czwartek, 5 kwietnia 2018

Wiosenna Burda

Święta za nami, a przed nami Majówka, którą możemy spędzić w kraju bądź zagranicą. Oczywiście, tu czy tam, jakaś książka towarzyszyć z pewnością nam będzie, może więc czas by rozejrzeć się za ciekawą lekturą?

Nowości i zapowiedzi wydawnictwa Burda Książki:



Przełom listopada i grudnia, podła pogoda – to nie jest dobry czas na to, żeby zakochać się w Warszawie. Na brzegu Wisły samotny biegacz znajduje zwłoki młodej dziewczyny. Ma jasną skórę. Jasną jak mleko. Włosy czarne, kręcone, gęste i długie. Długie, smukłe nogi. Nie będzie łatwo ustalić, kim jest. Warszawa to wielkie miasto. Labirynt, w którym łatwo się zagubić, zwłaszcza jeśli nie możesz ufać tym, których kochasz.
Podły czas. Dni krótkie, mało słońca, w polityce rozwałka, pod Sejmem protesty, nowa władza odbiera esbekom emerytury, a stary policyjny pies ma w zanadrzu sekret, od którego człowiek może zachorować na każde gówno. Są takie zgryzoty, od których dostajesz raka.
Trzeba będzie zajrzeć do papierów w odległej, zapomnianej kiedyś przez Boga mieścinie, w której nikt nie był tym, za kogo się podawał.
Dwoje policjantów, którzy próbują być uczciwi w świecie, w którym zabrakło miejsca na miłość.



Pięć lat walczyłaś o swoje życie. Jedna chwila zniszczy wszystko.
Mam na imię Mia.
Pięć lat temu mój mąż Zach popełnił samobójstwo.
A studentka, z którą miał romans, zaginęła bez śladu.
Wierzyłam w to do dziś.
Do chwili, gdy moja pacjentka Alison w czasie sesji terapeutycznej powiedziała, że… Zacha zamordowano.
A potem znikła.
Kim naprawdę jest Alison i co wie o moim mężu?
Wszystko okazuje się inne, niż myślałam. Moje życie rozpada się na kawałki. Czuję się, jakbym traciła zmysły. To, co odkrywam, jest coraz bardziej przerażające!




 

Potworne czyny zdarzają się najczęściej w najzwyklejszych miejscach. Na przykład na prowincji w północnych Włoszech, gdzie ludzie mieszkają w uroczych domkach z ogródkami i spokojnie piją poranną kawę.
Właśnie w takim miasteczku seryjny morderca zabija młode kobiety. Jest błyskotliwy i przebiegły, ale i wyjątkowo okrutny, ze zbrodni czerpie przyjemność, a ze ścigającymi go śledczymi wyraźnie się bawi.
Gdy policja jest bezradna, z zabójcą usiłuje się zmierzyć para dziennikarzy: zgorzkniały, rozczarowany życiem, ale piekielnie skuteczny i doświadczony Marco Besana oraz Ilaria Piatti – niezdarna, choć niezwykle inteligentna stażystka. Ten osobliwy duet dostrzega to, czego inni nie zauważają.
Czasu jest coraz mniej… Morderca tęskni za krwią.



„Latanie to coś więcej niż transport, to po prostu narkotyk.
Piękno samo w sobie i podróżnicza magia.
Droga w chmury wymagała wielu wyrzeczeń, cierpliwości i determinacji. Nie była usłana różami.
Opowiem ci o niej. O tym, jak uczyłam się nie poddawać, wierzyć w siebie i dążyć do tego, czego naprawdę chciałam.
Opowiem ci o samolotach, o pracy na pokładzie, o ludziach, których tam spotykam – załogach i pasażerach.
Życie zaskoczyło mnie wielokrotnie. Nie tylko to podniebne, ale też to przyziemne. Chcę, aby każdy, kto widzi samoloty na niebie, wiedział jak wygląda nasza codzienność. Jacy jesteśmy bez makijażu, kim jesteśmy pod mundurami.
Docieram do odległych zakątków świata, życie na walizkach i podróże stały się moją codziennością. Udało mi się zwiedzić wiele miejsc, poznać różne kultury, a służbowa wyprawa do Indii odmieniła moje życie, gdy poznałam pewną dziewczynę ze Slumsów. Pasja do lotnictwa stała się moim sposobem na życie. Nie jest tylko pracą.
Chciałabym ci pokazać i opowiedzieć, jak niebo, które masz nad sobą, stało się moim domem jeszcze za życia.
Jak wygląda moja trwająca do dzisiaj życiowa podróż po świecie”.


Soki i koktajle w minutę autorstwa Agaty Ziemnickiej to odpowiedź na codzienne potrzeby naszego ciała. W dodatku odpowiedzią pyszną i niezwykle prostą – w ciągu zaledwie 1 minuty, możemy przygotować napój będący prawdziwą skarbnicą składników odżywczych, mikro- i makroelementów, witamin, minerałów, antyoksydantów i enzymów.
Autorka rozpoczęła swoją przygodę z miksowaniem od koktajli śniadaniowych i zup kremów, miała bowiem małe dzieci i mało czasu. Jednak miksowanie i wyciskanie, komponowanie nowych smaków okazało się baaardzo wciągające. Powstawały coraz to nowe koktajle, soki, zdrowe szoty, a także śniadaniowe misy mocy.
Miłość do soków i koktajli jest naprawdę zaraźliwa, więc możliwe, że od dziś wyciskanie i miksowanie będzie też codziennością w Twoim domu. A co za tym idzie – poczujesz jak przybywa Ci siły spokoju i zdrowia, a Twoja cera staje się gładka i promienna.
 

 „Byłem w Chinach wielokrotnie. Z każdej podróży wracałem uboższy o kilka stereotypów i bogatszy o szersze spojrzenie na świat. Bo z poznawaniem Chin jest jak z dowcipem, w którym trzej niewidomi stają przed słoniem. Jeden dotknął trąby i pomyślał, że to wąż. Drugi dotknął nogi i stwierdził, że ma przed sobą pień drzewa. A ostatni mężczyzna złapał za ogon i pomyślał, że trzyma linę. Każdy był pewien, że wie, co jest przed nim, ale w rzeczywistości żaden do końca nie wiedział, że stoi przed słoniem i czym jest słoń. Chiny oferują nieskończoną ilość tajemnic do odkrycia. I wciąż się zmieniają. Dzięki temu każda kolejna wizyta ma inny smak.
• Czy Chińczycy jedzą psy?
• Jak wygląda chińska Kim Kardiashian?
• W co wierzą Chińczycy?
• Co oznacza ganbei?
• Jak żyje się w hutongu?
Odpowiem na te i wiele innych pytań. Opiszę intrygujące zjawiska. W każdej podróży najciekawsi są jednak ludzie. O nich również opowiadam w tej książce. To Chińczycy, pół Chińczycy i Polacy związani z Chinami. Ich historie są barwniejsze niż szanghajska Oriental Pearl Tower w nocnej odsłonie. Przekonaj się, jak pojemne jest pojęcie made in China.
Zobacz Chiny moimi oczami, a potem zaplanuj podróż i ruszaj w drogę.”



Spędź urlop z Portugalii! Zobacz plaże Algarve i zaułki Lizbony. Obejrzyj zabytki rzymskie w Èvorze. Wypraw się rowerem do dolmenów ukrytych wśród winnic. Wsłuchaj się w rzewne dźwięki fado. W Castelo de Vide szukaj sefardyjskich śladów. Z pokładu rabelo obejrzyj krainę portwajnu, a okolice Santarem – z grzbietu lusitano. Poznaj styl manueliński – portugalski wkład w sztukę i architekturę. Zwiedź Guimarães – perłę północy kraju – i zobacz baśniowe pałace Sintry.










Spędź urlop we Włoszech! Poznaj podziwiane na całym świecie dzieła sztuki, literatury i architektury. Spędź niezapomniane chwile spacerując średniowiecznymi uliczkami Rzymu lub między ruinami antycznych budowli. Zwiedź malownicze średniowieczne i renesansowe miasteczka na wzgórzach Toskanii czy Umbrii. Odwiedź największe domy mody w Mediolanie i skosztuj potraw kuchni włoskiej uznanej za jedną z najlepszych na świecie.







wtorek, 3 kwietnia 2018

Podsumowanie i ogłoszenie

Tradycyjne hasło - święta, święta i po świętach okazało się jak zawsze aktualne. Czas więc powrócić do codzienności czyli podsumowania miesiąca. Jako, że mamy kwiecień to marzec należy poddać analizie, a wygląda ona tak: 28 postów, 18 książek przeczytanych i 12 recenzji opublikowanych, dodatkowo po jednym patronacie i rekomendacji.

Marzec w telegraficznym skrócie: 

wyd. Jaguar 

wyd. burda Książki 

wyd. Albatros

Małgorzata J. Kursa
Portal CPA i wyd. Nasza Księgarnia

wyd. Jaguar

wyd. Albatros

wyd. Jaguar

wyd. Jaguar

wyd. Edipresse Książki

wyd. Burda Książki

wyd. Edipresse Książki

wyd. BIS



OGŁOSZENIE

Jeśli chcielibyście nawiązać współpracę recenzencką z portalem Czytajmy Polskich Autorów proszę o zgłoszenia na e-mail:

polscyautorzy@gmail.com



poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Tobiasz i rodzina

„Ja, Jonasz i cała reszta”
Anti Saar


Na codzienność można spojrzeć z różnych perspektyw, jeżeli spojrzy się na nią z perspektywy doświadczonego kilkulatka okazuje się ona nie taka jak by się nam zdawało. To co my dorośli uważamy za oczywiste lub mało ważne okazuje się dla dziecka całkowicie odmienne w odbiorze. Nic odkrywczego? A ile razy nie zauważamy zaciekawienia malucha lub go nie rozumiemy, zwłaszcza w maratonie kolejnych, dorosłych, spraw do załatwienia?

Zwykła-niezwykła codzienność oczami kilkuletnie Tobiasza nie jest szara i nudna, wprost przeciwnie pełna jest perypetii i kolorów. Trzeba wspomnieć, że chłopiec mieszka w Finlandii i dzięki temu mniejsi oraz więksi czytelnicy poznają zwyczaje tego kraju. Telegraficzny skrót to trochę za mało w przypadku książki „Ja, Jonasz i cała reszta”, czternaście rozdziałów dostarcza wspaniałej rozrywki, a elementy edukacyjne „przemycane” są niepostrzeżenie i z perspektywy doświadczeń właśnie przedszkolaka. Tobiasz jest niezwykle uważnym obserwatorem rodzinnego życia i opowiada o wydarzeniach, których jest uczestnikiem. Poznajemy jego mamę, tatę oraz młodszego braciszka, ale nie jest to słodka opowieść, przeważa w niej humor oraz życzliwość wobec bliskich, zwłaszcza gdy są przytaczane mniejsze i większe katastrofy. Mały narrator omawia to co uważa za istotne, zastanawia się nad znaczeniem pewnych wydarzeń oraz tłumaczy te sprawy, jakie jeszcze niedawno były dla niego czymś nowym lub niezrozumiałym.

Lektura „Ja, Jonasz i cała reszta” jest okazją poznania rodziny mieszkającej w innej kraju, zwyczajów świątecznych oraz kulturowych, przekazanych tak jak widzi ją bystry kilkulatek. Dodatkowo książka pozwala na poznanie Estonii, i miasta gdzie toczy się akcja, dzięki kodom QR, co wzbogaca fabułę i wprowadza interaktywność. Duża czcionka ułatwia samodzielne czytanie i śledzenie tekstu małemu czytelnikowi. Każdy rozdział dotyczy innego tematu, a ilustracje współgrają z opowieścią Tobiasza. Twarda oprawa oraz grubszy papier gwarantują, że nawet wielokrotne sięganie po książkę pozwoli cieszyć się długo perypetiami ciekawej rodzinki. „Ja, Jonasz i cała reszta” jest laureatem nagrody dla najlepszych książek dla dzieci, co stanowi jeszcze jedną rekomendację by zapoznać się z tym tytułem, ale najlepszą jest sama książka, ciekawie opisująca współczesny świat z punktu widzenia niezwykłego bohatera – przedszkolaka Tobiasza.



 Za możliwość zapoznania się
 z książką
dziękuję 
wydawnictwu Widnokrąg

niedziela, 1 kwietnia 2018

Edukacja przez zabawę


„Góry i ich 
zwykli-niezwykli 
mieszkańcy”

Justyna Styszyńska

Od książek dla dzieci oczekujemy dużo, jednocześnie powinny być ciekawe, zachęcać do lektury, elementy edukacyjne także powinny być w nich zawarte, no i nie można zapomnieć o tym by wydanie także cieszyło oczy. Dużo tego czyż nie? A to jeszcze lista nie zamknięta, bo każdy ma swoje preferencje w tym temacie. Oczywiście nie można zapominać o małym czytelniku, gdyż to on jest najważniejszy, jego zainteresowanie łatwo utracić, odzyskać natomiast zaciekawienie o wiele trudniej. 

Jak powinna więc być idealna książka dla milusińskich? Recept pewnie jest wiele, jedną z nich poznała Justyna Styszyńska i dała temu wyraz w tytule „Góry i ich zwykli-niezwykli mieszkańcy”. Od czego by tu rozpocząć by oddać świetny pomysł? Może od samego początku czyli objętości – na pierwszy rzut oka – niewielkiej, lecz kryjącej ogromną ilość możliwości. Autorka zadbała by strona edukacyjna była na pierwszym miejscu, ale jeśli spodziewacie się suchych faktów to dostaniecie w zamian ciekawe informacje zilustrowane zaraz poniżej. Na tym zresztą nie koniec, bo mały czytelnik tuż obok ma możliwość samodzielnego wyklejenia zwierzęta, które właśnie poznał. Naklejki znajdują się na końcu i plastycznie utrzymane są w takiej samej konwencji co reszta pozycji. Oprócz czworonożnych i skrzydlatych mieszkańców gór Justyna Styszyńska przekazuje znaczenie takich słów jak szczyt czy też jezioro. Dodatkowo piękne rysunki przedstawiają gdzie omawiane zwierzęta zamieszkują. 







Nie da się także nie wspomnieć o wydaniu – sztywny papier zapewnia małym rączkom swobodę przy samodzielnym czytaniu czy też wyklejaniu. Wiemy jak często książki „rozpadają się” podczas czytania, w tym przypadku ten problem nie występuje – zamiast klejonego grzbietu zastosowano kołonotatnik. Takie rozwiązanie pozwala na swobodny dostęp, nawet kiedy książka jest na małych kolanach. 

Edukacja przez zabawę w przypadku „Góry i ich zwykli-niezwykli mieszkańcy” jest bardzo starannie przemyślana, nic nie pozostawiono bez wkomponowania w całość. Warta zwrócić uwagę na kolorystykę, nie zastosowano mocnych odcieni „kreskówkowych”, ale odpowiadającą naturalnemu ubarwieniu zwierząt. Książka była także konsultowana przyrodniczo i powstała przy współpracy Tatrzańskim Parkiem Narodowym.


 Za możliwość zapoznania się
 z książką
dziękuję 
wydawnictwu Widnokrąg



sobota, 31 marca 2018

Nie taki kot straszny jak go malują?


„Jeszcze 
więcej nieboszczyków,
czyli śledztwo z pazurem”
Małgorzata J. Kursa


Czasem spacery kończą się dość niespodziewanym znaleziskiem, zwłaszcza gdy jednym z spacerowiczów jest kot. Oczywiście bywają i spokojniejsze przechadzki, lecz kto by takie pamiętał? Liczy się przecież przygoda i pokazanie dwunożnym co to znaczy być inteligentną bestią …

Tak się złożyło, że Belzebub, nawet jak na swój koci ród, jest o wiele bardziej złożonym stworzeniem, niż to wydaje się wszystkim dokoła. Nie dla niego zwykłe rozrywki tudzież zabawy, on potrzebuje mocniejszych wrażeń i nie cofnie się przed niczym by jego zdanie było tym ostatnim, przede wszystkim gdy chodzi o podstawy egzystencjonalne. Niestety lub stety tym razem znowu dał się ponieść wrodzonemu talentowi do śledztw i dzięki niemu policja w Kraśniku ma zapewnioną pracę nad problemem pewnego zabójstwa. Jakoś tak niezupełnie przypadkowo odkrywa kolejne zwłoki, mocno szokując tym swoją panią, dwunożni po prostu nie są tak zdolni jak koty, zwłaszcza Belzebub, więc nadmierna egzaltację trzeba po prostu im wybaczyć. Spokojna miejscowość raczej dużo zejść śmiertelnych, powstałych przy pomocy osób drugich, nie ma na swoim koncie, dlatego nic dziwnego, iż stróże prawa biorą się ostro do roboty. Ale no cóż … nie są kotami czyli wyniki ich prac nie są widoczne aż tak szybko jak wielu by sobie życzyło, lecz od czego pomocna dłoń to znaczy łapy, ogon i cała reszta? W końcu imię zobowiązuje, w szczególności gdy się narazi czarciemu imiennikowi! Wystarczy jedynie trochę pogłówkować, poszperać, podpytywać i wszystko staje się oczywiste, no niekiedy trzeba jeszcze ominąć mylny trop, jednak rozwiązanie morderczej zagadki jest tuż, tuż.

Podobno ludzie dzielą się na tych, uwielbiających koty, fanów psów oraz niezdecydowanych, pewnie rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana. Zresztą obojętnie do jakiej grupy należycie lektura najnowszej książki Małgorzaty J. Kursy da wam do myślenia i zapewniam, że nie spojrzycie już na kota w ten sam sposób! Urocze imię czworonożnego bohatera – Belzebub daje pole do przypuszczeń co do charakteru tegoż osobnika oraz fabuły. Na pewno nuda nie grozi, za to humor, czasem ciut mroczniejszy, jak najbardziej nie opuszcza czytelnika, no i ciekawość do czego jeszcze posunie się koci pupil również towarzyszy non-stop. Nie można zapomnieć o motywie, gdyż, jak by nie było „Jeszcze więcej nieboszczyków, czyli śledztwo z pazurem” jest kryminałem i jak najbardziej jest on morderczy. Jeśli do tego dodamy intrygę, która do samego finału pozostaje tajemnicą oraz pozostałych bohaterów, dwunożnych, wprowadzających iście bombową mieszankę charakterologiczną to otrzymujemy historię gdzie zdarzyć się może wiele i faktycznie ma miejsce dużo wydarzeń, a nawet jeszcze więcej. Autorka utrzymała lekki ton jaki wbrew pozorom dobrze łączy się z zabójczymi detalami oraz policyjnym dochodzeniem. Jednakże największe brawa należą się Belzebubowi, bijącemu na głowę każdą postać, nie tylko uosobieniem, ale nadaniem nowego znaczenia słowom takim jak kreatywny, upiorny czy też tupeciarz. „Jeszcze więcej nieboszczyków, czyli śledztwo z pazurem” jest opowieścią zapewniającą dobra rozrywkę, intrygującą fabułę oraz perypetie bohaterów niecodziennie zabawnych.




Za możliwość przeczytania książki

dziękuję 
 
portalowi CPA
i
wyd. Nasza Księgarnia