Nowość:
„Świat jej oczami”
Kim Holden
Wyjście ze strefy komfortu, nawet
jeśli do tego drugiego jej daleko, wcale nie jest takie proste. Wymaga
wyłamania się ze schematu i pójście czasem na żywioł, a ten jak wiadomo bywa
nieprzewidywalny. A co potem? No cóż za pierwszą niespodzianką pojawia się następna
oraz jeszcze jedna i okazują się wcale nie być takie złe.
Kawa, głośna muzyka i sarkazm dalekie
są od definicji rutyny, ale Sophie Wren stworzyła z nich bezpieczną przystań
pozwalającą przeżyć mniejsze i większe katastrofy czyli koniec związku oraz
brak uznania w pracy. To pierwsze da się jakoś przeżyć, natomiast kolejne bywa
niezwykle frustrujące. Lekarstwo na to i całą resztę zna Lola, szalona siostra
i zupełne przeciwieństwo. Wieczorne wyjście z nią brzmi jako dobra odskocznia,
chociaż przekonanie do tego jest dość ograniczone. Okazuje się, że się właśnie
te kilka godzin spędzone w barze przyniesie z sobą coś więcej niż ciekawe
zdjęcia na instagram. Jedna z fotek zyskuje ogromną popularność, od tego już krok
by bezpieczne życie zmieniło się diametralnie. Ever St. Clair przyciąga wzrok,
przystojny muzyk jest kimś, o kim można tylko marzyć, przynajmniej tak sądzi
Sophie, a jaka jest prawda? Czasem jedno złamanie dotychczasowych zasad
przynosi z sobą całkiem nowy scenariusz na życie, a że apetyt rośnie w miarę
jedzenia więc kto powiedział, że nie da sięgnąć się po więcej? Świat zaskakuje
gdy zamiast cienia wybiera się pierwszoplanową rolę i jeszcze zaprasza kogoś do
duetu!
Znacie ten klimat letniego popołudnia,
takiego kiedy temperatura jest w sam raz, wokoło nas chaos kontrolowany czyli
nawet jak coś się dzieje to nie musimy interweniować, po prostu mamy czas dla
siebie i cieszymy się nim? Taki nastrój daje nam „Świat jej oczami” i śmiało
mogę powiedzieć, że będziemy to również czuć gdy za oknem zupełnie inna pora
roku zawita lub nasz humor daleki będzie od letniej beztroski, a my sięgniemy
po tę książkę. Dlaczego? Lekkie pióro Kim Holden, chociaż nie banalne to z
pewnością jeden z powodów, drugim oczywiście może być główny wątek lub raczej
wątki czyli życiowe zmiany, takie spod znaku zupełnie niespodziewanych oraz
zespół muzyczny, trzecim sami bohaterowie, jakim kibicujemy od samego początku,
chociaż jeszcze nie wiemy co dalej ich czeka. Kolejnym to sama historia, w
jakiej nie brakuje humoru, lecz i poważniejszych tonów, współczesnych problemów
i równocześnie tego, co z sobą niosą, wbrew pozorom pozytów również. Autorka prowadzi fabułę tak, że czytając mamy
przed oczami kolejne sceny, układające się w swoisty film. Taki, podczas
oglądania jednocześnie odprężamy się, ale też kiełkują w nas pewne refleksje,
gdyż wyczuwamy to, co nie jest powiedziane wprost, a po chwili dostajemy
potwierdzenie, iż nie myliśmy się. Dorzućmy do tego jeszcze kilka tajemnic, dowcipnych
dialogów, siostrzanej więzi, kontrastowych charakterów i dojrzewania do tego,
by zaryzykować spełnienie swoich marzeń. Tak naprawdę to kilka opowieści,
postacie wnoszą je do całości, tworząc nową, wspólną i jednocześnie swoją
własną. „Świat jej oczami” nie ma jednej perspektywy, czytelnicy poznają
bohaterów pod różnymi kątami, w momencie gdy dochodzi do zmian w ich życiu,
chcianych, niechcianych, zaskakujących i prowadzących do czegoś zupełnie
nowego. W tle jest humor, głęboki oddech przed skokiem w nieznane i
niespodziewanie dobra zabawa oraz coś więcej, co pozostawało w sferze marzeń i
właśnie nadarza się szansa by się urzeczywistniły.
Za możliwość przeczytania książki
.jpg)




.jpg)

