piątek, 3 listopada 2023

Strażnicy

Nowość:

„Uczeń tygrysa”

Laurence Yep

 

Bycie innym nie zawsze jest to wyborem. Po prostu już tak jest, ale jak mocno ktoś różni się od innych dociera czasem nagle z większą siłą. Okazuje się, że nic nie dzieje się bez powodu.

Trudno uciec od przeznaczenia, zwłaszcza od tego, stanowiącego tajemnicę i to większą niż można było przypuszczać. Jak można udźwignąć ciężar dziedzictwa, którego nie pragnęło się, a otrzymało w najmniej spodziewanym momencie? Z pomocą kogoś kto nauczy patrzeć na świat z nowej perspektywy.

 

Bez ostrzeżenia życie Toma zmienia się całkowicie. Pan Hu staje się jego nauczycielem i ma go nauczyć jak być Strażnikiem. To nie tak, że chłopiec nie dostrzegał tego, iż różni się od swoich rówieśników. Jednak pewnego popołudnia okazuje się jak bardzo jest inny od nich. Od tej chwili musi stawić czoła swojemu przeznaczeniu, w jakim kryje się niejeden sekret, ale również ogromne niebezpieczeństwo. To ostatnie nie dotyczy jedynie jego, lecz i całemu światu. Przed Tomem zadanie, na jakie zdaje się nie być gotowym, bo i jak? Ma ochronić artefakt przed siłami zła, czy podoła zadaniu? Samemu raczej nie, ale gdyby ktoś mu pomógł? Pana Hu poznał niedawno, może od niego dużo nauczyć się, lecz czas goni. Zło nie będzie czekało aż zdobędzie wiedzę jak je pokonać. Do pierwszego pojedynku musi stanąć od razu, chociaż wynik tego starcia zdaje się być z góry przesądzony, czy na pewno? Niespodziewanie zyskuje sojuszników, ale wciąż ma wątpliwości co do swojej roli. Nie chce być uczniem, pragnie być zwykłym chłopcem, jaką podejmie decyzję? Przed nim niełatwy wybór i misja, w której przeznaczono mu główną rolę, stawienie temu czoła samotnie jest niemożliwe, ale pewna zbuntowana smoczyca, nauczyciel, będący tygrysem i niesforna małpa mogą być bardziej niż pomocni.

 

Nieszablonowa, pełna wschodniego klimatu i niezwykle intrygująca, jest książka, która wyszła spod pióra Laurence`a Yep. „Uczeń tygrysa” jest pełen magii, ale nie takiej do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Z pewnością duży w tym udział nawiązań do podań chińskich i wykorzystanie kultury tamtego rejonu, jedno i drugie niecodziennie spotyka się w literaturze fantastycznej. W tym przypadku zostało wydobyte jej bogactwo i koloryt, pisarz wprost nasycił nim całość, ale nie tak by odczuwało się jej nadmiar. Starożytne podania zostały wykorzystane nie bezpośrednio, lecz stały się punktem wyjścia do opowiedzenia historii całkowicie nowej, w jakiej dopracowano w szczegółach pierwszy i drugi plan. Na ich tle wprost błyszczą bohaterowie, kontrastowi z niejednym obliczem oraz tajemniczy. Laurence Yep, stworzył świat, w jakim równocześnie przenika się zachód oraz wschód i twórczo wykreował bohaterów. Daleko im do tego, do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić, ich inność jest o wiele bardziej złożona i jednocześnie szybko dostrzegamy pewien symbolizm, wywodzący się z wschodniej kultury oraz filozofii. „Uczeń tygrysa” otwiera czytelnikowi drzwi do opowieści, w jakiej oprócz fantastycznej fabuły znalazło się miejsce także na połączenie dwóch cywilizacji.

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

czwartek, 2 listopada 2023

Fascynacja

Nowość:

„Niebezpieczna obsesja”

Małgorzata Rogala

 

Piękno podobno nie ma ceny i faktycznie niektóre dzieła sztuki są bezcenne. Jednakże to drugie może nie tylko dotyczyć wartości materialnych jak i tych emocjonalnych. Niektórzy nie cofną się przed niczym by zdobyć to, co jest obiektem zachwytu. Nie liczy się wtedy nic i przede wszystkim nikt, istotne jest zdobycie to, co pragnie się zdobyć by cieszyło oko, umysł lub serce.

 

Galeria „Skarabeusz” najnowszą wystawę przygotowało niezwykle starannie. Jej właściciele wiedzą jak przedstawić eksponaty by zwróciły uwagę zwiedzających. „Kobieta z orchideą” jest obrazem miała być ozdobą wernisażu i rzeczywiście zwróciła uwagę opinii publicznej. Oczywiście zadbano o bezpieczeństwo arcydzieła, lecz niekiedy przestępcy dopinają swego czyli kradzież jednak dochodzi do skutku. Tym razem niestety nie jest inaczej, dochodzenie prowadzone przez doświadczone policjantki odsłania mniej piękne kulisy świata sztuki, za którymi kryją się chore pragnienia, ogromne emocje oraz oczywiście pieniądze. Z tego powstaje niebezpieczny trójkąt, wewnątrz jakiego znajdują się osoby chcące jedynie podziwiać niezwykłe okazy ludzkiego talentu oraz ci, którzy zapłacą wysoką cenę by tylko oni mogli zachwycać czymś wyjątkowym. Niekiedy od fascynacji do obsesji wystarczy bardzo mały krok, a kiedy zostanie przekroczona cienka granica pomiędzy rodzi się łańcuch zła…

 

Piękne i drogocenne arcydzieła i zbrodnia wcale wzajemnie nie wykluczają się, a jeśli do tego dodamy psychologiczne aspekty otrzymamy intrygującą mieszankę. Małgorzata Rogala jak nikt inny łączy kryminalne śledztwo ze światem sztuki, dając czytelnikom za każdym razem niepowtarzalną historię oraz intrygującą i przede wszystkim wielowarstwową zagadkę. Nie inaczej jest w najnowszej książce, w jakiej tytuł zdaje się co nieco zdradzać, lecz jak szybko czytelnicy przekonują się to, co przygotowała autorka jest o wiele bardziej złożone i przede wszystkim zaskakujące. Do tego jak zawsze mistrzowskie nawiązanie do mistrzowskiego malarstwa, stanowiącego jedną z osi fabuły, wielowątkowej i raz za razem sprawiającej czytającym niespodziankę. „Niebezpieczna obsesja” to, jak zawsze w przypadku książek tej autorki, nie jednorazowa lektura, lecz ta z rodzaju do jakich powracamy raz za razem, za każdym śledząc z uwagą akcję. Nieoczywista historia, której liczą się detale i to, co nie jest głośno powiedziane, ale wplecione pomiędzy kolejne wiersze. Małgorzata Rogala, jak mało który autor kryminałów, splata w dochodzeniowej intrydze różnorodne elementy tak, by zaskoczyć czytelników momencie tam gdzie tego nie spodziewają oraz w sposób, którego nikt nie brał pod uwagę. W „Niebezpiecznej obsesji” spotyka się świat sztuki z najwyższej półki, wielkie pieniądze oraz bohaterowie, jacy gotowi są na dosłownie wszystko by ich plan powiódł się!

 

Za możliwość przeczytania 

książki 
dziękuję:



 

poniedziałek, 30 października 2023

Przypadkowe spotkanie

Premiera:

„Miłosna dogrywka”

Poppy J.Anderson

 

Los wprost uwielbia zastawiać pułapki na nieświadomych ludzi i prowadzić ich jedynie sobie znanymi ścieżkami, za nic mając ich plany i marzenia. Co do tego drugiego, droczy się niejednokrotnie, zgodnie z odwiecznym prawem karmy „uważaj o czym marzysz”, dość wybiórczo spełnia lub pozwala urzeczywistnić pragnienia człowieka. Czasem dopiero po fakcie zauważamy, że droga do szczęścia prowadziła nie jednym zaułkiem.

 

Przypadki chodzą po ludziach, chociaż oczywiście Hanna Dubois wolałaby raczej by nie dotyczyły jej i to w momencie, gdy na szali jest jej stypendium doktoranckie. Nawiązana przy okazji znajomość z Johnem Brennanem wcale nie stanowi dla niej bonusu do sytuacji w jakiej znalazła się. Jednak Nowy Jork rządzi się swoimi prawami, tak, samo zresztą jak i dość pokrętne przeznaczenie. Tych dwoje zdaje się być z całkiem różnych  światów, on jest słynnym sportowcem, ona rozwija swoją karierę naukową, więc raczej wspólnych zainteresowań nie mają, ale… No właśnie pozory mogą mylić, gdyż Hanna i John, jak szybko okazuje się, w swoim towarzystwie świetnie się czują. Jednak nie wszystkim to podoba się, opinia publiczna ma swoje zdanie i wyraża je głośno, raniąc dziewczynę. Kiedy są razem wszystko układa się doskonale, lecz trudno zapomnieć o tym, co dzieje się wokół nich, zwłaszcza, że ciągłe ataki, obelgi, przykre słowa nie milkną. Czy ta dwójka ma przyszłość przed sobą? Niepewność, kompleksy i ciągłe zainteresowanie mediów nie są tym, co sprzyja uczuciom, zwłaszcza takim, które ciężkie próby muszą przejść już na samym początku. Kto zwycięży w tej rozgrywce? Hanna i John oraz to, co ich łączy czy też bezwzględna chęć oceniania innych, wchodzenie z butami w czyjeś życie i dawanie pożywki ludziom choro spragnionych sensacji?

 

Sportowo – celebrycki światek, zwykła dziewczyna, sportowy gwiazdor oraz cała reszta, wcale nie taka błaha jak się okazuje. „Miłosna dogrywka” spełnia niejedno kryterium dobrej lektury, która łączy w sobie humor, emocje oraz poważniejsze kwestie w jedną historię. Sława ma niejedno oblicze, tego jaśniejszego zazdroszczą wszyscy, to mroczniejsze stoi w cieniu i niestety rzadko komu udaje się uciec od niego. Poppy J.Anderson w swojej książce potrafiła zwrócić uwagę czytelników na wpływ jaki mają media oraz fani na egzystencję znanych z pierwszych stron ludzi. Prosta wydawałoby się opowieść ma w sobie świetne spostrzeżenia co do pogoni za coraz to nowymi informacjami o sławnych osobach i nie jest to watek potraktowany po macoszemu. Pisarka wplotła go w uczuciowe zawirowania tak, by nie pojawiał się tylko jako „zapychacz” czasu, lecz stał się jednym z motywów. Z jednej strony „Miłosna dogrywka” opowiada o uczuciach wystawionych na próbę przez kompleksy i niepewność, z drugiej natomiast podkreśla jak ważne jest dla wielu to, co mówią inni oraz jak łatwo można zranić kogoś odsłaniając jego prywatne sprawy. Poppy J.Anderson z perspektywy bohaterów pokazała jak niszczy się człowieka oraz związek, dający ma szczęście, jeśli nie uszanuje się prawa do prywatności.


Za możliwość przeczytania 
książki 
dziękuję:

 

sobota, 28 października 2023

Nie takie senne miasteczko

Nowość:

„Miasteczko Sleepy Hollow”

Iga Daniszewska

 

Spokojne życie w małym miasteczku? Miło brzmi czyż nie? Egzystencja z dala od wielkomiejskiego pospiechu, wyścigu szczurów, w swoim tempie i na własnych zasadach. Jak to bywa w realnym świecie do czasu gdy nie wydarzy się coś nieoczekiwanego, burzącego tę idyllę. Czy uda się odzyskać spokój kiedy widziało się chyba zbyt dużo?

 

Halloween, impreza i trup. Tak Melody Berkley mogłaby podsumować pewien wieczór, jaki okazał się mieć niezbyt przyjemną kontynuację w postaci aresztowania. Preston Dillard bardzo szybko wyciągnął wnioski, ale czy były one słuszne? Okazuje się, że podejrzana o morderstwo jest „tylko” świadkiem, co wcale dobrze nie rokuje początkowi znajomości. Oczyszczenie z zarzutów wcale nie powoduje, że życie wraca na swoje tory. Wprost przeciwnie, wokół niej zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a z kolejnymi dniami nabierają one coraz bardziej niebezpiecznego charakteru. Preston przygląda im się z bliska i nie zamierza stać z założonymi rękami gdy coś grozi dziewczynie, ale czy zagwarantuje jej bezpieczeństwo? Poznali się w dość nietypowych okolicznościach, a i obecne wcale nie są lepsze. Strach w tym przypadku jest jak najbardziej uzasadniony, a niewiadomego pochodzenia wydarzenia powtarzają się. Co jeszcze będzie miało miejsce? Jakie sekrety kryją mieszkańcy wcale nie takiego sennego miasta?

 

Tytułowe miasteczko nasuwa jednoznaczne skojarzenia, lecz czy będą one miały odzwierciedlenie w fabule najnowszej książki Igi Daniszewskiej? Z pewnością tak, ale nie takie jak mogłoby wynikać z pierwszych przypuszczeń. Oczywiście tajemnice jak najbardziej pojawiają się, ale autorka wie jak zaskoczyć i dać czytelnikowi ciekawą lekturę. „Miasteczko Sleepy Hollow” w żadnym wypadku nie uśpi nikogo przy lekturze, za to oferuje kryminalne dochodzenie, sporą dawkę emocji oraz ciąg niepokojących wydarzeń. Z takich elementów można zbudować ciekawą historię i ta konkretna jak najbardziej taka jest. Cień tajemnicy, kilka znaków zapytania i przede wszystkim to, co dzieje się pomiędzy bohaterami sprawiają, że z każdą kolejną stroną i rozdziałem śledzimy poczynania postaci z coraz większym zainteresowaniem. Pisarka łącząc gatunki zapewnia nam intrygującą historię, która zaskakuje nas w nieoczekiwanych punktach i tak naprawdę nawet finale jest na to miejsce. Najnowsza książka Igi Daniszewskiej pozwala na oderwanie się od codzienności i przeniesienie się do miasteczka, gdzie jak się okazuje spokój wcale nie jest czymś oczywistym i jak się okazuje jego brak może przynieść znajomości z nieoczekiwanym ciągiem dalszym.

czwartek, 26 października 2023

Nadzieja i strata

Nowość:

„Na obcej ziemi. 

Powiew nadziei”

Joanna Jax

 

Nie wszystkie rany zagoi czas, niekiedy blizny bolą równie mocno i zawsze przypominają o tym momencie co stoi za ich powstaniem. Jednak niektórzy starają się przystosować do warunków jakich nie potrafią lub po prostu nie są w stanie zmienić. Gdzieś tam za nimi jest przeszłość, powracająca we wspomnieniach, czasem blednąca lub wprost przeciwnie – nabierająca coraz większej ostrości. Tu i teraz narodziło się na jej fundamentach lub zgliszczach, natomiast przyszłość jest dużą niewiadomą i zawsze ktoś lub coś może ją wytrącić z torów na jaką ją kierujemy.

 

Budowanie życia od początku nie jest zadaniem prostym, zwłaszcza jeśli ma się jeszcze w sercu i przed oczami okrucieństwa, jakich było się nie tylko świadkiem, lecz i ofiarą. Wojna wciąż przypomina o sobie Nadii, Andrzejowi, Marcie, Marcelowi oraz ich rodzinom i znajomym. Wrocław miał być dla nich nowym domem, ale wśród ruin i demonów, jakie towarzyszą im jak mroczny cień, trudno odciąć się od tego, co było i nie do końca przeminęło. Wydawało się, że mieszkańcy kamienicy przy ulicy Stalina i pewnej willi na Ziemiach Odzyskanych poczują spokój, jednak widmo wojny za nimi podąża i po raz kolejny pokazuje jak destrukcyjną ma moc. Niektórzy zdają się nie dostrzegać w jak niebezpiecznych czasach żyją, drudzy przekonują się ile dzieli z mozołem i wyrzeczeniami wypracowaną codzienność od jej utraty. Stalinowska zawierucha zbyt często uderza z największym impetem w niewinnych, Andrzej i Marcel wiedzą, że po raz kolejny mogą nie wyjść z tego żywi, a wraz z nimi ich bliscy. Niespokojne czasy tym razem będą im sprzyjały czy też znowu zniszczą im to, co z takim trudem zdobyli? Wybory, których dokonywała Nadia często były wymuszane na niej, a te podejmowane samodzielnie miały gorzki smak, będzie jej dane spełnić marzenia? Jaką cenę zapłaci za nie?

 

Wojna i czas powojenny, dramatyczne przeżycia i tragiczne wspomnienia, ruiny dawnej egzystencji i te jak najbardziej realne. W takich okolicznościach bohaterowie sagi Joanny Jax stawiają czoła przeznaczeniu, nie poddając mu się i próbując znaleźć miejsce dla siebie w świecie, który jeszcze długo nie otrząśnie się po tym, co ludzie ludziom zgotowali. Wielka historia znana jest wszystkim, a nawet jeśli niej łatwo do niej dotrzeć. Całkiem inaczej rzecz ma się  w przypadku człowieka, nie zawsze pozostają po nim jakiekolwiek ślady, chociaż to właśnie on stoi za datami w podręcznikach, filmach, dokumentach. Pisarka doskonale słowami oddała rzeczywistość jednocześnie dla nas odległą, lecz wcale nie tak bardzo. „Na obcej ziemi. Powiew nadziei” jest opowieścią pisaną z perspektyw bohaterów, jacy zbyt dużo widzieli, doświadczyli i jakich rany oraz blizny wciąż przypominają o tym, co najgorsze. Ale nie poddają się, walczą o siebie, najbliższych, w otoczeniu dalekim od tego jakiego chcieli i im obiecano. Wydawałoby się, że zrezygnują przygnieceni tym, co wokół nich, lecz byłoby to zbytnim uproszczeniem. Joanna Jax ukazała jak na zgliszczach odradzają się marzenia, czasem po raz kolejny brutalnie zdeptane, ale raz zakwitła nadzieja pomaga im się odrodzić i dostrzec szansę na szczęście, chociaż nie spodziewali się ją ujrzeć.

 

 

Za możliwość przeczytania 

książki 
dziękuję: