środa, 4 maja 2022

Wychowanie i wsparcie


 Przedpremierowo:

„Wychowanie 

bez wychowania”

Stefanie Stahl, 

Julia Tomuschat

 

Perfekcja, słowo, które używamy na co dzień zbyt często, stan, do jakiego zbyt wielu z nas dąży bez względu na cenę. Czasem jest niedoścignionym celem, bywa i tak, że gdy w końcu osiągamy ją w jakieś dziedzinie okazuje się, że znowu podnosimy sobie poprzeczkę albo uważamy, że to jeszcze nie to. Żadna z dziedzin naszego życia nie jest wolna od chęci bycia jak najlepszym, także wychowanie dzieci podlega temu.

 

Tytuł „Wychowanie bez wychowania” już na wstępie okazuje się niezłą zagadką, jak robić jedno bez drugiego by nie wyszedł z tego chaos, przynoszący jedynie szkodę dla najbardziej zainteresowanych? Autorki tej publikacji są z wykształcenia psycholożkami oraz psychoterapeutkami, prowadzą również praktyki w tym zakresie i jak informują na wstępie typowym poradnikiem wychowawczym. Co więcej, w swojej książce nie zamierzają dążyć do podawania porad jak być perfekcyjnym rodzicem i perfekcyjnie dążyć do ukształtowania perfekcyjnego dziecka bądź dzieci. Na czym się więc skupiają? Na tym, co wydaje się bardzo oczywiste, ale jak to bywa najczęściej umyka nam wszystkim – relacji z dzieckiem i z samym sobą. Brzmi to prosto i nieskomplikowanie lub jak można by sądzić zbyt oczywiście? Jak zawsze gdy wydaje nam, że nic łatwiejszego niż po prostu skupić się na tym, co ważne, a cała reszta jakoś przyjdzie sama, tyle, ze potem wchodzi codzienność i dostrzegamy, że schematy od jakich pragnęliśmy uciec sami powielamy. Naturalnie są również takie wzory, jakie chcielibyśmy powtórzyć, ale i je nie tak łatwo wprowadzić w życie. Nasze dziećmi nie są nami, a my naszymi rodzicami, czyli pozostaje wypracować własne metody postępowania. Czasem są one intuicyjne i sprawdzają się doskonale, a czasem szukamy podpowiedzi i właśnie Stefanie Stahl z Julią Tomushat wychodzą temu naprzeciw łącząc wiedzę akademicką oraz tę uzyskaną podczas praktyki zawodowej. W centrum uwagi są nie tylko dzieci, lecz także rodzice, psycholożki pokazują jak istotne jest to kim są dla siebie oraz jak to przenosi się, mniej lub bardziej, na kontakty z tymi pierwszymi. Ważnym punktem jest także samodzielne wychowywanie dziecka, problemy jakie mogą się z tym wiązać i gdzie szukać ich źródeł. „Wychowanie bez wychowania” zawiera dziewięć głównych tematów rozwijanych następnie szczegółowo w rozdziałach, gdzie autorki podpowiadają rozwiązania do zastosowania w trudniejszych momentach lub tam gdzie może zaistnieć taka potrzeba. Ukazują je z łącznej perspektywy psychologii, psychoterapii i praktyki, takie podejście jest jeszcze wzbogacone uwagami jak mogą to odbierać dorośli, a jak dzieci.

 

 

Premiera:

18.05.2022

 

Za możliwość
przeczytania książki dziękuję:

 

 

poniedziałek, 2 maja 2022

Zamek, duch i reszta zagadek

„Zagadka Srebrnego Ducha”

Agnieszka Stelmaszyk

 

Czasem trudno uciec od przygód, zwłaszcza gdy się je lubi i ich pojawienie się wcale nie jest zaskoczeniem. A jeśli już mowa o niespodziankach, często towarzyszą im zagadki. Jakoś tak zazwyczaj się dzieje, że jedne bez drugich są mniej barwne i dostarczają już nie takich wrażeń. Kiedy spotykają się w jednym punkcie ciekawa zabawa zaczyna się.

 

Kto by nie chciał spędzić wakacji w szkockim zamku w otoczeniu filmowych wprost krajobrazów? Takimi szczęściarzami jest paczka przyjaciół, która przy okazji wplątuje się w ekscytującą intrygę. Każde zamczysko podobno ma swojego ducha, więc nic dziwnego, że goście Magnusa Cambella dość szybko przekonują się o tym. Jednak to dopiero początek niepokojących zdarzeń, które mają miejsce w okolicy. Czy to przypadek, iż tyle pożarów wybucha? Zaintrygowani tym, co dzieje się wokoło zaczynają własne dochodzenie, bo mają własną teorię na ten i pokrewny mu temat. Coś się dzieje i trzeba się temu przyjrzeć z bliska, chociaż jak się okazuje nie będzie to zbyt bezpieczne. Pozostaje jeszcze jedna sprawa – komu można zaufać poza przyjacielskiemu gronu? Krąg podejrzanych nie jest zbyt duży, ale kto faktycznie jest zamieszany w to, co rozgrywa się w coraz bliższym otoczeniu? Raz jedno, raz drudzy wydają się mieć coś na sumieniu. No i pozostaje jeszcze sprawa czy rzeczywiście w zamku straszy? Nie tak łatwo przestraszyć przyjaciół, zwłaszcza, że już mają pewne doświadczenia z kategorii detektywistycznej pracy. Jak będzie tym razem? Czy wyjaśnią się tajemnicze wydarzenia i  zostanie odkryta tożsamość tych, którzy za nimi stoją?

 

Zagadkowe wypadki z tłem w postaci szkockiej twierdzy plus plotki o pewnym duchu, do tego grupka zaprzyjaźnionych detektywów amatorów i podstawy do ciekawej historii już są solidne. Agnieszka Stelmaszyk z takich składników zbudowała niezwykle zajmującą fabułę, w jakiej co i rusz czytelnicy oraz postacie są zaskakiwani rozgrywającymi się wypadkami. Kryminalny charakter powieści obecny jest od początku do samego końca, tak samo jak i szybkie tempo, ale najważniejszy jest sam motyw, okazujący się nie tak oczywisty jak wydaje się, chociaż nawet w prostszej wersji dostarcza dużego pola do popisu dla wyobraźni. Pisarka doskonale wie jak podsuwać nowe tropy, zagmatwać już znane i przede wszystkim postawić pod znakiem zapytania wszystko co wydawało się już oczywiste. Czytający wraz z bohaterami podążają więc ciemnymi korytarzami, przeszukują tajemniczy zamek, odkrywają jego lochy, by uzyskać odpowiedzi na pytania nie dające im spokoju. Kiedy wydaje się, że rozwiązanie zagadki jest już prawie na wyciągniecie ręki po raz kolejny okazuje się, iż jeszcze co nieco pozostaje do wyjaśnienia. Agnieszka Stelmaszyk stworzyła doskonałą lekturę dla tych, którzy lubią niebanalne historie, w jakich nie ma nic podane na tacy i należy się sporo nagłówkować aby dotrzeć do prawdy.

 

 

Za możliwość

przeczytania książki

dziękuję:

 



 

piątek, 29 kwietnia 2022

Zabójcze echa

Nowość:

„Echo Man”

Sam Holland

 

Nim otoczenie zauważy zło ono działa już na dużych obrotach. Dlaczego wcześniej nikt go nie dostrzega? Może nie wiemy gdzie patrzeć, na, co zwracać uwagę albo po prostu nie łączymy fragmentów, które osobno nic nam nie mówią, ale gdy zgromadzi ich więcej zauważa niepokojące znaki. Zło jednocześnie jest bardzo skomplikowane i nad wyraz proste, wystarczy jeden błąd, niewielki, by w końcu przestało być anonimowe.

 

Nawet doświadczony śledczy, przy niektórych dochodzeniach zostaje zaskoczony tym, co spotyka na miejscu zbrodni. Cara Elliot wiele widziała już w swojej pracy, lecz sprawa jaką obecnie zajmuje się już od samego początku pokazuje, że policjanci mają niezwykle brutalnego przeciwnika, a przy tym zdającego grać w bestialską grę. Zbyt długo nie połączono morderczych kropek w przerażający obraz, zbyt wiele je różniło i za daleko od siebie znajdowały się. Jednak wszystko do czasu, bo zbrodnia idealna nie istnieje i każdy popełnia omyłki. Tym razem jest nie inaczej, lecz i tak panią nadinspektor dzieli dużo od rozwiązania, a kolejne dni dostarczają pożywki mediom i przede wszystkim liczba ofiar wciąż rośnie. Wszyscy są zaszokowani kolejny zabójczymi odkryciami, morderca wciąż ich wyprzedza, nadal pokazuje swoją przewagę, jest nieprzewidywalny, nie wiadomo kiedy, jak i gdzie uderzy. Jedyne co się potwierdza to to, że skopiuje kolejnego mordercę i zginą kolejni niewinni ludzie. Jaki jest jego słaby punkt? Może go nie posiada? Presja jest coraz większa, kto wyjdzie zwycięsko z tej gry? Jaką cenę przyjdzie zapłacić za zwycięstwo i czy nie będzie ono miało smaku dalekiego od słodkiego?

 

Nieobliczalność, nieustanne zaskakiwanie i śledztwo, podczas którego spada niejedna maska, lecz czy wszystkie? Sam Holland oddała w ręce czytelników historię daleką od oczywistości, gdzie niewypowiedziane pytanie o granice zła jest wciąż obecne. O nim nie zapomina się ani na sekundę, wciąż odczuwalny jest jego pogłos, im bardziej zagłębiamy się w lekturę tym jest głośniejsze, ale nie da się określić gdzie ma źródło. „Echo Man” to thriller doskonały, oddziaływujący na czytelnika w każdej warstwie, szczegółowość opisów z dokumentalną dokładnością oddaje ogrom zbrodni, tak w fizycznej jak i psychicznej odsłonie. Autorka pokazuje ją taką jaką jest w rzeczywistości, bez usprawiedliwienia, z frustracją osób ją tropiących, cierpieniem ofiar i  w końcu z kimś, kto najczęściej pozostaje w cieniu, lecz jest za to wszystko odpowiedzialnym – mordercą. Ten ostatni wpierw jest na drugim planie, na pierwszym jest jego „dzieło”, to ono mówi za niego, niekiedy wprost krzyczy, ale wraz z rozwojem akcji przybliża, jednak w dalszym ciągu nie jest rozpoznany, nie tylko z twarzy. Część bohaterów to ludzie, jacy przekroczyli społecznie przyjęte granice, inni nieoczekiwanie odkrywają jak niewiele potrzeba by to zrobili. Sprawa, którą się prowadzą ma na nich ogromny wpływ, nie da się od niej uciec, zapomnieć, zresztą nie chcą tego, są świadomi, że jedynie oni są w stanie zapobiec kolejnemu zabójstwu. Pytanie za jaką cenę i co wydarzy się gdy już odkryją tożsamość zbrodniarza …

 

 

Za możliwość
przeczytania książki dziękuję:

 

 

środa, 27 kwietnia 2022

Gwiazdą być

Premiera:

„Dziennik youtobera”

Marcus Emerson

 

Przeprowadzka, koniec wakacji i pierwsze dni w nowej szkole, w takich okolicznościach łatwo się pogubić. Jednak czasem można taki splot okoliczności wykorzystać w całkiem ciekawy sposób, w końcu gdy nikt cię nie zna trzeba się przedstawić od jak najlepszej strony. Można również pokazać się tak, by wszyscy nas zapamiętali, tylko czy tak jak tego oczekujemy?

 

Davy Spencer ma pomysł na siebie, dokładnie wie czym chciałby się zajmować, a nowi znajomi zaczynają go w tym wspierać. O czym marzy? O byciu youtuberem i dokładnie lub mniej więcej wie jak to osiągnąć. Rzeczywistość wcale nie jest taka prosta, ale od czego tysiąc i jeden pomysłów? Oczywiście pewne przeszkody okazują się dość trudne do pokonania, lecz entuzjazm i inwencja pomagają wyjść z kłopotów. W końcu by coś osiągnąć niekiedy trzeba trochę zaryzykować, bo popularność to jednak skomplikowana sprawa, no i należy zmierzyć się z konkurencją. Pozostaje jeszcze szkolna codzienność, ale kto powiedział, iż nie da się jej wykorzystać do własnych celów? Z przyjaciółmi nawet niepowodzenia da się przeżyć, a z ich pomocą znowu spróbować zawojować świat. Nie ma jak dobry plan na życie, chociaż czas los ma dla nas pewne niespodzianki, ostatnie słowo Davy`iego jako youtubera jeszcze nie padło!

 

Ambicje, ogromna wyobraźnia i wyzwania jakie stawia sobie główny bohater plus te, których jakoś tak przypadkiem również się podejmuje okazują się świetnym tematem, zwłaszcza jeśli podejdzie się do niego tak jak Marcus Emerson. W niewymuszonym, lekkim, stylu i klimacie pokazuje co jest ważne w życiu, bez moralizatorstwa, za to żartobliwie i ze starszymi postaciami w tle. Autor włączył do swojej historii ilustracje oraz część komiksową, zmieszanie gatunków okazuje się kolejnym strzałem w dziesiątkę. Tekst i warstwa graficznie nawzajem uzupełniają się i pasują do dość szybkiego tempa fabuły oraz samych postaci, w jakich nie ma sztuczności, niezależnie czy reprezentują młodsze czy starsze pokolenie. Marcus Emerson z perspektywy chłopca przedstawia rodzinne i szkolne perypetie, co jest ważne dla kogoś, kto dopiero wkracza w nastoletni wiek, jak zaczyna próbować zdobywać to, o czym marzy. W tym spojrzeniu na świat jest entuzjazm, szalone pomysły, nie zawsze trafione, nauka odpowiedzialności, nie od razu trafiająca na podatny grunt, nie brakuje w nim błędów i  przekonaniu o nieomylności. Marcus Emerson nie stworzył idealnych osób, mają one wady, lecz pokazują także swoją drogę, nie do bycia idealnym, ale dojrzewania do podejmowania coraz bardziej poważnych decyzji i zauważaniu potrzeb innych oraz tego, co nam ofiarują.

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję: