Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Czwarta Strona Kryminału. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Czwarta Strona Kryminału. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 kwietnia 2024

Gdzie kryje się prawda?

Nowość:

„Ci, którzy zostali”

Hanna Greń

 

Niezwiązane ze sobą wydarzenia wcale takimi nie musza być. Czasem mają punkt wspólny ukryty gdzieś pomiędzy pierwszym wrażeniem, a intuicją tego, kto na nie spojrzał. Od tego czy dostrzeże się prawdziwą sieć powiązań zależy jaki będzie ich efekt końcowy. Wymaga to poświęcenia uwagi i przede wszystkim bycia otwartym na niespodziewane zwroty akcji i ludzkie motywy, pchające do nieprzewidywalnych kroków.

 

W dobie wszechobecnych kamer, telefonów towarzyszących wszystkim na każdym kroku znika Felicja. Nadkomisarz Oskar Superson zdaje sobie sprawę jak ważny jest czas w takich sprawach. Wystarczy nie dostrzec jakiegoś detalu i skutki będą tragiczne. Do tego wypadek motocyklistów, a może coś więcej niż nieszczęśliwy zbieg okoliczności? Do tego jeszcze śmierć kobiety, co skutkuje kolejnym dochodzeniem. Każde z nich wymaga poświęcenia uwagi i żadne nie powinno być potraktowane powierzchownie. Superson wie, że od jego zaangażowania zależy naprawdę wiele i to nie tylko jeśli chodzi o jego karierę. Stawia na szali coś dużo ważniejszego, ryzyko przyniesie pozytywne skutki czy wprost odwrotnie narazi tych, którym chciał pomóc? Czas ucieka, coraz więcej wątpliwości pojawia się, a odpowiedzi zdają sobie przeczyć nawzajem, czy nie zostało pomięte coś istotnego?

 

Lubicie nieoczywistych splot wątków w historii, której zakończenie zaskakuje jeszcze mocniej? "Ci, którzy zostali" są właśnie taką lekturą, jak wiedzie czytelników nieoczywistych ścieżkami po meandrach ludzkich poczynań. W naprawdę kryminale czytelnik wciąż ma uczucie, iż jest tuż tuż rozwiązania zagadki, bądź zagadek, lecz splot wydarzeń tak jest pomyślany by był on zaskakiwany i spoglądał na to, co już wie z innego punktu widzenia. Hanna Greń po mistrzowsku rozgrywa poszczególne wątki tak, by nie można być pewnym nie tylko, co je łączy, lecz również jaki będzie ich przebieg. Kilka zdawałoby się odrębnych zdarzeń, każde o kryminalnym charakterze, lecz bez punktu wspólnego, chociaż…? No właśnie, a może jednak coś je łączy? Zaginięcie. Wypadek. Porachunki. Śmierć. Osobne śledztwa, intrygujące, lecz przede wszystkim skomplikowane, zwłaszcza jeśli nie traktuje się ich powierzchownie. Dla dociekliwego śledczego, który nie zadawala się schematycznymi odpowiedziami stanowią tajemnice, jakich nie potrafi lub raczej nie chce pozostawić samym sobie. „Ci, którzy pozostali” są kryminalną historią w jakiej nie brakuje dramatyzmu, dochodzeniowych kruczków i niejednego znaku zapytania.

 


Za możliwość przeczytania książki


 dziękuję 
 


sobota, 18 listopada 2023

Florencka tajemnica

Nowość:

„Głośniej”

Anna Górna

 

Kolejna ofiara rockowego trybu życia, do którego nieustannie pretendują rzesze ludzi. Kusi ich sława, pieniądze i cały ten szum oraz uwielbienie fanów. To jednak jedna strona medalu, drugą są oczekiwania fanów i własne, bycie legendą, niedoścignioną oraz utrzymanie się na szczycie. Żadna z nich nie jest zbyt jasna i każda może zranić, a cios może nadejść z najmniej spodziewanego kierunku i być śmiertelnie celny.

 

Śmierć muzycznego gwiazdora jest wpierw ogromnym szokiem, lecz bardzo szybko rusza karuzela plotek. Trevor Davis żył na celebryckim Olimpie tak jak wielu przed nim i niejeden po nim, nie oparł się jego mrocznemu urokowi. Martwy wzbudza równie duże, jak nie większe, zainteresowanie wielbicieli i… policji. Dowody wskazują, iż sam spowodował swoje odejście z tego świata, niektórzy mogliby powiedzieć, że zabiło go to, co z czym zmagał się od lat. Jednak Abby nie wierzy w samobójstwo swojego szefa, jako asystentka znała go lepiej niż większość i nie chce uwierzyć w taką wersję wydarzeń. Ostatnio Trevor wraz z kolegami powrócił do koncertowania i zakończyło się to ogromnym sukcesem. Wrócił na szczyt i zamierzał na nim jeszcze długo pozostać. Co więc wydarzyło w apartamencie luksusowego hotelu we Florencji po jednym z koncertów? Jedno tylko jest pewne, cała reszta to spekulacje, podsycane przez niedowierzanie, własne interesy oraz niepewność.  W gąszczu przesłuchań i podchwytliwych, policyjnych, pytań łatwo zagubić się, tak samo jak i w tym, co wydaje się, że ktoś widział, słyszał lub przypuszcza. Kto zamordował Trevora? Obcy czy osoba z kręgu znajomych? Policjanci nie zamierzają komukolwiek pozwolić na opuszczenie Florencji przed wykryciem mordercy, a Florencja z ciekawej miejscówki staje się duszną klatką. Śledztwo okazuje się równie skomplikowane jak i relacje w muzycznym towarzystwie skupionym wokół zespołu Dirty Birds. Jaki będzie jego wynik? Odpowiedzialny za zabójstwo zostanie wykryty? A co jeśli prawda wygląda całkowicie inaczej niż wszyscy myślą?

 

Kolejna zbyt wczesna śmierć w świecie sławnych i bogatych, ale czy podobna do innych? Skuteczne targnięcie się na swoje życie, a może celowe działanie osób trzecich? Co miało miejsce w nocy po koncercie znanej grupy rockowej? Na te pytania odpowiada Anna Górna w swojej najnowszej książce, ale nie są w żadnym razie one jedynymi. Im bardziej zagłębiamy się w lekturę tym więcej ich się pojawia, natomiast odpowiedzi na nie mogą być bardzo zwodzące. „Głośniej” jest historią rozgrywającą się prawie na naszych oczach, prawie, bo jej część poznajemy z zeznań, resztą z perspektywy jednego z bohaterów. Gdzie kończy się subiektywna ocena sytuacja, a zaczyna prawda? Niejednokrotnie czytający będą przekonani, że potrafią odróżnić jedno od drugiego, lecz autorka nie stawia na proste rozwiązania. Wprost przeciwnie serwuje nam opowieść wielowarstwową, zaskakującą rozwojem sytuacji i przede wszystkim z intrygą kryminalną, opartą o bolesne tajemnice i walkę z samym sobą. Anna Górna wie dokładnie w jakim momencie powinien nastąpić zwrot w fabule, tak, by czytelnik musiał przemyśleć swoje przypuszczenia i spojrzał z innej perspektywy na to, co miało miejsce i jaki będzie wpływ na rozwój wydarzeń. Tak naprawdę „Głośniej” z rozdziału na rozdział intryguje coraz mocniej do samego finału i pozostawia zdumienie i podziw nad poprowadzeniem wątków oraz postaci.

 

 
Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję 
 

 

czwartek, 5 października 2023

Odliczanie trwa

Przedpremierowo:

„Pięć i pół śmierci”

Hanna Greń

 

Rzadko coś dzieje się bez przyczyny, często nie jest ona dostrzegana i nie ma zbyt wielkiego znaczenia dla większości. Jednak czasem wzajemne powiązania trzeba odszukać, a i motyw wcale nie jest tak nieistotny. Razem te dwa elementy pozwalają odpowiedzieć na pytanie kto i dlaczego zrobił to, co okazało się dla nas bardziej interesujące od innych spraw.

 

Szczegóły są ważne, zwłaszcza w śledztwie kryminalnym. Komisarz Izabela Reglińska doskonale wie o tym, a najnowsza sprawa właśnie jest ich pełna. One mogą zdecydować czy zakończy się ujęciem sprawcy. Równie trudną morderczą zagadkę ma do rozwiązania podkomisarz Wiktor Duranowicz. Od dobrych kilku lat mogą pochwalić się niejednym sukcesem na zawodowym polu, tym razem mają równie trudne dochodzenia. Dwóch młodych mężczyzn zostało zamordowanych. To wspólny mianownik, cała reszta różni się zupełnie, poza jednym bardzo dużym stopniem trudności. Łatwo w takim momencie kwestionować umiejętności, a obrona  jedynie jeszcze potęguje stres. Ale śledczy wyjadacze nie poddają się, szukają, przyglądają się zgromadzonym tropom i nie poddają się. Intuicja plus doświadczenie podsuwają nowe hipotezy i punkty widzenia. Do czego to doprowadzi? Czyżby zbrodnie doskonałe? Podobno takie istnieją, ale wcześniej czy później zostaje popełniony błąd, dla kogoś takiego jak Reglińska i Duranowicz to wystarczy!

 

Dwie śmierci młodych ludzi, bez jakiekolwiek związku, prowadzą je policjanci od lat ze sobą współpracujący. Nic nie jest w tych sprawach oczywiste, chociaż na pierwszy rzut oka można by wysnuć inne wnioski, zwłaszcza jeśli komuś zależy na szybkim zakończeniu dochodzenia i to z sukcesem. A co z prawdą? No cóż ona często przegrywa z jednostkowym interesem. Jednak to kolejne uproszczenie, a w kryminałach Hanny Greń z pewnością nie ma na to miejsca. W dopracowanej w najdrobniejszych szczegółach fabule nie znajdzie czytelnik jakiekolwiek pójścia na skróty, nie ma żadnego niedopasowanego elementu, nawet najmniejszy detal jest ważny i odgrywa rolę. Rozpoczynając lekturę „Pięć i pół śmierci” najlepiej od razu zarezerwować sobie czas na nią, przerwać w jakimkolwiek momencie będzie trudno, do samego końca trzyma w niepewności co jeszcze będzie zdarzy się, a dzieje się dużo. Każdy wątek jest intrygujący i nie powielający się, wspólnym mianownikiem jest śmierć, pełna tajemnic. Śledztwo przypomina układankę, w jakiej już zdaje się nam, iż mamy odpowiedni fragment doskonale pasujący do tego, co już ułożyliśmy sobie, lecz to jedynie wrażenie. Pisarka po mistrzowsku podrzuca ślady, rzuca nowe światło na dowody i … rozgrywa nas czytelników, by za moment dokonać zwrotu w fabule, nieoczekiwanego oraz kierującego naszą uwagę w innym kierunku, czy właściwym? Łatwo zasugerować się, pominąć jakiś niuans, nie dostrzec tego, co najistotniejsze, a licznik zbrodni tyka …

 

Premiera:

11.10.2023


 
Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję 
 

 

poniedziałek, 2 października 2023

Mroczna strona pozorów

Nowość:

„Pomoc domowa”

Freida McFadden

Czym jest prawda? Na pewno nie zbiorem zręcznych iluzji lub mówiąc wprost kłamstw. Dlaczego więc tak często to drugie bierzemy za tę pierwszą? Ona nie zawsze bywa piękna, a zbyt często wymaga nas spojrzenia na kogoś bądź sytuację bardziej wnikliwie, nie pobieżnie. Niekiedy coś niepokojącego wyczuwamy, chociaż zdrowy rozsądek podpowiada, że wszystko jest w porządku. Jeśli poświęcimy czas na bliższą obserwację możemy ujrzeć to, co próbowano przed nami ukryć.

 

Millie jako pomoc domowa stara się zbytnio nie wyróżniać, błyszczeć ma dom, a zadowolona powinna być rodzina dla jakiej pracuje. Oczywiście zauważa niejedno i ma swoje zdanie, lecz nie do niej należy oceniać innych. Jednak zauważa pewne symptomy trochę lub bardziej przeczące fasadzie jaką budują pracodawcy. Nic jej do tego, ale gdyby była na ich miejscu … No właśnie gdyby … Co zrobiłaby? Może domyślać się motywów jakimi kierują się lub raczej jakimi kieruje się Andrew Winchester. Nina powinna być szczęśliwa, mając go oraz uroczą córeczkę. Gdzie tkwi haczyk? Pewnie nigdzie, po prostu nie każdy docenia to, co otrzymuje od losu. Jeżeli moglibyśmy cofnąć czas … Ale o tym myślimy kiedy jest za późno,  chociaż czy na pewno? Kiedy zdaje się, ze zwycięstwo mamy w garści stajemy się nieostrożni, od tego już krok do utraty kontroli i całkiem nowego scenariusza, którego finał z pewnością poznamy. Pytanie jedynie takie: jaka będzie nasza role w nim?

 

Czy łatwo oceniać po pozorach? Oczywiście. Czy tego wystrzegamy się? Pierwsza odpowiedź zbyt często brzmi: ależ tak. Po chwili niektórzy dodają: zdarza się uwierzyć w nie. Bardzo nieliczni przyznają od razu: tak, przecież one są najbardziej widoczne. Łatwo zaufać temu, co wydaje się piękną bajką, może nawet o takiej sami marzymy. Nic nieprzyjemnego nie zakłóca nam obrazu, lecz rysy, prędzej lub później, zaczną się pojawiać, czy zauważymy co odsłaniają? Freida McFadden jest w mistrzyni przedstawiania iluzorycznego obrazu ideału, z pewnymi skazami, lecz te czytelnik interpretuje całkowicie błędnie, tak jak zrobiłaby to znakomita większość. „Pomoc domowa” za tło ma zamożny dom, a raczej rezydencję, elegancką panią domu, z rodzaju tych jak z świątecznej reklamy, ojcem rodziny, potrafiącym bez trudu zapewnić jej egzystencję na wysokim poziomie i to z uśmiechem na ustach oraz pięknym dzieckiem, nie sprawiającym kłopotów. Czy coś wam zgrzyta? Pewnie tak, już zaczynamy szukać źródła, ale znaleźć go nie tak łatwo, zwłaszcza, iż pisarka po doskonale manipuluje naszymi emocjami i tym, co najważniejsze prawdą. Od ideału do realności krok wcale nie musi być duży, lecz odbywa się to wszystko nad przepaścią, jaką zauważamy za późno. O tym także przekonują się postacie, tyle, że druga strona także popełnia błąd, z kategorii tych mszczących się bardzo mocno. W „Pomocy domowej” nie ma oczywistości, chociaż zdawałoby się, że przecież fabuła opiera się na nich. Nic bardziej mylnego, zwrot akcji nadchodzi w najmniej spodziewanym momencie i to w liczbie mnogiej. Zło ma różnorodne oblicza i niekiedy samo nabiera się na pozory …


 
Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję 
 

 

piątek, 17 marca 2023

Złap mnie, jesli potrafisz

Nowość:

„Rzeźnik i strzyżyk”

Alaina Urquhart

 

Zło często kryje się pod pozorami zwyczajności, życzliwości, po prostu niczym nie wyróżnia się, a już na pewno nie tym, co uznalibyśmy za jakikolwiek znak ostrzegawczy. Kiedy już ujawni swoją twarz zazwyczaj jest za późno, ale prędzej czy później zostanie popełniony błąd i ktoś go zauważy. Od tego momentu zaczyna się polowanie …

 

Każda zagadka ma rozwiązanie, nie tylko w teorii, ale i w praktyce, problem tylko w tym by je znaleźć. Doktor Wren Muller nie poddaje się dopóki go znajdzie. Doświadczenie, wiedza i upór niejednokrotnie już pozwoliły jej skierować policyjne śledztwo na odpowiednie tory. Tym razem kolejne zbrodnie następują po sobie bardzo szybko, zbyt szybko, patolożka zauważa pomiędzy nimi związek, wskazujący, że Nowy Orlean stał terenem „łowieckim” seryjnego mordercy. Wcale nie w przenośni, lecz jak najbardziej dosłownie, stróże prawa wciąż są więcej niż kilka kroków za nim, wyprzedza ich w zabójczym polowaniu nie zamierza oddać palmy pierwszeństwa. Nie popełnia błędów, każde zabójstwo jest przemyślane i niestety żaden ślad nie pokazuje kto stoi za nim. Punkty wspólne pokazują jedynie, iż kolejna śmierć to jedynie kwestia czasu. Jak go powstrzymać, jeśli brakuje tropów prowadzących do niego, poza oczywiście ofiarami? Czy one przemówią? Kiedy Wren Muller w końcu zrozumie wiadomości jaką chcą jej przekazać? Z pewnością jest zdeterminowana by dać śledczym odpowiednie wskazówki, niekiedy przełom przychodzi niespodziewanie i niesie z sobą dużo więcej niż ktokolwiek spodziewał się. Pytanie tylko czy będzie na to gotowa?

 

Psychopatyczny zbrodniarz, rozdający śmiertelne karty w krwawym pokerze i  antagonistka, pani doktor, która ma jeden cel – ujęcie go. Znany wzór? Oczywiście, lecz dodając do tego duszną atmosferę luizjańskich bagien i tajemniczość Nowego Orleanu oraz prowadzenie fabuły z dwóch, przeciwstawnych, perspektyw otrzymujemy emocjonujący thriller. A to dopiero początek, gdyż  najlepsze dopiero będzie czyli śledcza rozgrywka, wielowątkowa i nieustannie zaskakująca. Czym kieruje się morderca? Jaki jest jego motyw? Do czego może być zdolny? Czy rzeczywiście jest bezbłędny jak myśli? Ci, którzy podążają jego śladem starają się zauważyć nawet najmniejszy ślad przez niego pozostawiony. Zbrodnie doskonałe? „Rzeźnik i strzyżyk” odpowiadają na wszystkie te pytanie, naturalnie nie od razu, niekiedy zmuszają do zrobienia kroku w tył, spojrzenia z innego punktu widzenia i przede wszystkim wymagają by wciąż próbować dogonić tego, kto zapoczątkował ten zbrodniczy wyścig. Thriller Alainy Urquhart jest jej debiutem, lecz podczas lektury czytelnik ma wrażenie, że ma przed oczami, jaka wyszła spod pióra twórcy, mającego na swoim niejeden bestseller i doskonale wiedzącego jak skomponować intrygująco niejednoznaczną historię, trzymającą w napięcie od pierwszego do ostatniego zdania. Kiedy poczujemy, że jesteśmy już prawie pewni finału następuje zwrot akcji, znowu stawiający pod znakiem zapytaniem wszystko co już wydawało się niepodważalnie pewne.

 


Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję