poniedziałek, 18 czerwca 2018

Matnia


          PREMIERA
        20 CZERWCA


„W pułapce”
Magda Stachula

Podobno jeżeli o czymś nie pamiętamy to znaczy, że nie było to nic istotnego. Jednak niekiedy brak wspomnień wyzwala strach, narastający i odbierający spokój. Niewiedza podkopuje wiarę w siebie, w to co miało, ma i może mieć miejsce. Podejrzanymi stają się wszyscy i wszystko dookoła. Niepamięć bywa błogosławieństwem, ale dla niektórych staje się przekleństwem …

Budzisz się i nie pamiętasz ostatnich dni, ale wpierw nawet nie wiesz, że one minęły. Nie myślisz jasno, powoli, bardzo powoli, przypominasz sobie ostatnie godziny, a przynajmniej tak sądzisz. W końcu dociera do ciebie, iż kilkadziesiąt godzin jest czarna dziurą, nic nie przychodzi ci do głowy, panika zaczyna cię ogarniać, wraz z nią pojawia się strach, nie zdajesz sobie sprawy, że będzie ci on towarzyszyć od tej chwili ciągle.  
Klara dobrze bawiła się na imprezie, nie przesadziła z alkoholem, ale … obudziła się na klatce schodowej swojego domu i nie wie dlaczego znalazła się w tym miejscu. Jeszcze większe zdziwienie budzi się w niej gdy orientuje się, że nie pamięta nie ostatnich kilku godzin, lecz paru dni. Zaskoczenie zamienia się w przerażenie, to co jest w stanie ustalić jedynie wzmaga strach. Komu zwierzyć się z tego co się wydarzyło? Kto jej uwierzy? Dlaczego właśnie ją to spotkało? A może nie tylko ona jest ofiarą? Czy sprawca obserwuje ją? Tak dużo pytań, na które Klara chce znaleźć odpowiedzi, pomimo lęku. Oglądanie się za siebie jedynie wzmaga zdenerwowanie. Świadomość, że komuś przydarzył się podobny dramat wydaje się pomocne, do pewnego momentu … Lisa czasami miała wrażenie, iż zaczyna wracać do równowagi, jednak zawsze coś podkopywało jej wiarę, a może stał za tym ten sam człowiek, który wymazał z jej pamięci kilka dni? Po tym wydarzeniu już nic nie było takie jak wcześniej, ciągłe wyczekiwanie na atak potęgowało i tak ogromną trwogę … Czy i Klarę to czeka? Przecież znalazła się w identycznej sytuacji, co łączy te dwie młode kobiety oprócz przerażających kilku dni jakich nie pamiętają? Dlaczego one zostały uwięzione w tej bolesnej pułapce?

Nie ma szybkiej akcji, efektownych strzelanin, błyskotliwego detektywa także brak, ale jest coś innego, bardziej dramatycznego i jednocześnie spektakularnego, przyprawiającego o dreszcze  i przenikającego aż do kości – matnia, prawdziwa, nie w przenośni, tym bardziej odczuwalna gdyż rozgrywająca się w umyśle oraz wypalająca w nim swoiste piętno. Magda Stachula nie po raz pierwszy dała do rąk czytelników historię, w której nic nie jest oczywiste, a to co najważniejsze rozgrywa się na kilku płaszczyznach i przede wszystkim w głowach bohaterów. „ W pułapce” jest pierwszorzędnym thrillerem psychologicznym w jakim niepokój odczuwa się dosłownie od pierwszych do końcowych zdań, a ostatnia kropka nie zamyka całości, stanowi chwilową ciszę przed nieuchronną burzą w przyszłości, jak dalekiej to pokaże czas. Pisarka użyła kilku planów czasowych, co w efekcie zapętliło fabułę, wyglądającą tylko z pozoru na nieskomplikowaną. Z jednej strony wszystko wydaje się aż nazbyt realne, z drugiej rodzą się podejrzenia, że to jedynie wymysł udręczonej pamięci, chociaż czy na pewno? "W Pułapce” oddano z szczegółami walkę z lękiem, coraz bardziej ingerującym w egzystencję bohaterów strach oraz to jak pustoszy człowieka brak wspomnień. Życie wciąż się toczy, ani na moment nie zwalnia, a bohaterki próbują odzyskać coś co należy wyłącznie do nich, lecz zostało im odebrane. Atmosfera zagrożenia czasami tylko lekko zostaje zastąpiona przez zryw optymizmu, by bardzo szybko powrócić ze zdwojoną siłą. Nieuchronność pojawienia się tego kogo bohaterki się tak obawiają jest odczuwalne nie jedynie dla nich, lecz również dla czytających. Magda Stachula wirtuozersko oddała narastające emocje i coraz większe przerażenie, jedno i drugie uwięzione prawie cały czas w głowach oraz ograniczone do ścian domu, który już nie jest bezpieczny, ale stanowi ostatnią ostoję dla ofiary. Tytułowa "pułapka” ma wiele znaczeń, każda z postaci widzi ją inaczej, a wraz z kolejnymi wydarzeniami poszerza się jej sens.

Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję: