie popełniane są zbrodnie, jakie nie miałyby miejsca gdyby nie zadział splot okoliczności i człowiek, nie biorący pod uwagę innych … „ ….” to nie jedynie sensacyjna historia, to również opowieść o człowieku, o tym co nim kieruje oraz jego wyborach, a także o życiu bohaterów, których pracą jest odkrywanie prawdy o najgorszych stronach innych. Autorka nie zapomina o wcześniejszych wątkach, wprost przeciwnie rozwija, dając czytelnikom wgląd w dalsze losy bohaterów, stanowiących kanwą kolejnych opowiadań. 



Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece



poniedziałek, 19 listopada 2012

Gdy pamięć jest wrogiem

"Mam na imię Księżniczka"
Sara Blædel


Internet to rozrywka, biznes, najświeższe informacje i plotki, dla niektórych wcale nie stanowi rzeczywistości wirtualnej, lecz jest jak najbardziej tą realną. To co jeszcze paręnaście lat temu było nowinką, teraz jest ogólnie dostępne, stało się codziennością, narzędziem takim samym jak kartka papieru i długopis. Wszedł w życie człowieka głęboko, zastąpił wiele, nawet to co wydawało się niemożliwym - kontakty międzyludzkie, dla niektórych nie jest już tylko namiastką drugiej osoby, ale czymś ważniejszym. Dzięki niemu odległości straciły na znaczeniu, chociaż paradoksalnie ci, którzy znajdują się najbliżej nagle oddalili się. Internet to już instytucja, bez jakiej trudno wyobrazić sobie egzystencję - e-sklepy, e-urzędy, e-znajomości i dużo innych e-możliwości, oprócz zalet są także ciemne strony, a raczej bardzo mroczne. Nikt nie ukrywa wad i zagrożeń, ale kto bierze na poważne? Przecież anonimowość daje bezpieczeństwo, nikt bowiem nie pozna nas jeżeli tego nie będziemy chcieli ...

Susanne nie jest kobietą szukającą przelotnych znajomości, szybko się zaczynających oraz jeszcze prędzej kończące się i pozostające bez zobowiązań. Jest podobna do setek tysięcy ludzi, jacy tęsknią za uczuciem, ale głośno o tym nie mówiących. Kiedy brak śmiałości by w realnym życiu nawiązać znajomość z pomocą przychodzi niezawodny internet, w nim znajdzie się odpowiedź na każdy dylemat. Sieciowe znajomości to jest właśnie lek na nieśmiałość, brak czasu, kompleksy, można stać się w jednej chwili tym kim się chce albo po prostu pokazać swoją prawdziwą twarz komuś, mającemu te same problemy. Kto nie chciałby przenieść internetowej przyjaźni na grunt bardziej rzeczywisty? A gdy okazuje się, że realne spotkanie jest tym, a nawet więcej, o czym marzyło się wszelkie wątpliwości znikają ... Jednak czasem szczęście okazuje się być jedynie chwilą, to co po niej następuje jest niekończącym się koszmarem ... Louise Rick jest doświadczoną policjantką, to co widziała uodporniło ją na dużo, ale sprawa do której zostaje wezwana pewnego popołudnia nie jest taka jak wiele innych, bo gwałtu policjantka nigdy by tak nie określiła. Wie również, że została do niej wyznaczona, bo ofiarą jest kobieta, lecz najistotniejsza jest teraz ofiara. Susanne jest jedynym świadkiem i osobą, która może wskazać sprawcę, lecz przede wszystkim skrzywdzonym człowiekiem, muszącym poradzić sobie z tragedią, jaka go spotkała. Dochodzenie nie jest łatwe, brak dokładnego rysopisu, długie procedury, wewnętrzne tarcia i zainteresowanie prasy nie sprzyja szybkiemu tempu pracy,a przełożeni żądają wyników. Kiedy w podobnych okolicznościach dochodzi do śmierci trzydziestoparoletniej kobiety dla wszystkich staje się jasne, że gwałciciel już szuka następnej ofiary. Jak znaleźć zbrodniarza, zacierającego za sobą idealnie ślady, nawet te w internecie? Nikt nie pamięta jego twarzy, nawet tam gdzie jest monitoring kamery jedynie zarejestrowały sylwetkę bez twarzy. Louise zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa, ale inni nie, nawet najbliższa przyjaciółka lekceważy jej obawy. Przecież wszyscy doskonale wiedzą, że takie "zdarzenia" mają miejsce, lecz "przytrafiają" się innym, tym naiwnym, łatwowiernym albo lubiącym ryzyko, my to całkiem inna bajka ...
Jeżeli zawodzą inne metody pozostaje jedna - prowokacja, a kto może stanąć przeciwko mężczyźnie, doskonale wyszukujący wśród tysięcy podobnych ogłoszeń to jedne jedyne, dające mu największą "szansę na sukces"? Asystent policyjna Rick, podejmując wyzwanie stara się zwrócić na siebie uwagę zwyrodnialca, ale czy uda się jej wyróżnić na tyle w wirtualnym świecie ludzi spragnionych uczuć, wśród których jest gwałciciel?

Internet jest ogólnoświatową siecią i pod względem komunikacji jak i w sensie dosłownym - dzięki niej zostaje "złowionych" wiele osób iluzją urzeczywistnienia swoich marzeń. Anonimowość w internetowym świecie uwalnia od tego co ciąży, nie pozwala na bycie sobą, ogranicza, ale również otwiera drzwi do nadużyć i przestępstw. Oczywiście większość użytkowników wie o nich, słyszało, a nawet ostrzegało innych, lecz tyle samo jest stuprocentowo przekonanych, że im nic nie zagraża i pewnie tak jest, aż do momentu gdy sami stają się ofiarami. Sara Blædel nie napisała poradnika jak unikać niebezpieczeństw internecie, za to jest autorką kryminału, mogącego swoją akcję mieć w każdym miejscu gdzie jest dostęp do sieci. Jednak nie internet jest najważniejszy w książce "Mam na imię Księżniczka",a bohaterowie,w szczególności ci, będący ofiarami,tak obecnymi, jak i w przeszłości. Ile razy słyszy się lub czyta opinie w rodzaju "sama/sam sobie jest winna/ y, prowokowała/ prowokował, była/ był naiwna/ y", a sam sprawca nagle staje się "pionkiem w grze rozpoczętej przez skrzywdzoną/ skrzywdzonego". Jak to możliwe, iż zło zostaje użyte do usprawiedliwiania winnego, a pokrzywdzony jest napiętnowany jako odpowiedzialny za nie? Autorka przedstawiła konkretną zbrodnię i jej ofiary, ich uczucia oraz to, że dramat nie kończy się w chwili gdy pojawia się policja, on nadal trwa i często bywa wykorzystywany do oskarżenia pokrzywdzonych zamiast sprawcy. Użytkownikiem internetu może być każdy, szkoda, że pamięć o tym zawodzi, bo ofiarą wcale nie jest trudno się stać.

Baza recenzji Syndykatu ZwB


              Za możliwość przeczytania książki
       dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece 
                 oraz wyd.Prószyński i S-ka

piątek, 16 listopada 2012

Kamyk inny niż wszyscy

"Kamyk"
Joanna Jodełka


Nie ma nic nie znaczących wydarzeń, chociaż wydaje się inaczej, to co dla jednych mija bez echa, innym zapada w pamięć. Wystarczy chwila, jedna decyzja, moment zawahania by życie weszło w niespodziewany zakręt i to taki, który zostaje zauważony dopiero wtedy gdy już nie ma możliwości zawrócenia. Zwykle początek czegoś nowego wcale nie zapowiada niczego niezwykłego, ot kolejne zdarzenie, jakich wiele było i będzie, niewielkie odstępstwo od zasad przechodzi prawie niezauważenie. Potem wszystko toczy się tak jak zawsze, no prawie, ale i to jeszcze nie jest zwiastunem tego co już zaczęło się w tle, lecz jeszcze pozostaje w ukryciu. Liczy się tu i teraz, bez zobowiązań, planów na przyszłość, za zgodą obu stron. Po wszystkim można odejść, wrócić do tego co ważne i do codzienności.

Kolejne przyjęcie firmowe rzadko kogo może jeszcze czymś zaskoczyć, z góry wiadomo jak będzie przebiegało. Impreza firmowa to jeszcze jeden obowiązek, mniej lub bardziej przyjemny, gdzie czasem widzi się prawdziwe twarzy współpracowników. Daniel Koch obserwuje z dystansu ludzi, z którymi pracuje, dla niego nadal trwa dzień pracy, pomimo, że inni bawią się on jest daleki od tego. Na krótki czas zawitał do ich grona i wraz z zakończeniem swojego zadania opuści ich, przynajmniej tak było do tej pory. Obecność jednej osoby zakłóca ten stały rytm, ale potem wraca wszystko do normy, tylko na jak długo? Szybko okazuje się, że teraz już nic nie jest takie jak było. Kilka strzałów zmienia wszystko, nagle ktoś żąda odpowiedzialności w imię kilku godzin z poprzedniej nocy. Można przecież odwrócić się na pięcie i pójść swoją drogą, ale coś nie pozwala, no i przecież to jedynie na trochę, dzień lub dwa. Kamila wie kto strzelał, dlaczego nikt nie chce jej słuchać? Jest przecież świadkiem morderstwa i w odróżnieniu od innych umie wskazać sprawcę, stała od niego oddalona o kilka centymetrów, a jednak policja nie może oprzeć się na jej zeznaniach. Sprawa wydaje się oczywista, wręcz klasyczna, i wszystko zdaje się to potwierdzać. Gdyby jednak bliżej przyjrzeć się temu co miało miejsce kilka elementów zaczyna nie pasować, może druga osoba będąca także uczestnikiem zbrodni wzbogaci śledztwo o nowe szczegóły? Nim jednak będzie mogła być dopuszczona do głosu minie trochę czasu, do tej chwili Daniel będzie w centrum wydarzeń, chociaż nie do końca świadomie. Sekret z definicji ma charakter osobisty, rzadko kiedy można poznać co w sobie skrywa, czasem przybiera maskę, która myli innych. Danielowi nie daje spokoju kobieta, z powodu której znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, coś nie zgadza mu się w przedstawianym przez policjantów obrazie. Kim jest Ewa Kochańska i co łączy ją z zamordowanym prezesem? Ofiara czy powód zbrodni? A może kimś całkowicie innym niż wszyscy zakładają? Czasem wzrok może mylić czy intuicja również zawiedzie?

Po pierwsze okładka, w której rzucają się w oczy dwa kolory, potem postać i sam tytuł, jest coś jeszcze, czego się nie dostrzega, lecz wyczuwa. Tekst w alfabecie Braille`a, dlaczego użyto go na okładce? Na pewno nie przypadkowo, podobnie jak opis - zwykle umieszczony na tylnej stronie obwoluty tym razem znajduje się na wewnętrznej jej stronie. Nim pierwsze zdanie zostanie przeczytane już ciekawość zostaje pobudzona i nie dane będzie jej odpocząć aż do końca książki. Na ponad dwustu stronach autorka daje czytelnikowi niecodzienny kryminał, w jakim nic nie jest oczywiste. Prawda nie jest widoczna na pierwszy rzut oka, by do niej dotrzeć trzeba sięgnąć głębiej niż zwykle, odrzucać to co wydaje się oczywiste i zaufać nie temu co jest widoczne. W centrum znajduje się niecodzienne trio bohaterów, z których dwoje jest całkowitym swoim przeciwieństwem. Mężczyzna i dwunastoletnia dziewczynka, spotykający się w dość specyficznych okolicznościach i zmuszeni nimi do wspólnej drogi. Tytułowym Kamykiem jest nastoletnia Kamila, ale tytuł znajduje także swoje odzwierciedlenie w jednej z kluczowych sytuacji, i osoba i zdarzenie mają ścisły związek z osią akcji, są jej integralnym elementem, wpływającym na całość fabuły. Jednak to dopiero dostrzega się o chwili. "Kamyk" to nie tylko kryminał, to również ukazanie relacji obyczajowych, niełatwych i wymagających wyjścia poza stereotypy. Joanna Jodełka w swej książce wyszła ze schematu sensacyjnej historii i był to właściwy kierunek, bo pozwala wyróżnić się książce w kryminalnym nurcie literatury.


Baza recenzji Syndykatu ZwB



              Za możliwość przeczytania książki
       dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece
                    oraz wyd. Świat Książki






środa, 20 czerwca 2012

Noir ze Skandynawią w tle

"Czwarty napastnik" 
Kjell Ola Dahl

Skandynawskie kryminały mają całkowicie odmienny klimat od twórczości innych pisarzy tego gatunku. Ostatnie lata przyniosły prawdziwy urodzaj sensacji rodem z północy Europy, ekranizacje dodatkowo jeszcze podsycają zainteresowanie. W czołówce najczęściej padają nazwiska: Stiega Larssona, Camilli Lackberg, Jo Nessera czy też Hakana Nessera, zresztą każdy ma swoich faworytów. Bohaterowie ich powieści weszli już do kanonu sensacyjnych powieści i stali się pierwowzorami dla kolejnego pokolenia twórców. Pisarzem trochę mniej znanym na naszym rynku jest Kjell Ola Dahl, jego książki posiadają atmosferę typowej historii skandynawsko - sensacyjnej, a równocześnie mają wyróżniające cechy, które sprawiają, że lektura zaskakuje, a zagadka dopiero odsłania swoją prawdziwą twarz w zakończenie.

W pracy policjanta spotyka się setki jak nie tysiące ludzi, ich twarze przeważnie nie pozostają w pamięci, ale czasem wprost przeciwnie - odciskają w niej ślad, prawdziwe nieusuwalne piętno. Jedno spotkanie, kilka zamienionych słów i rozejście się w dwóch różnych kierunkach, człowiek pozostaje z pewnością, że drugiej strony już się nie spotka. Tym większe zaskoczenie gdy po raz kolejny widzi się kogoś, kto miał zniknąć w odmętach przeszłości i nie będzie mieć ciągu dalszego. To co nie miało prawa się wydarzyć jednak dochodzi do skutku, uśmiech losu czy też czyjś plan? Ile czasu jest potrzebne by się uzależnić? Minuta, dwie, a może wystarczy ułamek sekundy, jedno spojrzenie, by wbrew rozsądkowi zacząć postępować irracjonalnie i całkowicie odmiennie niż do tej pory? Frank Frolich doświadcza takiej sytuacji na własnej skórze, nagle wszystko przestaje się liczyć, a w centrum zainteresowania znajduje się ONA, nie femme fatale, lecz o wiele groźniejsza i mocniej działająca na tych, którzy nieopatrzenie znaleźli się w kręgu jej zainteresować. Wydaje się, że można uwolnić się od tej obsesji, wystarczy jedynie chcieć, nie odbierać telefonów, nie myśleć, po prostu odciąć się od tego co miało miejsce, tak po prostu, ale wystarczy jeden odruch, by znowu przyciąganie zadziałało ... Jak to możliwe, że każdy zmysł odbiera obecność tylko tej, a inie innej osoby? Tak jakby ciało wewnętrzny radar reagujący jedynie na tego, a nie innego, człowieka?

Jedno, wydawałoby, się nic nie znaczące spotkanie, a zmieniło tak wiele i stało się wstępem do historii w jakiej nie ma jasnych barw, zamiast tego pojawiają się mroczne kolory i ich jeszcze bardziej ponure odcienie. Przypadek czy zamierzone działanie stoją u początku tej opowieści? Komu mogłoby zależeć by wprowadzić zawirowania w życiu Franka Frolicha? Powoli wszystko zaczyna się układać w większą całość, ale czy to faktycznie prawdziwy obraz sytuacji czy też może naciąganie teorii do zaistniałych wydarzeń? Jeżeli wszyscy wskazują na twoje błędy to czy naprawdę zostały one popełnione czy może jedynie to próba pójścia po najmniejszej linii oporu? Dlaczego ktoś miałby przygotować tak misterną intrygę i wplątać w nią właśnie tego policjanta? Może odpowiedzi kryją się w przeszłości? Zbieg okoliczności wydaje się coraz bardziej podejrzany, a kolejne okoliczności mają zabójcze tło, ktoś nie cofnie się przed niczym, a śmierć jest dla niego tylko kolejnym krokiem na drodze, której cel zna tylko on. Pytanie za pytaniem pojawia się, ale odpowiedzi na nie brak, a największym znakiem zapytania jest ONA, nie femme fatale, ale o wiele od niej groźniejsza ...

"Czwarty napastnik" to nie sensacja spod znaku ostatniego sprawiedliwego i samotnego szeryfa, lecz kryminał w klimacie noir z przenikającą każdy wątek skandynawskim suspensem. Autor znakomicie ukazał osobę głównego bohatera - Franka Frolicha, który jak ćma leci ku ogniowi, chociaż doskonale wie co mu grozi. Zgłębianie się wraz z postacią w labirynt pragnień, kłamstw, emocji z pogranicza bólu i przyjemności, jest fascynującą podróżą. Kjell O. Dahl oparł oś fabuły o intrygę, która wymyka się typowym schematom, początkowo czytelnik nastawia się na zupełnie inną opowieść, jednak wraz z rozwojem akcji przekonuje się, że to dopiero wstęp do lektury, w jakiej nie ma nikogo i niczego jednoznacznego. Każdy rozdział przynosi informacje rzucające całkowicie odmienny cień na to co już zostało ujawnione i co ważniejsze na to co dopiero może być. Ciągłe oczekiwanie na rozwój wydarzeń, napięcie, które stopniowo wzrasta i znajduje swój punkt kulminacyjny na ostatnich stronach i nie opada, bo pozostawia za sobą pytania, na jakie czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam. Będąc na miejscu Frolicha podążylibyśmy ścieżką, którą wybrał? A może nie było od niej odwrotu, bo każda decyzja prowadziła i tak w jej stronę?
"Czwarty napastnik" to prawdziwy kryminał noir z najlepszymi elementami skandynawskiej sensacji z niecodziennym motywem obyczajowym, który nie kończy się wraz z ostatnią stroną ...

Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece


poniedziałek, 18 czerwca 2012

Mini stosik

Na dobry początek tygodnia stosik, mały, ale bardzo ciekawy :)

Od dołu:
 
Wolfgang Hohlbein "Wieża. Nieśmiertelność", Duże Ka
Andrzej Kowalski "Biały kruk", wyd. Novae Res
Kjell Ola Dhal "Czwarty napastnik", portal Zbrodnia w Bibliotece

Dziękuję :)

środa, 2 maja 2012

Pomiędzy jawą a baśnią

"Smuga krwi"
Johan Theorin


Szwedzka wyspa Olandia powoli budzi się do życia po zimowej zamrożeniu, lody znikają, a sezonowi mieszkańcy wracają by odpocząć od wielkiego miasta. Niektórzy mają z tym miejscem wspomnienia związane z dzieciństwem, beztroska tamtych lat przeplata się jednak z gorzkimi lekcjami,jakich udzielał im świat ludzi dorosłych. Ci, dla których ten skrawek wśród spienionych fal jest domem widzą więcej niż pozostali, a może chcą dostrzec coś co uczyniłoby ich życie znośniejszym? W takich miejscach przeszłość przypomina o sobie w najmniej spodziewanych momentach, to co było wcale nie przeminęło i nadal wpływa na ludzkie życie, mniej lub bardziej świadomie.

Kontakty Pera Mornera z ojcem nie są skomplikowane, obie strony ograniczają je do minimum, a upływ czasu nie sprzyjał rodzicielsko-synowskim relacjom, wręcz przeciwnie. Lata spotkań, stojących pod znakiem raczej wymuszonych i niezbyt przyjemnych wspomnień zrobiły swoje. Czas, który mógł być przeznaczony na poznanie i zadzierzgnięcie się więzów wydaje się bezpowrotnie stracony. To co pozostało to poczucie obowiązku, przekazane przez matkę i własne doświadczenia. W podobnej sytuacji znajduje się obecnie sam Per, chociaż on stara się być nie tylko gościem w życiu swych dzieci. Jednak trudno pogodzić rodzinne zobowiązania, jeżeli trzeba ukrywać przed najbliższymi niezbyt chwalebną przeszłość seniora rodu. Miejscem spotkania trzech pokoleń Mornerów staje się mały domek na Olandii, w którym dawno temu pewien chłopiec znalazł to czego nie dostał od własnego ojca.
Dla Vendeli nowa olandzka willa to również powrót do korzeni, jako dziecko mieszkała na tej wyspie, wiążą ją z nią nie wspomnienia dziecięcej beztroski, lecz mroczniejsze obrazy. Kiedyś wierzyła, że jej marzenia się spełnią przy pomocą elfów, czy jako dorosła kobieta może po raz kolejny zawierzyć swój los magicznym istotom? Jej życie na pierwszy rzuty oka jest szczęśliwe, lecz skrywa tajemnice, nie pozwalające na zerwanie bolesnych więzów. Przeszłość i teraźniejszość splatają się i wystawiają na próbę zagubionego człowieka.
Ktoś jeszcze wrócił na olandzką ziemię, stary marynarz, który chce odejść we własnym domu, pośród tego co zna. Jednak wbrew pozorom mężczyzna ma jeszcze przed sobą jeszcze kilka zadań do wypełnienia.
Trójka ludzi związana miejscem i tym co kiedyś miało miejsce oraz obecnymi wydarzeniami. Nadszedł czas odkrycia dawnych tajemnic, sekretów, które miały zostać w przeszłości, ale znalazły drogę by się z niej wydostać. Czasem to co starannie ukrywane niespodziewanie wychodzi na światło dzienne i zbiera żniwo z dawno popełnionych grzechów. Morner senior w czasach swej świetności był dość znany, jego ówczesne zajęcie nie należało do kategorii tych, którymi chwalił się jego syn przed kolegami. Teraz ktoś z  dawnych lat znowu wchodzi w jego życie, bynajmniej nie w przyjacielskim kontekście. Dlaczego właśnie wybrał ten moment i na czym mu zależy? Vendela również stawia czoła temu co wydarzyło się w jej dzieciństwie, jak postąpiłaby teraz w tej sytuacji? Co stało się z jej bratem? Wiara dziecka w elfy może mieć siłę sprawczą czy to raczej próba zrzucenia winy z siebie?

"Smuga krwi" rozpoczyna się sensacyjnie, ale kolejne strony książki jakby odchodzą od tego gatunku, bardziej skupiając się na wątkach obyczajowych. Jednakże powrót motywu kryminalnego następuje, a to z czym było dane zapoznać się czytelnikowi na pierwszych stronach znajduje rozwiązanie, chociaż czy może nie do końca Autor przeplata przeszłość z teraźniejszością, to w co wierzą bohaterowie z tym co rzeczywiście ma miejsce, ale czy to co wydaje się być fantazją jest nią? Krajobrazy i klimat wyspy wydają się niekiedy poza realnym światem. Johan Theorin połączył w swej historii suspens z opowieścią o sile rodzinnych więzów, które nie zawsze są dostrzegalne dla oplecionych nimi. To co miało miejsce nie odchodzi, wręcz przeciwnie wpływa na obecne wydarzenia. Trzy postacie tak różne od siebie, a jednak wiąże ich przeszłość, wcale nie wspólna ...

Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece