Nowość:
„Przysięga zemsty”
Jaclyn Rodriguez
Niektórych do przekroczenia granic skłania ciekawość, drudzy kierują się interesem, inni mają osobiste powody, o jakich głośno nie mówią. Zemsta. Tak, ona potrafi napędzać jak mało co na świecie, karmi się bólem, strata, krzywdą i myślą, że gdy zostanie dopełniona rachunek za te pierwsze zostanie co najmniej wyrównany…
Plan Rune Ryker nie jest prosty, tak naprawdę
wymaga poświęcenia wszystkiego, co jeszcze pozostało. A jednak dziewczyna nie waha się by
dokonać wyboru, który całkowicie zmieni jej przyszłość. Dzięki determinacji i
rzuceniu na szalę samej siebie trafia dokładnie tam gdzie chciała, chociaż czy
na pewno? Zwracanie na siebie uwagi raczej nie sprzyja temu, co zamierza, a z
pewnością gdy zaczyna się wyróżniać to, co zamierzała może być zagrożone.
Odnalezienie rodziny, jaką straciła lata temu i to w brutalny sposób, sprzyja
raczej cisza, pozostawanie w cieniu, nie na pierwszym planie. Jednak moc Rune
wyróżnia ją nie jedynie w Kuźni, ale w całym królestwie Druidów. Ten dar to
przekleństwo czy błogosławieństwo? Na to pytanie mógłby odpowiedzieć Draven,
książę ma identyczny talent, lecz jest arogancki, podstępny i bardzo ambitny,
daleko mu do osoby, której warto zaufać. Tych dwoje rozpoczyna niebezpieczną grę,
a wielu czeka na potknięcie dziewczyny, reszta chciałaby wykorzystać jej niezwykłe
i cenne zdolności. Coś jeszcze rzuca cień, tajemnice i przeszłość, groźne gdy
się ich nie zna, ale jeszcze niebezpieczniejsze gdy się stanie z nimi twarzą w
twarz. Jaką cenę przyjdzie zapłacić za zemstę? Czy da się stracić jeszcze
więcej niż do tej pory?
Podobno najlepsza jest na zimno,
bywa, że ma gorzki smak, a jaka jest gdy równocześnie trzyma przy życiu i
stanowi jego jedyny cel? Dla bohaterów „Przysięgi zemsty” jest wszystkim, dosłownie,
nie w przenośni, wpisana w nich i napędzająca do działania. Jaclyn Rodriguez
doskonale wykorzystuje ten motyw do stworzenia sylwetek zapadających w pamięć,
skomplikowanych, pełnych sprzeczności, ale jednocześnie zdeterminowanych by osiągnąć
swój cel. Co istotne również niepokojących, z wieloma sekretami, przekraczających
granice i kierujący się ku zagrożeniu jak ćmy do światła. Takie postacie
zasługują na odpowiednią fabułę i ta ani na moment nie zawodzi, aczkolwiek
wielokrotnie zwodzi. Detale i niuanse dodają tajemniczości, pomagają wskazywać
tropy, jakie okazują się zgoła inne niż czytelnik spodziewa się. Dorzućmy do
tego watki, jakim daleko do prostoty, bardziej przypominają kręte ścieżki nad
głębokim urwiskiem, gdzie każdy krok może prowadzić wprost w przepaść, lecz
cofnięcie się jest pewnym upadkiem w nią. Jakie to było dobre? Nieskromnie powiem, że jeszcze lepsze. "Przysięga
zemsty" to książka z gatunku fantasy napisana z ogromnym rozmachem,
całkowicie nieprzewidywalna i z gatunku tych historii kuszących by zajrzeć na
koniec, ale to i tak nic by nie dało. Zbyt wiele dzieje się po drodze i tak
naprawdę to, co przed chwilą było pewniakiem okazuje się czymś zgoła odmiennym
za sekundę. Przemyślane w każdy szczególe uniwersum, doskonale łączące się z
bohaterami, z przeszłością ściśle z nimi związaną oraz łańcuchem przyczynowo-skutkowym
spajającym wszystko i wszystkich. Tam nie ma luk, pojawiają się
niedopowiedzenia, będące zapowiedzią tego jeszcze co wydarzy się, ale nie
gotowym jednym scenariuszem, a kilkoma co najmniej opcjami i intrygującą
niewiadomą.
Za możliwość przeczytania książki


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz