sobota, 17 grudnia 2011

Druga twarz Wenecji

"Acqua alta"

Donna Leon

Wenecja miasto tysiąca i jednego kanału, setek mostów, gondoli i tramwajów wodnych, do tego bazylika św. Marka i plac przed nią i panorama turystyczna jak z pocztówki. Jednak to co turyści uważają za niecodzienne widoki dla mieszkańców tego miasta jest zwykłą rzeczywistością, w której żyją, pracują no i popełniają przestępstwa. Szczególnie te ostatnie są w centrum zainteresowania Guida Brunettiiego, komisarza policji, pomimo wielu lat pracy w policji, ważne nadal dla są nadal ofiary i ujęcie sprawców. Dzięki znajomościom w różnych kręgach i osobistemu zaangażowaniu jego śledztwa kończą się prawie zawsze sukcesem. Tam gdzie inni stróże prawa nie widzą lub nie chcą dostrzec sprawy dla wymiaru sprawiedliwości on nie daje za wygraną. Przypadkowe spojrzenie na notatkę patrolu jest początkiem nowego dochodzenia, chociaż ten przypadek nie spotyka się z przychylnością jego zwierzchników. Nie stanowi to jednak przeszkody dla komisarza, szczególnie, że poszkodowana jest jego znajomą. Co faktycznie było powodem napaści na doktor archeologii? Motyw rabunkowy czy może zgoła inne podłoże - związane z dziełami sztuki i pewną znaną osobistością w weneckim świecie muzealników i marszandów? Szczególnie ostrzeżenie wypowiedziane przez autorów napaści daje do myślenia Brunettiemu, chociaż inni mają całkowicie odmienne zdanie.

Świat sztuki czasem bywa brutalny, szczególnie gdy ktoś odkrywa kopie zamiast oryginałów i dzieli się tym z niewłaściwą osobą, co jednak zrobić gdy zostaje ona zamordowana? Podejrzenia co do niej były słuszne, a może prawda jest inna niż się to wydawało? Pobicie, zabójstwo i pewien wypadek śmiertelny, który w świetle ostatnich wydarzeń nie wydaje się już nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, kto stoi za serią przestępstw wśród ludzi związanych z chińskimi wykopaliskami? By odsłonić nieco zasłonę utkaną na osnowie koneksji i mafijnych interesów oficjalne śledztwo ma za podstawę informacje pochodzące ze źródeł, nie lubiących afiszować się swoją wiedzą.

Autorka jednocześnie splata wątek kryminalny ze społecznym, ukazuje sieć powiązań towarzysko - zawodowych i wpływ tego typu stosunków na różne aspekty życia społecznego, w tym na przykład na pracę policji, ale nie tylko. Jej bohaterowie nie idą na ustępstwa, może wydawać się to idealizmem, lecz w ich wykonaniu jest postępowaniem zgodnie z własnymi zasadami nawet gdy dzięki "przymknięciu oka" mogliby zyskać coś prywatnie. Wenecja w książkach Donny Leon pokazuje twarz, o której wszyscy wiedzą, lecz rzadko kto o niej mówi lub chce ją dostrzec. Przemoc, zbrodnie, chciwość, korupcja, te słowa są odmieniane przez wszystkie przypadki, jednak najważniejszym elementem opowiadanych historii jest człowiek, to co nim kieruje i jego postępowanie. Fabuła ma także jeszcze jeden wymiar - życie prywatne komisarza Brunettiego i wzajemny wpływu sfery zawodowej i rodzinnej na siebie. Na podkreślenie zasługuje atmosfera historii, budowana konsekwentnie od pierwszej do ostatniej strony, czasem wyciszana na moment, lecz wciąż szmerem dająca o sobie znać w tle wydarzeń. Wbrew pozorom południowy klimat jest obecny w wielu momentach, tak, że czytelnik nie zapomina gdzie toczy się akcja. Specyfika miejsca nadaje lokalnego kolorytu, podkreślającego cechy charakteru postaci jak i ich sposób postępowania. Wenecja w książkach Donny Leon jest jednocześnie taka jaką widzą ją turyści i z perspektywy jej mieszkańców, te dwa obrazy nakładają się na siebie, tworząc obraz niezwykle ciekawy i intensywny, jednak nie przytłaczający nadmiarem detali. Sensacyjna opowieść, w której pierwsze skrzypce gra nie technika, lecz detektyw i jego znajomość ludzkiej duszy i umysłu.

Za możliwość przeczytania książki Dziękuję portalowi Duże Ka oraz Oficynie Literackiej Noir sur Blanc

piątek, 16 grudnia 2011

Marzenia ...

"Jak spełnić marzenia"
Arlene Harder


Marzenie, słowo odmieniane przez wszystkie przypadki i każdego człowieka, czasem w pozytywnym znaczeniu, a czasem w negatywnym. Wiele czasu poświęcamy by to czego pragniemy urzeczywistniło się, gdy nasze poczynania kończą się sukcesem czujemy, że możemy wszystko, lecz w momencie porażki entuzjazm szybko ginie. W takiej chwili niektórzy zaczynają szukać przepisów jak zdobyć to o czym marzyli, wzory można szybko znaleźć, ich autorzy szczegółowo podają ścieżką, mającą gwarantować powodzenie. Jednak powtórzenie triumfu innych nie zawsze jest łatwe, a nawet możliwe, jeżeli zmiany w pożądanym kierunku nie następują, po raz kolejny frustracja pojawia się wraz z nieodłącznym pytaniem "dlaczego on/na osiągnęł/a to co sobie założył/a, a ja nie?" W takiej chwili poznanie mniej lub bardziej prostego wzoru na urzeczywistnienie marzeń wydaje się najłatwiejszym wyjściem. Autorka książki natomiast nie skupia się na jednym modelu odpowiednim dla każdego, ale stara się od pierwszych stron przedstawić całkowicie inną perspektywę - poszukiwania wewnątrz siebie, a nie w otoczeniu, ścieżek prowadzących do realizacji tego czego pragniemy.

Jak spełnić marzenia? Zaczynając od własnej osoby, najprostsze, a zarazem najtrudniejsze zadanie do wykonania, rozpoczynając lekturę może wydawać się to i łatwe i powszechnie znane, lecz kiedy zagłębimy się w informacje zawarte w książce wiadomości zaczynają układać się w logiczną całość. Zamiast gotowej receptury czytelnik dostaje wskazówki jak dosłownie krok po kroku można uzyskać to na czym mu zależy. Nie jest to droga dająca od razu spektakularne efekty, ale pozwalająca zdobyć to o co zabiegamy dłuższym okresie czasu, chociaż jest to uzależnione od każdej osoby z osobna. Jednym z podstawowych elementów tego procesu jest zmiana, wydawałoby się, że to oczywiste, jednak po zastanowieniu okazuje się, że nie tak łatwo się na nią zdecydować, w końcu to co znane często powoduje, iż nie umiemy wybrać nowego rozwiązania lub porzucić przyzwyczajenia na rzecz czegoś innego. Arlene Harder dokładnie analizuje przyczyny takich zachowań, stara się również przedstawić ograniczenia, o istnieniu których nie zdajemy sobie sprawy, a mogące być powodem braku efektów w staraniach. Jednak nie poprzestaje na tym, to dopiero początek szeregu sugestii i porad dla chcących zdobyć wiadomości użyteczne dla polepszenia życia. Wiadomości zawarte w rozdziałach mają służyć również tym, którzy chcieliby poznać lepiej źródła swego postępowania, dlaczego w pewnych sytuacjach postępujemy tak, a nie inaczej, chociaż wszystko wskazywałoby, że wybierzemy całkowicie inny kierunek. Często zastanawiamy się jaki wpływ ma nas otoczenie i odwrotnie jak nasze działania oddziałują na innych, wzajemne interakcje nierzadko nie są dostrzegane, a brak ich zauważenia powoduje nierzadko poważne reperkusje.

"Jak spełnić marzenia" nie jest podręcznikiem ani też przepisem na otrzymanie tego czego chcemy, raczej jest to rodzaj zbioru wskazówek jak spojrzeć z innej perspektywy na siebie i swoich bliskich, tak by zobaczyć nie tylko znane elementy, lecz również detale, o których istnieniu nie zdajemy sobie sprawy. Autorka na podstawie wielu przykładów obszernie omawia świadome i nieświadome zachowania ludzi oraz jakie efekty powstają w wyniku ich realizacji. Zamiast gotowych recept są pokazane ścieżki, które w miarę potrzeb powinny być dostosowane do indywidualnych cech człowieka, ponieważ to co sprawdza się w odniesieniu do jednej osoby niekoniecznie będzie odpowiednie dla innych, chociaż może być inspirująca. Książka została podzielona na rozdziały, których tytuły są jednocześnie pytaniami, mającymi na celu pomoc w określeniu swoich celów i własnej drogi ich realizacji. Od każdego człowieka zależy czy to o czym marzy urzeczywistni się, ale czasem by mogło do tego dojść potrzebne są wskazówki i właśnie Arlene Harder stara się je podać.




Za możliwość przeczytania książki Dziękuję
Gdańskiemu Wydawnictwu Psychologicznemu.

czwartek, 15 grudnia 2011

Konkursowo - Słowa Małe i duże


Dla wszystkich zainteresowanych
- konkurs z ciekawym pytaniem
:)

Szczegóły tutaj

Anna Pliszka "Myślę, więc nie jestem"

Myślę, więc nie jestem
Anna Pliszka Warszawska
Firma Wydawnicza 2011


Myślę, więc nie jestem to debiutancka książka 29-letniej Anny Pliszki. Autorka urodziła się i wychowała w małym miasteczku niedaleko Bydgoszczy. Przyjechawszy do Warszawy, zajęła się tematem suicydologii i to zagadnienie podejmuje w Myślę, więc nie jestem. Rozpoczęła edukację na kierunku medycznym, aby jeszcze bardziej zbliżyć się do człowieka i pojąć istotę życia. W przygotowaniu kolejna zaskakująca, przesycona realistycznym światem powieść Transformacja.


Myślę, więc nie jestem to swoista pętla czasowa. Główna bohaterka musi zmierzyć się oko w oko ze swoimi demonami, a także odkryć sens życia.

Myślę, więc nie jestem to realistyczna opowieść o osobie, która walczy z własnymi myślami, z samą sobą. To pewnego rodzaju kanibalizm ego. Co myśli osoba, która nie odnajduje sensu życia? Czego pragnie? Jak ją postrzegają inni? Czy w ogóle zauważają, że problem samobójstwa coraz bardziej się nasila?
Główną bohaterką książki jest młoda dziewczyna z małego miasteczka, która pewnego razu zawiera internetową znajomość. Od tego momentu rozpoczyna się jej spowiedź życia, a w międzyczasie… próby unicestwienia się. Dziewczyna porusza istotne zagadnienia, takie jak np. postrzeganie niedoszłych samobójców i zbyt mała ilość stowarzyszeń pomagających w uporaniu się z czarnymi myślami.
Zwrot akcji następuje w momencie, gdy dziewczyna postanawia spotkać się osobiście z wirtualnym „przyjacielem”. Czemu osoba zza monitora nie chce jej poznać? A co, jeśli tak naprawdę nie istnieje i bohaterka wszystkie te maile pisze… sama do siebie? Wpadamy w pewnego rodzaju malignę, aby na końcu dowiedzieć się, jaka jest prawda i gdzie w tym wszystkim była rzeczywistość.

środa, 14 grudnia 2011

Potęga, władza, śmierć

"Włócznia przeznaczenia"
Craig Smith


Są przedmioty otoczone legendą, jej podłożem jest religia i historia, dla niektórych stają się wręcz obsesją. Jednym z nich jest mityczna Włócznia Przeznaczenia obiekt poszukiwany przez wieki, pojawia się znika w odmętach dziejów, jednak towarzysząca jej sława wyzwala zawsze silne emocje, czasem wręcz mordercze. Ten kto posiada tę broń nigdy nie przegra, prawda czy tylko pobożne życzenia? Jedno jest pewne - wielu nie zawaha się przed niczym by zdobyć synonim triumfu, a u podstaw ich działania trudno szukać pozytywnych pobudek, a kolejne ofiary znaczą drogę do celu. Relikwia mająca służyć zwycięstwu dobra nad złem stała się powodem odwrotnych poczynań

Kate tylko dzięki szczęściu i niewyobrażalnej sile woli przeżyła zamach na swoje życia. Od początku wiedziała, że jej bezpieczeństwo zależy tylko i wyłącznie od utrzymania tajemnicy o dramacie jakiego była świadkiem i uczestnikiem, ale w pamięci pozostało morderstwo. Kto stoi za tą zbrodnią i dlaczego? Pytanie to pozostało bez odpowiedzi, lecz wdowa nie zapomniała o nim, wręcz przeciwnie ... Minęło kilka lat, zrozpaczona dziewczyna stała się światową kobietą, znaną, podziwianą i mającą za sobą przeszłość, starannie ukrywaną przed światem zewnętrznym. Naiwna pasjonatka wspinaczki przeszła pełną metamorfozę, poznała wiele sekretów, sama miała ich na koncie też niemało, chociaż znalazła szczęście u boku nowego mężczyzny nadal jest w niej ból po stracie wielkiej miłości. Nie do końca docenia to co udało się jej zdobyć oraz nowy związek, wie, iż swoimi poszukiwaniami naraża nie tylko siebie, ale nie jest świadoma z kim rozpoczęła walkę i ukrywał jej pierwszy mąż. Gra, w którą została wciągnięta, toczy się od dawna i nie ma w niej miejsca na nadmierną ciekawość ...
Jack Malloy wiedzie podwójne życie, agenta i szczęśliwego męża, jego nowa misją jest usunięcie pewnego defraudanta ze świata mediów, a gdy zajdzie taka potrzeba również ze świata żywych. Jak to możliwe, że jeden człowiek wodzi za nos CIA, FBI oraz policję na dwóch kontynentach?
Lata trzydzieste XX w., początkujący pisarz zafascynowany legendą Katarów by móc prowadzić swoje badania zgadza się zostać przewodnikiem po okolicach Carcassone dla niemieckiego małżeństwa. Jeszcze nie jest świadomy, że to lato zmieni wiele w jego życiu. Gdzieś pomiędzy opowieściami o średniowiecznej historii i wycieczkami po ruinach zamków na nowo rozpocznie się kolejna partia rozgrywki, która tylko czekała by zwabić nowych graczy.

Przeszłość i współczesność zawsze są ze sobą związane, jednak nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Czasem nawet nie wyobrażamy sobie, że jesteśmy jednym z wielu elementów większej całości, pionkami w grze, w której kto inny rozdaje karty. Historia i polityka, dwa żywioły, zespolone ze sobą na zasadzie naczyń połączonych. Ta druga czerpie z tej pierwszej wiedzę, ich połączenie nierzadko tworzy morderczą kombinację, w której nawet całe narody są ceną za urzeczywistnienie pragnienia zdobycia władzy. Niektórzy gotowi są uwierzyć w mityczną moc przedmiotów byle tylko osiągnąć swój cel, a gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla prawdy i jaka ona jest? Pieniądze, jeżeli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze, w połączeniu z żądzą panowania nad światem tworzą morderczą kombinację, szczególnie gdy kontrolę nad nią sprawują szaleńcy. Jaką rolę odgrywa w tym wszystkim stowarzyszenie Zakon Św. Włóczni, poza tym, że defraudant był jego członkiem, podobnie jak zamordowany mąż Kate i syn jej ojca chrzestnego? Odkrycia Jacka Malloy`a rzuca mroczne światło na wydarzenia sprzed kilka lat temu, jednak to co przed nimi ma jest wielokrotnie groźniejsze i potężniejsze niż ktokolwiek przypuszcza.

Połączenie mitu i sensacji spotyka się często, ale gdy do tego dołożyć wątek polityczny i podeprzeć zakulisowymi działaniami wywiadu to efektem jest pełna akcji fabuła. Czytając opis z tyłu okładki łatwo się zasugerować się nim, lecz już po pierwszych stronach dochodzi się do wniosku, że książka ta oferuje więcej niż tylko kopię w stylu Dana Browna czy też Indiany Jonesa. Dwa horyzonty czasowe, chociaż niezbyt odległe wydają się być całkowicie od siebie odrębne, do czasu, pewna nazwa kojarzy je ze sobą, ale dalej powiązania są tajemnicą. Można snuć przypuszczenia jak potoczy się dalej historia, lecz czy okażą się słuszne można dopiero się przekonać na ostatnich kartkach. Zaskakujące zwroty są jednym z podstawowych motywów, kolejnym elementem nie pozwalającym się nudzić jest przeplatanie się przeszłych wydarzeń z teraźniejszymi, a do tego intryga kryminalno-szpiegowska-historyczna spinająca treść w całość. Autor zadbał by bohaterowie byli nieszablonowi, niektórzy z nich odznaczają się ukrytymi obliczami, jakie są ujawniane dopiero w finale książki, inni zwodzą swoim zachowaniem. Tytułowa włócznia jest punktem wyjścia opowieści, lecz główną rolę w niej odgrywa co innego, osią akcji są ludzie i ich pragnienie, czasem realizowane z morderczym zacięciem.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję
wydawnictwu Bullet Books

wtorek, 13 grudnia 2011

Stosik z wtorku 13

Wtorek 13 jest pod znakiem stosiku
i hasła kuriera:
"Może tak już żadnych przesyłek w tym roku nie zamawiać?" . . .
A pani Listonosz nie ma nic przeciwko doręczaniu paczek ;)




Od góry:
Robert Ziółkowki "Łowcy głów", wyd. Zysk i S-ka
Wendell Speer "Simon Peppercorn. Logowanie do magicznej przestrzeni", wyd. Zysk i S-ka
Jo Nesbo "Łowcy głów" wyd. Dolnośląskie i portal Duże Ka
Marcin Wroński "Officium Secretum. Pies pański" Matras

niedziela, 11 grudnia 2011

Dobry czy zły?

"Dobry brat, zły brat"
Matti Ronka

Pierwsze spojrzenie na okładkę książki i mam wrażenie, że mam przed oczyma coś znajomego. Tak, podobieństwo do propagandowych plakatów z pionierami radzieckimi uderzające, dodatkowo wrażenie jest spotęgowane przez użycie w tytule i przy autorze cyrylicy. Pytanie nasuwa się od razu - dlaczego ten, a nie inny, obraz jest zapowiedzią kryminału i jaki ma związek z fabułą? Kolejne spojrzenie i dostrzega się detale, nie rzucające się od razu - rewolwer trzymany przez jedną z postaci oraz wyraz jej twarzy, czy to tytułowy "zły brat", a może to tylko złudzenie? Jedno jest pewne, okładka intryguje, a jest dopiero wstępem do książki z serii "Ze strachem".

Viktor Karppa ma za sobą "ciekawą" przeszłość zawodową i rodzinną, obie wpływają na jego teraźniejsze życie i wszystko wskazuje na to, że w przyszłości też tak może być. Pomimo starań by jego wcześniejszy "dorobek" zawodowy nie przeszkadzał mu w interesach, trudno mu odciąć się od starych powiązań, szczególnie w momencie policja na równi ze starymi znajomymi nie chce przyjąć do wiadomości przejścia na "emeryturę". Tak jak wcześniej dziadkowie i rodzice stara sobie poradzić z historyczną spuścizną i własnymi grzechami, z pochodzenia Finlandczyk, z urodzenia Rosjanin, z wyboru mieszkaniec Helsinek, radzący sobie w nowej rzeczywistości na pograniczu bezprawia i szarej strefy. Kiedy na rynek trafiają nowe narkotyki wzrok z obu stron kieruje się właśnie w stronę Viktora i na nic zapewnienia, że z tą sprawą nie ma nic wspólnego. Stróże prawa mogą mocno zaleźć za skórę i popsuć szyki w biznesowych kontaktach i nie tylko bohatera, więc niezbyt chętnie, podejmuje się zdobycia informacji, jednocześnie starając się oczyścić ze stawianych zarzutów. Wie jak szybko można znaleźć "haka" na niego, a nie ma zamiaru tracić w miarę spokojnej egzystencji. Rola detektywa nie jest zbyt wdzięcznym zadaniem, z trudem zdobyte informacje nie zadowalają zbytnie wydziału śledczego, do tego życie prywatne też nie jest usłane różami, więcej w nim znaków zapytania niż odpowiedzi. Finał zleconej misji jest zaskoczeniem dla wielu, dla czytających również, w końcu wszystko wskazywało na inne rozwiązanie, czasem detale są istotne ...

"Dobry brat, zły brat" nie jest typowym skandynawskim kryminałem, główną rolę nie odgrywają w nim policjanci, to raczej tło lub drugi plan, kto inny gra pierwsze skrzypce i to w dość nietypowy sposób. Autor wykreował główną postać w wielu barwach, czerń, szarość, biel to kolory na pewno nie odnoszące się do niej, jeżeli już to do krajobrazu. Bohaterowie zaskakują swoim postępowaniem, jeżeli czytelnik poczyni z założenia z góry, szybko przekona się, że były one błędne bądź na wyrost. Finlandia, którą poznają czytelnicy nie ma nic z ojczyzny pewnego świętego w czerwonym kubraku, nic dziwnego skoro przedstawiana jest z punktu widzenia emigranta i byłego gangstera w jednym. Jednak nie ma w nim piętnowania kogokolwiek, a raczej ukazanie rzeczywistości taką jaką widzą ją uczestnicy fabuły, przyjmowana jest z wszystkimi zaletami, a wady każdy stara się ominąć lub przynajmniej ich zminimalizować negatywne skutki. Motyw kryminalny odsłania obyczajowy wątek, oparty na rodzinnych i przyjacielskich związkach. Przeszłość z teraźniejszością i planami na przyszłość tworzą interesującą panoramę, a gdy pierwszoplanowym aktorem jest wielbiciel radzieckiej motoryzacji oraz były żołnierz nie tylko sił specjalnych, ale i tych, którzy płacą z prawem nie mają nic wspólnego to akcja gwarantuje wiele interesujących chwil podczas czytania. Okładka doskonale nawiązuje do treści książki, ale staje się w pełni czytelna po zakończeniu lektury.




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece


czwartek, 8 grudnia 2011

środa, 7 grudnia 2011

Wybacz, ale ...

"Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić"
Federico Moccia


On i ona, dwoje ludzi, którzy spotykają się, zakochują i przezwyciężywszy problemy tworzą szczęśliwą parę - na tych ostatnich słowach najczęściej książki i filmy kończą, co było dalej można się domyślać, dopowiadać sobie lub czekać na dalsze perypetie. "Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić" jest właśnie kontynuacją historii, która opowiada właśnie co wydarzyło się w dalszej części. Pomimo, iż to tzw. "ciąg dalszy" to śmiało mogą po nią sięgać i ci, którzy są już lekturze wcześniejszego tomu jak i osoby, nie mający go "za sobą". Nawiązania i owszem są, jednak autor tak rozwija fabułę, że nie ma się wrażenia powtórek, a z drugiej strony uczucia, iż o czymś nie dane jest nam wiedzieć. Lekko humorystyczna opowieść o Nikki, Alexie i ich znajomych nie jest tylko historią skupiającą się na uczuciach, lecz ma też drugą twarz, mówiącą o dojrzewaniu i podejmowaniu wyzwań.

Nikki jest na progu dorosłości, właśnie kończy pierwszy rok studiów, jest w szczęśliwym związku z Alexem, starszym o kilkanaście lat od niej mężczyzną. Para ta ma już za sobą trudne chwile, jednak teraz jest wszystko być na dobrej drodze do ... no właśnie do czego? Dziewczyna wraz ze swoimi rówieśnikami wydaje się być na całkiem innym etapie ścieżki życiowej niż jej partner, ale czy na pewno? Oni dopiero poznają reguły rządzące światem tych, którzy uważają się za dorosłych, on już wie o nim wszystko, a raczej wierzy w to, ale czy tak jest w rzeczywistości? Pomimo tego, każde z nich z osobna stanie na życiowym skrzyżowaniu, okazje wydają się być więcej niż kuszące, młodość ma swoje prawa, a jednym z nich jest próbowanie tego co przynosi los, a doświadczenie nie zawsze podpowiada właściwe rozwiązanie. Nowi znajomi, otoczenie, nęcą swoim urokiem, lecz przecież jest też uczucie, o które się walczyło. Tak rodzą się pierwsze pytania o to co jest ważne w życiu i pierwsze życiowe wybory, od których zależy nie tylko przyszłość jednego człowieka, ale i kogoś bliskiego. Rozterki takie nie są tylko cechą charakterystyczną młodszych bohaterów, ich starsi znajomi przeżywają podobne emocje i wcale praktyka życiowa nie podpowiada im odpowiedniejszych rozwiązań. Gdy to co uznane za stałe i niezmienne oraz dające wiarę w słuszność planowanych decyzji zaczyna się walić w gruzy rodzą się pytania czy plany na przyszłość mają szansę powodzenia? Obawy powoli, lecz skutecznie podkopują wiarę w miłość, czasem nie wystarcza ona by od przezwyciężyć lęk, chociaż ... szczera rozmowa, dialog zamiast monologu i wewnętrznego bicia się z myślami mogłaby pomóc, ale zamiast niej są próby zagłuszania obaw ...

Błądzić podobno jest rzeczą ludzką, a bohaterowie pod tym względem stuprocentowymi ludźmi, autor ukazuje ich mniejsze i większe potknięciu z kilku perspektyw, dzięki temu czytelnik ma szansę poznać prawdziwy obraz sytuacji. "Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić" to książka nie tylko o uczuciach, one są osią fabuły, lecz inne wątki są równie interesująco ukazane. Przyjaźń, zagubienie, samotność, zdrada, rodzina, każdy z tych motywów znalazł swoje miejsce w książce i to nie jako oderwany element, ale ważny składnik całości. Federico Moccia zadaje wprost i w zawoalowany sposób wiele pytań, na niektóre udziela odpowiedzi, ale wiele pozostawia czytającym. Historia Nikki i Alexa początkowo może wydawać się początkowo błaha, jednak z każdą kolejną stroną czytający wchodzi coraz głębiej w relacje pomiędzy nimi i ich przyjaciółmi,zaczyna dostrzegać skomplikowany wzór, nazywany życiem. Warstwa lekka przenika się z tą trudniejszą, są wobec siebie kontrastowe, ale jedna bez drugiej jest niekompletna. Czytając tę opowieść nie raz ma się wrażenie, że przedstawione problemy są dziwnie znajome, tak, to bardzo możliwe, nie raz pojawiają się w życiu.




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości
Wydawnictwu MUZA


wtorek, 6 grudnia 2011

Mikołaj ze stosem książek

Mikołaj dzisiaj zawitał z idealnie dobranymi prezentami,
w tym z książkami :)
Czasem listy docierają do odpowiednich adresatów ;)
Dziękuję :D


Od góry:
Arlene Hardner "Jak spełnić marzenia" wyd. GWP
Maureen Jennings "Detektyw Murdoch. Biedny Tom już wystygł" wyd. Oficynka
George R.R. Martin "Taniec ze smokami" wyd. Zysk i S-ka
Conor Kostick "Kronika awatorów. Epic" portal Duże Ka
Krzysztof Kotowskie "Krew na placu lalek" Zbrodnia w Bibliotece
Matti Ronka "Dobry brat, zły brat" Zbrodnia w Bibliotece
Marcin Wełnicki "Testament Damoklesa" Zbrodnia w Bibliotece

poniedziałek, 5 grudnia 2011

"Dzieci TV"

Andrzej Te

"Dzieci TV" to zbiór opowiadań, których akcja została osadzona w teraźniejszości i dotyka problemów z jakimi można spotkać się na co dzień, chociaż nie zawsze są one identyfikowane. Czasem ich występowanie jest po prostu są tłumaczone jako efekt współczesnych czasów czy tez rozwoju cywilizacyjnego. Ten kto szuka optymistycznego przesłania nie znajdzie go, ale czy w erze wszechobecnej telewizji i internetu wiadomości takie nie są spychane przez "newsy" dramatyczne, gdzie przysłowiowa krew leje się "często i gęsto"? Autor każdym opowiadaniem zdaje się chcieć pokazać rzeczywistość, płynącą z ekranu i specyficznie "kalkulującą" się w życiu jej odbiorców. Zdaje się padać pytanie czy to co oglądamy codziennie jest naśladownictwem naszego świata czy może odwrotnie to telewidzowie kopiują to co zobaczą w swoim życiu?

Każda opowieść mogłaby być podstawą filmu, odcinka serialu czy też reportażu, trudno odróżnić co jest fikcją literacką, a co odwzorowaniem faktycznych wydarzeń. Przedstawione historie prezentują bohaterów, chcących postępować zgodnie z tym co widzą w otoczeniu, czasem jest to ślepe naśladownictwo, a czasem działanie wynika z braku perspektyw, tak jakby egzystencja była z góry przewidziana, a perspektywy dawno się zdeaktualizowały. Rozczarowanie nie dotyka tylko ludzi stojących u progu dorosłości, ale też i starsze pokolenie, jednak najbardziej beznadziejność w postrzeganiu przyszłości jest widoczna w generacji, do której powinna ona należeć. Każde działanie przeciwstawiające się zastanemu porządkowi spotyka się z oporem i skazane jest na niepowodzenie. Przeszłe obietnice i marzenia w momencie gdy powinny być urzeczywistnione stają się dawno przebrzmiałe, a odpowiedzią na nie jest podążanie ścieżką przetartą przez innych i wróżącą pozytywnego zakończenia.

Z jednej strony autor ukazuje świat gdzie głównym przekaźnikiem wzorca postępowania jest telewizja, z drugiej strony są zaprezentowane skutki ślepego realizowania tego co serwują kanały telewizyjne. Portret współczesności wydaje się zdominowane przez to źródło informacji, to ono narzuca punkt widzenia, chociaż przecież w dużym stopniu zdaje jedynie relacje z tego co już było lub wcale nie miało miejsca, a jedynie jest obrazem powstałym dla "rozrywki". W opowiadaniach można odnaleźć wiele postaci, znanych z własnego, bliższego bądź dalszego, otoczenia, wydających się zagubionych w świecie lub wprost odwrotnie sprawiających wrażenie świetnie do niego dopasowanych. Jednak tak naprawdę to tylko pozory, tak jak gra aktorska, przekazująca pewne uczucia, które są fikcją.

"Dzieci TV" nie są łatwą lekturą, czytaną przed snem, to raczej pozycja z gatunku skłaniających do zastanowienia się nad swoim życiem i tym co nas otacza.


Książka przekazana przez portal Sztukateria
i wyd. Jirafa Roja za co Dziękuję



sobota, 3 grudnia 2011

A wszysto to przez kota ...

"Kot Syjonu"
Jerzy A. Wlazło


Czarny kryminał czy ... ale może od początki czyli okładki, kojarzącej się jak najbardziej z sensacją z gatunku noir. Zdjęcie kobiety, oczywiście w tonacji czarno-białej, ukazujące tylko część twarzy, tak jakby zapowiadało już czekającą na czytelnika tajemnicę i tytuł w kolorze zielonym, przypominający kolorem kocich oczu, a i postać kota znalazła swoje miejsce na obwolucie. Klasyczne początek jest źródłem historii, której znakiem rozpoznawczym staje się wieloznaczność. Już pierwsze strony przynoszą przedsmak tego co czeka czytającego w dalszej części. Jedno jest pewne, każde przypuszczenie będzie wielokrotnie wystawiane na próbę i wciąż będzie towarzyszyło nam uczucie, że następna strona obali to co założyliśmy chwilę wcześniej.

Pierwsze spotkanie z nową klientką daje detektywowi wiele materiałów do przemyśleń, sprawa, która zostaje mu zlecona jest co najmniej nietypowa, a i sama zleceniodawczyni także nie należy do osób spotykanych codziennie na ulicy. Zadanie jednak schodzi szybko na plan drugi, a może i nawet trzeci, bowiem ważniejsza okazuje się postać nowej chlebodawczyni, to ona skupia na siebie uwagę Bialasa. Kim jest naprawdę i co ukrywa jej przeszłość? Może zawartość pewnego starego kufra polskiego hrabiego odkryje rąbka tajemnicy zagadkowej arystokratki? Jednak nie dane jest detektywowi szybkie dotarcie do prawdy, kolejne zlecenia zajmują jego czas, a i duchy z jego własnej przeszłości dają o sobie znać. Często podczas czytania odczuwa się wrażenie, że prawda ma wiele masek, które są zakładane w zależności od sytuacji i osób biorących w niej udział.

Opowieść zawiera kilka wątków, wydających się nie związanych ze sobą, ale to tylko fasada, kryjąca wzajemne powiązania. Jednak nim czytelnik je odkryje dane jest mu zapoznać się z plejadą nieszablonowych bohaterów, pełnych sprzeczności i skrywających niejedną tajemnicę. Osoba detektywa jest równie ciekawa jak jego klienci i doskonale wpisuje się w ramy kryminału noir. Autor wykreował fabułę, opierając się na klasycznych podstawach gatunku, jednocześnie przetwarzając je, w ten sposób uzyskał historię oryginalną, nie będącą powieleniem tego co już było. Były policjant uwikłany w śmierć partnera, tajne stowarzyszenia, oszust wykorzystujący naiwność innych i emigranci, próbujący zbudować nowe życia z dala od ojczyzny, wszystkie te elementy znalazły swoje miejsce w książce. Jednak myliłby się ten, kto uważałby, że wie jak potoczy się akcja. Klasykę można przedstawić na wiele sposobów, mniej lub bardziej udanie, lecz w tym wypadku historia nie ustępuje niczym pierwowzorom, jednocześnie wychodząc poza ramy konwencji lub je poszerzając. W niektórych momentach ironiczna, w innych atmosfera jak z opowieści grozy, w następnych zawierająca nawiązania do polskiej historii, a łączy to wszystko suspens, trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Dla lubiących kryminalne zagadki i niebanalne motywy "Kot Syjonu" będzie wspaniałą lekturą, która pozostawi niedosyt i chęć na więcej opowiadań z detektywem Bialasem i jego pomocnikami.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję
wydawnictwu Bullet Books