
http://agnesscorpio.blogspot.com
Szczegóły tutaj

gdzieś w Nowej Anglii z ogromnym domem, zamieszkiwanym tylko przez kilka osób i dwójkę dzieci - krewnych właściciela. Wydawałoby się, że opowieść zaczyna się jak wiele innych, ale w tej zwraca od początku niesamowita atmosfera. Nie jak z horrorów, lecz raczej z opowieści grozy, w których wydarzenia nie toczą się szybko, ale za to każde słowo, ruch, gest, jest naznaczony specyficzną aurą bliżej nieokreślonego niepokoju. Chociaż brak jest drastycznych scen napięcie odczuwalne jest od pierwszej do ostatniej kartki, raz się wznosi, raz opada, lecz zawsze czytelnikowi dane jest je odczuwać. Podczas czytania gdzieś w tle znajduje się potężne domiszcze, może nieokreślone do końca co do kształtu, ale spowite w mgłę niesamowitości, na równi z postaciami ludzi jest bohaterem snutej opowieści, jednym z wielu detali, podkreślających akcję i jednocześnie wtapiającym się idealnie w scenerię.

jęta w ułamku sekundy, jedyna i słuszna, dzięki niej zostaną ocalone setki ludzi, jedno naciśnięcie spustu i zaraz drugie, potem kolejne. Naboje pieczołowicie wkładane do magazynku wreszcie spełniły swoją funkcję. Cel unieszkodliwiony ... A może agresor nie był tym za kogo go wzięto, a wszystko co było widziane to jedynie efekt adrenaliny, iluzja stworzona przez umysł, nie mająca pokrycia w rzeczywistości? Tak! Nie! Kilka sekund i czyjeś życie się zakończyło, to co miało być obroną stało się atakiem. Jak rozpoznać prawdziwe zagrożenie od tego pozornego? Czy winnym jest tylko ten kto strzelał czy ktoś inny, a może bezpośredni sprawca jest niewinny, bo był tylko narzędziem w rękach kogoś stojącego w cieniu?
s, epoka nastająca po mrokach średniowiecza, powrót do piękna, sztuki antycznej, rozwój nauki i budowle zachwycające swoim architektonicznym rozmachem. Wielcy artyści, architekci, malarze, dzieła rozsławiające na wieki ten czas. W samym środku tego rozkwitu Italia, nie taka jaką znanym obecnie, ale wiele księstw i królestw ze stolicą Piotrową na czele, jeszcze bazyliki pierwszego biskupa Rzymu nie ma, ale i bez niej na pielgrzymach robi wrażenie to miasto. Taki obraz to jedna strona medalu, jest jeszcze inna, w której prym wiodą zemsta, rodzinne układy, nepotyzm sięgający nawet Watykanu, liczne wojny i ciągła obawa o życie, a gdzieś w tle już działa święta Inkwizycja. Do tego wszystkiego dwa potężne rody - rzymski Borgiów i florencki Medyceuszy. Ich imiona przetrwały historyczne zawieruchy i dzisiaj są równie znane jak wówczas, a może nawet bardziej. Mroczna strona tego etapu dziejów dorównuje w swej sile jego jasnej, pełnej przepychu, awers i rewers, wzajemne uzupełnienie, a może tylko półcienie podkreślające jednocześnie to co najlepsze i to co najgorsze w tym okresie? Na tle tak niezwykłych czasów została umieszczona akcja "Reguły mroku", a jej bohaterami są najznakomitsze osobistości włoskiego odrodzenia - Lorenzo Medyceusz, Rodrigo Borgia i Pico Mirandola, a postaciami drugiego planu są papież Sykstus IV, Donato Bramante i Leon Battista Alberti. Co może połączyć świat kościelnych hierarchów, arystokrację, artystów i wędrowną trupę aktorską? Kobieta, równie tajemnicza co piękna, uosabiająca doskonałość ciała i umysłu, a przynajmniej sądzą ci, którym było dane ją spotkać i legendarna księga, znanej nielicznym. Kim jest owa dama i mityczne dzieło? Ponownym rozbłyskiem blasku z przeszłości? A może żywym dowodem, chociaż właściwszym słowem byłoby ożywionym, symbolem mądrości zaginionej przed wiekami?
nierozerwalną? A może związek pomiędzy nimi nie jest dany na zawsze i jak o każdy inny trzeba o niego dbać, inaczej przemija, pozostawiając po sobie niezabliźnione rany? Córka i matka, tak podobne d siebie i tak różne, a pomiędzy nimi mur niedopowiedzeń, wzajemnego niezrozumienia i pretensji. Obie uciekły od siebie, ale czy tak naprawdę tego chciały czy tylko było tak łatwiej, wygodniej albo wprost przeciwnie oddalenie nie dało spokoju jedynie pogłębiło osamotnienie i żal? To co bolało w dzieciństwie jest odczuwalne w życiu dorosłym, błędne koło wyrzutów i przykrych wspomnień, pojawiających się w najmniej oczekiwanych momentach i burzących wypracowaną egzystencję. Niespodziewana, chociaż podświadomie spodziewana wiadomość, skłania Tamarę do odwiedzania matki, dawno niewidzianej, a teraz zaginionej. Jak znana pisarka, mieszkająca w małym miasteczku mogła nagle zniknąć? Dom wygląda tak jakby jego właścicielka wyszła na chwilę - otwarty laptop, szklanka z herbatą stoi bok niego, telefon także leży na stole, a gospodyni była przekonana, że pracodawczyni wyjechała do córki, w tle polska zima - ta prawdziwa z zaspami śnieżnymi i mrozem. Co tak naprawdę wydarzyło się kilka tygodni wcześniej i gdzie jest teraz Małgorzata Zawistowska? Dlaczego przeprowadziła się z Poznania na prowincję? Z każdym kolejnym pytaniem klimat suspensu coraz bardziej się zaznacza, a historia, która początkowo wydawała się nie mieć nic wspólnego z sensacją zaskakuje niespodziewanie swoim rozwojem, ale to nie wszystko, bo ciągle ważna jest też przeszłość, wciąż obecna w życiu córki, a może nie tylko jej?
Wspomnienia z dzieciństwa, szczególnie te gdzie Babcia bądź Dziadek zostawili swój ślad często są podporą w trudnych chwilach dorosłego życia. Wraca się do nich i w tych dobrach momentach i gorszych - wtedy pomagają chociaż na trochę zapomnieć o tym co negatywne i dają siłę do zrobienia kolejnego kroku do przodu. Jeżeli do tego dodać odwiedziny miejsca gdzie jako dziecko spędziliśmy niezapomniane chwile to każdy problem wydaje się od razu mniejszy, nawet jeżeli jest się wykładowcą akademickim i zarazem archeologiem. Szczególnie te ostatnie może być całkiem użyteczne w praktyce, gdy do ocalenia jest raj lat dziecięcych, wtedy też zawiązują się niezwykłe sojusze, a to wszystko by Malownicze pozostałe takim nie tylko z nazwy. Świat idzie z postępem, co dla tradycji może oznaczać tylko jedno - "musi" ona ustąpić miejsca nowemu, ale jeżeli w szeregach obrońców jest Babcia Matylda wraz ze swoją młodzieńczą miłością i obecnym chłopakiem równocześnie oraz proboszcz i warszawski profesor to historia ze strony na stronę staje się coraz bardziej ciekawa, a zaskoczenie szybko staje się stałym elementem podczas czytania.
W świecie bez ograniczeń, nie ma nic bardziej uwodzicielskiego
niż Kuszące zło…
Długo oczekiwana premierę 3 części bestsellerowej serii Zew nocy
pt. "Kuszące zło",
australijskiej pisarki Keri Arthur już w księgarniach!

W świecie magii i pokus, nocą budzą się do życia piękni, przeklęci i pożądani.
Riley Jenson musi jednak działać na własną rękę. Jest niespotykanym połączeniem wampira i wilkołaka, pracującym dla organizacji, której głównym celem jest utrzymywanie porządku w świecie nadprzyrodzonych stworzeń. Ufając przełożonym i kochankom niewiele więcej niż swoim najgorszym wrogom, Riley gra według własnych zasad. Jej nową misją jest przeniknięcie do potężnie strzeżonego pałacu rozkoszy, którego właścicielem jest przestępca znany jako Deshon Starr - szaleniec od lat zajmujący się genetyką.
Gdy wokół Riley zaczynają kręcić się dwaj seksowni mężczyźni - opanowany i niesamowicie uwodzicielski wampir oraz gorący wilkołak - i zaczynają walczyć ze sobą o jej względy, Riley musi zachować zimną krew. Jeśli ocali świat przed Deshonem Starrem, ocali też samą siebie…
Od góry: 
dr Sean Masaki Flynn
Były już serie dla "idiotów" i "nie dla idiotów", które przybliżały czytelnikowi, sięgającemu po te książki, wycinek wiedzy w ten sposób by tytułowy adresat przyswoił go sobie w możliwie najłatwiejszy sposób. Czy działały - nie wiem, jakoś nie było okazji by zgłębiać ich treść, zapamiętałam za to żółto-czarną okładkę. Teraz trafiła do moich rąk "Ekonomia dla bystrzaków", tytuł brzmi przyjemniej, przynajmniej dla mnie, jednak nie on jest najważniejszy lecz treść samej książki. Kto zdaniem autora jest odbiorcą jego pracy? Studenci oraz wszyscy ci, którzy są zainteresowani ekonomią bądź każdy chcący zrozumieć często padające określenia związane z gospodarką. Twórca nie podzielił tylko przekazywanej wiedzy na makro i mikroekonomię, jak to najczęściej się czyni, ale także przybliżył samo pojęcie ekonomii oraz sylwetki dziesięciu uznanych ekonomistów, a także dziesięć najczęstszych błędów ekonomicznych i taką samą liczbę koncepcji gospodarczych. Co ważne książkę można czytać od dowolnego rozdziału, który zawiera wyróżnione istotne kwestie, nie jest to podręcznik, lecz jako uzupełnienie do typowych akademickich skryptów może sprawdzić się świetnie. Dla czytelników zainteresowanych rynkiem, jego prawami i zasadami, pozycja ta pozwoli uzupełnić posiadaną wiedzę i poznać pojęcia niezrozumiałe, jak również usystematyzować posiadane wiadomości.
Czytanie "Ekonomii dla bystrzaków" rozpoczęłam od początku, po części by sprawdzić ile zostało zapomniane z czasów studenckich, a po części by zobaczyć sposób prezentacji informacji. Zaczynając od wprowadzenia - nie służy ono tylko przedstawieniu celu książki oraz do kogo jest kierowana, ale przed wszystkim objaśnia jej strukturę, użyte znaki graficzne oraz na co warto zwrócić, a jaka treść jest opcjonalną notatką. Ze względu na to, że przeznaczeniem jego dzieła nie jest stricte podręcznikowe i nie ma wymogu by czytać ją według kolejności, rozdziały mają zaznaczone kluczowe pojęcia, wskazówki, a także podkreśloną tematykę, wchodzącą w techniczne bądź matematyczne aspekty. Każdy moduł zawiera także praktyczny przykład omawianego problemu, oczywiście wyróżniony, tak by czytelnik miał wybór czy chce się zapoznać z nim, to od jego decyzji zależy jaką porcję zagadnień pozna. Pojęcia zaprezentowane w formie kompedium z jednej strony pozwalają na zaznajomienie się tylko z interesującymi punktami, a z drugiej strony dla tych, którzy wolą przeczytać całość pozwalają ugruntować przyswajane wiadomości.
"Ekonomia dla bystrzaków" to nie tylko suche informacje, dostępne w wielu innych książkach, ale przede wszystkim wiedza, możliwa do zastosowania i w życiu codziennym i zawodowym. Nie wymaga wcześniejszego znajomości tematu, ale może być dobrym wstępem do późniejszego poszerzenia jej. Struktura oparta na opcji samodzielnego wyboru czytanych treści pozwala na traktowanie jej nie tylko jako jednorazowej lektury, ale raczej jako słownika pojęć - używanego w ramach potrzeb oraz uzupełnienia dla bardziej teoretycznych tytułów.
Podczas jesiennych wieczorów, szczególnie tych gdy za oknem hula wiatr, a prawie bezlistne gałęzie wyginają pod jego siłą, książki spod znaku niesamowitych opowieści i pokrewnych obszarów nabierają innego smaku. Może to tylko moja wyobraźnia, ale ten czas jest stworzony by poddać się nastrojowi i sięgnąć po historię gdzie codzienność ustępuje miejsca rzeczywistości sekretnej i niezwykłej. W świetle dnia inaczej czyta się tego typu historie, ale po zapadnięciu zmroku, nawet w świetle lampy, postacie z czytanych stron wydają się być prawdziwsze. Prawda czy fałsz? Najlepiej przekonać się samemu, wielu autorów może być "królikami doświadczalnymi", po znanych twórcach, przynajmniej z grubsza wiadomo czego się spodziewać, więc pozostają ci, których pomysłów jeszcze nie było dane nam poznać. Dla mnie był nim William Hussey i "Łowca czarownic. Świt demonów" jego autorstwa, tytuł już co nie co zdradza, jednak najważniejsze czyli samo opowiadanie dopiero czekało na odkrycie vel przeczytanie.
zęsto są kanwą wielu książek. Wydaje się, że trudno w tym obszarze coś nowego stworzyć, bo wszystko już było albo pomysł wydaje się podobny do innych, więc powiew świeżości nie jest zbyt częsty. Jednak czasem znany temat można przedstawić w ciekawy sposób, tak by czytelnik dostał interesujący pomysł, który pomimo, że oparty na znanych podstawach jest czymś więcej niż powtórzeniem ze zmianą imion bądź krajobrazów. Autorka umieściła fabułę swoich książek na terenach znanych sobie, lecz w jej ujęciu nabierają one całkiem innego wyrazu. Wielka Brytania ostatnio kojarzy się od strony magii i paranormalnych opowieści najczęściej z Harrym Potterem, chociaż nie można zapomnieć o Drakuli i Frankensteinie, ale wśród tych bohaterów znalazło się jeszcze miejsce dla paru innych postaci, w tym dla Nata i Woode`iego. "Wilken. Czas złego wilka" to książka przeznaczona nie tylko dla młodzieży, chociaż głównie do niej jest skierowana. Wilkołaki, tajemnicza organizacja stojąca na straży porządku - znana nielicznym, magiczne iluzje, pozwalające dojrzeć rzeczywisty obraz wybranym i młodzi bohaterowie, mierzący się ze złem, które obrało jednego z nich jako cel swoich ataków. To jeszcze nie wszystko, gdyż ta historia to trzecia i ostatnia część cyklu, jednocześnie kończąca pewne wątki, ale i wprowadzająca nowe. Pomimo, że Di Toft napisała trylogię, można zapoznawać się z poszczególnymi tomami z osobna i nie ma się wrażenia, iż brakuje detali by zrozumieć całość. Po raz kolejny zaczynam serię nie od początku a od końca i wbrew pozorom opowieść nie traci na tym. Nagrodzenie wielu motywów z gatunku paranormalnych i odkrywania sekretnych symboli tworzy barwną mieszankę, która pomimo różnorodności jest spójna, a następujące wydarzenia nie są od siebie oderwane.

iertelność, coś o czym marzy jawnie lub skrycie ludzkość, można ją rozpatrywać z perspektywy duchowej, kulturowej, naukowej i tej pragmatycznej czyli życiowej. Jak na razie dzięki postępowi w medycynie żyjemy coraz dłużej, ale do wieczności jeszcze droga daleka, a może w ogóle niedostępna? Jedni powiedzą, że przecież spuścizna pozostawiona następnym pokoleniem, bądź pamięć bliskich jest synonimem wiecznego życia, a drudzy zaoponują, że wspomnienia są ulotne i mogą przeminąć po jakimś czasie. Ale jest przed człowiekiem przyszłość, taka w której jest możliwość nie tyle wygrania ze śmiercią, co przynajmniej oszukania jej na jakiś czas. Na jak długo? Kilka lat, a dokładniej dziesięć, po tym okresie to co odroczone dokonuje się ... Te kilka lat to przedłużenie życia, a jednocześnie egzystencja ze świadomością, że każdy dzień przybliża do nieuchronnego końca. Opis książki skojarzył mi się w pierwszym momencie z filmem "Avatar", i w jednym i w drugim przypadku to umysł człowieka sterował zastępczym ciałem, na tym nie koniec podobieństw - jest jeszcze świat korporacji i złoża surowców na innych planetach, a do tego walka o jak największy zysk ... Zbieżności, przynajmniej początkowo nasuwa się wiele, lecz tak naprawdę wraz z kolejnymi stronami czytelnik zaczyna dostrzegać całkowicie inną historię, chociaż w części opartą na jednym wspólnym pragnieniu - oszukaniu czy też przechytrzeniu śmierci, ale nie tylko ...
c maraton? Większość osób nie potrzebuje nawet minuty, żeby odpowiedzieć na to pytanie. Odpowiedź brzmi mniej więcej tak: „Ja? 42 kilometry? W życiu!”. Nie jest to właściwy sposób myślenia. Każdy może go przebiec. Prawda, potrzeba do tego dużo czasu na odpowiednie przygotowanie, determinacji i silnej woli. Tim Rogers w książce wydanej przed wydawnictwo Buk Rower: „Mój pierwszy maraton” dowodzi, że nie musisz być zawodowym sportowcem. Jeśli tylko chcesz, i ty możesz ukończyć maraton!Na przykładzie Maratonu Londyńskiego krok po kroku będziesz poznawał tajniki przygotowań i startu w maratonie. Dowiesz się, jak zaplanować trening, żeby osiągnąć sukces i mieć czas na życie prywatne. Jak wybrać odpowiednie buty, jak dobrać ćwiczenia, które uchronią cię przed kontuzją i co jeść, żeby zyskać dodatkową energię. Ale przede wszystkim dowiesz się, jak nie stracić motywacji, a z wysiłku fizycznego czerpać coraz więcej radości.
W przygotowaniu do pierwszego biegu maratońskiego chodzi o odpowiednie wytrenowanie organizmu i nabranie wytrzymałości pozwalającej pokonać tak długi dystans. Jednak to, o czym musisz pamiętać, to nie tylko cotygodniowe wyrabianie kilometrów, bieg maratoński to nie tylko bieganie. Do ukończenia maratonu oprócz siły fizycznej potrzebna ci będzie naprawdę silna psychika.
Autor Tim Rogers jest niekwestionowanym autorytetem do maratonu przygotował setki początkujących biegaczy, a sam 62 razy przekroczył linię mety. Poznasz prawdziwą historię jednej z jego uczennic, prezenterski stacji BBC. Opowieść kobiety, która pomimo pracy na pełen etat i braku wiary we własne możliwości postanowiła przygotować się do maratonu.
Jeśli jesteś początkującym, jak i zaawansowanym biegaczem, ta książka jest dla ciebie. Nigdy nie myślałeś o maratonie, masz problemy z motywacją, zasiedziałeś się przed telewizorem? Czas ruszyć i odmienić swoje życie. Wyobraź sobie, co możesz czuć, kiedy przebiegniesz swój pierwszy maraton. Tego nie da się opisać. Sprawdź!
I ty możesz zostać maratończykiem!Książka dostępna od 12 października w sklepie internetowym bukrower.pl