Nowość:
„Tańczący z zamkami”
Michał Wójcik
Kamień i cegła bywają ostatnim
świadkiem przeszłości. Wcale nie niemym jak wielu się wydają. Już samą swoją obecnością
opowiadają o tym, co było. Każdy fragment muru, wieży, framugi drzwi czy drzwi
to kawałek większej całości i coś, co przypomina o świecie, jaki przeminął,
lecz zapisał się w dziejach. Niekiedy stają się kapsułą czasu, na jaką natrafia
się przypadkowo i od tego momentu zapomniane staje się znowu pamiętane.
Zamki, pałace i dwory. Często mylone
z sobą, a wcale nie takie same. Ruiny, pięknie prezentujące się, ukryte pod
warstwa ziemi albo tynku, czekające na kogoś, kto przywróci im dawny blask lub
da nowe przeznaczenie. Niektóre znane, o wielu nie pamięta nikt, inne właśnie
zostają przywrócone do minionej świetności. Michał Wójcik wpierw programie
telewizyjnym, a teraz w książce „Tańczący z zamkami” odsłania nam ich kulisy
powstania, czasy świetności, powody zrujnowania i chwile, gdy znowu przyciągają
uwagę. Jednak taki skrót byłby krzywdzący, bo oddaje naprawdę w małej części
to, co czeka na nas kiedy zagłębimy się w lekturę, chociaż to raczej podróż w
czasie i po Polsce, obejmująca ponad tysiąc lat. Jednocześnie autor sięga w
głąb historii i konfrontuje budowle ze stanem obecnym, obrazowy przekaz plus
zdjęcia sprawiają, że mamy dziejową panoramę, barwną i ukazującą skomplikowaną
biografię, tak murów jak i ich właścicieli, tych dawnych, lecz również
obecnych. Michał Wójcik przeniósł na książkowe stronnice to samo zaangażowanie
w opowiedzenie historycznych niuansów, które było widoczne w telewizji. W „Tańczącym
z zamkami” przemawiają ludzi, sztuka, kultura, kamienie i cegły, to nie
monolog, a rozmowa taka trochę z gatunku tych prowadzonych w przyjacielskim
gronie, gdzie pada „a pamiętacie?”. Anegdoty, ciekawostki, fakty i informacje z
annałów oraz z pierwszej ręki tworzą przewodnik i album równocześnie.
Czytelnicy zostają zarażeni pasją poznawania zabytków, w ogóle i szczególe,
zwłaszcza to drugie przyciąga uwagę. Niekiedy właśnie od detalu rozpoczyna się
nowy rozdział w dziejach budowli i autor potrafi pokazać jego znaczenie. Na tym
nie koniec, to dopiero początek do poznawania zamków, pałaców i dworów,
ukrytych pereł architektury i historii oraz ludzi, jedno z drugimi wiąże się
nierozerwalnie.
Za możliwość przeczytania książki






