Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poppy J. Anderson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poppy J. Anderson. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 lutego 2024

Czas na miłość

Przedpremierowo:

„Przerwa na pocałunek”

Poppy J.Anderson

 

Jeżeli początek znajomości jest katastrofą to jak potoczy się ona dalej? Z pewnością nie zapowiada się w jasnych i radosnych barwach, lecz czasem niefortunny wstęp nie przesądza o tym, co wydarzy się później. Oczywiście pod jednym warunkiem: obie strony dołożą starań by jakoś dogadać się, zwłaszcza kiedy wzajemnie potrzebują się. Tyle, że czasem dobre chęci to zdecydowanie za mało, ale od czego upór i priorytety?

Palnąć głupstwo jest nadzwyczaj łatwo, naprawić je wcale nie jest tak łatwo. Tom raczej nie przejmował się takimi sprawami do momentu kiedy obraził nianię swojej córeczki. Problem w tym, że dziewczyna raczej za nim nie przepada, a jest potrzebna jak mało kto w jego lub raczej jego dziecka życiu. Pewien udział ma też rozbuchane ego gwiazdy sportu oraz charakter opiekunki, lecz do tego żadne z nich zbytnio nie jest skłonne przyznać. Dla dobra Zoey jakoś musza się dogadać co wcale nie jest proste, lecz czego się nie robi dla dobra dziecka? A może nie tylko z powodu opieki nad uroczą czterolatką? Erin nie ma w planach jakiekolwiek romansu, a już z pewnością nie ze swoim pracodawcą, nawet jeśli wygląda tak jak Tom. Czy druga strona ma takie samo zdanie? No cóż tu opinie są odmienne, ale kto powiedział, że to się nie zmieni? Jedno jest pewne niania Zoey nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa…

Sławny i nieodpowiedzialny futbolista, rezolutna czterolatka i niania, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Co może wyniknąć kiedy spotyka się taka trójka? Poppy J. Anderson daje na to odpowiedź w swojej książce „Przerwa na pocałunek”. Humor, emocje, rodzicielskie rozterki i przede wszystkim barwni bohaterowie z charakterem. To oczywiście dopiero wstęp do historii, od jakiej trudno oderwać się, gdyż to, co najlepsze dopiero będzie mieć miejsce. Pisarka zadbały by czytelnicy otrzymali lekturę gdzie uczucia, śmiech, ale i poważniejsze tematy splotły się w interesującą lekturą. Nie brakuje oczywiście perypetii, w których biorą udział wszystkie postacie, jednakże zgodnie z kanonem gatunku na pierwszy planie jest miłość, wcale nie tak oczywista jak mogłoby się zdawać. „Przerwę na pocałunek” czyta się szybko, co oznacza w żadnym wypadku nudy, wprost przeciwnie akcja książki przynosi niejeden zwrot, a bohaterowie są ich źródłem. Poppy J. Anderson doskonale zna receptę na bestsellerową komedię romantyczną i co najważniejsze z powodzeniem wciela ją w życie czyli przekłada na słowa wciągającej opowieści. Podczas czytania nie brakuje pełnych humoru fragmentów, a uczuciowa układanka intryguje i od samego początku skłania do trzymania kciuków za bohaterów.

 Premiera:

12.02.2024

 

Za możliwość przeczytania 
książki 
dziękuję:

 

piątek, 29 grudnia 2023

Gra o to, co najważniejsze

Premiera:

„Rozgrywka na szczęście:”

Poppy J. Anderson

 

Przeszłość bywa zdradliwa, gdyż zbyt często budzi uczucia, o których chcielibyśmy zapomnieć, zwłaszcza jeżeli tylko przymknięto do niej drzwi. To, o czym chciano zapomnieć najczęściej przypomina o sobie w najmniej spodziewanym momencie. Wspomnienia trudno zignorować, zwłaszcza te, wywołujące silne emocje. Co więc pozostaje? Stawić czoła lub uciec, może po raz kolejny…

 

Kiedyś relacja Liv i Juliana była zupełnie inna niż obecnie, chociaż to ogromne niedopowiedzenie, bo zdaje się teraz w ogóle jej nie ma. Spotykają się całkowicie przypadkowo, ale nie mogą powiedzieć, że przyjęli to z obojętnością. Nie są już tymi samymi osobami, zmienili się. Ich drogi rozeszły się, lecz czy znowu skrzyżują się? Trudno ukryć im, iż wciąż są pomiędzy nimi ogromne emocje, jednak niekiedy to za mało. Przekonali się już o tym. Czas bywa pomocny i leczy rany, chociaż w ich przypadku raczej nie. Nie tak łatwo zapomnieć o przeszłości, chociaż czy trzeba? Julian doskonale pamięta to, co ich połączyło, ale Liv odgrodziła się od tamtych wspomnień. Czy da im szansę? Dużo wydarzyło się, są już innymi osobami, lecz wciąż jest coś pomiędzy nimi, o czym nie da się zapomnieć.

 

 

Rozwijające się kariery, więcej niż obiecujące perspektywy na kolejne sukcesy na drodze zawodowej i … niespodziewany powrót do przeszłości, o jakiej starano się zapomnieć za wszelką cenę. Poppy J. Anderson tym razem konfrontuje bohaterów, jacy w najmniej oczekiwanym momencie zostają skonfrontowani z tym, przed czym uciekali od lat. Dwoje ludzi, jacy mają wszystko to, o czym inni marzą, ale czy na pewno? „Rozgrywka na szczęście” jest historią, gdzie już na samym początku pojawiają się silne emocje i tak naprawdę pozostają już one z czytelnikami do samego końca. Autorka z wprawą podkręca je, dorzucając coraz to nowe ich odcienie. Autorka przeplata trudniejsze wątki z lżejszymi, tworząc lekturę przechodzi się od śmiechu do refleksji. To co było jest nie tylko tłem dla teraźniejszości, lecz przede wszystkim jedną z osi fabuły, dzięki której czytelnicy poznają postacie oraz to, co je łączyło. Jednak najważniejsze toczy się na oczach czytających czyli tytułowa rozgrywka, w jakiej gra się o najwyższą stawkę czyli szczęście i to nie jedynie własne, lecz także drugiej osoby. Poppy J. Anderson pokazuje miłość z różnych perspektyw oraz maski, pod którymi kryje się, a także uczucia, towarzyszące jej. Jak przystało na komedię romantyczną jest w tej książce miejsce na śmiech, smutek, ale przede wszystkim na dwoje ludzi, jacy odkrywają, że czasem koniec może być doskonałym punktem wyjścia dla drugiej szansy.

 


Za możliwość przeczytania 
książki 
dziękuję:

 

poniedziałek, 30 października 2023

Przypadkowe spotkanie

Premiera:

„Miłosna dogrywka”

Poppy J.Anderson

 

Los wprost uwielbia zastawiać pułapki na nieświadomych ludzi i prowadzić ich jedynie sobie znanymi ścieżkami, za nic mając ich plany i marzenia. Co do tego drugiego, droczy się niejednokrotnie, zgodnie z odwiecznym prawem karmy „uważaj o czym marzysz”, dość wybiórczo spełnia lub pozwala urzeczywistnić pragnienia człowieka. Czasem dopiero po fakcie zauważamy, że droga do szczęścia prowadziła nie jednym zaułkiem.

 

Przypadki chodzą po ludziach, chociaż oczywiście Hanna Dubois wolałaby raczej by nie dotyczyły jej i to w momencie, gdy na szali jest jej stypendium doktoranckie. Nawiązana przy okazji znajomość z Johnem Brennanem wcale nie stanowi dla niej bonusu do sytuacji w jakiej znalazła się. Jednak Nowy Jork rządzi się swoimi prawami, tak, samo zresztą jak i dość pokrętne przeznaczenie. Tych dwoje zdaje się być z całkiem różnych  światów, on jest słynnym sportowcem, ona rozwija swoją karierę naukową, więc raczej wspólnych zainteresowań nie mają, ale… No właśnie pozory mogą mylić, gdyż Hanna i John, jak szybko okazuje się, w swoim towarzystwie świetnie się czują. Jednak nie wszystkim to podoba się, opinia publiczna ma swoje zdanie i wyraża je głośno, raniąc dziewczynę. Kiedy są razem wszystko układa się doskonale, lecz trudno zapomnieć o tym, co dzieje się wokół nich, zwłaszcza, że ciągłe ataki, obelgi, przykre słowa nie milkną. Czy ta dwójka ma przyszłość przed sobą? Niepewność, kompleksy i ciągłe zainteresowanie mediów nie są tym, co sprzyja uczuciom, zwłaszcza takim, które ciężkie próby muszą przejść już na samym początku. Kto zwycięży w tej rozgrywce? Hanna i John oraz to, co ich łączy czy też bezwzględna chęć oceniania innych, wchodzenie z butami w czyjeś życie i dawanie pożywki ludziom choro spragnionych sensacji?

 

Sportowo – celebrycki światek, zwykła dziewczyna, sportowy gwiazdor oraz cała reszta, wcale nie taka błaha jak się okazuje. „Miłosna dogrywka” spełnia niejedno kryterium dobrej lektury, która łączy w sobie humor, emocje oraz poważniejsze kwestie w jedną historię. Sława ma niejedno oblicze, tego jaśniejszego zazdroszczą wszyscy, to mroczniejsze stoi w cieniu i niestety rzadko komu udaje się uciec od niego. Poppy J.Anderson w swojej książce potrafiła zwrócić uwagę czytelników na wpływ jaki mają media oraz fani na egzystencję znanych z pierwszych stron ludzi. Prosta wydawałoby się opowieść ma w sobie świetne spostrzeżenia co do pogoni za coraz to nowymi informacjami o sławnych osobach i nie jest to watek potraktowany po macoszemu. Pisarka wplotła go w uczuciowe zawirowania tak, by nie pojawiał się tylko jako „zapychacz” czasu, lecz stał się jednym z motywów. Z jednej strony „Miłosna dogrywka” opowiada o uczuciach wystawionych na próbę przez kompleksy i niepewność, z drugiej natomiast podkreśla jak ważne jest dla wielu to, co mówią inni oraz jak łatwo można zranić kogoś odsłaniając jego prywatne sprawy. Poppy J.Anderson z perspektywy bohaterów pokazała jak niszczy się człowieka oraz związek, dający ma szczęście, jeśli nie uszanuje się prawa do prywatności.


Za możliwość przeczytania 
książki 
dziękuję:

 

piątek, 18 sierpnia 2023

Mistrzowska rozgrywka

Premiera:

„Miłosna zagrywka”

Poppy J. Anderson

 

Człowiek nie spodziewa się, że nagle jego uporządkowany świat zacznie chwiać się w posadach. Wystarczy jedna wiadomość. Kilka słów i nic już nie jest takie jak było jeszcze przed momentem. Nic więc dziwnego, że instynkt podpowiada by walczyć o status quo, jakie jeszcze przed momentem było oczywistością. Tyle, że druga strona wcale nie musi być bierną, a od tego już krok do dobrej zabawy!

 

Na wojnie i w miłości podobno wszystkie chwyty dozwolone. Ta pierwsza rozpoczyna się w momencie gdy zawodnicy Tytanów dowiadują się, że ich nowy szef to … szefowa! Jak to możliwe, że twierdzą męskości ma rządzić kobieta i to jeszcze hipiska? W futbolu amerykańskim kobiety są raczej cheerleaderkami, ale nie właścicielkami drużyn. No cóż tak było dopóki Teddy nie odziedziczyła jednej z nich. Na kogo mogą liczyć zawodnicy jak nie na swojego kapitana? No właśnie Brian zawsze jest doskonałym przywódcą i na pewno użyje każdej broni, jaką ma w swoim zasięgu by pokazać kto tu rządzi. Tyle, że nowa właścicielka może i wygląda mało groźnie, ale nigdy nie powinno się lekceważyć przeciwnika. O tym jedno z nich zapomina, a drugie wykorzystuje. Jak do tej pory on słynie ze swoich zdobyczy nie tylko na boisku, lecz i na polu uwodzenia. Ona ma za sobą przeszłość, o jakiej nie dają jej zapomnieć, chociaż od czasów nastoletnich zmieniła się diametralnie. Wojenka w NewYork Titans zapowiada się emocjonująco i z pewnością każde z nich nie podda się walkowerem. Teddy walczy o szacunek i akceptację. Brianowi do tej nie oparła się żadna przedstawicielka płci pięknej. Jednak zawsze musi być ten pierwszy raz, czyż nie? Tych dwoje różni się od siebie w każdej kwestii, może oprócz jednej … fundamentalnej i od jakiej zależy naprawdę wiele …

 

Jakie to dobre, a nawet lepsze. Lekkie, czasem ciut cierpkie, lecz wywołujące szeroki uśmiech i Dlaczego? No cóż, lektura przy jakiej czytelnik dobrze się bawi, czuje sympatię do bohaterów oraz kibicuje im trudno określić inaczej. „Miłosna zagrywka” ma wszystko to, co sprawia, że odrywamy się od codzienności i przenosimy wprost do czytanej książki. Autorka stworzyła postacie z krwi i kości, idealnie nieidealne, z wadami i zaletami, popełniającymi błędy oraz mające za sobą doświadczenia, które zostawiły w nich ślad, lecz równocześnie umiejący pójść dalej. Poppy J. Anderson postawiła na lekką opowieść, w jakiej nie brakuje śmiechu, pełnych humoru dialogów i przede wszystkim dobrze skonstruowanej opowieści, w jakiej jest miejsce również na poważniejsze tony. Taka mieszanka jest doskonałą rozrywką, nie jednorazową, ale z kategorii tych, do jakich wracamy kiedy chcemy odskoczni od rzeczywistości, uśmiechu się podczas czytania, dobrze spędzonego czasu w dobrym towarzystwie książkowych bohaterów. „Miłosna zagrywka” jest tytułem wcale nie tak przewidywalnym jak mogłoby się wydawać, wprost przeciwnie jest w niej miejsce na zaskoczenie, zabawę ze schematami, połączenie komizmu i starej zasady, iż w miłości oraz wojnie wiele chwytów dozwolonych jest i niewątpliwie wszystko to usatysfakcjonuje czytających.
 

 

Za możliwość przeczytania 
książki 
dziękuję: