Premiera:
„Threshing Day”
Rebecca Yarros
Niektóre dni wyznaczają dalszy
kierunek życia niż inne, nawet gdy wydaje się on już dawno znany. To już nie
jest jedynie punkt gdzieś przed nami, to już konkretna linia, nie ścieżka, a
droga. Jednak bywa ona naznaczona bólem, determinacją i niekiedy mrocznym cieniem
rzucenia na szalę wszystkiego, dosłownie, nie w przenośni.
Trzynastu śmiałków stojących przed
egzaminem, jakiego negatywny wynik oznaczać będzie koniec, potem już nie będzie
niczego. Jednak ci, którzy wyjdą z niego obronną ręką rozpoczną całkiem nowy
rozdział w swoim życiu. Dobre rady i wskazówki mogą okazać się przydatne albo wprost
przeciwnie. Każdy krok musi być przemyślany, bo tu nie ma miejsca na
jakikolwiek błąd. Wykorzystają go rywale, a słabe strony i zawahanie wyczują
smoki, one dokonują wyboru na własnych zasadach. Przetrwać za wszelką cenę, to
dla części najważniejsze, inni mają swój punkt widzenia, lecz i tak decyzja
zapada w chwili czasem najmniej spodziewanej chwili. Odsiew to triumf lub śmierć,
nic pomiędzy tym. Przeżyjesz albo zginiesz. Nic mniej i nic więcej. Pierwsze
zwycięstwo i ostatnia porażka, kto będzie zwycięzca, a kto przegra wszystko?
Dla starych wyjadaczy serii i tych,
którzy dopiero wchodzą w to uniwersum. Po prostu dla każdego, kto lubi gatunek
fantasy i dobrą lekturę. Rebecca Yarros w trzynastu rozdziałach wraca do swoich
bohaterów w jednym z najważniejszych momencie ich życia. Dzień, w jakim
zadecydował w dużym stopniu o ich przyszłości. A teraz dorzucamy jeszcze
postacie smoków, barwne i charakterne, dokładnie wiedzące czego chcą i ani na
chwilę nie wahające się by pokazać swoją siłę. Jeżeli ktoś zaczyna przygodę z
tym cyklem książkowym „Threshing Day” otrzyma przedsmak tego, co czeka go kiedy
sięgnie po pierwszy i następne części. Autorka z każdą następną historią uchyla
rąbka tajemnicy, lecz również stawia znaki zapytania, jakie nakręcają spiralę
zaintrygowania co do ciągu dalszego. W tej książce nie ma lepszych i gorszych
rozdziałów, wszystkie mają indywidualny rys i osobiste spojrzenie postaci. W
ten sposób czytający mają okazję poznać bliżej kim są, co ich tak naprawdę
napędza, sekrety skrywają nawet przed najbliższymi osobami, w końcu jak
nawiązała się więź definiującą w dużym stopniu przyszłość. „Threshing Day”
doskonale wpisuje się w klimat całej serii i równocześnie wraca do jednego z
punktów przełomowych dla bohaterów, gdy otwierali nowy rozdział w swoim życiu i
jednocześnie stawiali czoła swoim lękom, oczekiwaniom innych, własnym marzeniom
i przede wszystkim świadomości, że śmierć jest bardzo blisko, a sława i chwała
być może za rogiem. No i pozostaje jeszcze strona wizualna czyli okładka i
ilustracje, bonus jaki nie da się nie zauważyć i naprawdę warto docenić. Nie
tylko przyciągają wzrok, ale są także integralną częścią. Smoki i jeźdźcy nie
powiedzieli ostatniego słowa…
Za możliwość przeczytania książki







