Nowość:
„Paryż. Lata 20, lata 30.
Taniec na
wulkanie”
Marta Orzeszyna
Istnieje od wieków. Zmieniają się epoki, rządy, kolejne pokolenia następują po sobie. Monumentalne zabytki, urokliwe uliczki i światła, podkreślające magię miasta. Paryż. Jedno słów i tysiące skojarzeń. No i lata dwudzieste oraz trzydzieste ubiegłego roku, dwie dekady pełne przełomów, sprzeczności, nowych kierunków w szeroko pojętej sztuce, kulturze, zasadach społecznych.
Czy w
historii były dwa dziesięciolecia, następujące po sobie, które jednocześnie
zmieniły wszystko lub prawie wszystko i jednocześnie nadały kierunek na kolejne
dziesiątki lat? Początek to koniec Wielkiej Wojny, jak wówczas nazywano
Pierwszą Wojnę Światową, natomiast finał został wyznaczony przez wybuch Drugiej
Wojny Światowej, a pośrodku jeszcze Wielki Kryzys. Ogromne kontrasty i
równocześnie fundamenty pod epokę pełną buntu i niepokorności wobec zasad. No i
teraz wchodzi na scenę Paryż, miasto świateł, mody i bohemy, ale oczywiście to
ogromny skrót myślowy, bo kryje się za nim jeszcze nieodłączny skandal,
polityka oraz nauka, chociaż to i tak nie wyczerpuje całej listy. Olśniewający,
jedyny w swoim rodzaju, prawdziwy wzorzec rozmachu i glamour, po prostu ich
definicja. Ale co tak naprawdę kryje się w paryskiej historii dwudziestolecia
międzywojennego? Marta Orzeszyna doskonale odsłania znane i nieznane oblicza tego
fascynującego okresu z każdej strony. „Paryż. Lata 20, lata 30. Taniec na
wulkanie” to nie skrót i wyłącznie ciekawostki, tak naprawdę lektura zaskakuje
nas na każdym kroku swoim rozmachem tematycznym. To nie prosta monografia, a
wielowymiarowy portret miasta uchwycony w barwnych dekadach i momencie, jaki
zapisał się w światowych dziejach niezwykle mocno. Równocześnie
występuje kultura i polityka, haute cuture i wynalazki, rewolucja i
konserwatyzm, można by wymieniać, a i tak pojawią się kolejne przykłady
ukazujące istotę paryskiej magii. Jednak uderza nas podczas lektury jak bardzo
autorka dołożyła starań by czytelnicy dostrzegli istotę miasta, którego jednym
z najlepszych odzwierciedleń były właśnie szalone lata dwudzieste i taniec
na wulkanie lat trzydziestych dwudziestego wieku. Łatwo jest rzucać datami,
przywoływać ówczesne ikony, trudniej natomiast przekazać portret świata,
jakiego już nie ma, lecz który odcisnął tak wyraźny ślad oraz stał się
inspiracją na kolejne dekady.

