poniedziałek, 4 lipca 2022

Kłopotliwe uczucie

Przedpremierowo:

„Zakazany owoc”

K.A. Figaro

 

Wydaje się nam, że doskonale wiemy czego chcemy od życia i realizujemy krok po kroku swój plan by osiągać kolejne cele. Czasem nie wszystko idzie gładko i bez problemów, ale przeszkody wielu jeszcze bardziej motywują do zdobycia tego, czego pragniemy. Zwłaszcza jeśli jesteśmy przekonani, że podążamy właściwą ścieżką, a ci, którzy udzielają nam dobrych rad mylą się. Co jeśli od nowa musimy spojrzeć na siebie i skorzystamy z okazji do sięgnięcia po zakazany owoc?

 

Spełnianie oczekiwań rodziców nie wychodzi zbyt dobrze Zuzannie, jej chłopak nie jest przez nich akceptowany, a to nie jedyny wybór do jakiego mają uwagi, jakie wygłaszają często i głośno. Jednak dziewczyna nie zamierza zerwać z Fabianem, wprost przeciwnie ich związek rozwija się, jest szczęśliwa i robi plany na przyszłość. Wypadek, któremu ulga po burzliwym, rodzinnym, przyjęciu niespodziewanie zmienia jej życie. Zuza z dnia na dzień musi stawić czoła temu, co niosą z sobą odniesione obrażenia, nieoczekiwana pomoc jest dla niej ogromnym wsparciem. Powoli przypomina sobie kim była i jest, komu mogła zaufać, a komu nie. Patrzenie na siebie z nowej perspektywy nie jest łatwe, zwłaszcza, że ten kto jej pomaga budzi w niej skomplikowane emocje. Wie, że nie powinna czuć wobec tego mężczyzny niczego poza przyjaźnią, ale trudno nie myśleć o nim jako o kimś więcej. Zakazane uczucia nie tak łatwo odsunąć na bok, a co dopiero zapomnieć o nich. Skupienie się na odbudowaniu codziennej egzystencji powinno być lekarstwem, ale czy będzie? Czy Zuzanna skupi się na budowaniu przyszłości z Fabianem, czy podejmie decyzję, jakiej wynikiem będzie coś, czego nie spodziewała się?

 

Podobne to, co jest zakazane kusi najbardziej, a K.A. Figaro w swojej najnowszej książce intrygująco przedstawia historię, której motywem jest właśnie uczucie, jakie w ogóle nie powinno zaistnieć. Pisarka doskonale wie jak połączyć wątek obyczajowy z zagadkowym splotem okoliczności, dodając do niego elementy sensacyjne. Jednak to dopiero kanwa, którą wypełniają wątki tworzone przez bohaterów, mających swoje sekrety i pragnienia, jakich ujawnienie wprowadza rewolucję nie tylko w ich życie. Trudno oprzeć się lekturze „Zakazanego owocu”, uwodząca czytelnika od samego początku i jednocześnie zwodząca. K.A. Figaro nie od razu ujawnia główny punkt programu, a i później podtrzymuje napięcie co jeszcze wydarzy się i jaki będzie finał. Rodzinne sekrety, pragnienie bycia sobą, dramatyczny wypadek i narastające poczucie zagrożenia wpływają na wybory postaci. Stanowią one źródło trudnych pytań i odpowiedzi, jakie wzmagają wątpliwości. Pisarka nie prowadzi swoich bohaterów prostymi ścieżkami, wprost przeciwnie, czeka na nich niejedna pułapka, a czytający towarzyszą im w tej fascynującej podróży, do poznania tego, czego się pragnie oraz ceny, jaką trzeba za to zapłacić. Nic w „Zakazanym uczuciu” nie dzieje się bez powodu i wszystko łączy się w momencie, kiedy nikt tego nie spodziewa się, przynosząc z sobą burzliwe zakończenie.

 

Premiera:

13 lipca

 

Za możliwość przeczytania 

książki

dziękuję:

 

sobota, 2 lipca 2022

Mój dom, moja twierdza?

Nowość:

„Uśpiona”

Alicja Sinicka

 

Zachowanie naszej przestrzeń osobistej wydaje się nam jednym z podstawowych praw. Nikt nie powinien jej naruszać jeśli nie zachodzi jakaś wyższa konieczność i to jeszcze bardzo dobrze umotywowana. A co jeśli ktoś to czyni i to jeszcze w momencie kiedy nie jesteśmy w stanie zaprotestować? Gdy nawet tego nie jesteśmy tego świadomi, lecz czujemy, że coś jest nie tak, chociaż również dobrze może to być jedynie lub aż nasza wyobraźnia?

 

Nauczenie się życia z chorobą, jaka dla wielu wydaje się nią nie być, nie było łatwe, lecz Weronice Krzyckiej udało się lub przynajmniej tak sądziła. Narkolepsja utrudnia jej życie, ale kobiecie udaje się egzystować prawie normalnie. Ostatnio coś nie daje jej spokoju, do tej pory czuła się bezpiecznie w swoim domu, jednak teraz już tak nie jest. Nikt inny tego nie dostrzega oprócz jej samej, czy i ona ma zrzucić to, co ją niepokoi, na karb swojego stanu zdrowia? Wypadek, który wydarza się wzmacnia poczucie, że wokół niej dzieje coś, złowrogiego. Policja bada okoliczności śmierci kobiety znalezionej u domu Weroniki, ona rozpoczyna własne dochodzenie, niczego nie jest pewna, a choroba nie stawia ją w dobrym świetle. Zresztą to nie jedyny problem z jakim kusi sobie poradzić, wciąż pozostaje kwestia tego, co się dzieje gdy zasypia, wówczas dzieje się coś, na co nie ma wpływu. Bycie bezbronnym budzi przerażenie, zwłaszcza w sytuacji w jakiej znalazła się. Czy to są jedynie iluzje, czy istnieje wytłumaczenie na to, co stało się?

 

Wszystko zdaje się być zwyczajne, nic niezwykłego nie dzieje się, przynajmniej takie jest pierwsze wrażenie, ale czy na pewno? Dom z definicji jest miejscem gdzie nie czujemy się zagrożeni, możemy się schronić, odpocząć, odgrodzić się od świata i wpuszczać tych, których chcemy. Co w sytuacji gdy zostaje podważone to, co nie budziło wątpliwości? Alicja Sinicka doskonale wie jak przedstawić ciemną stronę ludzkiej natury i miejsc, zdających się nie mieć tajemnic. Nie czyni tego od razu, ale podsuwa kolejne znaki zapytania, krok za krokiem podkopuje pewność siebie postaci i czytelników co do tego, co faktycznie dzieje się. Czy to jedynie urojenia, czy też rzeczywiste wydarzenia? Nie od razu to wiemy, a kolejne sytuacje gmatwają i tak skomplikowaną sytuację życiową bohaterki. Pisarka podsyca czytelniczą ciekawość, podkręca klimat lęku przed  tym, co wcale nie musi być prawdą. Kolejne zdarzenie zagęszcza atmosferę, chociaż wydaje się, że nie ma się czego obawiać, ale czy na pewno? Komu zaufać gdy trudno nawet sobie samemu? Mój dom moją twierdzą albo raczej klatką? Zagrożenie jest prawdziwe? Alicja Sinicka znowu wciągnęła czytelników w mroczne zakamarki umysłu człowieka, gdzie rodzi się myśl, czasem zbrodnicza, ale i motywująca do znalezienia rozwiązania zagadki. „Uśpiona” to kolejny bestsellerowy thriller z gatunku domestic noir, niepokojący i z zaskakujący zwrotami fabularnymi, sprawiającymi, że zagrożenie wydaje się kryć wszędzie tam, gdzie spojrzymy.

 

 

Za możliwość przeczytania 

książki

dziękuję:


 

 

środa, 29 czerwca 2022

Miłość w ludzkim piekle

Premiera:

„Bezmiłość”

Sylwia Winnik

 

Miłość ma wiele twarzy, dokładnie tyle, ile ludzi ją odczuwających, wymyka się prostym definicjom i pojawia się niezależnie czy okoliczności jej sprzyjają. Przynosi z sobą emocje, czasem sprzeczne, jednocześnie radosne, ale i bolesne. Bywa też światłem w przerażającym tunelu, nadzieją w piekle, jakie zgotował człowiek człowiekowi i ofiarującym odrobinę normalności tam gdzie jest ona odległym wspomnieniem.

 

Kiedy myślimy o miłości przechodzą nam do głowy najczęściej gotowe obrazy, częściowo powstałe z osobistych doświadczeń, lecz i opartych na literaturze, kinematografii, fotografiach. Podszyte są one uczuciami, oddającymi to, co niekiedy trudno ubrać nam w słowa. Każdy ma jej własną definicję, chociaż doskonale wiemy, że nawet sami do końca nie określimy jej ram, wymyka się im nieustannie. Sylwia Winnik już niejednokrotnie pokazała czytelnikom, że jak niewielu potrafi pokazać istotę wydarzeń, z okresu Drugiej Wojny Światowej, wydobywając na światło dzienne to, co pozostawało przez wiele dekad w ukryciu lub o czym zapomniano. Nie inaczej jest i tym razem, „Bezmiłość” jest swoistą kroniką uczuć, wydających się nam niemożliwych do zaistnienia w obozie koncentracyjnym, nie w tym miejscu, nie w tym czasie, wszędzie tylko nie tam. Właśnie tam, pośród obozowych baraków, wszechobecnego strachu, bólu, wydzieraniu każdego dnia, a nawet godzin, śmierci. Oczywiście, że twórcy już sięgali po ten temat, lecz książka Sylwii Winnik jest czymś więcej niż „opowiedzeniem” historii ludzi, jacy pośród niewiarygodnego okrucieństwa odnaleźli, mieli siłę kochać. To swoisty almanach, odsłaniający różnorodne odcienie miłości z kronikarską dokładnością, ale i równocześnie przekazującą to, co w niej najważniejsze. Wspomnienia, rodzinne przekazy, listy pisane na skrawkach papieru, przedstawiają siłę miłości, z czym się wiązała i przede wszystkim co z sobą przynosiła, nieustannie w tle jest obozowa i pozaobozowa rzeczywistość, w jakiej codziennością była walka o zachowanie człowieczeństwa, swojego oraz innych. W „Bezmiłości” poznajemy ludzi, jacy wiedli zwyczajne życie, mieli plany, pragnęli zrealizować swoje marzenia, wojna odebrała im dużo, lecz oni wbrew jej pozostali wierni swoim zasadom. Dzięki temu kim byli udało im się, na dłuższą bądź krótszą chwilę, wydrzeć odrobinę normalności, a jednym z jej elementów była właśnie miłość, przynosząca nadzieję, że nie wszystko jeszcze stracone, dodającą sił i wiarę w drugiego człowieka oraz przyszłość.

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

 

wtorek, 28 czerwca 2022

Wybór warty grzechu?

Przedpremierowo:

„Grzech Reeda”

Agnieszka Siepielska

 

Trzeba uważać jaką grę się rozpoczyna, nawet jeśli samemu ją się zaplanowało. Pozory mogą mylić, a to, co jest brane za pewnik okazuje się wcale takie nie być. Łatwo jest nie dostrzec prawdy i brać kłamstwa oraz iluzje za nią. Wynik rozgrywki opartej na tak chwiejnych podstawach może być zupełnie inny niż zakładano i wymagać będzie podjęcia trudnych decyzji, może najważniejszych w życiu.

 

Nawet jeśli wydaje się, że kogoś zna się doskonale wcale tak nie musi być. Reed nie ma zamiaru brać udziału w planie swojego brata, zna tę kobietę od lat, zresztą nie tylko on. Jednak pewne zobowiązania są ważniejsze od osobistych przekonań i pchają człowieka do czynów, jakie w innej sytuacji dokładniej by przemyślał. Dziewczyna nie jest świadoma tego, co ktoś jej dobrze znany przygotował dla niej. Ma swoje problemy i jakoś stara się egzystować w miejscu gdzie wszyscy zdają się wiedzieć o niej wszystko. Czy tak jest w rzeczywistości? Co jest w stanie zrobić Reed, nie zważając na to, czego się podjął wbrew sobie, lecz dla dobra bliskich sobie ludzi? By osiągnąć cel musi być grać przed Ellie, a co jeśli z tego zrodzi się coś prawdziwego, nie udawanego? Gdzie ich to doprowadzi jeśli jedno z nich złamie zasady? Do tej pory dawały oparcie i jasno określały co grozi temu, kto im się nie podporządkuje, lecz warto czasem zaryzykować dużo, zwłaszcza dla człowieka, jaki okazuje się być kimś wyjątkowym. Ellie jest warta takiego grzechu? Czy Reed nie będzie żałować, że go popełnił?

 

Podstęp, sekrety, przeszłość, jaka wciąż kładzie się mocnym, mrocznym, cieniem na teraźniejszości oraz dwoje ludzi, jacy powinni siebie unikać, lecz nie mogą i nie chcą tego robić. Agnieszka Siepielska w swojej najnowszej książce przemyślnie łączy wątki, tak, by z jednej strony nikt nie był nigdy pewny w jakim kierunku zmierzają, a z drugiej otacza je dużą dawką skrajnych emocji. Jedno oraz drugie podsyca domysły i wciąga czytelnika w wir wydarzeń, zapowiadających niejedną komplikację. Bohaterowie stawiają czoła światu, jaki widzi w nich tylko to, co chce zobaczyć, nie jakimi są naprawdę. „Grzech Reeda” jest soczystą historią, w której walczą z sobą zobowiązania z pragnieniami, mogącymi je zniweczyć. Uczucia stanowią jedną z osi akcji, niejednoznaczne, ukrywane, do jakich trudno przyznać się samemu sobie, a co dopiero innym. Autorka nie stawia sztucznych przeszkód, wykorzystuje dobrze skonstruowane przez siebie charaktery postaci oraz okoliczności, im towarzyszące. Rozdział za rozdziałem zagłębiamy się w opowieść, w której nie brakuje zwrotów akcji, trudnych decyzji oraz uczuć, zakazanych i będących źródłem wyborów, jakie mogą zniszczyć to, co najcenniejsze.

 

 

 

29 czerwca

 


 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję