wtorek, 15 czerwca 2021

Nagroda Literacka m. st. Warszawy



Wybrane recenzje zostaną opublikowane na profilu Nagrody Literackiej na Facebooku oraz na profilu Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka!. Nagrodą dla najciekawszej recenzji będzie zestaw książek laureatów nagrody (zwycięzców poznamy już 20 czerwca).


Konkurs trwa do końca miesiąca, czyli do 30 czerwca do godziny 23:59, a zgłoszenia należy wysyłać na adres wskazany w regulaminie konkursu: bit.ly/KrotkaRecenzjaRegulamin

 

Wśród nominowanych tytułów znalazły się:

W kategorii Proza:

📚 Zyta Rudzka „Tkanki miękkie”, W.A.B
📚 Julia Fiedorczuk „Pod słońcem”, Wydawnictwo Literackie
📚 Elżbieta Łapczyńska „Bestiariusz nowohucki”, Biuro Literackie

W kategorii Poezja:

📚 Genowefa Jakubowska-Fijałkowska „Rośliny mięsożerne”, Instytut Mikołowski
📚 Joanna Bociąg „Boję się o ostatnią kobietę”, Dom Literatury w Łodzi i Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi
📚 Radosław Jurczak „Zakłady holenderskie”, Biuro Literackie

W kategorii Literatura dziecięca (tekst i ilustracje):

📚 Aleksandra i Daniel Mizielińscy „Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych”, Wydawnictwo Dwie Siostry
📚 Agnieszka Kacprzyk, il. Marianna Sztyma „Skąd jestem?”, Wydawnictwo Albus
📚 Rafał Witek, il. Aleksandra Fabia “Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki”, Wydawnictwo Bajka

W kategorii Książka o tematyce warszawskiej:


📚 Grzegorz Piątek „Najlepsze miasto świata”, W.A.B
📚 Agata Tuszyńska, Iwona Chmielewska „Mama zawsze wraca”, Wydawnictwo Dwie Siostry
📚 Rafał Księżyk „Dzika rzecz. Polska muzyka i transformacja 1989 -1993”, Wydawnictwo Czarne

poniedziałek, 14 czerwca 2021

Ciche bohaterstwo


 Przedpremierowo:

„Bibliotekarka z Paryża”

Janet Skeslien Charles

 

„Nie czas żałować róż kiedy płoną lasy”, ale bez tych  pierwszych czasem nie przetrwa to, co zostanie po pożarze tych drugich. Łatwo oceniać co jest ważne , a co może lub powinno być na drugim, trzecim i kolejnym planie gdy dochodzi do dramatycznych wydarzeń. Tyle, że czasem za tym kryje się coś, co pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile, nie załamać się, działać, a po wszystkim żyć, nawet jeśli doświadczyło się ogromnej straty.

 

Kiedy Lily zapukała do drzwi swojej sąsiadki, nie mogła nawet przypuszczać jak znajomość ze starszą panią, wpłynie na nie obie. Kierowała nią zwykła nastoletnia ciekawość by poznać kogoś kto nie pasuje do otoczenia, w którym żyje. Ten krok był ważniejszy niż obie mogły spodziewać się. Znajomość ta przeradza się w lekcje o tym, co ważne, chociaż nigdy były prowadzone umyślne, ale rozmowy dają dużo, jeśli słucha się i daje się dojść do głosu tej drugiej stronie. Czasem od jednego pytanie rozpoczyna się niezwykła podróż, w jakiej poznaje się smak urzeczywistnionych marzeń, ból po stracie najbliższych osób, gorzki smak własnych błędów i zawiedzionych nadziei oraz bohaterstwa, nie tego szumnego, lecz cichego i wcale za to niego nie branego.

Cóż może być odważnego w pracy w bibliotece gdy wokół giną tysiące na froncie? Książka przecież nie jest karabinem, czołgiem, samolotem. Odile kocha swój zawód i widzi co dzieje się wokoło. Ukochany Paryż na jej oczach zmienia się, wojenna zawierucha jest jednocześnie daleko i zbyt blisko, zadrukowany papier okazuje się czymś, co ocala człowieczeństwo, ale równocześnie jest bronią. Taką, za której posiadanie grozi nie tylko kara, ale i można stracić wolność lub życie. Ale Odile decyduje się nią walczyć, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić? Czy będzie gotowa ponieść koszty jakich sobie nawet nie wyobraża? Niekiedy odwaga to suma bardzo małych kroków niedostrzeganych przez większość, lecz nie to jest ważne, a to, czego jest wykorzystana.

 

Z czym kojarzy nam się wojna? Ze śmiercią, zniszczeniami, bólem, zgliszczami i przede wszystkim z ludźmi jacy stracili tak wiele lub wszystko, bezpowrotnie, poranionych na ciele i przede wszystkim umyśle oraz duszy. Można na nią spojrzeć z miliona, jak nie więcej, perspektyw, każdy kto był jej uczestnikiem bądź świadkiem, ma własny punkt widzenia. Janet Skeslien Charles pokazała ją od strony biblioteki, bibliotekarzy i przede wszystkim ludzkiej, codziennej, lecz dalekiej od zwykłości. To ona wraz z wojenną zawieruchą stanowią tło dla bohaterów, ich życia w okupacyjnych czasach oraz tego, jak odcisnęła się na nich. „Bibliotekarka z Paryża” jest lekturą niezwykłą, pełną mocnych emocji, decyzji podejmowanych pod ich wpływem oraz dalekosiężnych skutków. Oczywiście książki również stanowią istotny element, pierwszoplanowy, od nich wszystko się rozpoczyna i to one są niemym bohaterem, którego zasługi rzadko kiedy są wspominane. Dzięki nim coś się zaczyna, to one niosły nadzieję, pozwalały na zachowanie odrobiny dawnej normalności, która była potrzebna by nie zapomnieć co jest ważne w życiu. Od nich i pewnej biblioteki wszystko się zaczyna, lecz wcale nie kończy, ciąg dalszy jest zaskakujący, gdyż pisarka połączyła w jednej historii dwa horyzonty czasowe oraz dwie bohaterki, jakie wydawałoby się nie mają ze sobą nic wspólnego, poza tym, że jedna wzbudza zainteresowanie drugiej. Początkowe zdziwienie pojawieniem się drugiego planu czasowego przekształca się w jeszcze większe zaintrygowanie jak przeszłość może połączyć się z teraźniejszością. Wojenna rzeczywistość i amerykańska prowincja lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku, wyobcowana starsza kobieta i nastolatka, połączenie, które okazuje się więcej niż trafne i pokazujące czym jest prawdziwa przyjaźń, ile znaczy i jak łatwo ją utracić. „Bibliotekarka z Paryża” nie jest monumentalną powieścią na pierwszy rzut oka, lecz to jedynie pozory, bo kryje się ona w detalach, jakie wydają się nie być niczym niezwykłym. To właśnie one tworzą niezwykły pomnik, upamiętniający prawdziwe człowieczeństwo, nie te posągowe, ale prawdziwe, okupione błędami, łzami, naiwnością i cichym bohaterstwem. Jane Skeslien Charles porusza temat, wydające się zgoła odległe od siebie o całe lata świetlne, jednak po chwili dostrzegamy, że wcale tak nie jest. W jej powieści liczy się człowiek, każdy, oraz to jak zapisuje stronice swojego życia.

 

 Premiera:

16 czerwca

 


 

sobota, 12 czerwca 2021

Cień prawdy


„Pamiętaj o mnie”

Megan Miranda

 

Pewne tajemnice prowadzą człowieka, który je ma do zguby, nie tylko jego, ale i tych, dostrzegających je. Czasem wydaje się, że da się je znowu pogrzebać, lecz jeśli raz ujrzały światło dzienne to prędzej czy później ponownie wyjdą na jaw. Przeszłość bywa zwodnicza i daje poczucie, że odeszła bezpowrotnie, zwłaszcza wtedy gdy tak wcale nie jest.

 

Dlaczego nikt nie zauważył zbliżającej się tragedii? Przypadek, zbrodnia, samobójstwo? Avery wie tylko, że jej przyjaciółka nie żyje. Rok później wciąż cień tej śmierci towarzyszy jej i to nie metaforycznie jedynie. Czyżby okoliczności były inne niż się wszystkim wydawało? Kolejne wydarzenia zdają się potwierdzać przypuszczenia przyjaciółki, że tamtego wieczoru miało miejsce coś więcej niż oficjalnie stwierdzono. Prywatne śledztwo rzadko kiedy jest dobrym pomysłem, lecz czasami tylko tak można poznać prawdę. Czy Avery dotrze do niej? Na razie ma jedynie urywki informacji, a swoimi działaniami ściąga podejrzenie niebezpiecznie blisko siebie. Złamanie zasad zawsze kosztuje, zwłaszcza w takim miejscu jak Littleport, ile będzie to ją kosztować?  Jedno jest pewne tragedia sprzed kilkunastu miesięcy ma drugie dno, całkowicie odmienne niż ktokolwiek przypuszcza. Odkrycie go rzuci nowe światło na wiele spraw, lecz nie zmieni jednego …

 

Małe miasteczko, w żadnym razie mieścina, kurort nad oceanem, mający w sobie urok wakacji jak kiedyś. Mieszkańcy znają się doskonale, nawet lepiej, wiedzą o sobie bardzo dużo, ale tym się nie chwalą, w końcu egzystują w swoistej symbiozie. Każdy zna swoje miejsce, harmonia, nieidealna, lecz na tyle wygodna by ją chronić, co jeśli coś ją zakłóci i będzie to śmierć, wydawałaby się tragiczna, chociaż może również mająca o wiele groźniejsze korzenie. „Pamiętaj o mnie” nie gna z akcją, ale za to już w pierwszych zdaniach zaczyna niepokoić, kilka słów, wydawałoby się zwyczajnych, jednak trudno je zapomnieć, zaraz potem wraca klimat końca lata, dobrej zabawy i letniego luzu. To jedynie przygrywka, bo od tego momentu czytelnik zaczyna się zastanawiać kto jest kim w tej historii, czy wydarzenia nie są nad interpretowane, a może wprost przeciwnie istotny element nie został zauważony na czas. Atmosfera zaczyna gęstnieć, niezaprzeczalnie zaraz coś się wydarzy, tajemnice dają znać o sobie, urokliwa miejscowość ma i mroczniejszą stronę, dobrze ukrytą za pozorami, jakie każdy stara się zachować dla swojego dobra i podtrzymania urlopowej iluzji. Jakie jest prawdziwe oblicze bohaterów i miejsca, jakie zamieszkują? Tego dowiadujemy się nie od razu, prawda lub to, co jest uważane za nią, jest dawkowana i to fragmentami. Poprzednie lato było brzemienne w skutkach, lecz efekty tego dopiero dostrzegane są obecnie. Megan Miranda kawałek po kawałku odrywa z idealnego obrazu łuszczące się cząstki, chociaż jeszcze przed momentem zdawało się, że nie ma nawet najmniejszej rysy na nim. „Pamiętaj o mnie” wciąga niesamowicie w swoją fabułę, początkowo mało skomplikowaną, lecz z wrażeniem, iż kryje się pod nią, całkowicie inna rzeczywistość. Do tego amatorskie lub raczej osobiste dochodzenie głównej bohaterski, pełne znaków zapytania, odsłaniania niewygodnych faktów, brania pod lupę wszystkiego i wszystkich.  Do czego ono doprowadzi? Do finału, w jakim opadną złudzenia, zaskakującego oraz pokazującego jak trudno dostrzec prawdziwą twarz człowieka.

 

 Za możliwość

przeczytania książki

dziękuję:

 


 

piątek, 11 czerwca 2021

Dwoje nad zalewem

Przedpremierowo:

„Chechło”

Paulina Świst

 

Los i przeznaczenie to dwaj kumple, jacy uwielbiają się bawić czyimś kosztem i to ze  złośliwym uśmiechem na ustach, bez ukrywania go w jakkolwiek. Niekiedy trafiają na godnych siebie przeciwników, w tak wytrawnym towarzystwie iskrzy prawie cały czas. Może niekiedy humor bywa w kolorze czarnym, ale nie da się odmówić mu, że jest jedyny w swoim rodzaju i po prostu ma w sobie jedyny w swoim rodzaju urok.

 

Pewne scenariusze chyba piszą się same, oczywiście z dużą pomocą samych zainteresowanych. Takiego obrotu spraw Paulina i Marcin nie spodziewali się, zwłaszcza, że ich znajomość dość szybko nabrała rozpędu, a to dzięki im samym oraz tego, co się wokół nich dzieje, a dzieje się raczej dużo. Spokój tym dwojga nie jest pisanym zwłaszcza, że ona się przekonała, że podłość ludzka rzeczywiście nie ma granic, a niewinny nie znaczy nic, więc co jeszcze ma do stracenia? On za to nawet nie podejrzewa z kim ma do czynienia i co go jeszcze czeka. Ten duet na pewno na nudę narzekać nie będzie, bo łączy ich nie tylko chemia, ale dość niecodzienne przygody typu ratowanie życia, spotkania z legendami świata przestępczego oraz ostre rozmówki damsko-męskie. Co może wydarzyć się nad sielskim zalewem Chechło? Dosłownie prawie wszystko, cisza przed burzą? Raczej przed prawdziwym huraganem, a jego okiem jest Luca, który jak na praworządnego obywatela przystało nie chwali się swoimi ciemnymi interesami? Jaką rolę w nich odegra Paula i Marcin? Na pewno nie niemą i mało znaczącą, towarzysząca atmosfera będzie gorąca i to nie z powodu pogody!

 

Zabawę w kotka i myszkę Paulina Świst opanowała do perfekcji, dorównuje temu kilka elementów jeszcze jej książek, które sprawiają, że na każdą czeka się z niecierpliwością. Wiadomo z góry, że dobrej i przede wszystkim wytrawnej w smaku oraz humorze zabawy podczas lektury nie zabraknie. Pozostają jeszcze dwie niezmiernie ważne kwestie: sama historia oraz bohaterowie. Ci, którzy już przeczytali chociaż jedną książkę autorki wiedzą, że czeka ich kolejna obłędna jazda bez trzymanki. Dla początkujących bardzo szybko stanie się jasne co przed nimi czyli prawdziwy maraton czytelniczy z ciągłymi salwami śmiechu. To tak tytułem przydługiego wstępu do „Chechła” vel najnowszej porcji perypetii niepoprawnych prawników, jak się okazuje robią niezłą konkurencję już znanym postaciom. Jeśli ktokolwiek pomyślałby, że będzie trudno dorównać temu, co było to jest w dużym błędzie. W sielskich okolicach zalewu Chechło dzieje się wiele, nawet więcej niż w niejednej metropolii, zwłaszcza pod względem prawa pojmowanego czasem ciut inaczej, ale od czego ma się łebskie prawniczki i prawników? Sprawiedliwość bywa ślepa, podobnie jak jej koleżanka po fachu Temida, lecz jeszcze jest zemsta, a ta za nic ma konwenanse, zasady i po prostu wie, że smakuje wyśmienicie i na pewno dostrzeże odpowiednią chwilę by zaistnieć, w końcu królowa jest tylko jedna! Paulina Świst ma naprawdę ogromny talent do wydobywania ze swoich bohaterów wszystkiego tego, co sprawia, iż nigdy nie wiadomo czego się po nich spodziewać, poza jednym z dwustu procentową pewnością nuda z nimi nie grozi czytelnikom. Za to gwarantowana jest rozrywka spod znaku dowcipnych i ciętych dialogów, burzliwie poprowadzonych wątków oraz fabuły, w której nic nie dzieje się bez przypadku, chociaż co nieco i więcej jest wynikiem splotu okoliczności, na jakie ciężko sobie postacie zapracowały. W końcu kto jak nie one sprawiają, że trudno oprzeć się ich urokowi? Humor, sensacja, co nieco zagadkowości oraz to, co najważniejsze Paulina Świst w najlepszym wydaniu.

 

PREMIERA:
16 czerwca

 Za możliwość przeczytania 
książki dziękuję

 

czwartek, 10 czerwca 2021

Niespodziewana zmiana ról

„Scarlet”

Klara Leończuk

 

Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono. Czasem okazuje się, że jesteśmy zdolni do rzeczy, o jakie nigdy byśmy siebie nigdy nie podejrzewali. Ludzie, okoliczności, przypadek lub po prostu połączenie tych trzech elementów bywa mieszanką dość niebezpieczną, ale bywa tak, iż trzeba się z nią zmierzyć, bez zadawania zbędnych pytań. Co potem? Teraźniejszość w jakiej wcale nie koniec niespodzianek, bo los bywa aż nazbyt często przewrotny i nie lubi nudy.

 

Niespodziewanie życie Scarlet zmieniło się całkowicie, z dnia na dzień trafiła do otoczenia, które do tej pory raczej było jej znane z filmów bądź książek. Teraz jest jego częścią, nawet więcej, kimś o wiele ważniejszym, ale jak zawsze wszystko ma swoją cenę. Dziewczynie wydawało się, iż już ją zapłaciła, co jeśli była to jedynie pierwsza rata? Może i wysoka, lecz tak naprawdę nie największa? Znowu w jednej chwili traci tak wiele i po raz kolejny musi stawić czoła czemuś na co nie jest gotowa. Za pierwszym razem zdała ten życiowy egzamin koncertowo, jak będzie za drugim? Ty, razem stawka jest dużo większa i kryje się za nią ból, jaki niejednego człowieka pozbawiłby jakiejkolwiek siły. Jednak Scarlet podejmuje wyzwanie i zamierza wyjaśnić dlaczego został jej odebrany ten, kto był dla niej najdroższy. Mafijny świat nie jest podobno miejscem dla kobiet, lecz ta konkretna jest donną i wie ile to znaczy. Zdaje sobie sprawę, że nie może okazać słabości, musi grać kartami jakie dostała do ręki, ale kto powiedział, że nie dadzą one zwycięstwa? Zwłaszcza, iż tam gdzie niektórzy wieszczyli koniec dopiero początek zaistniał. Życie jest pełne niespodzianek i ma do zaoferowanie niesamowicie wiele, ale tylko nieliczni przekonują się o tym, bo nie każdy jest w stanie ponieść tego koszt. Czy Scarlet zaryzykuje kolejny raz? Straciła najbliższą osobę, co jeszcze zostanie jej odebrane?

 

Kiedy wydaje się nam, że wiemy jak dalej potoczy się książka następuje zwrot akcji, który każe się zastanowić nad przypuszczeniami nad tym jak potoczy się jej dalszy ciąg. Klara Leończuk zafundowała czytelnikom właśnie taki scenariusz i pomysłowo wprowadziła intrygujący wątek do kontynuacji, tak, by spodziewany rozwój akcji poszedł nieco w innym kierunku. Znani już bohaterowie z pierwszej części odkrywają swoją drugą twarz i mierzą się z zaskakującymi wydarzeniami, jakich nikt nie brał pod uwagę. Zręcznie na pierwszym plan została wysunięta postać do tej pory będąca częścią duetu, lecz teraz na swoich barkach dźwiga ciężar bycia w samym centrum wydarzeń i równocześnie jest siłą sprawczą dla całej historii. Jak się okazuje ten zabieg służy „Scarlet” i sprawia, że mafijny motyw nabiera całkiem innych kolorów. Autorka zadbała by mafijny temat nie był jedynie ozdobnikiem, ale również nie zdominował całości,  poszczególne wątki zawierają elementy wspólne i łączą się w spójną opowieść, w jakiej przeplata się twarda rzeczywistość, uczuciowe perypetie oraz stawiania czoła wyzwaniom, wymagających stawiania wszystkiego na jedną kartę.

 

 


 
Za możliwość
przeczytania książki dziękuję: