Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dan Wells. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dan Wells. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 marca 2012

Potwór różne ma twarze ...

"Pan Potwór"
Dan Wells


Każdy ma chwile, gdy jakiś głos podszeptuje mu dosyć zbrodnicze rozwiązania dotyczące pewnych osób, które stanęły nam na drodze. Czasem wystarczy drobiazg, by złe emocje wzięły górę nad rozsądkiem, jednak przeważnie rozwaga umie powstrzymać człowieka od zrobienia kroku w niewłaściwym kierunku. Jednym zdarza się to rzadziej, innym częściej, ale szybko zapominamy o takiej sytuacji lub przynajmniej blednie ona i tak do następnej chwili kiedy po raz kolejny jakieś wydarzenie wytrąci nas z równowagi. Szesnastoletni John Cleaver jednak prawie ciągle odczuwa pragnienie morderstwa i to nie takiego przysłowiowego, wręcz przeciwnie, jego odczucia są jak najprawdziwsze i nie mają nic wspólnego z normalnymi myślami w momencie zdenerwowania. Co więcej, nastolatek zdaje sobie sprawę ze swej odmienności w tej sferze, nie jest tym zdziwiony lub przestraszony, to swoisty powód do dumy dla niego i jednocześnie źródło ciągłej walki ze swoim drugim, a może, pierwszym JA.

Tytułowy "Pan Potwór" to właśnie mordercze oblicze Johna, starannie ukrywane i trzymane pod kontrolą, przynajmniej do pewnego stopnia. Każdy wie, że to co zabronione bądź nie wskazane kusi, nie inaczej jest i w tym przypadku. Szczególnie, że znowu pojawia się w okolicy ktoś, kto wciela fantazje w czyn czyli nowy seryjny morderca zawitał do hrabstwa Clayton. Z jednej strony jeszcze poprzednie śledztwo nie zostało zakończone, a nowe się rozpoczyna, a w jego środku, przypadkowo lub nie, znajduje się Cleaver. Jakby tego było mało hormony zaczynają dawać o sobie znać, wakacyjna pora tez nie ułatwia zadania, podobnie jak usiłowanie sprawiania wrażenia przeciętnego nastolatka. Jednak wbrew wszystkiemu i wszystkim bohater stara się żyć zgodnie ze swoimi zasadami, chociaż przeznaczenie wydaje się mieć inne plany co do jego osoby ...

Spokojne miasteczko, gdzie każdy każdego zna, a obcy wyróżnia się z tłumu, wszelka inność jest od razu zauważana, takie wrażenie czasami to jedynie fasada, ale gdy wejdzie się za nią to kulisy ukazują całkowicie inny obraz. Sielankowy landszaft ustępuje miasta krwawym kolorom, a zamiast idylli pojawiają się ludzkie namiętności, dążenia, ukrywane pragnienia i zakazane czyny. W takim świecie to co w spokojnym Clayton jest przemilczane i zwalczane staje się niezwykle pomocne. Jedno miejsce, jego dwa oblicza i bohater, który powinien być synonimem zła, lecz nim jeszcze tak do końca nie jest, może dopiero stanie się nim? Jak na razie czytelnik obserwuje jego wojnę podjazdową z samym sobą, czasem bywa to zabawne, czasem przerażające, jednak zawsze intrygujące. Autor ukazuje portret osoby, która ma wszelkie cechy, które są przypisywane mordercom, co więcej zdaje sobie z tego sprawę i ... walczy z tym, chociaż jest przekonany, że to bój z bardzo nikłymi szansami na sukces. Są oczywiście i pokusy, by odrzucić maskę i pokazać swoje prawdziwe JA, tylko czy to co zwalczane jest nim naprawdę? Jeżeli wszystko wskazuje na coś to rzeczywiście mamy z tym do czynienia?

Kolejna odsłona z życia Johna Cleavera ukazuje bohatera, który dojrzewa, powoli stając się dorosłym, chociaż może jest on bardziej dojrzały od tych, uważających się za takich? On przyznaje się do tego co w nim tkwi i co widzi w otoczeniu, nazywa rzeczy po imieniu, inni wolą żyć złudzeniami. Akceptacja zła, walka z nim czy też ignorowanie go w nadziei, że nie nastąpi? Pan Potwór nie jest tylko wyjątkiem zarezerwowanym dla pewnych ludzi, często pozostaje niezauważony, bo najlepszym kamuflażem jest normalność, która usypia czujność wszystkich ...


Baza recenzji Syndykatu ZwB

Za możliwość przeczytania ksiażki Dziękuję

piątek, 27 stycznia 2012

Jeszcze nie jestem ...

"Nie jestem seryjnym mordercą"
Dan Wells


Seryjni mordercy są podmiotem nie tylko śledztw, tematem nagłówków gazet i kryminałów, lecz również stanowią obiekt zainteresowania dla wielu osób, czasem przeradza się ono w coś silniejszego - wręcz w zaślepienie. Rzadko kto chwali się się takimi sympatiami, ale są też i Ci, niekryjący się ze swoimi sympatiami, a wręcz podziwem ...
Dla piętnastoletniego Johna śmierć nie jest niczym nadzwyczajnym, a raczej codziennością, z którą ma częsty kontakt. To co dla innych jest rzadkością dla niego dawno już spowszedniało, jak to możliwe? Po prostu od dziecka przypatrywał się pracy matki i ciotki, właścicielek zakładu pogrzebowego, a z czasem stał się ich pomocnikiem w rodzinnym biznesie. Jego zainteresowania są trochę pokrewne dorywczej pracy i nie wzbudzają zachwytu rodziny - wielokrotni zabójcy nie są raczej zagadnieniem polecanym do zgłębiania dla nastolatków, chociaż praca przy zmarłych też nie, a jakoś to drugie nie budzi zastrzeżeń bliskich. Nic więc dziwnego, że gdy dochodzi do zbrodni w okolicy jest on więcej niż ciekawy jej autora i jak wyglądu ofiar. A to już naruszenie jednej z zasad chłopaka, mającego ich wiele i starającego się ich przestrzegać, czasem same wysiłki zostają docenione i zostają wynagrodzone ... spełnieniem marzeń o seryjnym mordercy działającym po sąsiedzku ...

Małe miasteczka są sielankowe jak z romantycznego obrazku lub miejscami na mapie, przy których nawet na chwilę nie zatrzyma się wzrok kogoś kto szuka czegoś ciekawego. Jednak wbrew pozorom kryją one wiele tajemnic, z kategorii mało chwalebnych, i wbrew pozorom stanowią świetne tło dla suspensu. W końcu w spokojnej i leniwej atmosferze, sensacyjny wątek zaskakuje swoim pojawieniem, bo kogo podejrzewać o mord? Tę miłą staruszkę z naprzeciwka, spokojnego sprzedawcę ze sklepu czy kogoś z niewielkiej społeczności, gdzie każde odstępstwo od normy jest widoczne jak na dłoni? No, ale właśnie ktoś w takim miejscu, skraca życie mieszkańców i to dosyć metodycznie, liczna odchodzących w zaświaty wzrasta, a zbrodniarz pozostaje nieuchwytny, grając na nosie stróżom prawa o lokalnej społeczności, lecz są osoby, a raczej jedna, wydająca się wiedzieć więcej niż można by podejrzewać ...

Co sprawia, że człowiek staje się mordercą i nie poprzestaje na jednej zabójstwie, lecz kontynuuje swe krwawe "dzieło"? Geny, wpływ otoczenia, urazy z dzieciństwa bądź z późniejszych lat? Może jest to wypadkowa wielu elementów bądź po prostu przypadek losowy? Zabójca rzadko kiedy wyróżnia się z tłumu, a jeżeli już to raczej nie swoim zabójczym "hobby", chociaż gdy już odkryje się jego tożsamość, to nagle zauważa się w jego przeszłości szczegóły, wskazujące na zbrodnicze oblicze. Ale czy nie jest to naciąganie faktów pod gotową tezę? Więc jak rozpoznać przyszłego mordercę, skoro tak na prawdę może nim być każdy, nawet nasz najlepszy przyjaciel?
Jak rodzi się zło? Potrzebuje jakieś zachęty czy jest w każdym z nas i tylko wystarczy splot okoliczności by pokazało swoje oblicze? Niewykluczone, iż pewne swe cechy pokazuje otoczeniu tylko są one ignorowane bądź traktowane w kategorii - to jedynie niezdrowa fascynacja, z której wyrasta się, tak jak z wyrywania muszkom skrzydełek ... Jednak zło ma jedną jedną wspólną właściwość - jego prawdziwa twarz uwidacznia się, bądź jest właściwie zinterpretowana, dopiero w momencie gdy już jest za późno, wcześniej przybiera wiele masek, nawet ostrzegających, lecz są one najczęściej interpretowana jako dziwactwa, kto ich w końcu nie posiada? Przecież trudno w każdej twarzy dopatrywać się znaków zbrodniczych zamiarów, a może warto posłuchać intuicji?

Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania ksiażki Dziękuję