Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Zaires. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Zaires. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 września 2021

Koniec niewinności


„Jej porywacz. Nie opuszczaj mnie”

Anna Zaires

 

Czy można pozostać niewinnym, niesplamionym, kiedy żyje się w świecie, w którym to, co uważaliśmy za zło jest codziennością? Jak egzystować tam gdzie emocje uważane są za słabość, a zagrożenie wciąż jest obecne? Czy zgoda na to, co dzieje się wokoło jest poddaniem się czy dorastaniem do roli na jaką zgodzono się wbrew temu, co uważa się za zdrowy rozsądek? Tak dużo pytań, na jakie nie zna się odpowiedzi …

 

Czasem zmiany następują bardzo szybko, życie Nory stało się całkowicie inne w bardo krótkim czasie. Ze zwykłej nastolatki, z amerykańskiego przedmieścia, przeistoczyła się w młodą kobietę, która wie, że miłość ma wiele twarzy i czasem zmusza człowieka do czynów jakie wcześniej wydawały się niemożliwe. Z każdym dniem, miesiącem, dojrzewała i zaczęła patrzeć na to, co mam miejsce z nowego punktu widzenia, sama nie spodziewała się do czego jest zdolna by pomóc Julianowi. Na niej i na nim pozostawiło to ślady, blizny, o jakich nie da się zapomnieć. Wspomnienia ranią ich oboje, czy jest na to lekarstwo? One już pozostaną z nimi, ale razem przezwyciężyli już tak dużo trudności w tak krótkim okresie. Mają swoje sposoby na budowanie przyszłości na gruzach przeszłości, nieszablonowe, lecz wydające się skuteczne. Na jak długo uda im się utrzymać kłopoty z daleka od siebie? Bezpieczeństwo wydaje się zapewnione, ale niekiedy nadchodzi z najmniej spodziewanej strony i znowu trzeba walczyć by przetrwać. Przeciwnik nie wie z kim zadarł, tym razem Nora nie zawaha się by pokazać kim się stała, czy jej bliscy zaakceptują to? Dla Juliana bezwzględność jest chlebem powszednim, kiedyś nie czuł nic, teraz jednak ma u swego boku kogoś bliskiego, lecz trudno mu przywyknąć do emocji, jakie ona wywołuje. Początek tej miłości nie zapowiadał tego, co później wydarzyło się, zresztą o takim uczuciu w ogóle nie było mowy. Wbrew wszystkim i wszystkiemu Nora  Julianem stworzyli związek, czy przetrwa on ogromną stratę i ból jaki się z nim wiąże? Co czeka dwoje ludzi, którzy się kochają, ale nie umieją powiedzieć o tym, co ich boli?

 

Każdy tom trylogii Jej porywacz kipiał od emocjonalnych rollercoasterów, nie pozwalał na obojętne przerzucanie kartek, ostatni pod tym względem również nie zawiódł. Mogłoby się zdawać, że pisarka już niczym nie zaskoczy, ale i pod tym względem nie zawiodła. Utrzymała klimat wcześniejszych części i jednocześnie jeszcze bardziej odkryła przed czytelnikami swoich bohaterów, chociaż zdawałoby się, że całkowicie obnażyła ich serca i umysły. Anna Zaires sięgnęła jeszcze głębiej i pokazała ewolucję jaką przeszły postacie, to, co wydawało się niewyobrażalne stało się realne i doskonale wkomponowane w znane wątki i równocześnie stało się wstępem do nowych. W „Nie opuszczaj mnie” nie ma spuszczenia z tonu, wciąż drugi plan ma wiele do powiedzenia w tej historii, ale także i sam tytuł okazuje się mieć więcej znaczeń. Bohaterowie przeszli kręta drogę od ich pierwszego spotkania do związku, opierającego się nie trudnych uczuciach, często dalekich od romantycznych pierwowzorów. Pisarka postawiła na więcej niż silne emocje, kontrastowe, nie pozwalające złapać chwilami oddechu, płynnie przechodzące od początku do końca skali, nierzadko wychodząc poza nią. Pomiędzy nimi toczy się historia kobiety i mężczyzny, którzy wydawali się zupełnie do siebie nie pasować, połączonych intrygującą relacją, niezrozumiałą nawet dla nich samych momentami. Anna Zaires nie bała się pokazać różnorodnych twarzy bohaterów, sprzecznych, łamiących zasady i tabu, ale też pragnących tego, co inni.

 

 

Za możliwość
przeczytania książki dziękuję:

 

 

poniedziałek, 20 września 2021

Odkrywanie siebie


„Jej porywacz. 

Zatrzymaj mnie”

Anna Zaires

 

Prawda bywa często bolesna, a stawienie jej czoła wymaga odwagi, lecz czasem przynosi z sobą to, od czego uciekaliśmy. Czy można stać się zupełnie inną osobą niż byliśmy jeszcze niedawno? Co wydarzy się kiedy zaakceptujemy rzeczywistość, która wydawała się nie do przyjęcia, a teraz wydaje się jedyna, w jakiej możemy być sobą? Czasem to, co powinno nas zniszczyć odsłania kim jesteśmy naprawdę albo kim staliśmy się.

 

Kilkanaście miesięcy wcześniej życie Nory zmieniło się całkowicie, nie jest już tą dziewczyną, jaka swobodnie planowała swoją przyszłość i dopiero chciała się przekonać na co ją stać. Dojrzała i zdecydowała się na drogę, która wydaje się co najmniej kontrowersyjna dla jej bliskich, wybrała Juliana i egzystencję u jego boku. Wydaje się, że wie co ja czeka, lecz czy na pewno? W świecie gdzie zagrożenie czyha za każdym rogiem, bezpieczeństwo wydaje się luksusem na jakie nikogo nie stać. No chyba, że jest się kimś takim Esguerra, kto nie zawaha się przed niczym i nie czuje strachu albo raczej przypomniał sobie jak smakuje lęk o najbliższego człowieka. Jaką cenę przyjdzie im zapłacić za bycie razem pomimo tego, co dzieje się wokół nich? Łatwo jest uwierzyć, że nic złego nie wydarzy się już, lecz to jedynie iluzja, nawet jeśli wydaje się, że kontroluje się wszystko. Wystarczy kilka minut by rozbić szczęście niczym szklaną bańkę, Julian zawsze był panem sytuacji, lecz teraz ktoś musi podjąć decyzję wbrew jemu. Nora poznała już ciemną stronę życia, ale ona ma wiele twarzy i musi jednej z niej spojrzeć prosto w oczy. Kim będzie po tym pojedynku?

 

Miłość bywa lekka, przynosi radość i przyjemne chwile. Ma też mroczniejszą odsłonę i tę właśnie odkrywa Anna Zaires po kolejny w cyklu Jej porywacz, a drugi tom pokazuje jak zmieniają się ludzie pod wpływem uczucia, które nie miało prawa zaistnieć, lecz wbrew okolicznościom rozwija się. „Zatrzymaj mnie” odsłania od podszewki miłość, jakiej daleko do łagodności i prostych emocji, wprost przeciwnie jedno i drugie jest złożone, połączone wzajemną fascynacją, prawie na skraju obsesji oraz przeszłością, jaka pozostawiła po sobie bolesne blizny. Część z nich stało się tarczą, lecz niektóre ukształtowały człowieka, kontrolującego siebie i innych, kosztem zadawania kolejnych ran. Pisarka dopasowała tło do sylwetek postaci, chociaż postawiła także na kontrast, by pokazać proces kształtowania i dopasowania się do warunków, w których jest się zmuszonym egzystować. Motywy bohaterów dalekie są od czarno – białych decyzji, choć na pierwszy rzut oka można by powiedzieć, że nic prostszego niż dokonanie takiego podziału. Anna Zaires nie ułatwia czytelnikom lektury, kreśląc przejrzyste i nieskomplikowane osoby, jakie dokonują odpowiednich wyborów. W tej serii nieustannie toczy się rozgrywka pomiędzy tom, co dyktuje rozsądek, a co emocje, sprzeczności burzą mury, zbudowane przez postacie i przyjęte zasady, ale też tworzą je od nowa. „Zatrzymaj mnie” ma prędką akcję, a gdy ona zwalnia to bardzo szybko czytający uczą się, że jest to cisza przed burzą. Miłość, trudna i raniąca jest osią fabuły, uczucie pełne cierni, wymaga od bohaterów czegoś, na co nie od razu są gotowi się zgodzić. Ta książka sięga głęboko w ludzkie umysły, demaskuje demony i wydobywa je na światło dzienne.

 

Za możliwość
przeczytania książki dziękuję:

 

 

sobota, 18 września 2021

Zdradliwe uczucia


„Jej porywacz. Zmień mnie”

Anna Zaires

 

Niektóre koszmary przychodzą nagle i wcale nie są senną marą, wprost przeciwnie. Dzieją się tu i teraz, w rzeczywistym świecie, chociaż zdają się być nierealne. Nie powinny zaistnieć, a jednak w prawie każdej chwili przypominają o sobie, czasem nigdy nie odchodzą, pozostają już na zawsze. Czy możne z nimi żyć? A bez nich?

 

Jaka jednostka czasu jest potrzebna by zmienić czyjeś życie? Niekiedy to kilka sekund, przelotne wydawałoby się spojrzenie, po prostu chwila. Tyle właśnie zdecydowało o życiu Nory, pogodnej dziewczyny, jaka właśnie miała wejść w dorosłość. W mniej niż kilka minut ktoś odbiera jej wiele, czy wszystko? Julian zawsze bierze to, na co ma ochotę, a teraz jest nią nie właśnie pewna młoda kobieta, nieprzypadkowa osoba, lecz ktoś konkretny. Ona nie ma wyboru, może poza jednym, tak łatwo jednak nie zamierza niczego akceptować. Gra, do której jest zmuszona rozpoczęła się przypadkiem, ale cała reszta nie jest już nim nie jest. Jeden nieostrożny ruch, gest, a nawet myśl oznaczają przegraną, chociaż czy na pewno? Wydaje się, że z tej sytuacji nie dobrego wyjścia, zwłaszcza gdy tych dwoje poznaje się lepiej, lecz to mogą być jedynie pozory. Ile jest w stanie wytrzymać Nora? Musi podjąć decyzję, jaka naznaczy ją na całe życie i to wtedy gdy wydaje się, iż właśnie los daje możliwość by odwrócić sytuację w jakiej znalazła się. Dlaczego wybiera właśnie tę drogę, nie całkowicie odmienną? Kim stał się dla niej Julian?

 

Znacie to uczucie, gdy spoglądacie na książkę i wiecie, że jej lektura wymaga odpowiedniego momentu? Takiego gdy będziecie mogli bez pośpiechu rozpocząć czytanie, a zaraz potem wchodzicie do świata bohaterów i od tej chwili prawie nic nie jest was w stanie wyrwać z niego? Twórczość Anny Zaires poznają od jakiegoś czasu i wiem już, że nigdy nie jest to prosta historia, ale skomplikowany węzeł nawzajem wykluczających się emocji. Pisarka raz za razem rzuca wyzwanie temu, co wydaje się oczywiste, pokazuje uczucia z różnych perspektyw, jednocześnie odziera je z sentymentalności, intymności, dodając do niej prawdę, często niewygodną, bolesną i przede wszystkim często brutalną. Nie inaczej jest w przypadku serii Jej porywacz, już prawie sam początek pierwszego tomu „Nie opuszczaj mnie” zdaje się wskazywać jak potoczy się on dalej. Czy rzeczywiście? Powiedzieć, że nie do końca, jest sporym niedopowiedzeniem, gdyż autorka raz za razem drze na drobne kawałki czytelnicze przypuszczenia i teorie. Główni bohaterowie, a zwłaszcza bohaterka, to więcej niż kontrastowe, zaprzeczające sobie i innym, postacie, ale nie jest to przypadkowy zabieg albo pogubienie się w wątkach, to zamierzone działanie. Widzimy to na każdym kroku tej opowieści, w jakiej miłość, nienawiść, ból i zatracenie wciąż pokazują się od nowej strony. To, co dzieje się na kartkach książki nie pozostawia nas obojętnych, rzuca wyzwanie zasadom i normom, akceptowanym zachowaniom oraz przede wszystkim temu jak postrzegamy miłość. Strach nierozerwalnie zmieszany jest ze szczęściem, lecz w „Nie opuszczaj mnie” jedno i drugie niesie z sobą ogromny ciężar wyborów, dokonywanych prawie na każdym kroku i dalekich od tych codziennych, standardowych czy też jednoznacznych. Pod znakiem zapytanie stawiane jest zresztą dużo spraw, bohaterowie rzucają wyzwaniu wszystkiemu co do tej pory było dla nich oczywiste. Gdzieś pomiędzy buntem na to, co zgotował jeden człowiek drugiemu widać ile oblicz mają emocje i do czego są w stanie doprowadzić.

 

Za możliwość
przeczytania książki dziękuję:

 

 

sobota, 6 marca 2021

Gra o życie


„Rosyjski zabójca”

Anna Zaires

Charmaine Pauls

 

Nie wszyscy wierzą w przypadki, chociaż i one się zdarzają, czasem są punktem wyjścia do historii, w jakiej niemożliwe jest jak najbardziej realne. Stają się również początkiem niezwykłej rozgrywki, w której zasady ustalają ci, jakich się najmniej o to podejrzewa. Pozostawianie w cieniu i nieujawnianie swojej wiedzy bywa nie tylko ruchem strategicznym, lecz niekiedy pomaga utrzymać się przy życiu, dosłownie i nie w przenośni.

 

Pozory mogą mylić, dają się im zwieść nawet zawodowcy, wyczuwający oszustwa z daleka. Mina jest tylko skromną kelnerką, jedną z wielu budapesztańskich knajpach, ale pewnej nocy ma pecha, chociaż miała nadzieję, iż uda się jej jakość uniknąć konsekwencji bycia w nieodpowiedniej chwili w miejscu dość niefortunnym. Kolejne godziny przynoszą zaskakujący zwrot akcji w życiu dziewczyny. Czy na tym koniec? Tak myśleli rosyjscy zawodowi zabójcy i ona sama. Jednak jak się okazało to dopiero wstęp do ich znajomości, w jakim kierunku się rozwinie? No cóż, kiedy już wiadomo, iż miało się do czynienia z iluzją i czuje się człowiek oszukany trudno oczekiwać ciepłych uczuć, ale w przypadku Miny i Yana sprzeczne uczucia, jak się okazuje, są podstawą znajomości. Co dalej? To wiedzą obydwoje, lecz czy rzeczywiście do tego dojdzie? Pewność siebie i brak litości jest podstawą w fachu jakim się parają, także błyskawiczne reagowanie na każdą zmianę. Okoliczności im nie sprzyjają, wszyscy wokoło są wrogami, nawet oni sami, co więc z tym, co dzieje się między nimi? W ich świecie nie ma miejsca na słabość, zdradę i uczucia, chociaż czy nie ma wyjątków od tej zasady? Coś jeszcze im zagraża, pewien sekret, jeszcze bardziej groźny i tylko jedno z nich ma świadomość jego istnienia i niszczącej siły.

 

Zawodowi zabójcy, tacy, którzy nie wahają się przed naciśnięciem spustu lub gdy w ten czy inny sposób pozbawiają człowieka życia. To jedynie kolejne zadanie, taka praca. Nie ma miejsca dla emocji, wahania lub robienia kroku w niewłaściwym kierunku. Ale czy również miłość jest zakazana? Duet pisarski Anna Zaires i Charmaine Pauls osadziły akcję swojej powieści w otoczeniu gdzie trudno o romantyczność, a jedynym uczuciem, przychodzącym na myśl, jest strach. Autorki połączyły dwa całkowicie sprzeczne historie – sensacyjną i obyczajową, w całość za pomocą bohaterów, pasujących do obu gatunków. Pomysł na taką mieszankę nie jest nowy, lecz jeśli się go twórczo rozwinie to efektem może być intrygująca lektura. „Rosyjski zabójca” jak najbardziej ma w sobie to „coś” i to w licznie mnogiej, sprawiające, że czyta się tę książkę nie tylko szybko, ale i z zainteresowaniem. Pisarki skupiły się na obu motywach opowieści, zazębiając je w odpowiednich miejscach, lecz również dając im wybrzmieć w całkowicie samodzielnych scenach. Dodały też do niej humor, zwroty akcji w odpowiednich momentach oraz kilka tajemnic, jakie ujawniają się w kolejnych rozdziałach, chociaż nie od razu poznajemy ich znaczenie. Umiejętne wykorzystanie kontrastowej tematyki widoczne jest w fabule na każdym kroku, z dwóch odrębnych opowieści powstała jedna, spójna i ciekawa.

  

Za przeczytanie książki

dziękuję: