piątek, 27 stycznia 2023

Co za krawędzią?

Nowość:

„Nastolatki na krawędzi”

Krystyna Romanowska

Dr Agnieszka Dąbrowska

Dr Marta Niedźwiedzka

 

Wydawałoby się, że współczesność daje wszystkim nieograniczone możliwości. Możemy być tym kim chcemy i sięgać po to, co jeszcze niedawno wydawało się poza naszymi możliwościami. Zwłaszcza przed młodymi ludźmi otwierają się drzwi do niezliczonych szans. Brzmi jak bajka? Oczywiście, bo jest coś, wcale nie jest tak rzadkie jak nam by wydawało się, co jest ogromną rysą na tej baśniowej wizji. Coraz większe oczekiwania by spełniać jednocześnie kilka ról i odznaczać się cechami, jakie w życiu codziennym często wykluczają się, a jednocześnie funkcjonować w świecie pełnym chaosu, nierealnych wymagań i przede wszystkim wszechobecnego i bezlitosnego świata mediów społecznościowych.

 

Tytuł jak najbardziej jest adekwatny do treści. Z jednej strony ilustruje to, co dzieje się z nastolatkami  i co dostrzegają wszyscy dokoła, a z drugiej jakie uczucia towarzyszą im nieustannie. Równocześnie burza emocji, poczucie, że jest się dorosłym i jeszcze dzieckiem oraz podobne traktowanie ze strony rodziców, nauczycieli, bliskich. Ostatnie lata dołożyły coś jeszcze – izolację z uwagi na pandemię i jeszcze większą rolę Internetu z wszelkimi serwisami, portalami, forami. Dojrzali ludzie mają z tym problem, co dopiero ktoś kto dojrzewa, uczy się reguł społecznych i w szczególności szuka własnej drogi. Krystyna Romanowska zadaje pytania Dr Agnieszce Dąbrowskiej i Dr Marcie Niedźwiedzkiej, które pojawiają się po stronie rodzicielsko-opiekuńczej i uzyskuje nie tyle tylko odpowiedzi, ile obszerne wyjaśnienia, głęboko sięgające źródła problemów. Niejedna książkę, poradnik, napisano w tym temacie, ale do tego, co już znamy wciąż dochodzą nowe aspekty, z jakimi wcześniej nie mieliśmy do czynienia lub też nie miały one tak dużego znaczenia. Grono autorskie rozprawia się z różnorodnymi, obiegowymi, opiniami, skupia się na tym jak zrozumieć nastolatki, gdzie postawić granice, jak widzą one siebie i otoczenie oraz jak pomóc im zrozumieć siebie i świat.

 

„Nastolatki na krawędzi” mocniej skupiają się na dziewczętach, nie pomijają chłopców, ale to one są w centrum zainteresowania z uwagi na presję jaka mniej lub bardziej jest na nie wywierana. Równocześnie powinny dopasować się do nowych wzorców, wybrać ze starych te najlepsze czyli oczekiwane przez otoczenie, podążać własną drogą i umieć spojrzeć na media społecznościowe od dojrzałej strony. Oczywiście rówieśników płci męskiej również to dotyka, jednakże ich rówieśniczki narażone są na mało realne oczekiwania o wiele silniej i poprzeczka także jest ułożona wyżej. Mogą wszystko, sięgać po wszystko, być tym kim chcą. Hasła modne i aprobowane przez większość. Nie ma granic. Problem w tym, iż zbyt głośno nie mówi, iż one istnieją, oczywiście taki na przykład szklany sufit da się przebić, zburzyć i pokazać na co nas stać. Zapominamy jedynie powiedzieć z jakimi wyborami, kosztami wiąże się. Podobnie rzecz ma się z łączeniem różnorodnych ról społecznych, to też ma swoją cenę. Autorki wraz ze swoimi rozmówczyniami w żadnym razie nie są za ograniczaniem możliwości, lecz pokazaniem jaki jest naprawdę teraźniejszy świat – o wiele bardziej skomplikowany niż jeszcze niedawno. Oferujący ogromnie dużo, ale i wymagający jeszcze więcej. „Nastolatki na krawędzi” to także poruszenie kwestii przemocy, w której coraz mocniejszą rolę odgrywa obecnie ta w wirtualnej przestrzeni, współczesnej przyjaźni i między innymi problemów odżywiania. Pozycja ta jest wielopłaszczyznowym spojrzeniem na nastoletni okres życia człowieka z szczególnym naciskiem na punkt widzenia młodych ludzi, jaki różni się od perspektywy osoby dorosłej.

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

wtorek, 24 stycznia 2023

Drzwi do prawdy

Przedpremierowo:

„Zamknięte drzwi”

Freida McFadden

Co nas kształtuje? Dziedziczone geny, przeszłość, otoczenie? A może jedynie my sami mamy wpływ na to kim się staniemy? Czasem przykładamy zbyt dużą wagę do tego, na co nie mamy wpływu i bagatelizujemy to, co sami kreujemy. Zresztą niekiedy inni przypisują nam cechy, poglądy, działania, z uwagi na rodzinne więzy. Jak wyjść z matni ludzkich oczekiwań,  i własnych pragnień by być sobą, tylko i wyłącznie sobą?

 

Od lat Nora stara się zamknąć drzwi do wspomnień, żyje teraźniejszością i przede wszystkim swoją pracą. Nie ma przyjaciół, rodziny, wybrała samotność, jedynie ona wie dlaczego, a z tego nikomu nie zwierza się. Zresztą zdaje sobie sprawę jak zareagowaliby ludzie gdyby powiedziała kto jest jej ojcem. Zbudowała od nowa swoje życie i jest zadowolona z niego. Jednak rzeczywistość nie jest tak prosta jak się wydawało kobiecie. Zaczyna się bać gdy ktoś zabija pacjentkę, którą leczyła, w ten sam sposób, jak pewien seryjny morderca. On nie mógł tego zrobił, odsiaduje dożywotnie wyroki, więc kto zabił? Na to pytanie szuka odpowiedzi policja, a Nora musi mieć się na baczności. Niepokojące rzeczy zaczynają się dziać w miejscach, jakie zdawały się bezpieczne. Co jest prawdą, co przewidzeniem? Czy ktokolwiek uwierzy w niewinność dziecka seryjnego zbrodniarza? Prawda wcale nie jest tak prosta jak się mówi, kryją się za nią pilnie strzeżone sekrety, rodzinne tajemnice oraz lęk przed tym, co powiedzą ludzie, bo ci bardzo szybko wydają wyrok, nie patrząc na fakty, chociaż i one nie zawsze są jednoznaczne …

 

Co kryje się za „Zamkniętymi drzwiami”? Z pewnością intrygujący thriller, mroczny tak jak podpowiada okładka, niejednoznaczny i z pewnością zaskakujący, ale i pokazujący jak łatwo można dać się zwieść pozorom. Freida McFadden doskonale opanował sztukę przyciągnięcia uwagi czytelnika już na wstępie i nie pozwoleniu by została rozproszona. Skupia ją na opowiadanej historii, dalekiej od prostego schematu, oferując psychologiczną rozgrywkę, stawiając pod znakiem zapytania to, co wydawało się pewnie i utrzymując niepewność. Zresztą ta ostatnia cechuje zaistniałe wydarzenia jak i splot okoliczności oraz samych bohaterów. Bezustannie przysłowiowe „coś” wisi w powietrzu, wiadomo, że się wydarzy, lecz kiedy, czym będzie i jakie będą jego skutki pozostaje pod ogromnym znakiem zapytania. Oczywistość w tej książce nie występuje nigdzie, zamiast niej jest suspens, pogrążony w mroku, rozświetlany nikłym światłem odwagi walki o siebie, jakie wcale nie staje się coraz jaśniejsze. W miarę zagłębiania się w lekturę pisarka nie zaciemnia obrazu, ale coraz mocniej wskazuje w jakiej sytuacji znalazła się główna postać, z jakiej trudno dostrzec jakiekolwiek wyjście. Kiedy nadchodzi finał Freida McFadden pokazuje kunszt swojej opowieści oraz pomysłu na zakończenie, które zawiera prawdę, pytanie tylko czy jesteśmy na nią gotowi.

 

Premiera:

 25.01.2023

 

Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję 
 

 

niedziela, 22 stycznia 2023

Początek końca

Przedpremierowo:

„Łowcy skór”

Tomasz Patora

Afera, skandal, korupcja. Trzy słowa, które ponad dwie dekady temu były stale obecne w gazetach, telewizji, radiu. „Łowcy skór”. Dzisiaj nie wszyscy od razu kojarzą te czołówki i paski w różnorodnych telewizyjnych dziennikach. Jednak coś, gdzieś, ktoś słyszał, czytał, widział. Po tylu latach sprawa ta wciąż budzi emocji. Dlaczego? Czas minął, jednak pozostali skrzywdzeni ludzi i historia, z jakiej nie wyciągnięto wszystkich wniosków.

 

Anonim uruchomił lawinę, dramatycznych informacji, jakie mogłoby się wydawać nierealne gdyby nie trafił do dziennikarzy, jacy zajmowali się dziennikarskimi śledztwami. Został potraktowany poważnie, zwłaszcza, że jego adresaci co nieco już poznali funeralny biznes przy okazji pracy nad innymi artykułami. Nieprawidłowości nie były aż taką tajemnicą jak mogłoby się wydawać, lecz to, o czym pisał nieznany autor przekraczało wszystko, o czym nieoficjalnie wiedziano. Ruszyło śledztwo, poszukiwania informatorów i przede wszystkim prawdy o tym, co miało i ma miejsce. Ale to dopiero początek, im dalej tym więcej relacji, dowodów i przede wszystkim śladów, mówiących o realiach, dalekich od tych branych za niepodważalną oczywistość. Śmierć zamiast życia, cenniejsza, zmonetyzowana i licząca się bardziej przez tych, którzy powinny stać na straży tego pierwszego. System jaki powstał działał sprawnie i to wcale nie krótko, jak mogłoby się wydawać.  Dlaczego tak długo udawało mu się trwać i nawet zataczać coraz szersze kręgi? Znieczulica? Strach? Korzyści? Obojętność? Wszystko naraz i wcale nie po trochu.

 

Czas mija, niektóre pytania pozostają bez odpowiedzi, na inne dopiero teraz zostają udzielone odpowiedzi, uzupełniają to, co już wiadomo i ujawniają nowe fragmenty prawdy. Trudnej i dla wielu niewygodnej. Tomasz Patora wraca do tematu, jakim żyliśmy dwadzieścia lat temu. Nie przebrzmiał, nie wydaje się wyblakły, wciąż poraża i warty przypomnienia. Analizując zgromadzone fakty, wyniki oficjalnego śledztwa oraz nieujawnione informacje uzupełniają obraz korupcyjnego i zabójczego układu, tak, iż staje się on jeszcze pełniejszy. Jak mógł on powstać i to na taką skalę? Rozdział po rozdziale lub raczej relacja po relacji, zeznanie po zeznaniu, rozmowa po rozmowie, czytelnik zapoznaje się z zaistniałymi powiązaniami, tworzącymi sieć, działającą niezwykle skutecznie i zbyt długo bezkarnie. „Łowcy skór” nie są fabularnym zapisem, ale przedstawieniem rzeczywistych wydarzeń, nie dziejących się gdzieś daleko, za granicą, lecz blisko nas, na oczach społeczeństwa. Tego nie wymyślili scenarzyści czy pisarze. Autentyczne sytuacje, potwierdzone przez świadków, nie jednostkowe, powtarzające się. Tomasz Patora odsłania oś procederu, przypomina to, o czym zdążyliśmy zapomnieć i nie było podane do ogólnej wiadomości. Jak mogło do tego dojść i trwać tak długo?

  


PREMIERA:

25 stycznia

 

Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję 

 

sobota, 21 stycznia 2023

Przebudzić się i co dalej?

Przedpremierowo:

„Przebudzenie”

Kate Oliver, Toby Oliver

 

Styczeń sprzyja składaniu sobie przyrzeczeń i podejmowania noworocznych postanowień Do tego dochodzą jeszcze życzenia innych oraz obserwowanie jak wiele osób z naszego otoczenia stara się uporządkować swoje życie. Presja bycia lepszym, podążania za trendami, dostosowania się do większości towarzyszy nam nieustannie. Dlaczego? Niejeden z nas utożsamia to z byciem szczęśliwym. Często zasypiamy z myślą o tym jak to i dużo więcej rzeczy osiągnąć. Potem nadchodzi poranek i wcielamy plan na lepszą egzystencję albo nie, bo coś staje nam na drodze, pojawia się jakaś przeszkoda, próbujemy następnego dnia i kolejnego, z różnym skutkiem. Jak to się dzieje, że innym udaje się lub idzie jakoś łatwiej? Przyczyn pewnie jest tyle ile ludzi, każdy ma swój sposób na sukces. Może by osiągnąć swój cel trzeba przyjrzeć się temu jak rozpoczynamy dzień?

 

Istnieje niejedna zasada mówiąca jak ważne są poranki, jednak w codziennej bieganinie przypomina on nierzadko bieg z przeszkodami, nie wszyscy budzimy się w doskonałych nastrojach, zwłaszcza, iż nie zawsze nocny wypoczynek nim jest, a i mija jakoś tak zbyt szybko. No i pozostają jeszcze wspomnienia z dni poprzednich, wspomnienia niezbyt przyjemne, do tego natłok spraw, z jakimi należy sobie poradzić. Do tego dodajmy  stres, pośpiech, jak na sam wstęp to dużo. Jak to zmienić? Kate Oliver i Toby Oliver mają na to swoją metodę, składającą się z kilku punktów. Nie są teoretykami, zajmują się psychologią, terapią i konsultingiem od kilku dekad, sami przeszli drogę od nerwowych pierwszych chwil po przebudzeniu, jakie często przekładały się na cały dzień. Jako zawodowcy, wpierw każde z osobna, zajęło się tym, jak rozpoczyna dzień i ich wnioski stały się podstawą osobistych zmian. Zanim podjęli wspólną pracę nad tym zagadnieniem wypracowali własne zasady, pomagające na ogarnięcie czasu w rannych godzinach. Potem podjęli współpracę i w efekcie napisali książkę, w jakiej przekazują techniki, będące sumą ich doświadczeń i naukowych badań, sprawdzone i wybrane tak, by nie komplikowały życia, lecz pomogły.

 

Co zrobić żeby dobrze rozpocząć dzień? Autorzy „Przebudzenia” dają wskazówki jak można wejść w poranny okres oraz jak przełożą się na resztę doby. Nie dają gotowego schematu dla każdego, ale zestaw „narzędzi”, które jeśli ktoś chce nie tak trudno zastosować. Mogą się one wydawać znajome albo już stosowane, inne są nowością, lecz wszystkie skupiają się na pierwszych momentach gdy się obudzimy. Kate Oliver i Toby Oliver nie mówią, że od razu nadejdą zmiany i po prostu rozpoczniemy praktykować nowe nawyki. Przypominają jak łatwo odwlekać wprowadzenie czegoś nowego do rutyny, oczekiwać, iż od razu osiągniemy doskonałość oraz zobaczyć efekty. „Przebudzenie” realistycznie podchodzi do nabytych nawyków, zachęca do spojrzenia na ranek z innego punktu widzenia, wskazuje sposoby, mogące nam ułatwić funkcjonowania w kolejnych godzinach. Twórcy przygotowali także zestawienie pomocnych lektur, z jakich sami korzystali i po które warto ich zdaniem sięgnąć, by pogłębić wiedzę.

 

Premiera:

25 stycznia 

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję: