niedziela, 1 listopada 2026

Prawo i sprawiedliwość

Nowość:

„Po drugiej stronie prawa”

Małgorzata Rogala

 

Sprawiedliwość czasem chodzi bardzo krętymi i długimi ścieżkami. Nim zapadnie wybrzmi, iż mijają lata, nawet dekady, a kiedy już zdaje się być na wyciagnięcie ręki umyka. Niekiedy nadchodzi w najmniej spodziewanym momencie, kiedy już stracono nadzieję. Bywa i tak, że jest wynikiem nie tylko prawa, ale i ludzkiej determinacji.

 

Jagoda Walicka i Nina Grzegorczyk poszły innymi życiowymi drogami, nikt nie łączy tych dwóch kobiet ze sobą. Marszandka i złodziejka, a jednak mają więcej ze sobą dużo wspólnego. Ostatnio jest nim obraz, nie byle jaki, a taki poszukiwany od lat i po raz kolejny. Zresztą kryje się najnowszej historii tego drogocennego płótna kilka, a komisarz Dagmara Mazurkiewicz stoi u ich źródła. Nie byłaby tym kim jest dzisiaj gdyby nie kradzież sprzed dwudziestu lat, a to co ma miejsce obecnie wpływa również na życie Jagody i Niny. Ta pierwsza kradnie go z domu kolekcjonera, jaki podobno nie jest świadomy jego kontrowersyjnego pochodzenia. Kiedy zaczyna robić się gorąco arcydzieło zostaje powierzone w pewne ręce przyjaciółki. Jednak ta znika w tajemniczych okolicznościach. Policjantka będąca o krok od odzyskania obrazu nie daje za wygraną, a Jagoda ma teraz dwa problemy: dzieło sztuki, jakie sama ukradła oraz Ninę, oboje zaginęli, a ona zamierza odnaleźć bliską osobę oraz drogocenne płótno. Po pietach depcze jej wspólnik oraz pani komisarz. Kobieta nie zamierza wpaść w ręce policji, a i ze współpracownikiem ma swoje porachunki. Ta sprawa wymaga wyjaśnienia, lecz na warunkach, które wyznacza Walicka. Najbardziej zainteresowani nie spodziewają się, co będzie wynikiem poszukiwań człowieka i arcydzieła. Sprawiedliwość niekiedy robi woltę, ale nie oznacza to, że złu ujdzie na sucho…

 

Kto potrafi zaskoczyć całkowicie i równocześnie wykorzystać fabule wszystko to, co czytelnik cenił we wcześniejszych książkach? Małgorzata Rogala. Słowa nie na wyrost, a takie, które nasuwają się prawie od razu po rozpoczęciu lektury i z każdą przeczytana stroną przeraza się to w pewność. Świat sztuki, kradzież, śledztwo, policjantka nie dająca za wygraną i złodziejka będąca zawodowcem w swoim fachu oraz spektakularna kradzież, bo przecież to kryminał. Wszystko to podane tak, by zaintrygować czytających z dobrze wyczuwalną nutą, że to dopiero wstęp do kluczowej części opowiadanej historii, w niej zawiera się właśnie niejeden zwrot akcji i to z rodzaju tych całkowicie niespodziewanych oraz będących źródłem kilku znaków zapytania. W „Po drugiej stronie prawa” widzimy jak za oczywistymi wydawałoby się momentami kryje się drugie dno, lecz zobaczyć je jest niezwykle trudno, dostrzegają jedynie nieliczni. Dodajmy do tego znaczenie samego tytułu, misternie wplecione w wątki, przypominające się czytelnikowi oczywiście w odpowiednich momentach. Pisarka łączy świat prawa i ten, jaki żyje z jego łamania w całość, nie tak prostą jak zdaje się być na pierwszy rzut oka. Za oboma stoją ludzie mający sekrety i motywy, które nimi kierują na drogi dalekie od tych spodziewanych przez nas. W jakim kierunku podążą, gdy skrzyżują się? Tam gdzie nie podejrzewaliśmy z zaskakującym finałem. Małgorzata Rogala nie pisze tylko kryminału, za każdym razem dociera do rzeczywistej twarzy postaci i tego, co prowadzi do wyborów, jakich dokonują. Ta warstwa nie jest dodatkiem, a integralną częścią suspensu. Nie da się również pominąć roli detali czyli znajomości sztuki i użycia jej tak, by stała się wiele znaczącym elementem, nawet jeśli schodzi na drugi plan.


                                                     Za możliwość przeczytania książki

książki 

dziękuję:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz