poniedziałek, 5 grudnia 2022

Emocje i człowiek

Nowość:

„Emo sapiens”

Rafał Ohme

 

Emocje, towarzyszą nam zawsze i wszędzie, nie da się od nich uciec. Wydaje się nam, że potrafimy je odsunąć od siebie, odstawić na półkę, ale nawet gdy tak sądzimy wcale tak nie jest. No i ciągłą walka pomiędzy rozsądkiem i nimi, nieobliczalnymi i popychającymi nas do czynów mało racjonalnych. Istoty rozumne czy emocjonalne? A może  … jedno i drugie?

 

Do czego potrzebne są nam emocje? Jeśli zadajemy sobie te pytanie znaczy to, iż nie wiemy czym tak naprawdę są, więc nim padnie odpowiedź najlepiej rozpocząć od samego początku. Dzięki ewolucji doszliśmy do tego etapu gdzie znajdujemy się dzisiaj, zmienialiśmy się i wcale nie zatrzymaliśmy się w rozwoju. Fizycznie i psychicznie rozwijamy się bezustannie, dostosowujemy się do środowiska lub zmieniamy je, jeśli jest nam to potrzebne. Najczęściej jesteśmy przekonani, że stoi za tym rozum, ale od jakiegoś czasu głośno mówi się o inteligencji emocjonalnej, równie istotnej i coraz bardziej docenianej. Wielu twierdzi, że bez niej byłoby łatwiej i szybciej, lecz jak się okazuje to, co wydaje się mało przydatne wcale takim nie jest. Sam intelekt bez emocji wcale nie daje najlepszych efektów, dopiero ich połączenie oraz co ważne poznanie mechanizmów obydwojga jest kluczem by osiągnąć cel lub inaczej mówiąc zrealizować plan. Jedno i drugie stanowi klucz do sprawnego działania, lecz wymaga byśmy poznali siebie i nie odrzucali tej części, jaka wdaje się nam zbędna i komplikująca życie. Jeśli emocje włączymy świadomie w realizację zadań, od tych prywatnych po zawodowe, zyskamy ogromny atut, jaki zbyt długo nie docenialiśmy.

 

„Emo sapiens”, tytuł jak najbardziej odzwierciedlający ludzi jako gatunek, chociaż większość z nas uważa, że wcale tak nie jest. Błąd i okłamywanie samego siebie, gdyż jeśli zaakceptujemy i nauczymy się wykorzystywać naszą mentalną część osiągniemy więcej. Eksploatujemy zasoby tkwiące w przyrodzie i w nas samych, lecz nie wszystkie. Książka Rafała Ohme odkrywa lub przypomina o potędze, jaką mamy i zbyt często o niej zapominamy, nie traktujemy poważnie lub po prostu nie wiemy jak ją zużytkować. Jak sam autor pisze możemy rozpocząć lekturę od najbardziej nas interesujących części lub od samego początku, a ten pozwala nam spojrzeć na emocje z całkiem innej perspektywy. „Emo sapiens” przedstawia emocje, bo nie znamy ich lub znamy je bardzo powierzchownie lub fragmentarycznie. Rozdział za rozdziałem dostrzegamy, iż są częścią większej całości i jaką rolę rzeczywiście odgrywają. Wszystkie te informacje prowadzą nas do głównego tematy czyli odpowiedniego zużytkowania informacji i przede wszystkim emocji. Rafał Ohme daje szczegółowe wskazówki jak zastosować teorię w praktyce czyli naukę i jej osiągnięcia właśnie w zakresie emocji w życiu codziennym. Wbrew pozorom wcale nie tak trudno je spożytkować, lecz by to zrobić trzeba je zrozumieć.

 

 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję:
 

 

 

sobota, 3 grudnia 2022

Szydełkowa moda

Nowość:


„Stitchrays”

Oliwia Palczewska 

Paula Palczewska

 

Ostatnio renesans przeżywa szydełkowanie. Dużo nie potrzeba by z wełny stworzyć różnorodne rzeczy, niepowtarzalne i modnego. Często kojarzy nam się jedynie z babcinymi serwetkami, beretami lub utensyliami kuchennymi sprzed lat. Jednak z pomocą szydełka można „wyczarować” o wiele więcej lub coraz więcej. Wystarczy chęć, a cała reszta to kwestia odpowiednich wskazówek i wytrwałości.

 

Oczko za oczkiem, rząd za rzędem i już mamy gotowe efekt końcowy. Tak brzmi teoria, praktyka jak zawsze jest trudniejsza, chociaż podobno pozwala osiągnąć mistrzostwo. Jak więc je osiągnąć wcześniej nie porzucając robótki? Na pewno dobrym sposobem są rady kogoś kto wie jak osiągnąć to, co sobie zaplanowaliśmy. Autorki „Stitchrays” prowadzą nas od zupełnych podstaw aż do prawdziwych majstersztyków. Oglądając różnorodne tutoriale lub oglądając już efekty czyjeś pracy łatwo się zniechęcić, chociaż wpierw jest euforia, że sami zaraz zrobimy co najmniej tak dobre prace. Jednak rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana, a nasze wysiłki wcale nie tak rzadko nie przypominają tego, co prezentują inni. Oliwia i Paula Palczewskie potrafią jednak w prostych słowach swoją wiedzę o szydełkowaniu, ilustrując je zdjęciami z kolejnych etapów. W zależności od naszej biegłości, bądź jej braku, możemy wybrać różnorodne pomysły na szydełkowe prace. Inspiracje są różnorodne i pozwalają dopasować do indywidualnych potrzeb.

 

Połączenie hobby z relaksem i czymś pożytecznym wydaje się trudnym do zrealizowania. Dzięki książce „Stitchrays” otrzymujemy możliwość spędzania czasu w ciekawy sposób, dającym jeszcze bonus w postaci torebki, maskotki, otulacza dla kubka lub wielu innych rzeczy. Twórczynie nie tylko pokazują jak zrobić przysłowiowe coś z niczego, ale zwracają również naszą uwagę jak użyć szydełka by przerobić już posiadane ubrania lub użyć ich jako podstawy do przygotowania czegoś nowego. Książka jest tak pomyślana by poprowadzić zupełnie początkujących jak i tych, którzy już mają mniejsze lub większe doświadczenie. Dzięki zdjęciom i opisom łatwo jest stawiać kolejne kroki i szybko zauważamy rezultaty naszej pracy, co motywuje nas do zwiększania stopnia trudności. Oprócz tego nie tak trudno zainspirować się, bo Oliwia i Paula Palczewskie udowadniają, że nie takie szydełkowanie straszne jak się wydaje Dzięki ich wskazówkom otrzymujemy okazję do stworzenia całkiem autorskich dzieł doskonale się przy tym bawiąc.

 

 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję:
 


 

piątek, 2 grudnia 2022

Wbrew zasadom

Nowość:

„Cesarzowa Sisi”

Gigi Griffis

 

Kto kryje się za namalowanymi portretami w ciężkich złotych ramach? Prawdziwy człowiek czy jedynie wyobrażenie o nim? A może twórcza wizja artysty, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością lub po prostu obraz namalowany zgodnie z oczekiwaniami, lecz daleki od prawdy? Kim byli ci, o których poznajemy na lekcjach historii i jakich biografie czytamy bądź oglądamy?

 

Bunt ma swoją cenę, ale Elżbieta zdaje się nią nie przejmować, najbliżsi widzą w niej czarna owcę, a ona po prostu próbuje być wolną. Bycie księżniczką zobowiązuje do życia zgodnego z konwenansami, one wymagają podporządkowania się, zapomnienia o marzeniach, zwłaszcza tych o prawdziwej miłości. Dlaczego ma stać się kimś obcym dla siebie samej? Cesarz Franciszek Józef żyje zgodnie z zasadami, nie zbacza z wyznaczonej ścieżki, nie dla niego jakiekolwiek szaleństwa i pozwolenie sobie na chwilę zapomnienia. Tych dwoje różni się od siebie jak dzień od nocy, tylko jedno drugie składa się na całość. Skutków ich spotkania w ogóle miało nie być, każde miało odegrać swoją rolę, on pierwszoplanową, ona trzecioplanową, nie powinna zostać zauważona. Jednak dostrzeżono ją, taką jaką jest, barwną, wyróżniającą się i przede wszystkim autentyczną. Czy marzenia mogą się spełniać? Co z obowiązkami i nadziejami innych? Zauroczenia czy … miłość?

 

Cesarzowa Sisi, księżniczka bawarska Elżbieta Wittelsbach, kobieta, córka, żona, matka, przyjaciółka. Piękność, która zasłynęła jako doskonały jeździec, podróżniczka, buntowniczka, władczyni. Wydaje się do tej pory, że żyła na własnych zasadach i nie naginała się do jakichkolwiek zasad jeśli tego nie chciała. Taka być może była, ale jakie ścieżki doprowadziły ją do tej drogi? Kim była Elżbieta? Gigi Griffis pokazuje w swojej książce młodziutką dziewczynę, jaka zdaje się doskonale wiedzieć czego pragnie i na jakie kompromisy nigdy nie zgodzi się. Jednak nie ukrywane są cienie już widoczne, a z upływem lat będą coraz mocniej zauważalne. Autorka w sfabularyzowanej formie przedstawia moment kiedy wszystko zmienia się i wydaje się, że na wyciągnięcie ręki jest bajkowe, szczęśliwe, zakończenie. Tylko, tę historię tworzą ludzie z krwi i kości, rzeczywiste osoby, chociaż dla większości są równie odlegli jak bohaterowie baśni. Wielka miłość, dwoje zakochanych i … oczekiwania otoczenia oraz te własne. Bolesne zderzenie ideałów i wyobrażeń z realnym światem. „Cesarzowa Sisi” odsłania jeszcze raz kulisy, jakie już wiele razy uchylano, lecz tym razem są one pokazane z kilku stron, również tych jakie uchodzą za mnie interesujące, a są tak naprawdę nierozerwalnie związane z pierwszoplanowymi postaciami. Początek, krętej drogi, pełnej pułapek, zastawianych przez, którzy powinni być wsparciem, do tego przełomowe momenty dziejowe oraz ona – pragnąca żyć na własnych zasadach i jeszcze nie zdająca sobie sprawy z wysokości ceny, jaką przyjdzie jej zapłacić już za moment …

 

 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję:
 
 

 

 

 

wtorek, 29 listopada 2022

Na Montparnassie

Nowość:

„Lunia i Modigliani”

Sylwia Zientek

 

Muza i mistrz. Przyjaciele. Twórca i modelka. A może nauczyciel i uczennica? Jak określić relację, która jest tak samo niecodzienna jak i czasy w jakiej zrodziła się? Dwoje emigrantów, artystyczny klimat paryskiej bohemy i przełomowy moment, jaki zachodzi w życiu każdego z nich z osobna, jaki będzie finał tej niezwykłej znajomości?

 

Druga dekada dwudziestego wieku naznaczona jest wojną, trudno o niej zapomnieć nawet w Paryżu. Lunia Czechowska również pamięta o niej, jednak właśnie spełnia się jej marzenie z czasów gdy była uczennicą krakowskiego gimnazjum. Poznaje artystyczny świat gdzie tworzyli i tworzą najsłynniejsi malarze oraz poeci. Na oczach młodej Polki rozkwitają talenty, niektóre doceniane, inne czekające dopiero na odkrycie i uznanie. Amadeo Modigliani należy do tej drugiej grupy, liczniejszej i walczącej o przetrwanie. Jednak właśnie na niego zwraca uwagę Lunia i z wzajemnością. Skromna, młoda, kobieta i malarz, wyróżniający się spośród wielu aspirujących artystów. To, co ich połączyło dalekie jest od prostego wzoru i tego, co mogło być zwyczajne w otoczeniu, w którym egzystują. Gdzieś pomiędzy podziwem i zafascynowaniem jest jeszcze miejsce na pewne niedopowiedzenie, pragnienia oraz skomplikowaną rzeczywistość, w jakiej codzienność nierozerwalnie splata się z twórczym procesem. Czy losy Lunii i Amadeo były do przewidzenia? Nie oni pierwsi i nie ostatni ulegli magii miasta świateł, lecz dla nich los przygotował całkowicie autorki scenariusz, pełen wyrazistych emocji, śmiałych, chociaż nie dosłownych oraz z niejedną nutą niedomówienia.

 

Montparnasse, niespokojny moment w dziejach, narodziny malarskiej legendy i Polka, będąca nie jedynie świadkiem, lecz kimś o wiele ważniejszym. „Lunia i Modigliani”, fabularyzowana historia dwojga niezwykłych osób, legend nie tylko paryskiej cyganerii, ale i światowej. Szalone lata dwudzieste dopiero mają o sobie dać znać, wpierw są niezwykle trudne wojenne lata i miesiące, następujące po niej. Sztuka już przeszło przeobrażenie z klasycznej do awangardowej, lecz rewolucja trwa nadal. W takim klimacie nawiązuje się znajomość Lunii Czechowskiej i Amadeo Modglianiego, jaka znajdzie odzwierciedlenie w jego twórczości i stanie się czymś więcej niż ktokolwiek mógłby na samym początku podejrzewać. Sylwia Zientek oddała w ręce czytelników książkę, która słowami maluje nam niezwykły obraz relacji opartej na podziwie, zafascynowaniu, uczuciu, niespełnieniu i wsparciu. Pisarka przenosi nas z domowych pieleszy w środowisko bohemy, wprost czujemy atmosferę tamtych lat, niezwykłych i odciskających niezapomniany ślad. Co więcej widzimy Paryż nie w zwykłej kolorystyce, lecz w barwach jak z obrazów Modiglianiego, nasycone, głębokie, z wyraźnymi kształtami. „Lunia i Modigliani” to nie kolejna biografia, z pewnością to również nie połączenie informacji bardziej lub mniej znanych, ale oparta na faktach opowieść fascynującej więzi jaka połączyła artystę z … no właśnie z kim? Kim była dla Modiglianiego Lunia Czechowska? Modelką, muzą, przyjaciółką, marszandtką, wielbicielką? O nim wiemy tak dużo, natomiast ona pozostaje w cieniu, bardziej lub trochę, a dzięki książce Sylwii Zientek mamy niepowtarzalną szansę poznać ją i przy jej pomocy jego.

 

 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję: