sobota, 14 marca 2026

Sukces

Nowość:

„Bestseller. Skandal”

Katarzyna Michalak

 

Sukces nie przychodzi łatwo, nawet jeśli na taki wygląda. Kto zastanawia się nad drogą, jaką trzeba pokonać kiedy właśnie osiągnięto szczyt? Najważniejsze zdaje się właśnie dziać teraz, bo przecież liczy się efekt końcowy, nie to, co do niego doprowadziło. Tyle, że za tą chwilą triumfu kryje się lęk, gniew, czasem i zazdrość oraz chęć udowodnienia sobie lub innym swojej wartości. Sukces, jedno słowo, mające niejedne oblicze i mroczne kulisy.

 

Amanda, Kayla i Holly. Trzy kobiety mające jeden cel, lecz tak do końca dzielące jedno marzenie? Amanda zna smak literackiej sławy, Holly również wie co to sukces, natomiast przed Kaylą jedno i drugie. Każda z nich ma własny pomysł jak zabłysnąć na książkowym firmamencie albo też i na nim utrzymać się. Nie tak łatwo trafić do pisarskiej elity, lecz w niej pozostać to równie trudna sztuka. Czy uda się to właśnie im trzem? Za oklaskami i tysiącami sprzedanych egzemplarzy kryje się wiele sekretów, ujawnienie niektórych z nich może oznaczać kłopoty. Co innego jednak kiedy da się to kontrolować, ale jaką cenę płaci się za to? Może podobną do tej by wejść na szczyt? Jedno jest pewne, wszystkie uczestniczą w wyścigu, gdzie zwycięzca jest tylko jeden, a drugie miejsce nie zadowoli żadnej z nich. Do czego są zdolne by urzeczywistnić to, czego pragną lub czy są w stanie zachować siebie gdy okoliczności zmuszą je do wyboru, jakiego nie brały pod uwagę?

 

Bestseller vel sukces vel sława. Nie synonimy, trochę bliskoznaczne, lecz nie do końca, a jednak często utożsamiane z sobą. Co stoi za nimi? Wszystko, dosłownie i nie w przenośni. Trzy kobiety, trzy pragnienia i trzy drogi do osiągnięcia tego samego celu. Pisarska gwiazda, sławna debiutantka i nieznany talent oraz wydawniczy świat, gdzie tak jak wszędzie miejsce pierwsze jest jedno i nikt nie chce się z nikim nim podzielić. Kulisy pięknych słów kryjących się za barwnymi okładkami okazują się być barwniejsze i bardziej interesujące niż komukolwiek wydaje się, a Katarzyna Michalak nie zadowala się prostym schematem akcji i daje czytelnikom kilka wątków, których punkt wspólny zdaje się być wiadomym od samego początku, leczy tak jest na pewno? „Bestseller. Skandal” jako pierwszy tom trylogii odsłania kawałek historii i szybko przekonujemy się, że przed nami dużo więcej, ale nim zobaczymy pełen obraz niejeden zwrot akcji przed nami. Blask fleszy, luksusowe hotele, wielkie gale i ceremonie wręczania nagród, lecz również niepohamowane ambicje, bolesne blizny i przede wszystkim książki, odmieniane przez każdy przypadek. Autorka doskonale przyprawiła to bezwzględnymi intrygami, dodała jeszcze niespodzianki, jakich nikt nie spodziewał się oraz postacie, ze skomplikowanymi charakterami, po przejściach i oczywiście z sekretami. A to dopiero pierwszy tom, gdzie kipi od pytań, natomiast na odpowiedzi dopiero nadejdzie czas. Z pewnością premierowa część pozostawiła po sobie apetyt na o wiele więcej i chęć poznania dalszego ciągu opowieści gdzie skandal oraz ambicja idą w parze i nikt nie zadowoli się miejsce drugim bądź trzecim. Tu liczy się tylko i wyłącznie bestseller, cała reszta nie liczy, bo to zwycięzcy  piszą własną wersję tego, co stoi za nim!


                                              Za możliwość przeczytania 

książki 

dziękuję:



środa, 11 marca 2026

Grzech. Tajemnica. Zemsta.

Nowość:

„Prowincja grzechu”

Monika Magoska – Suchar

 

Czasem pozory mylą. Częściej niż rzadziej. Zło potrafi przybrać niejedną maskę, a za błędy, podobnie jak za grzechy trzeba zapłacić. Tajemnice prędzej czy później wychodzą na światło dzienne, lecz niekiedy dostrzegają je jedyni ci, którzy potrafią je wykorzystać do własnych celów. Jednak trzeba uważać by nie zostać pokonanym własną bronią.

 

Grzech. Tajemnica. Zemsta. Co było pierwsze: grzech czy tajemnica? Jedno jest pewne czyli to ostatnie, lecz zanim do tego dojdzie pięć kobiet zostanie połączone tym pierwszym i drugim. Prowincja wcale nie jest taka jak się większości wydaje, potrafi zaskoczyć nawet samych mieszkańców. Za schludnymi fasadami kryje się niejedno, a Sandra, Łucja, Maria, Weronika i Izabela przekonują się o tym osobiście. Jak długo można utrzymywać pozory albo zaprzeczać własnym pragnieniom? Tak długo aż coś lub ktoś wydobędzie na powierzchnię prawdę, lecz daleko będzie jej do kategorii wyzwalającej i oczyszczającej, chociaż… Niektórzy nie powinni igrać z ogniem i dotyczy to grona pewnych kobiet oraz kogoś, kto myśli, iż ma te panie w garści. One wiele są w stanie znieść w imię swojego statusu i tego, co powiedzą inni, lecz czy na pewno rola ofiar jest im pisana? Javier ma wobec pań konkretne zamiary i wciela je w życie bardzo szybko, lecz czy wie z kim ma do czynienia? Może Łucja, Sandra, Maria, Izabela i Weronika wydają się łatwym celem dla kogoś takiego jak on, ale o jednym chyba zapomniał. Kobieca wściekłość bywa doskonałym motywem, zwłaszcza gdy trzeba wymierzyć sprawiedliwość i wymierzyć odpowiednią karę!

 

Za sielskimi widokami, którymi zachwycają się turyści oraz pozornym ładem i porządkiem często kryje się całkiem inny krajobraz. W końcu wszędzie ludzie mają sekrety, nawet tam gdzie wydawałoby się, że czujnemu oku sąsiadki nie uszedł by żaden, nawet najmniejszy, grzech. No cóż nie na darmo mówi się, że najciemniej pod latarnią… Pięć kobiet, jeden mężczyzna i niejedna tajemnica. Dorzućmy do tego gęstą od pozorów atmosferę oraz pokusę, jakiej nie można się oprzeć, co jeszcze zwiększa napięcie, a na tym nie koniec, lecz dopiero początek. Monika Magoska – Suchar nie wybiera półśrodków, tak buduje wątki, by sięgały głębiej i dalej niż czytelnicy spodziewają się. „Prowincja grzechu” spełnia wszystko oraz oczywiście dużo więcej, bo jak wiadomo przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach i w tej konkretnej historii okazuje się, że ma to dosłowne znaczenie dla bohaterów. Z jednej strony jest pikantnie i sensualnie, z drugiej siła, która niebrana pod uwagę pokazuje swoją moc w odpowiednim momencie. Autorka tworzy książki tak, by czytający nie chcieli i nie mogli przerywać lektury, bo kolejne strony przynoszą nowe zwroty w akcji. W „Prowincji grzechu” uwagę przykuwają postacie, jakie mają niejedną tajemnicę i jak się również okazuje noszą wiele masek, a co kryje się pod nimi? Oczywiście wszystko to, o czym nie mówi się zazwyczaj głośno, czasem marzenia, a niekiedy czyste zło. Kiedy spotka się jedno z drugim może okazać się, że ktoś nie docenił kobiet i ich gniewu…


                                                 Za możliwość przeczytania 

książki 

dziękuję:



sobota, 7 marca 2026

Nienawiść

Nowość: 

„Hejterka”

Natasza Socha


Słowa ranią, pozostają w pamięci i rozbrzmiewają echem jeszcze długo, gdy już ich nie słychać. Nie da się ich łatwo zapomnieć, odsunąć od siebie. To, co dla jednych bywa błahą sprawą, jakiej nie warto poświęcać czasu, drugim sprawia wypala ślady w nich. Wystarczy zdanie rzucone bezmyślnie albo w chwili złości by komuś dokuczyć, ale są też takie wypowiedzi, które mają jeden cel – uderzyć tak aby zabolało. Naumyślnie, precyzyjnie i wielokrotnie…

Uciec, zniknąć, wymazać się. Zasnąć…
Helena ma oko do szczegółowe, oddawania emocji ludzi, kilkoma kreskami potrafi dostrzec to, co inni dopiero zauważają po chwili lub gdy ktoś im wskaże. Nie wyróżnia się w grupie rówieśniczej, ale dobrze jej z tym. Ma swój świat, hobby, żyje trochę na uboczu, lecz nikomu to nie przeszkadza. Anka należy do jej małego grona znajomych, znają się ze szkoły i nie tylko z niej. Kiedy Helena zaczyna niepokoić się jednym z komentarzy pod jej postem mediach społecznościowych koleżanka nie widzi w nim po problemu, po prostu ktoś coś głupiego napisał i tyle. Jednak to dopiero początek całej serii nieprzyjemnych sytuacji, do tej pory dziewczyna była zadowolona ze swojego życia, toczyło się znajomym rytmem, pozwalając na bycie sobą. Jak to więc możliwe, że stała się obiektem nienawistnych wpisów? Komu zależy by uprzykrzyć egzystencję nastolatce, spokojnej i nie rzucającej się zbytnio w oczy? Anonimowość w Internecie zdaje się dodawać źle pojętej odwagi tym, którzy zaczynają coraz mocniej dręczyć Helenę. Czy uda się jej wyjść z tej otchłani zła? O jednym zdają się nie myśleć stojący za tymi atakami, że i oni mogą być na miejscu hejtowanej dziewczyny… Jaki będzie finał tego dramatu?

Hejt to obraźliwy lub agresywny komentarz zamieszczony w Internecie, ale ta definicja ma o wiele mroczniejsze drugie dno czyli ból, strach i przede wszystkim ogrom emocji, negatywnych i odbijających się jeszcze długo echem. Produkt naszych czasów czy też poczucie bezkarności w internecie i siła źle pojmowanej anonimowości? Kojarzymy ze znanymi osobami, lecz równie często uderza w tak zwanych zwykłych ludzi. Ma w sobie niewiarygodnie niszczącą siłę i dopiero gdy już zaistnieje zostaje zauważany, co nie oznacza, iż następuje natychmiastowa odpowiednia reakcja. Bywa lekceważony, niezauważany, a nie tak rzadko pozostaje wstydliwą tajemnicą ofiary. Natasza Socha w swojej najnowszej książce obnaża jedną z odsłon trudnej prawdy, gdzie kłębi się wiele emocji, kontrastowych, wcale nie jedynie czarno – białych, co wcale nie oznacza obrony sprawców i umniejszania bólu skrzywdzonej. To nie jest zerojedynkowa historia, bo autorka nie skupia się tylko na efekcie końcowym czyli hejcie, chociaż mamy go z tylu głowy przez całą lekturę, dostrzegamy go między wierszami. On nie rodzi się w sekundę, poprzedza go mniej lub więcej zdarzeń, z jakich buduje się właśnie agresja i mowa nienawiści. Czytelnik rozdział po rozdziale widzi z czego on w tym konkretnym przypadku powstaje, rozwija i jak można utracić nad nim kontrolę. Ktoś powie to jedynie książka, wymyślona opowieść. Nie. Za „Hejterką” stoją tysiące podobnych historii, głośnych, cichych, jednak dramat ofiary jest ten sam i zawsze ma on też motyw. Może nim być zazdrość, źle pojęte przywództwo w grupie, poprawienie własnej oceny siebie kosztem kogoś innego, przypisanie winy komuś niewinnemu, premedytacji w działaniu, negatywnej siły grupy i poczucia anonimowej bezkarności. Natasza Socha pokazuje z detalami jak tworzy się spirala nienawiści, nakręca się, a potem to już efekt kuli śnieżnej i eksplozja, po której pozostają zgliszcza… Nie tak łatwo pomóc hejtowanemu człowiekowi, na jeden krok do przodu nie rzadko przypada kilka do tyłu i to również widać w „Hejterce”, a rany nie tak szybko goją się. Zresztą blizny przypominają o tym, co było. No i pozostaje lęk, w końcu wspomnienia trudno wymazać i powracają w najmniej spodziewanych chwilach.


                                                  Za możliwość przeczytania 

książki 

dziękuję:

czwartek, 5 marca 2026

Tam gdzie jest nadzieja

Nowość:

„Rosą pisane”

Urszula Gajdowska

 

Nim po burzy zaświeci słońce czasem mija trochę czasu. Niektórzy niepewnie patrzą w niebo i wypatrują ciemnych chmur, a cienie biorą za znak, że zaraz lunie. Dopiero po dłuższej chwili są w stanie spojrzeć w górę bez obaw. Jeśli ktoś poda im parasol zaniepokojenie ustępuje, bo niekiedy wystarczy pomocna dłoń by uwierzyć w lepszą przyszłość.

 

Azyl daje schronienie wszystkim tym, którzy tego potrzebują. Zwierzętom, ale również ludziom. Edyta zna to uczucie bezradności, wie aż za dobrze jak smakuje strach i jak dużym wyzwaniem jest nadzieja, że w końcu jest bezpieczna. Jej dzieci także poznały emocje, jakie nie powinny być ich udziałem. Na skraju Puszczy Knyszyńskiej mają swój nowy dom, gdzie także schronienie znalazły zwierzęta, które również zostały skrzywdzone przez ludzi. Eryk i Weronika stworzyli miejsce, gdzie wszyscy potrzebujący mogą zaleczyć swoje rany, poczuć co znaczy spokój i otrzymać przede wszystkim pomoc oraz dach nad głową. Edyta wraz z bratem i jego żoną mają ręce pełne roboty, ale dla kobiety to lek na lęki związane z przeszłością, do jakiej klucz wciąż ma w rękach jej były mąż. Ona nie chce komplikacji i jakichkolwiek rewolucji w swoim i jej dzieci życiu. Jednak spotkanie z Dawidem nie pozostaje bez echa. Ten mężczyzna stara się pogrzebać własne demony, a Azyl stwarza warunki by to, co było przestało kłaść się cieniem na teraźniejszości. Tych dwoje ma więcej ze sobą wspólnego niż sądzą, ale nie tak łatwo zapomnieć o wcale nie tak dawnych wydarzeniach i zaufać jeszcze raz…

 

Czasem trzeba grać życiowymi kartami, jakie nie do końca wybraliśmy sami i stawiać czoła rzeczywistości dalekiej od tej, jakiej pragnęliśmy. „Rosą pisane” nie są prostą opowieścią o nowych początkach, odnajdywaniu siebie i z hollywoodzkim szczęśliwym zakończeniem, chociaż te wątki jak najbardziej są obecne, lecz dużo bardziej pogłębione niż zazwyczaj, opisane bardzo osobiście i równocześnie z różnych perspektyw. Urszula Gajdowska pisze o trudnych momentach i okresach w życiu z naciskiem na ukazanie szerszego kontekstu, gdyż dosięgają one nie tylko pojedynczych ludzi, lecz i ich bliskich. Bohaterowie dostają głos, by własnymi słowami przekazali swoją historię i pokazali poszukiwania drogi do przyszłości, gdzie nie ma już dawnego raniącego mroku. „Rosą pisane” jest książką, w jakiej jak na dłoni widać ile znaczy okazana pomoc i wsparcie, oferowane z uwagi na własne doświadczenia oraz po prostu ludzką solidarność. Autorka przeplata jasne i mroczniejsze życiowe strony oraz łączy je z losami postaci, po przejściach, z przeszłością, jednak walczący, niekiedy dosłownie, o spokój i niezgadzający się na zło wokół siebie. Puszcza Knyszyńska jest doskonałym tłem dla historii o ludziach, jacy właśnie otwierają nowy rozdział i stawiają czoła temu, co rani boleśnie, ale nie zawsze widocznie.


Za możliwość przeczytania książki
książki 

dziękuję:


niedziela, 1 marca 2026

Mroczne i pożądane

Nowość:

„Przeklęte klejnoty. 

Opowieść o miłości, zdradzie i chciwości”

Ana Trigo

 



Podobno diamenty są najlepszym przyjacielem dziewczyny i nie tylko jej. A co jeśli mają ponurą sławę i towarzyszy im klątwa? Przeklęte, z rzuconym urokiem, pechowe i jednocześnie drogocenne oraz piękne. Klejnoty ze złą sławą nie dają o sobie zapomnieć, a to, co dzieje się z nimi, wokół nich przechodzi do historii na równi z nimi samymi. Ale co jest prawdą, co jedynie mitem?



Złoto, platyna, srebro czyli metale, diamenty, brylanty, rubiny, szafiry i szmaragdy – kamienie. Do jednych i drugich dodaje się przymiotnik szlachetne, rozpalają ludzkie pragnienie posiadania, nawet jeśli nie mają formy pięknych przedmiotów czy też biżuterii. A kiedy już zostaną przetworzone ręką mistrza stają się nie tylko bardziej wartościowe, lecz jeszcze mocniej pożądane. Jednym zła sława zaczyna już towarzyszyć gdy jeszcze są nieprzetworzonym surowcem, drugim dopiero ta łątka zostaje przypięta później, kiedy już cieszą oko człowieka swoim pięknem. Co stoi za tym lub raczej kto? Ana Trigo odkrywa przed czytelnikami kulisy tajemnice, jakie stoją za słynnymi i zarazem przeklętymi klejnotami. Ich barwna historia jest interesująca, lecz tak naprawdę ukazanie jej od samego początku dopiero pokazuje co stoi za rozgłosem wokół nich. Egzotyczne pochodzenie, łut szczęścia i zalążki legendy gotowe, jednak dalsze dzieje są także istotne, te często przebijają wstęp. Rewolucja, zabójstwa, tajemnicze zgodny oraz oczywiście uczucia, intrygi i pazerność. Czy to mało by stworzyć mit, zwłaszcza jeśli a w sobie tragedię?



Koh-i-noor, La Peregrina, naszyjnik królowej Marii Antoniny, to jedynie trzy z kilkunastu opowieści o przeklętych klejnotach zawartych w książce Any Trigo. O jednych słyszeliśmy, inne są dla nas odkryciem, lecz wszystkie mają niezwykłą przeszłość, a i teraźniejszość niekiedy dokłada swoją cegiełkę do mrocznej renomy. Każdy rozdział poświęcony jest dla jednego z nich, ale to nie jest krótki opis, a swego rodzaju biografia, wiodąca nas po kontynentach, dekadach i wiekach oraz również ukazująca ludzi, jacy się z nimi zetknęli. To nie są zdawkowe informacje, powtarzanie obiegowych opinii, a wnikliwe wiadomości, potwierdzone i oparte o niejeden dokument. Jednak coś jeszcze wyróżnia tę książkę, bo sama wiedza podana jako suche fakty, nawet z kilkoma ciekawostkami nie czyni jeszcze ją wyjątkową. Co więc sprawia, że tak jak temat przyciąga uwagę i zwiększa zaciekawienie podczas lektury? Kompleksowość, to nie tylko co bardziej interesujące fragmenty, lecz przede wszystkim całość znanych informacji, ludzie, kontekst dziejowy, także towarzyszące zagadki i możliwe odpowiedzi na nie. Rzetelna prawda, nie domysły, która okazuje się bardziej intrygująca niż niebezpieczna otoczka, niekiedy niepotwierdzona dowodami, lecz pogłoskami i zbiegiem okolicznościami. „Przeklęte klejnoty. Opowieść o miłości, zdradzie i chciwości” jest podróżą przez czas, kroniki i w towarzystwie niezwykłych przedmiotów, jakie od lat rozpalają ludzkie umysły.

  Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję: