sobota, 21 stycznia 2023

Przebudzić się i co dalej?

Przedpremierowo:

„Przebudzenie”

Kate Oliver, Toby Oliver

 

Styczeń sprzyja składaniu sobie przyrzeczeń i podejmowania noworocznych postanowień Do tego dochodzą jeszcze życzenia innych oraz obserwowanie jak wiele osób z naszego otoczenia stara się uporządkować swoje życie. Presja bycia lepszym, podążania za trendami, dostosowania się do większości towarzyszy nam nieustannie. Dlaczego? Niejeden z nas utożsamia to z byciem szczęśliwym. Często zasypiamy z myślą o tym jak to i dużo więcej rzeczy osiągnąć. Potem nadchodzi poranek i wcielamy plan na lepszą egzystencję albo nie, bo coś staje nam na drodze, pojawia się jakaś przeszkoda, próbujemy następnego dnia i kolejnego, z różnym skutkiem. Jak to się dzieje, że innym udaje się lub idzie jakoś łatwiej? Przyczyn pewnie jest tyle ile ludzi, każdy ma swój sposób na sukces. Może by osiągnąć swój cel trzeba przyjrzeć się temu jak rozpoczynamy dzień?

 

Istnieje niejedna zasada mówiąca jak ważne są poranki, jednak w codziennej bieganinie przypomina on nierzadko bieg z przeszkodami, nie wszyscy budzimy się w doskonałych nastrojach, zwłaszcza, iż nie zawsze nocny wypoczynek nim jest, a i mija jakoś tak zbyt szybko. No i pozostają jeszcze wspomnienia z dni poprzednich, wspomnienia niezbyt przyjemne, do tego natłok spraw, z jakimi należy sobie poradzić. Do tego dodajmy  stres, pośpiech, jak na sam wstęp to dużo. Jak to zmienić? Kate Oliver i Toby Oliver mają na to swoją metodę, składającą się z kilku punktów. Nie są teoretykami, zajmują się psychologią, terapią i konsultingiem od kilku dekad, sami przeszli drogę od nerwowych pierwszych chwil po przebudzeniu, jakie często przekładały się na cały dzień. Jako zawodowcy, wpierw każde z osobna, zajęło się tym, jak rozpoczyna dzień i ich wnioski stały się podstawą osobistych zmian. Zanim podjęli wspólną pracę nad tym zagadnieniem wypracowali własne zasady, pomagające na ogarnięcie czasu w rannych godzinach. Potem podjęli współpracę i w efekcie napisali książkę, w jakiej przekazują techniki, będące sumą ich doświadczeń i naukowych badań, sprawdzone i wybrane tak, by nie komplikowały życia, lecz pomogły.

 

Co zrobić żeby dobrze rozpocząć dzień? Autorzy „Przebudzenia” dają wskazówki jak można wejść w poranny okres oraz jak przełożą się na resztę doby. Nie dają gotowego schematu dla każdego, ale zestaw „narzędzi”, które jeśli ktoś chce nie tak trudno zastosować. Mogą się one wydawać znajome albo już stosowane, inne są nowością, lecz wszystkie skupiają się na pierwszych momentach gdy się obudzimy. Kate Oliver i Toby Oliver nie mówią, że od razu nadejdą zmiany i po prostu rozpoczniemy praktykować nowe nawyki. Przypominają jak łatwo odwlekać wprowadzenie czegoś nowego do rutyny, oczekiwać, iż od razu osiągniemy doskonałość oraz zobaczyć efekty. „Przebudzenie” realistycznie podchodzi do nabytych nawyków, zachęca do spojrzenia na ranek z innego punktu widzenia, wskazuje sposoby, mogące nam ułatwić funkcjonowania w kolejnych godzinach. Twórcy przygotowali także zestawienie pomocnych lektur, z jakich sami korzystali i po które warto ich zdaniem sięgnąć, by pogłębić wiedzę.

 

Premiera:

25 stycznia 

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

piątek, 20 stycznia 2023

Wyjawiona zbrodnia

Nowość:

„Pustelnia mordercy.

Nieczystość”

Anna Krystaszek

 

Tajemnic się nie zdradza, sekretów nie wyjawia. A jeśli ktoś będzie miał zamiar zrobić jedno i drugie? Co czeka tego kto podzieli się tym, co skrywają inni? Nie każdy sekret i nie wszystkie tajemnicy powinny nimi być. Tyle, że komuś może nie być na rękę ujawnienie prawdy i zrobi wiele by pozostała nie odkryta.

 

Śmierć człowieka nie zawsze jest naturalna bądź przypadkowa. Czasami nawet na taką nawet nie wygląda, nie sprawia pozorów nieszczęśliwego zbiegu okoliczności czy też wypadku. Komisarz Szulc zna się na swojej robocie, ale najnowsze śledztwo już od samego początku zapowiada się na trudne. Brutalne morderstwo, którego ofiarą jest kapłan i to jeszcze w miejscu religijnego kultu. Dlaczego zabójca wybrał właśnie osobą duchowną, jakim motywem kierował się, okaleczając ciało? Do tego zostają znalezione kolejne zwłoki, tym razem niedawno zaginiona młoda kobieta, jej obrażenia są bardzo podobne. Co łączy te dwie sprawy? Postać mordercy, lecz co jeżeli to zbyt daleko idące przypuszczenia, zwłaszcza, iż punkty gdzie doszło do zbrodni dzieli spora odległość. Przypadek? Policjant oraz prokurator tak nie sądzą, szukają powiązań i śladów, jakie naprowadzą ich na zbrodniarza. Ksiądz chciał się spotkać z Szulcem, ale nie zdążył, miał mu coś do powiedzenia, czy właśnie to spowodowało jego śmierć? Jaką rolę odegrała w tym druga ofiara? To dochodzenie wymaga skupienia się na detalach i nie stracenia z oczu ogółu, zło jedynie przyczaiło się i nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa …

 

Nic nie dzieje się bez powodu, zwłaszcza kiedy dochodzi do pozbawienia kogoś życia. Morderstwo idealne? Tak, do momentu gdy nikt o nim nie wie. Wystarczy, że ktoś wpadnie na jego ślad, to pierwszy krok by wykryć sprawcę. Bohaterowie książki Anny Krystaszek nie spoczną dopóki nie znajdą winnego, raz pochwyconego tropu nie stracą i z pewnością nie dadzą się powstrzymać. „Pustelnia mordercy. Nieczystość” jest prawdziwie rasowym kryminałem, z kategorii tych, których nie odkłada się dopóki nie pozna się finału, a po nim pozostaje jak najszybszego poznania co dalej, bo autorka do samego końca intryguje. W tej książce wszystko ma swój cel, do czegoś prowadzi lub jest wskazówką, jaką czytelnicy wraz z postaciami starają się dopasować do zabójczej zagadki. Anna Krystaszek doskonale wie, w którym momencie przyśpieszyć tempo, a kiedy zrzucić na postacie oraz czytających „przysłowiową” bombę. Niespodziewane wiraże zwiększają natężenie suspensu, kryminalna spirala coraz mocniej nakręca się, do czego to doprowadzi? Do odpowiedzi jakiej nie spodziewamy się. Tam gdzie jedna historia kończy inna rozpoczyna się, a może nie poznano jeszcze całej prawdy?

 

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

czwartek, 19 stycznia 2023

Sława, skarb i cała reszta

Przedpremierowo:

„Dziennik Youtubera. 

Nie ma sprawy”

Marcus Emerson

Grunt to mieć pomysł lub raczej pomysły na siebie. Wizje niektórych są bardzo szerokie i sięgają daleko, w końcu grunt to mieć odpowiedni w życiu cel i co równie istotne motywację, by go osiągnąć. Jeśli towarzyszy temu jeszcze radość oraz wspierają przyjaciele pozostaje tylko jedno: po prostu zdobyć to, o czym się marzy!

 

Jak zawsze plan jest stuprocentowo pewny oraz łatwy do realizacji. Davy Spencer zamierza dobrze bawić się, świętować urodziny siostry i oczywiście zaistnieć w Internecie. Jak wiadomo to ostatnie wcale nie jest takie proste, lecz kto jak nie on ma tego dokonać? Aquapark jest wprost wymarzonym miejscem by zabłysnąć, zwłaszcza, że przyjaciele pomogą, a bliscy może nie przeszkodzą w tym. No cóż, jak zawsze nie wszystko idzie po myśli chłopca albo raczej prawie nic nie jest takie jak powinno być, ale od czego łut szczęścia? Jeśli do tego doda się nieprawdopodobny, lecz przytrafiającym się przyjacielskiemu gronu, splot wydarzeń otrzyma się chaos mało kontrolowany, chociaż nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, zwłaszcza dorośli. Jaki więc tym razem będzie finał działań Davy`ego, kiedy jeszcze okaże się, iż jest do odnalezienia najprawdziwszy piracki skarb?

 

Davy Spencer nie daje o sobie zapomnieć i zaraża pozytywną energią, a to wszystko za sprawą swego twórcy Marcusa Emersona. Autor, łącząc formę ilustracyjno-komiksową z tekstem, stworzył cykl książek, której najnowsza odsłona jest równie dobra jak jej poprzedniczki i przynosi z sobą ciekawą lekturę dla czytelników w każdym wieku. Jak przekazywać wartościowe treści, wskazywać dobre i złe przykłady zachowań, tak, by nie nudzić lub po prostu stały się zrozumiałe te właściwe? Może tak jak robi to „Dziennik Youtubera. Nie ma sprawy”? Bez zbędnego moralizatorstwa, nie podawania jednego, słusznego, autorytetu w osobie dorosłego oraz nie wskazywania ideału bez skazy, do jakiego trzeba się bez gadania dostosowywać. Jak więc zastosować ten przepis? Niedoskonali bohaterowie, jacy na oczach czytelników popełniają błędy, nie zawsze umiejący się do nich przyznać, niekiedy potrzebujący czasu by sobie je uzmysłowić, ale i pokazanie jak ważni są przyjaciele i rodzina oraz ich wsparcie. Proste? Może jedynie w teorii, gdyż to, co zdaje się być łatwe wcale takim nie jest gdy trzeba osiągnąć właśnie taki efekt. Marcus Emerson za pomocą humoru i celnej obserwacji rzeczywistości oraz połączeniu gatunków dał czytającym nie książkę jakich wiele, ale taką, jaka bawi oraz celnie punktuje zachowania młodszych i starszych, a niejako przy okazji tym drugim pomaga zrozumieć młodsze pokolenie. 

 

 Premiera:

25 stycznia 

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

środa, 18 stycznia 2023

Va banque

Premiera:

„Grzechy krwi. Va banque”

Magdalena Winnicka

 

Zawsze jest coś lub ktoś do stracenia. Jednym zależy na tym pierwszym, drudzy zrobią naprawdę dużo by zatrzymać kogoś. W obu przypadkach wielu rzuci na szalę wszystko lub nawet więcej, są i tacy, którzy nie patrząc na nic przekroczą niejedną granicę by chronić to, co dla nich najważniejsze. Biada temu kto rzuci im wyzwanie …

 

Każdy plan, nawet ten najbardziej doskonały może ponieść klęskę. Jesper Tirona wie o tym doskonale, dlatego zrobił wszystko by ten konkretny dopracować w każdym szczególe. Nic nie mogło pójść źle lub nie po jego myśli. No cóż nie wziął pod uwagę, że ktoś mógłby jeszcze mocniej być zdeterminowany niż on lub po prostu jest samobójcą. Filomena Nastyńska nie uważa się za straceńca, ma swój cel i zrobi naprawdę dużo aby go osiągnąć. Jedno z nich nie doceniło drugiej strony, pytanie które? Wydawałoby się, iż to ona stoi na straconej pozycji, gdyż do tej pory przeciwnicy Jespera zawsze przegrywali. Czyżby tym razem było inaczej? A może sytuacja, w jakiej oboje znaleźli się jest całkowicie różna od tej zakładanej? Wrogowie? Na pewno nie przyjaciele, zbyt wiele ich dzieli, ale także łączy coś, czego nie brali pod uwagę. Wynik zimnej kalkulacji nigdy będzie pasował do rzeczywistości, jaką zaczynają rządzić emocje, a tych nie brakuje gdy do głosu dochodzą zranione uczucia, strata kogoś bliskiego i całkowicie nieprzewidywalny rozwój wydarzeń. Zwycięzca miał być jeden, natomiast realia są całkowicie odmienne od spodziewanych.

 

Gra o wszystko czy nowy rozdział w życiu? Magdalena Winnicka swoim czytelnikom i bohaterom przygotowała intrygującą przejażdżkę rollercoasterem i to taką z wieloma gwałtownymi wirażami oraz niejedną, ostrą, jazdą z samego szczytu wprost w nieznaną otchłań. „Grzechy krwi. Va banque” jest rozgrywką o to, co zdawało się najistotniejsze w życiu, bez tego nie miałoby ono większego sensu, lecz czy na pewno? Pisarka sieje ziarna wątpliwości, nie od razu wprost stawia znaki zapytania, a przeszłość wciąż odgrywa ogromną rolę, lecz powoli również zaczyna się rysować przyszłość, inna od tej oczekiwanej, pełna niewiadomych, nowych zagrożeń i próby sił. Kłopoty zawsze były, są i zapewne będą towarzyszyły postaciom, ale tym razem towarzyszą im nieustannie, podążają jak cień za nimi. Dodatkowo Magdalena Winnicka jeszcze mocniej zatrzęsła fundamentami serii, na oczach czytelników dokonuje się zaskakująca zmiana. „Grzechy krwi. Va banque” jest kontynuacją, w której otwiera się nowy rozdział, przełomowy i zapowiadający, iż jeszcze wiele niespodzianek czeka by pokazać swoje oblicze.

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję: