niedziela, 6 września 2015

Cyrograf i co dalej?

"Nie taki diabeł"
Maria Krzak


Ostatnio, dziełem przypadku lub może jakaś inna siła macza w tym swe palce, moje lektury mają dużo wspólnego z magią, czarami bądź bajkami. Muszę przyznać, że z nimi jak najbardziej po drodze, pasują do każdej pogody i nastroju, bawią, przypominają stare prawdy życiowe, no i co najważniejsze po prostu ciekawią mnie. Nic więc dziwnego, iż tytuł "Nie taki diabeł" wzbudził moje zainteresowania, a potem ... potem było już z górki czyli poznawanie zmagań pewnego czorta z babą!

Człowiek czasem ma wszystkiego dość, a gdy jest się w skórze Jagody Bielińskiej-Ptyś to nikt nie powinien dziwić jej frustracji i zniechęceniu. Kiedyś duma i nadzieja wielu, a teraz? No jakby to powiedzieć proza życia dokopała Jagódce na całej linii, chociaż prawdę mówiąc duży to i ona miała w tym udział. Niestety świadomość tego faktu na pewno nie poprawia jej humoru, wręcz przeciwnie, do tego jeszcze wychodzi na jaw coś co przepełnia czarę goryczy i ... pojawia się przedstawiciel diabelskiego rodu. Trzeba przyznać, że od początku nie ukrywa swych intencji, nie mataczy, nie knuje, jedynie chce "służyć" pomocą kobiecie na skraju załamania nerwowego. Problem w tym, iż Jaga ma całkiem inne zdanie w tym temacie niż czart Vacullus, jego scenariusze co do jej przyszłości, tej najbliższej, w ogóle nie trafiają na podatny grunt. Jaga wie czego do szczęścia oraz odmiany losu potrzebuje, zamierza wykorzystać szansę, jaka właśnie pojawiła się na horyzoncie. Oczywiście nie jest pierwszą naiwną i wie, że nic nie ma za darmo, ale nie takie interesy ubijała Jagoda przez ostatnie dwadzieścia lat. Ale nie ma lekko nawet z diabelską pomocą, wiadomo chłop to chłop, nawet gdy jest diabłem, i nigdy nie zrozumie przedstawicielki płci pięknej lub raczej czego ona oczekuje od niego!

Zawsze to kobieta musi wszystkim się zająć! Na szczęście trafiło przecież na nieporadną kobietkę, wprost przeciwnie, wbrew wszelkim trudnościom, a tych co od groma pojawia się na każdym  kroku, Jagódka uparcie dąży do celu. Nic nie powstrzyma kogoś takiego jak ona, szczególnie kiedy spełnienie marzeń jest na wyciągnięcie ręki, trzeba jedynie wypełnić podpisany cyrograf, potem to już będzie z górki. Rzecz jasna, że czort Vacullus vel Wacuś ma także udział w tych działaniach, trzeba mu przyznać, że wykazuje wprost anielską cierpliwość do pyskatej oraz klnącej zawsze i wszędzie Jagi, a ona do niego. Mają także pomocnika w osobie kota Gacka, równie wygadanego jak wcześniejsza dwójka, ale myślącego, o niebo, logiczniej i będącego tak w ogóle stoikiem. Niestety kto by słuchał gadającego kocura? Czy Warszawa będzie jeszcze taka sama po tym jak kolejne plany Jagódki i Vacusia zostaną wcielone w życie? Trzeba im przyznać, iż są niezmordowani i łatwo nie dają się zniechęcić. Nic i nikt ich nie może powstrzymać, nie żeby ktoś nie próbował, lecz ta para ma doświadczenie i przede wszystkim determinację. Jak może skończyć się historia Jagody Bielińskiej-Ptyś i Wacusia? Na pewno nie tak jak wszyscy myślą ...

Komedia z wieloma celnymi spostrzeżeniami co do naszej rzeczywistości, napisana językiem dość niestandardowym, zresztą nieschematyczność dotyczy również postaci. "Nie taki diabeł" to książka, w której pierwsze skrzypce gra niecodzienny duet - kobieta oraz diabeł i szybko czytelnik przekonuje się kto jest diabelskim nasieniem w tej parze. Marta Krzak nie bawi się w aluzje, chyba, że nawiązują do Bułhakowa, jej bohaterowie w pierwszej chwili mogą budzić zdziwienie i jeszcze kilka innych uczuć. Jak się okazuje ich emploi wcale nie razi, wprost przeciwnie, a dodatkowo jest uzupełnione zimowym tłem w wielkim mieście i przedświąteczną gorączką lub jak kto woli horrorem. "Nie taki diabeł" to lektura z ogromną dawką czarnego humoru, raczej dla zaprawionych w bojach z życiowymi realiami osób, umiejących śmiać się  z siebie i lubiących wygadane zwierzęta, osobników o diabelskim rodowodzie, a zwłaszcza kobiety, które nie boją się wyzwań! 



Za możliwość przeczytania książki 
Dziękuję
wyd. NOVAE RES




piątek, 4 września 2015

Stosik pourlopowy

Po wakacjach czas na zaległe porządki 
czyli sprawdzenie co w stosikowym świecie słychać ;)









Paweł Majka "Niebiańskie pastwiska" wyd. Rebis


Michael Marshall "Śmiertelna gra" wyd. Albatros


 Jamie McGurie "Chodząca katastrofa"wyd. Albatros


Jamie McGurie  "Piękna katastrofa" wyd. Albatros

 


  
Alexandra V. Thomas "W cieniu tańczącej lipy Maru" 
wyd. Novae Res
 

 Soman Chainani "Akademia dobra i zła. Świat bez książek" wyd. Jaguar


Guillaume Musso "Central Park" wyd. Albatros


Joanna Miszczuk "Wyspa" wyd. Prószyński i S-ka i portal CPA

Harry Sidebottom "Cesarski tron. Żelazo i rdza" wyd. Rebis

środa, 2 września 2015

Chodź, opowiem ci bajeczkę ...

"Wybrana"
Naomi Novik


Los czasem płata figle i to z kategorii, w której trudno określić rodzaj odczuwanych emocji - od zdumienia poprzez radość aż do ogromnego strachu z dużą dawką zdumienia. Wydarzenie przecież miało mieć zupełnie odmienny przebieg, wszyscy byli przygotowani i pogodzeni z tym co miało nastąpić, a tu taka niespodzianka. Jak zachować się gdy nie wiadomo co człowieka czeka za chwilę i jednocześnie ma się świadomość, że można jedynie zrobić krok do przodu, a ucieczka jest niemożliwa?

Dlaczego Agnieszkę wybrał Smok? Raczej żadna jej cecha nie była na liście tych najbardziej pożądanych, co innego pozostałe kandydatki, każda nadawała się lepiej niż ona. Jednak to właśnie ta dziewczyna przez następnych dziesięć lat ma usługiwać Smokowi, chociaż na plus nie wyróżniała się z grona swoich rówieśniczek. Zdziwienie i ulga pozostałych oznacza dla siedemnastolatki lęk o przyszłość, rysującą się jako jeden wielki znak zapytania. Kasia wiedziałaby co robić, w końcu jest pod każdym względem naj naj, co potwierdzą mieszkańcy rodzinnej wioski dziewcząt. Ale to Agnieszka została wybrana i musi zmierzyć się z tym co jej poprzedniczki. Smok to najprawdziwszy czarodziej, który chroni ludność królestwa Polnii przed mrocznym oraz groźnym Borem, gdyby nie dziesięcioletnia niedobrowolna służba u niego nikt nie miałby nic mu zarzucenia. Niestety to czego wymaga nie przysparza mu popularności, lecz jego to nie obchodzi i tym razem nie zamierza zrobić wyjątku. Chociaż czy właśnie tego nie uczynił? Co dostrzegł w Agnieszce? Tego nie wie nikt i również nikt nie zamierza zgłębiać owego tematu, w końcu będzie co ma być! Dziewczyna nie ma nic do powiedzenia i oczywiście zdaje sobie z tego sprawę, ale kto powiedział, iż nie może być sobą? A to ostatnie oznacza tylko jedno - nieprzewidziane sytuacje wcale nie będą rzadkością ...

Spokój Polnii wydawał się dobrze chroniony dzięki magii i rządom mądrego władcy, lecz największy wróg wciąż zagraża każdemu kto naruszy jego ziemie. Wystarczy chwila nieuwagi i człowiek jest stracony, życie na skraju Boru oznacza nieustanne zagrożenie, jedynie Smok jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo ludności. Ale czy nie jest to jedynie cisza przed burzą? Jaką rolę odegra nowa mieszkanka wieży czarodzieja? Agnieszka raczej nie jest taka jak jej poprzedniczki i szybko wychodzi to na jaw. Nawet ona sama nie przypuszcza co ją czeka, zresztą czy ma to znaczenie gdy człowiek stara się przeżyć kolejny dzień użerając się z czarami i pewnym przewrażliwionym czarodziejem? "To zrób tak, tamto w ten sposób ..." i tak przez cały dzień, nawet najcierpliwsza osoba nie wytrzymałaby, pewnie pewnie Kasia dałaby radę ... Niestety los dla Agnieszki ma całkiem inny scenariusz, zresztą dla jej przyjaciółki również. Już niedługo Smok przekona się czy dobrze wybrał, a wybrana dowie się kim jest i na co ją stać w chwili próby ... W końcu książka Baby Jagi znajdzie się w odpowiednich rękach!

Zamiast słodkiej baśni gawęda z bohaterami z krwi i kości oraz przede wszystkim z osobowościami, jakie najczęściej określa mianem niezłych ziółek. Oczywiście bajkowy entourage ma swoje wymogi, zresztą bez niego "Wybrana" straciłaby na swym uroku. Naomi Novik z tradycyjnych baśni i bajek stworzyła całkiem nową historię, intrygującą, z wieloma niespodziankami, zwłaszcza związanymi z postaciami. Na stare motywy można spojrzeć z nowej perspektywy i użyć w nowych, zaskakujących wątkach, których rozwinięcie zrywa z tradycją i pełne jest świeżych pomysłów. "Wybrana" to nie baśń czy bajka, chociaż w ich klimatach jest zakorzeniona, nie brakuje w niej humoru, przygód, naturalnie magia także jest ważna, lecz to postacie przykuwają uwagę - bawią, zaskakują, no i nie da się ukryć, że rzucają urok na czytających. Smok, nie będący smokiem, wybrana - mająca zupełnie inne plany niż jej chciano przypisać, piękność, której losy potoczyły się w nieoczekiwanym kierunku oraz zło, skrywające w sobie tajemnicę, z takimi bohaterami nic nie jest oczywiste i wszystko zdarzyć się może, co potwierdza każda strona ...

Za możliwość 

przeczytania ksiażki 

 dziękuję wyd. Rebis



poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Lustereczko powiedz przecie ...

"Bajki, które zdarzyły się naprawdę. 
Historie słynnych kobiet"
Anna Moczulska


Bajki i baśnie są dla dzieci, niektórzy idą dalej i mówią w szczególności dla dziewczynek. Mniej lub bardziej lukrowane opowieści w jakich dobro zawsze zwycięża, a biedne dziewczątka lub księżniczki w końcu dostają swego księcia, po czym następuje koniec z zawłaszczonym przez Hollywood hasłem "i żyli długo i szczęśliwie". Jak to się wszystko ma do rzeczywistości? Wbrew wszelkim pozorom ma się jak najbardziej adekwatnie, a historia zna wiele bohaterek, które śmiało mogłyby zastąpić Śnieżkę i jej koleżanki.

Patyna dziejów pokrywa prawdziwych ludzi ciężką warstwą, skutecznie czasem pozbawiając człowieczeństwa i zamieniając w posąg, czasem nawet jeszcze za ich życia oraz wbrew ich woli. Jednak niektórym udaje się zauważyć rysy, niewielkie pęknięcia, w tych statuach, a pod nimi tego kim kiedyś były nim stały się symbolami. Twarz Śpiącej Królewny znana jest jedynie z opisu, ale życiorys podobny do tej bajkowej postaci miała nie jedna księżniczka, daleko nie trzeba nawet szukać. Jagiellonki - Anna, Katarzyna i Zofia, z urodzenia córki potężnego władcy, lecz stojące na uboczu współczesnym im wielkich wydarzeń. Dzielnie trwające u boku olśniewającej matki lub bardziej właściwszym byłoby stwierdzenie, że uśpione przez brak zainteresowania z jej strony i nie tylko zresztą jej. Nie zostały zbudzone po stu latach, nastąpiło to o wiele wcześniej i okazało się nieść z sobą perypetie ciekawsze niż bajkowej arystokratki. Każda z nich zapisała się na stałe w annałach i to więcej niż pozytywnie, a ich egzystencje daleko wykraczały za stwierdzenie "i żyły ...". Nie każda dziewczyna to księżniczka, niekiedy nawet tytuł to za mało by otoczenie zauważyło prawdziwe piękno i niezwykły charakter. Martę Skowrońską i Elżbietę Rakuszankę dzielił na pewno status społeczny - prosta chłopka i potomkini Habsburgów, łączyło jedno - brak typowej urody oraz to co najważniejsze - zdobycie serc prawdziwych książąt, nawet więcej cara i króla. Oczywiście nim do tego doszło obie miały konkurentki w osobach pięknych kobiet oraz wielokrotnie stawały się obiektami żartów i drwin. Ale w ostatecznym rozrachunku to one zasiadły na tronie i pozostały na nim mimo upływu lat ...

Nad losem Belli pochyla się kolejne pokolenie, które chociaż wie jak zakończy się jej historia rozumie, przynajmniej po części, dlaczego do Bestii jakoś nie zapałała od razu płomiennym uczuciem. Czy w przeszłości można odnaleźć prawdziwe odzwierciedlenie tej bajki? Oczywiście, że tak, a jednym z przykładów są dzieje Joanny o przydomku Szalona i jej męża Filipa, o ironio nazwanego Pięknym przez współczesnych im. Ona to córka królowej Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego, on był synem cesarza Maksymiliana Habsburga, oboje mieli tak zwaną "świetlaną przyszłość". Życie napisało inny scenariusz niż ten jakiego życzyliby sobie wszyscy. Księżniczka stała się bestią, a przystojny królewicz ... No cóż opowieść o nich najlepiej poznać osobiście ...

Spojrzenie na historię może być poważne, w jakim liczą się fakty, niezbite fakty potwierdzone dokumentami oraz kronikami. Czasem jednak perspektywa bardziej osobista, w której to konkretny człowiek się liczy najbardziej, odkrywa więcej niż starannie potwierdzona prawda dziejowa. "Bajki które zdarzyły się naprawę" Anny Moczulskiej to książka właśnie o takim charakterze. Punktem wyjścia w niej są bajkowe postacie i ich rzeczywiste odzwierciedlenia albo raczej odwrotnie, ponieważ bajkowe istoty, chociażby najlepiej opisane słowami bądź ilustracjami, są jedynie bladymi dagerotypami realnych ludzi. Autorka nie skupiła się na tym co najczęściej nudziło większość w szkole - daty, daty, daty, a na okrasę kto kiedy kogo zwyciężył, to jedynie bardzo daleki plan, natomiast w świetle reflektorów są one - prawdziwe śpiące królewny, księżniczki na ziarnku grochu, Kopciuszki i Śnieżki oraz rzecz jasne Piękne i Bestie. Czasem baśń i historyczny pierwowzór są swoim dokładnym odbiciem, czasem nawiązują do siebie w dość przewrotny sposób, lecz w każdym przypadku zaskakują świeżym spojrzeniem na znane wydarzenia i przede wszystkim historię, będącą niekiedy romansem, a czasem prawdziwym thrillerem lub kryminałem.
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję 
portalowi CPA 
wyd. ZNAK

sobota, 29 sierpnia 2015

Tam gdzie można śnić

"Kraina dobrego snu"
Adam Rainko


Codzienność nie zawsze sprzyja marzeniom, gubią się one gdzieś pomiędzy obowiązkami, narzuconymi zasadami i załatwianiem setek arcyważnych spraw. Czasem zdarza nam się zapominać czego tak naprawdę pragniemy, a w to miejsce wchodzi coś zastępczego, nie dającego do końca lub w ogóle satysfakcji. Dzień powszedni nie zawsze pozwala nam na zastanowić się nad tym co chcemy osiągnąć i co jest dla nas najważniejsze. Niekiedy okoliczności ułatwiają urzeczywistnienie się snów lub dają okazję by rozpocząć wszystko od nowa ...

Surowe piękno hiszpańskiej ziemi zachwyca byłego bibliotekarza, który dopiero co przybył z Polski, lecz od lat jest zafascynowany nią. Nie wielkie metropolie, ale prowincjonalne miasteczko staje się jego domem i to nie tylko z nazwy. Mało budynków, w większości starych i noszących ślady przeszłości, puste ulice, w powietrzu nie czuje się wiecznego pośpiechu, stresu i wszechobecnej technologii. W takim miejscu to co do tej pory było ważne schodzi na dalszy plan, można w końcu zastanowić się nad sobą i swoją przyszłością. Jednak spokój i odosobnienie to jedynie iluzja, miasteczko chociaż wydaje się wyludnione wcale takim nie jest. Pierwsza wizyta staje się początkiem nowego rozdziału w życiu i zapowiada, że nowego mieszkańca czeka wiele niespodzianek. Kolejne spotkania i nowi znajomi wyzwalają impuls do refleksji nie tylko nad otoczeniem, lecz przede wszystkim co do własnej osoby, bliskich, przeszłości. Pustkowie okazuje się nad wyraz pełne intrygujących postaci, niektóre z nich sprawiają wrażenie duchów z czasów, jakie dawno przeminęły. Jednak w Arena de la Cuesta człowiek szybko przyzwyczaja się lub raczej akceptuje rzeczy, jakie w każdym innym miejscu byłyby nie do przyjęcia. Każdy dzień to okazja do smakowania swej egzystencji, nie brakuje czasu na rozmowy i bliski kontakt z innymi ludźmi. Dyskusje, polemizowanie, słuchanie stają się codziennością, do jakiej łatwo można się przyzwyczaić i nie zauważyć pewnych niepojących sygnałów ... Coś zostaje przeoczone, a może jest to celowe? Dzięki niedostrzeganiu tego co jest oczywiste można śnić na jawie i urzeczywistniać to co wcześniej umykało.

"Kraina dobrego snu" to zaledwie lub aż kilkadziesiąt stron, podczas lektury których czytelnik podróżuje wraz z bohaterem do spalonego słońcem prowincjonalnego puntu na mapie, gdzie wszystko jest możliwe. Czasem niewielka objętość kryje więcej niż wydaje się początkowo, ponieważ każde zdanie ma swoją wagę, a kartka to część historii i bez niej nie da się opowiedzieć jej do końca. W "Krainie dobrego snu" rzeczywistość, iluzja, sztuka i marzenia kreują oazę dla człowieka, pragnącego uciec od świata w jakim ludzie przestają się liczyć i są do zastąpienia przez innych lub maszyny. Nie liczy się jutro, ważniejszy jest dzień dzisiejszy oraz przyjaciele, jacy pomagają go tworzyć.



Za możliwość przeczytania książki 
Dziękuję
wyd. NOVAE RES




środa, 26 sierpnia 2015

Ciężar wspomnień

"Skradzione morderstwo"
James Oswald


Udowodniona zbrodnia i sprawiedliwa kara, jedno i drugie nie budzi wątpliwości, winny przyznaje się do popełnionych zabójstw, sprawę można zamknąć i odłożyć do archiwum. Jednak rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, akta policyjne i sądowe są pełne dowodów i faktów, ale nie oddają strachu i bólu ofiar oraz rozpaczy ich bliskich, dziesiątek godzin, podczas których nadzieja i przerażenie tworzą piekielny węzeł, raniący przy każdym oddechu. Wyrok tylko w małej części przynosi ulgę, inspektor Tony McLean wie o tym najlepiej, upływ czasu nie zatarł jego wspomnień. Policjanta nie pociesza myśl, że to on jest odpowiedzialny za ujęcie zabójcy. Śmierć zwyrodnialca Donalda Andersona z rąk innego współwięźnia nie daje mu satysfakcji, przecież nie zwróci ona życia zamordowanym kobietom, lecz przynajmniej może być pewien, iż bestia już nigdy nikogo nie zabije ...

McLean był na pogrzebie, widział zasypaną trumnę, Anderson został tylko mrocznym śladem w pamięci. Kto więc stoi za zabójstwem, niepokojąco przypominającym serię sprzed kilku lat? Czyżby doszło do pomyłki? Przecież morderca przyznał się do swoich zbrodni, policja zdobyła niepodważalne dowody, sędzia był pewny wydanego przez siebie wyroku. Prasa zaczyna zadawać pytania i kwestionować dawne dochodzenie. Tony nie wie co ma myśleć o ostatnich wydarzeniach, a kolejne odnalezione kobiece zwłoki są potwierdzeniem, że najprawdopodobniej swoje krwawe dzieło rozpoczął naśladowca Andersona. McLean, pomimo pełnego biurka niezakończonych spraw, nie wyobraża sobie by ktoś inny niż on poprowadził nowe dochodzenie. Zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji oraz wątpliwości opinii publicznej i swoich zwierzchników czy jest on zdolny do obiektywnego spojrzenia na ostatnie wydarzenia. Śledztwo od samego początku jest nierozerwalnie związane z Donaldem Andersonem, przeszłość wydaje się kluczem do ujęcie mordercy, ale teraźniejszość jest równie ważna. Tony musi znaleźć w sobie siłę by osobiste wspomnienia nie wpływały na ocenę najnowszych zdarzeń, co nie jest łatwe dla niego i zauważalne dla otoczenia. Nikt nie zapomniał faktu, iż jedną z ofiar była jego narzeczona. Inspektor wraz ze swoimi współpracownikami zbiera nieliczne ślady pozostawione przez zabójcę, ale wciąż brakuje dobrego tropu jaki mógłby być początkiem przełomu. Kim jest ten, który poszedł w ślady Andersona? Co nim kieruje? Może przeoczono coś w poprzednim dochodzeniu?

Czas nie jest sprzymierzeńcem edynburskiej policji, brak ludzi, okres świąteczny i na dodatek seryjny morderca-naśladowca oraz dziennikarze, żądający odpowiedzi na jedno pytanie - kto zabija? Profil psychologiczny ma pomóc McLeanowi w schwytaniu sprawcy, lecz w tej sprawie nic nie tak proste jak wydaje się postronnym. Zagrożenie wisi w powietrzu i spowija miasto gęstą mgłą przypuszczeń, podejrzeń oraz przede wszystkim irracjonalnym odczuciem Tony`ego związanym z wydarzeniami z przeszłości. Inspektora nawiedzają dawne lęki, jego intuicja zdaje się zawodzić, a presja narasta ze wszystkich stron. Ostatni trop wydaje się obiecujący, nikt nie przypuszcza nawet jak wpłynie na rozwiązanie zabójczej zagadki ...

Mrok i przenikliwe zimno są obecne prawie w każdej scenie "Skradzionego morderstwa", oddając idealnie klimat tej książki. Kryminalna zagadka nierozerwalnie wiąże się z Edynburgiem oraz wątkami z pogranicza thrillera i powieści grozy. Główny bohater, mający za sobą osobiste dramaty, wciąż jest niepokornym detektywem, dla którego liczą się przede wszystkim ofiary i prowadzone śledztwo, natomiast jakiekolwiek układy i władza nie robią na nim wrażenia. Inspektor Tony McLean czasami przypomina postać z greckiej tragedii, jego wybory naznaczone są tym czego był świadkiem i co na nim ciąży w związku z tym, często nie do końca rozumiany przez otoczenie i nie umiejący wyrazić tego co go rani naraża się na krytykę i ostracyzm. James Oswald połączył kryminał z motywami znanymi z historiami grozy i atmosferą tajemnicy. "Skradzione morderstwo" to z jednej strony racjonalne śledztwo, zbieranie tropów, sprawdzanie poszlak, ale z drugiej zdaje się, że nieokreślona siła wpływa na postępowanie bohaterów. 

Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję wydawnictwu:
 
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar


poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Pourlopowe wspomnienia ;)

Urlop, urlop i ... po urlopie. 
Kilkanaście dni minęło szybko, 
a pod koniec zdecydowanie upływ czasu już był ekspresowy. 
Po wakacjach pozostały wspaniałe wspomnienia chwil spędzonych z przyjaciółmi oraz zdjęcia, które będą służyły jako przypominajki ;)



Trpanj, Dubrownik i Korcula







sobota, 22 sierpnia 2015

Wieczna miłość

"Eperu.Wędrowcy"
Augusta Docher


Każdy z nas szuka własnej ścieżki życiowej, jedni odnajdują ją wcześniej, drudzy później, są też tacy, których egzystencję naznacza przeszłość i przeznaczenie, od jakich bardzo trudno uciec. Zanim wybiorą swoją drogę muszą zmierzyć się ze światem i samym sobą.

Ona piękna, on przystojny i na dodatek jest gwiazdorem filmowym, kiedy spotykają się po raz pierwszy nie spodziewają się co z tego wyniknie. Anna uległa namowom swej najlepszej przyjaciółki, Leo musiał wywiązać się ze swych zawodowych zobowiązań, wystarczyła krótka chwila by ich spojrzenia spotkały się i od tego momentu nic już potoczyło się tak jak ktokolwiek mógłby przypuszczać. Co zobaczył znany aktor w dziewczynie, stojącej pośród tłumu rozhisteryzowanych fanek, że nie mógł o niej zapomnieć? Przecież w jego otoczeniu nie brak oszałamiających kobiet, jej natomiast jak do tej pory nie zainteresował żaden rówieśnik. Wzajemnej fascynacji trudno zaprzeczyć, pomimo dzielących różnic, czują, iż rodzi się pomiędzy nimi coś więcej niż wakacyjna miłość, jaka przemija wraz z końcem letnich dni. Ale jego rzeczywistość to o wiele więcej niż jedynie praca na planie filmowym, przyjęcia i spotkania ze sławnymi znajomymi. Leo Black nie tylko jest sławnym aktorem, lecz nade wszystko jest wędrowcem co oznacza dla niego odradzanie w kolejnych wcieleniach. Nikt o tym nie wie i do tej pory mężczyzna nikomu nie zwierzał się kim jest. Czy Anna jest gotowa by poznać prawdę o nim i zaakceptować ją? Ich znajomość szybko zostaje wystawiona na pierwszą próbę, nie będzie ona jedyną, młoda i niedoświadczona dziewczyna do tej pory nie musiała mierzyć się z takimi problemami i emocjami, lecz los bywa przewrotny. Leo pomimo swego doświadczenia również nie przeżył jeszcze nie tak intensywnego uczucia. Oboje pragną by więź ich łącząca dała im wspólne szczęście na zawsze.

Książki z gatunku young adult z założenia są skierowane są do młodych odbiorców, jednakże w wielu z nich starszy czytelnik odnajdzie nie tylko interesującą lekturę, lecz i wątki skierowane do niezależnie od metryki. "Eperu. Wędrowcy" właśnie jest tego przykładem, główny motyw historii łączy problemy młodszego i starszego pokolenia. Chociaż wydawałoby się, iż wiek bohaterów determinuje tematykę to jest on jedynie jednym z wielu elementów z jakich autorka zbudowała fabułę. Co czytelnik może odnaleźć w historii napisanej przez Augustę Docher? Na pewno tajemnicę, skrytą pod pozorami codzienności, miłość jedyna w swoim rodzaju, przeszłość, która w najmniej oczekiwanym momencie daje o sobie znać i nigdy nie może zostać zapomniana oraz przede wszystkim postacie, umiejące zaskoczyć i również posiadające swoje sekrety. "Eperu. Wędrowcy" to pierwsza część, w jakiej czytelnicy poznają bohaterów oraz to co ukrywają przed światem. Augusta Docher umiejętnie podtrzymuje natężenie napięcia tak by czytelnicy zastanawiali się jak potoczą się losy Anny i Leo, zwłaszcza czemu i komu będą musieli stawić czoła, ponieważ ich związek zapowiada się niezwykle żywiołowo, a wokoło niejedno zagrożenie czeka na odpowiedni moment by uderzyć. Drugi tom zapowiada więc fabułę ze sporą porcją niespodzianek, nagłych zwrotów akcji i emocjami, mogącymi poruszyć serce i umysły czytelników. 

Miłość silniejsza niż śmierć nie jest mitem, ale tylko nieliczni mają szansę by spróbować ją poznać ...


 
Książkę przeczytałam 
  dzięki uprzejmości  

środa, 19 sierpnia 2015

Chwila zapomnienia


"Prezydencki romans"
Emma McLaughlin
& Nicola Kraus

Kiedy w grę wchodzą uczucia czasem trudno o rozsądek, łatwiej natomiast dać się ponieść emocjom. W takich momentach liczą się wspólne chwile, a na przyszłość spogląda się przez przysłowiowe różowe okulary. Niekiedy stan taki utrzymuje się długo, niestety inni mają o wiele mniej szczęścia i brutalna rzeczywistość puka do ich drzwi niespodziewanie oraz zbyt szybko.

Wszystko miało potoczyć się zupełnie inaczej, przynajmniej takie były założenia Jamie gdy kończyła studia. Z jednej strony wiedziała, że wcale świat nie leży u jej stóp i absolwentów w tej samej sytuacji co ona są tysiące. Z drugiej jednak miała nadzieję, iż Waszyngton będzie dla niej pierwszym krokiem na drodze kariery. Zamiast niezbyt dobrze płatnej pracy poniżej kwalifikacji dziewczyna dostaje staż i to w samym Białym Domu. Taka okazja zdarza się bardzo rzadko i chociaż wiąże się z ogromną konkurencją ze strony jej podobnych, to szansa jaka się kryje za takimi praktykami, warta jest poświęconego czasu. Już na samym początku Jamie jest świadkiem jaki jest świat polityki od kulis. W kuluarowych rozgrywkach nie ma miejsca na zasadę fair play, zawsze ktoś musi "ubrudzić" sobie ręce by inna osoba mogła je mieć czyste. Nie odstrasza to dziewczyny, zresztą w codziennej gonitwie ważnym jest by zostać zauważonym i równocześnie wtopić się w tłum dobrze zapowiadających się współtowarzyszy. Z rudymi włosami i całkowicie innym charakterem niż "beżowe" dziewczyny niestety trudno jej się nie wyróżniać od większości. Jednak to co dla niej jest wadą dla kogoś wydaje się niezwykle atrakcyjne. Przypadek czy też splot okoliczności sprawiają, że Jamie poznaje bliżej prezydenta. Greg Rutland jest tym kim nie są rówieśnicy młodej kobiety, zainteresowanie z jego strony jest dla niej zaskoczeniem i to miłym. To co mogłoby skończyć się niewinnym flirtem zaczyna rozwijać się w zupełnie innym kierunku, a dziewczyna zaczyna wierzyć w scenariusz jaki jeszcze nie tak dawno w ogóle nie przyszedł by jej do głowy. Liczą się nieliczne chwile bycia razem, reszta staje się oczekiwaniem na spotkanie z Rutlandem lub jakiś gest z jego strony. Huśtawka nastrojów i konieczność zachowania dyskrecji są dla Jamie wyzwaniem z jakim musi poradzić sobie sama. Jakakolwiek ujawniona informacja o tym co dzieje się podczas spotkań z prezydentem oznacza skandal, a na to Greg nie może sobie pozwolić. Sekret jest słowem kluczowym dla obydwojga, nikt nie powinien nawet podejrzewać w jakimkolwiek stopniu, iż coś łączy stażystkę z głową mocarstwa. Ale czy w świecie gdzie kłamstwo przychodzi ludziom łatwiej niż powiedzenie prawdy da się utrzymać cokolwiek w tajemnicy?
Czasem w ciągu zaledwie paru chwil wszystkie zasady jakie człowiek do tej pory uważał za ważne stają nieistotne w obliczu miłości. Problem tylko w tym, iż zbyt często jest ona mylona z pożądaniem. Czy Jamie jest w stanie rozróżnić jedno od drugiego? A nawet jeśli tak czy nie będzie jedynie pionkiem w grze? Dużo przecież nie potrzeba by wykorzystać to co łączy ją z Rutlandem i to nie jedynie przeciwko niemu. Polityka to rozgrywka, w której nie ma miejsce na litość lub uczucia, liczy się przede wszystkim poparcie w sondażach i pierwsze miejsce w wyborach …
„Prezydencki romans” kojarzy się jednoznacznie z aferą, jaka prawie dwie dekady temu wstrząsnęła posadami Białego Domu, jednakże autorki, jak się wydaje, wykorzystały wyłącznie ogólne zarysy prawdziwej historii. Zamiast opowieści rodem z plotkarskiej bądź bulwarowej prasy dały swoim czytelnikom fabułę, w jakiej oddano rzeczywistość politycznego światka, jednocześnie splatając ją z wątkiem obyczajowo- uczuciowym. Można dopatrywać się podobieństw do realnych wydarzeń, ale byłoby to ze szkodą dla pomysłu Emmy McLaughlin i Nicoli Kraus. Lektura ich książki to z jednej strony political fiction z drugiej tytułowy romans, co może wyniknąć kiedy jeden z najpotężniejszych ludzi na świecie zapragnie młodej stażystki? Na pewno nie to o czym myśli zakochana dziewczyna i polityk, pragnący chociaż na chwilę zapomnieć o swoich obowiązkach …


 


Za możliwość 

przeczytania ksiażki 

 dziękuję wyd. Rebis

niedziela, 16 sierpnia 2015

"Zapłata"
Małgorzata Rogala


Przyjaźń rodzi się w różnych okolicznościach, czasem dopiero patrząc w przeszłość spostrzega się ten moment kiedy więź ta zaistniała. Niekiedy bywa wystawiona już na samym początku wystawiona na próbę, która wzmacnia lepiej niż upływ czasu.

W wydziale kryminalnym nie ma rutynowych śledztw, Agata Górska wie o tym dobrze, lecz nie spodziewa się, że wezwanie do jednego z warszawskich klubów dość znacząco wpłynie na jej życie. Ustalenie co spowodowało śmierć jednego z gości nie wydaje się zadaniem zbyt skomplikowanym, aż do momentu gdy patolog dostarcza wynik z sekcji zwłok. Michał Leśniak został zamordowany i to nie ulega wątpliwości, natomiast narzędzie zbrodni jest już bardzo niespotykane. Komisarz Sławek Tomczyk bardzo szybko dostaje zapytanie "z góry", dotyczące dopiero co rozpoczętego dochodzenia. Wyniki są oczekiwane "na już", a wszelkie trudno niemile widziane. Jednak w tej konkretnej sprawie prawie brak dowodów, poszlak również, być może jedynym punktem zaczepienia będzie coś z teraźniejszej działalności Leśniaka lub jego przeszłości. Co było motywem zabójstwa i dlaczego wybrano właśnie taki sposób na odebranie życia temu, a nie innemu, człowiekowi? Przypadkowa ofiara czy też Michał Leśniak był od początku celem? Odpowiedź na każde z tych pytań pomogłaby w pracy  Agacie i Sławkowi, ale jak na razie są tylko same znaki zapytania. Górska wie co ewentualnie rozjaśniłoby nieco sytuację, lecz kiedy w grę wchodzi wieloletnia przyjaźń trudno jest wskazać bliską osobę jako przypuszczalną podejrzaną. Jednak niewiele czasu potrzeba by Tomczyk odkrył co miało miejsce kilka lat temu i kto może być kluczem do rozwiązania zagadkowej zbrodni.

Dziecięce problemy często uważa się za błahe i nie warte dłuższego zastanowienia się. Niekiedy dorośli lekceważą sprawy, z którymi zwracają się do nich dzieci, uważając je za przesadzone lub wynikłe z niedojrzałości. Niewyjaśnione kwestie obciążają i niekiedy pozostawiają ślady, jakie nawet po latach są widoczne. Agata i Justyna od wielu lat wiedziały, że mogą na sobie polegać i w trudnych chwilach pomogą sobie nawzajem, teraz nadszedł moment próby. Czy przyjaciółki wyjdą z niego obronną ręką? Przeszłość niepokojąco zbliżyła się do teraźniejszości i zdaje się wskazywać kierunek, w którym powinno potoczyć się dochodzenie. Górskiej udawało się dotychczas lawirować pomiędzy sprawami zawodowymi i osobistymi, ale prowadzenie tej podwójnej gry nie można ciągnąć w nieskończoność. Policjantka musi opowiedzieć się po jakiejś stronie, niestety wiąże się to z przyznaniem się, iż nie do końca była z kimś szczera ... Może nowe fakty pozwolą jej wyjść z tej skomplikowanej sytuacji obronną ręką?

Zbrodnia i kara podobno są nierozerwalnie ze sobą połączone, jednak czasem rzeczywistość wypacza nieuchronność odpokutowania i kusi by sprawiedliwość zaistniała dzięki osobistej interwencji. Wówczas niezwykle łatwo jest stracić zdrowy rozsądek i poddać się jakże kuszącej myśli by wejść w rolę sędziego i kata ...

Przepisów na dobry kryminał jest wiele, jego królowa - Agatha Christie miała co najmniej kilka z nich opanowane do perfekcji. Królowa i jej młodsze następczynie poprzeczkę ustawiają bardzo wysoko poprzeczkę w dziedzinie rozwiązywania sensacyjnych zagadek. "Zapłata" Małgorzaty Rogali to kryminalna historia składająca się z wielu detali, które są elementami morderczej układanki, a ich dopasowanie do siebie podczas lektury dodatkowo intryguje. Kto zabił? Jaki był jego motyw? Dlaczego właśnie wszystko potoczyło się w tym, a nie innym kierunku? Na te pytania szukają odpowiedzi nie tylko bohaterowie, lecz i czytelnicy. Autorka umiejętnie wplotła również kwestie społeczne oraz ich bagatelizowanie przez tych, którzy powinni dostrzec istotę problemu. "Zapłata" to książka dla lubiących fabuły, w których niuanse i detale budują podstawy nieoczywistej historii.

Za możliwość przeczytania książki
 dziękuję Autorce:
 
Małgorzacie Rogali

sobota, 15 sierpnia 2015

Tajna wojna

"Ściśle tajne"
W.E.B Griffin
William E. Butterworth IV


Zwycięzcy piszą historię, pokonani nie mają prawa głosu. Czasem jednak dochodzi do swoistego sojuszu pomiędzy nimi w imię wyższego dobra lub jak kto woli mniejszego zła. Rzadko kiedy dzieje się to na forum publicznym, najczęściej towarzyszy temu tajemnica, do jej poznania dopuszczeni są nieliczni, a i oni niekiedy znają jedynie wycinek większej całości.

Świat po zakończeniu drugiej wojny światowej wygląda zupełnie inaczej niż przed jej rozpoczęciem, chociaż takie stwierdzenie wydaje się trywialne to jednak jest bolesną prawdą. Dopiero co zakończono działania wojenne, pokój na dobre jeszcze nie zagościł, a pomiędzy dotychczasowymi sojusznikami widać coraz większe różnice w opiniach dotyczących przyszłości. Zakulisowe rozgrywki wchodzą na nowy poziom, podobnie zresztą jak i definicja wroga. Jeszcze przed momentem jasny był cel, nic nie ukrywano, wojna toczyło się na oczach wszystkich, przynajmniej tak sądziła większość. Kapitan James Cronley przyzwyczajony jest do jasnych rozkazów, bez podtekstów czy też drugiego dna. W jego niezbyt długiej karierze wojskowej nie brakowało ryzykownych akcji, ostatnia była majstersztykiem i mogłaby wejść do podręczników historii gdyby nie to, że była ściśle tajna. Oficjalnie w ogóle nie miała miejsca i na pewno Stany Zjednoczone nie były w jakiekolwiek sposób z nią związane, nawet większość agencji rządowych w ogóle nie była jej świadoma. Sukces z nią związany przynosi chwałę, a wraz z nią nowe zadanie, łączące się z poprzednim i wymagające o wiele większych umiejętności niż Cronley czuje, iż posiada. Tym razem zostaje rzucony na bardzo głęboką wodę, pełną zdradliwych prądów i zasadzek. Operacja Ost nie istnieje, nie ma o niej śladu w żadnych dokumentach, nikt się do niej nie przyznaje. Interesy polityczne wymagały zawarcia kontrowersyjnego paktu, jaki nigdy nie zostałby zaakceptowany przez społeczność międzynarodową, wciąż świętującą zakończenie wojennego dramatu. Teraz James ma zrealizować jedno z jego postanowień, jednym z jego współpracowników jest były niemiecki generał Gehlen. Niedoświadczony oficer i stary wyjadacz muszą wytropić radzieckich szpiegów i rozwiązać problem ewentualnych przecieków, chociaż jeszcze  ie tak dawno stali po przeciwnych stronach.

Wrogowie nie są już tak oczywiści, a przeciwnik kryje się pod maskami, których jeszcze nikt nie zna. Czy można zaufać Gehlenowi? Jeżeli nie jemu to komu? Nie tak dawni sojusznicy nie są już nimi, chociaż wciąż za nich uchodzą, nawet we własnych szeregach mogą być zdrajcy … Taka rozgrywka to wyzwanie i jednocześnie ogromna odpowiedzialność dla Jamesa, pułapki czyhają na każdym kroku, podobnie jak pokusy. Wystarczy jedna nieodpowiednia znajomość lub kilka słów wypowiedzianych do nieodpowiedniej osoby by jego zadanie skończyło się porażką. Jak sobie poradzi młody kapitan, którego atuty wydają się za słabe w porównaniu z tym co mają w zanadrzu przeciwnicy? Może ktoś go nie docenił?

Co jest faktem, a co fikcją w książce” Ściśle tajne”? Nie tak łatwo odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ autorzy połączyli realia powojenne i mity, jakie wtedy narodziły się w fabułę pełną tajemnic i rozgrywek wywiadowczych. W.E.B Griffin i William Butterworth głównymi bohaterami uczynili dwóch całkowicie różnych ludzi – rzeczywistą postać niemieckiego generała Gehlena i młodego amerykańskiego oficera, będącego wynikiem pomysłu autorskiego. W przypadku tego drugiego można domyślać się, że miał on swoich odpowiedników w rzeczywistości. Podstawą są autentyczne wydarzenia, natomiast autorzy odsłaniają czytelnikom prawdopodobne kulisy ich powstania. Pomiędzy prawdziwe wątki i ich fikcyjne rozwinięcia wpleciono dodatkowo tematykę sensacyjną oraz obyczajową. Skomplikowana sieć powojennych powiązań wywiadowczych i już mająca swe początki Zimna Wojna wspomagają akcję książki „Ściśle tajne”, w jakiej podział na dobrych i złych zyskuje całkiem inny wymiar.


Za możliwość 

przeczytania ksiażki 

 dziękuję wyd. Rebis