poniedziałek, 11 maja 2026

Tajemnicza wyspa

Nowość:

„Wydarzyło się nad jeziorem”

Lisa Jackson

 

Nie zawsze powroty do domu wiążą się z miłymi wspomnieniami. Niekiedy oznacza to ponowne wejście do świata, z jakiego kiedyś uciekło się. Upływ czasu pomaga niektórym zobaczyć wiele spraw z całkiem innej perspektywy. A od tego już krok by na jaw wyszły dawne sekrety…

 

Wiktoriańska rezydencja była świadkiem wielu wydarzeń w życiu rodziny Harper Redd Prescott. Niestety tych tragicznych również. Minęły lata, od kiedy wyjechała z niej, teraz nie jest już tamtą dziewczyną przytłoczoną tym, co wydarzyło się wówczas, co nie znaczy, iż nie pamięta tego. Rodzinna siedziba wciąż robi ogromne wrażenie, pomimo tego, że od lat stoi pusta, ale czy na pewno tak jest? Kryje niejedna tajemnicę tak jak ludzie mieszkający w niej i w sąsiedztwie. W tym na pozór spokojnym miasteczku wiele działo się i mało zostało do końca wyjaśnione. Okazuje się, że obecnie również mają miejsce tajemnicze wydarzenia, skutkujące śmiercią. Wypadki czy zaplanowana zbrodnia? Krąg podejrzanych nie jest duży, a w samym centrum jest zawsze ta sama osoba, chociaż czy tak być powinno? Może nadszedł czas by wyjaśnić to, co już wydarzyło się i zapobiec temu, co właśnie znowu zaczyna się dziać? Ile jeszcze ofiar pochłonie jezioro, ale czy to nie jest jedynie wygodna wymówka? Ktoś korzysta ze złej sławy i nie zamierza poprzestać tego robić, bo motyw jest nadzwyczaj wygodny lub raczej był…

 

Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Czy ta zasada, tak często łamana, dotyczy się również powrotu do domu? Niektóre miejsca niosą z sobą więcej wspomnień niż człowiek chciałby pamiętać, a przy okazji zbyt dużo emocji, od jakich nie tak łatwo uwolnić się. Jeżeli jeszcze dodać do tego tragiczną śmierć i tajemnicze zaginięcie to mamy już opis do co najmniej dobrze zapowiadającego się thrillera. Lisa Jackson dorzuca do tego wiktoriańską rezydencję, kryjącą niejeden sekret oraz grono bohaterów połączonych dramatem sprzed lat, niewyjaśnionym i wciąż niezapomnianym nie tylko przez lokalną społeczność. Ze swojej strony dodaję jeszcze czytelnicze odczucie mroku, uderzające już na wstępie, takie spod znaku gotyckiej powieści i czegoś, co oblepia wszystko i wszystkich gęstą siecią niedomówień, może i kłamstw oraz poczucia winy. „Wydarzyło się nad jeziorem” ma w sobie niepokój i aurę tajemnic, w tej historii nie ma jasnych odpowiedzi podanych na tacy, są za to enigmatyczne odpowiedzi oraz podejrzenia, rodzące kolejne niewiadome. Kto i jakie ma zamiary? Z pewnością coś „wisi” w powietrzu, teraźniejszość naznaczona jest tym, co było i ten wyraźny cień autorka wykorzystuje doskonale. Oczywiście liczą się wydarzenia z obecnego planu czasowego, lecz nawet jeśli nie ma wyraźnego nawiązania do tego, co już zdarzyło się to i tak wyczuwamy, iż przyczyny teraźniejszych sytuacji mogą mieć korzenie w przeszłości. Atmosfera zagęszcza się i czytelnik wyczuwa, że bohaterowie wiedza dużo więcej niż mówią, czym to jest podyktowane? To kolejna zagadka na długiej liście pełnych znaków zapytania. „Wydarzyło się nad jeziorem” jest dreszczowcem z gatunku, w jakim każdy element jest starannie przemyślany, sylwetki postaci dopracowane w detalach, a ciąg przyczynowo-skutkowy połączony z nimi oraz tłem niezliczoną liczbą szwów, nie zawsze widocznych od razu.



                                      Za możliwość przeczytania książki

książki 

dziękuję: