sobota, 26 czerwca 2021

Spotkanie autorskie

 Spotkanie autorskie

 


Wydawnictwo Bosz zaprasza na wyjątkowe spotkanie z autorem książki “Nowy Dress Code” - Krzysztofem Łoszewskim. W spotkaniu weźmie udział jeden z bohaterów książki - projektant Tomasz Ossoliński, a całość poprowadzi dziennikarka i autorka książek o modzie, Aleksandra Boćkowska.


Spotkanie rozpocznie się o godzinie 19:00, 30 czerwca we środę,

w Przystani Nowa Fala przy bulwarze gen. Pattona w Warszawie.

 

Uczestnicy spotkania porozmawiają o współczesnych trendach w modzie oraz dress codzie młodych ludzi w XXI wieku, zastanowią się, co sprawia, że moda się zmienia i jaka jest rola przemysłu odzieżowego w zanieczyszczaniu środowiska.


Krzysztof Łoszewski to znany stylista, kostiumograf i projektant, a także autor książek o modzie męskiej – przeprowadza wywiady, snując przy tym fascynującą opowieść o tym, w jaki sposób zmieniała się moda. Udowadnia, że warto ją postrzegać jako część szerszego kontekstu, nierozerwalnie związaną z kulturą, społeczeństwem, ale również środowiskiem. Łoszewski pracował nad książką w 2020 roku, co stanowiło wyjątkową okazję do refleksji nad branżą modową, naszymi potrzebami i przyzwyczajeniami jako konsumentów. W każdej z rozmów (między innymi z Tomaszem Ossolińskim i Robertem Kupiszem, Michałem Kędziorą (Mr. Vintage), Olivierem Janiakiem, Grzegorzem Krychowiakiem czy Sławkiem Uniatowskim) wraca temat troski o ekologię, która, jak zgodnie podkreślają rozmówcy, w ostatnich latach stała się jednym z najważniejszych tematów, jakie zajmują nie tylko branżę modową. Troska o środowisko i nadmierną konsumpcję stanowi fundament, na którym Łoszewski chce zbudować zasady nowego dress code’u.

 

Tomasz Ossoliński jest jednym z najbardziej znanych i cenionych projektantów mody w naszym kraju. Specjalizuje się szczególnie w modzie męskiej i garniturach.

 

Aleksandra Boćkowska to dziennikarka, która współpracuje m.in z Dwutygodnikem, magazynem Vogue, Gazetą Wyborczą i Wysokimi Obcasami Extra. Jest także autorką książek „To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL”, „Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL” i „Można wybierać”.

środa, 23 czerwca 2021

Zapowiedź "Susza"

 ZAPOWIEDŹ:

 

 

San Bernardino w Kalifornii dotyka susza w samym środku wyjątkowo upalnego lata. Skorumpowani politycy cynicznie wykorzystują sytuację dla własnych celów i odcinają wodę najuboższym dzielnicom, w których mieszkają podopieczni Martina Makepeace’a (byłego żołnierza marines, a obecnie pracownika opieki społecznej). W mieście wybuchają zamieszki, których policja nie jest w stanie opanować. Na dodatek córka Martina jest bardzo chora, a jego syn zostaje niesłusznie aresztowany za gwałt i zabójstwo. Martin nie ma wyboru i musi uciec się do drastycznych środków, żeby ratować swoją rodzinę.

 

 

 

 

wtorek, 22 czerwca 2021

Wybór


Przedpremierowo:

„Złamana duma”

Cora Reilly

 

Duma i uprzedzenia, to pierwsze wydaje się szlachetne, drugie wprost odwrotnie, chociaż w rzeczywistości stanowią czasem parę z piekła rodem. Rzadko kiedy dostrzega się jak niszczącą siłą mogą się stać. Napędzają się wzajemnie i jeśli człowiek nie będzie w stanie powiedzieć stop albo dość mogą zniszczyć go bezpowrotnie i całkowicie. Zrobienie kroku w tył nie jest oznaką słabości, wprost przeciwnie, to wybór przyszłości, zamiast trwania bolesnym klinczu pomiędzy tym co inni powiedzą, a tym czego tak naprawdę pragnie się.

 

Gdy najpiękniejszy dzień w życiu zmienia się w najgorszy co jeszcze może pójść źle? Rzeczywistość ma więcej barw niż czerń i biel. Serafina została porwana na krótko przed tym swoim ślubem. Ktoś zrobił z niej pionka w swojej grze, tym kimś jest Remo, dla którego bezwzględność jest równie zwyczajna jak i oddychanie. Tych dwoje połączyła zemsta, jego zemsta, jakiej nikt mu nie odbierze, a że przy okazji niewinna osoba zostanie skrzywdzona? No cóż, tak naprawdę prędzej czy później i tak by do tego doszło. Nienawiść jeszcze jednej osoby nie robi na nim wrażenia. Jednak Serafina nie jest kolejną ofiarą, chociaż wydaje się, iż nie ma żadnych atutów  poza jednym – sobą. Nie po raz pierwszy jest jedynie elementem czyjegoś scenariusza, od urodzenia tak było i będzie, ale czy na pewno to drugie musi takim pozostać? Tych dwoje nienawidzi się, przynajmniej tak miało być, tyle, że oboje dostali coś czego nie spodziewali się. Pytanie jak sobie poradzą ze swoją dumą, uprzedzeniami i tym, co ich połączyło oraz rozdzieliło?

 

Trzecia część cyklu, który odniósł sukces ma wysoko postawioną poprzeczkę, zwłaszcza, że poprzedniczka przeskoczyła swoją z łatwością. Jak jest w tym przypadku? Cora Reilly w centrum postawiła dwoje bohaterów, dla znających poprzednie tomy jeden z nich jest dość dobrze znany, a nawet jeśli ktoś nie czytał ich to bardzo szybko dowiaduje się z kim ma do czynienia. Natomiast druga postać od początku ma w sobie coś z zagadki, bo pierwsze wrażenie pozostawia wiele wątpliwości kto kryje się za nią. Autorka z konwencji kopiowanej w setkach historii po raz kolejny wydobyła to, co jest jej znakiem rozpoznawczym – emocje, skomplikowane, nakręcające się nawzajem, pełne sprzeczności, raniące i jednocześnie wyzwalające. W „Złamanej dumie” nie ma prostych podziałów, zło jest chlebem powszednim, tak samo jak i brutalne zasady, w jakich nie ma litości dla łamiących je, nawet dla członków rodziny. Jak przetrwać w takim świecie? Cora Reilly jak zawsze sięga po metodę, wydająca się radykalną i skutkującą tym, co najgorsze. Brawurowo przedstawia swoją wizję miłości, z jednej strony będącą jej całkowitym zaprzeczeniem, z drugiej, sięgającą do tego, co w niej najistotniejsze czyli do uczucia w imię jakiego człowiek nie waha się przed niczym. Stawianie na szali wszystkiego co najcenniejsze jest jednym ze znaków rozpoznawczych, ale jak się okazuje jest to sposób na przetrwania, a nawet odrodzenie się jak feniks z popiołów. Tyle, że w tej serii płomienie są krwawe i niszczą więcej niż ktokolwiek spodziewa się. Dają jednak coś czego wcześniej nie doświadczyło się – wybór.

 

Premiera:
23 czerwca
 
Za możliwość
przeczytania książki dziękuję:

 

 

niedziela, 20 czerwca 2021

Wiesz więcej niż pamiętasz

„Zamilknij na zawsze”

Keri Beevis

 

Wypadek bywa wynikiem splotu okoliczności, jakie w innej sytuacji wcale nie byłyby jego źródłem lub nikt ich nie mógł się spodziewać, nawet biorąc wszystko co się da pod uwagę. Jednak w tej konkretnej stają się zapalnikiem, kropką nad „i”, po prostu ostatnim akordem. Czasem od samego początku są znane, jednak niekiedy pozostają w ukryciu bądź są ukrywane, ale dają o sobie znać tak, by dać znać, że nie wszystko jeszcze jest wiadome  i w żadnym wypadku nie można ich nie poznać.

 

Kiedy jesteś jedyną, której udało się przeżyć z drogowej tragedii wydaje ci się, że to, co najgorsze już za tobą. Ból poranionego ciała paradoksalnie przypomina o łucie szczęście. Lila Amberson jakoś próbuje poukładać swoją egzystencję po ostatnich, dramatycznych, wydarzeń, nie ułatwia jej tego częściowa amnezja, a dokładniej mówiąc nie pamięta samego wypadku. Wszystkie informacje jakie posiada pochodzą od policji. Trudno jej pogodzić się z tym, iż pozostali zginęli, chociaż to nie ona kierowała samochodem i również jest ofiarą. Jakby tego było mało ma wrażenie, iż coś niepokojącego dzieje się wokół niej. Czy to prawda czy też jedynie rozstrojone nerwy? Jednak kolejny incydent trudno uznać za subiektywne odczucie nie mające nic wspólnego z osobą Lily. Zresztą nie jedynie ona tak myśli, jej brat oraz Jack Foley także tak sądzą. Ten drugi poznał kobietę w smutnych okolicznościach, był bratem jednej z ofiar – siedemnastoletniej Stephanie. W swoich rzeczach Amberson odnalazła medalion dziewczyny, ale jak się okazuje nie do końca jest tak jak przypuszczała. Co więcej oboje zaczynają pewne sprawy widzą w nowym świetle. Co faktycznie wydarzyło się tamtego tragicznego wieczoru? Amatorskie dochodzenie przynosi kilka niespodziewanych odkryć, a każde z nich stawia pod znakiem zapytania to, co już wiedzą. Czyżby jedno z pierwszych wspomnień Lily nie było pokłosiem traumy powypadkowej? To do czego się zbliżają jest o wiele groźniejsze niż mogliby się spodziewać, ktoś nie ma zamiaru pozwolić nikomu poznać prawdy o tym, co wydarzyło wieczorową porą na odludnej drodze!

 

Niech was nie zwiedzie dość spokojna atmosfera i raczej powolna akcja, to jedynie iluzja, kryjąca intrygujący suspens. Angielska prowincja, nadbrzeżne miasteczka, kolizja drogowa ze skutkiem śmiertelnym i oczywistą przyczyną. Gdzie więc kryje się szczegół, od którego wszystko rozpoczyna się? To już trzeba odkryć samemu, bo jak w każdym dobrym kryminale diabeł tkwi w detalach, a Keri Beevis wie doskonale gdzie je umieścić by czytelnika nie tylko zaciekawić, ale i niejako „zmusić” do uczestniczenia w prowadzonym śledztwie. Trudno samemu nie patrzeć na pewnych bohaterów przez lupę, ale jak się okazuje trzeba tez czytać między wierszami i bacznie przyglądać się każdemu. To nie jest historia gdzie każdy ma coś do ukrycia, lecz bardziej wyrafinowana. To, co najważniejsze nie jest podane od razu, bohaterowie też muszą do tego strzec, a wraz z nimi i czytający. Nie jesteśmy o krok czy dwa przed postaciami, nie wyprzedzamy ich, lecz wraz z nimi zyskujemy wiedzę, ale i błądzimy, dajemy się zwieść i w końcu stajemy przed prawdą, nieoczywistą, niespodziewaną. Pokazuje ona jak łatwo człowiek wdziewa maski i jak wielu nabiera się na nie, nie opadają one szybko, czasem dopiero gdy jest już za późno. „Zamilknij na zawsze” to więcej niż tylko sprawnie poprowadzona opowieść kryminalna, z jednej strony jest warstwa śledcza, z drugiej psychologiczna, przeplatają się one w wątkach i łączą je w intrygującą fabułę.

 




Książkę przeczytałam dzięki 
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA

 

sobota, 19 czerwca 2021

Zapowiedź: "O mrówkach i dinozaurach"

 Zapowiedź:

 


Ziemia. Okres kredy.

Mrówki i dinozaury – stworzenia zupełnie niepodobne do siebie nawzajem, ale świetnie się uzupełniające – z biegiem czasu nawiązały ścisłą współpracę. Podstawą ich sojuszu były zwykłe usługi dentystyczne. Ale z tych skromnych początków wzięły się pismo, matematyka, komputery, fuzja jądrowa, antymateria, a nawet podróże kosmiczne – prawdziwa epoka cudów! Tak wspaniałe przedsięwzięcia mają jednak swoją cenę. Mrówczo-jaszczurza cywilizacja w miarę rozwoju najpierw zaczęła niszczyć biosferę, a potem wszystko, co jest od niej zależne.

Mimo to dinozaury nie chciały słuchać ostrzeżeń mrówek o nadciągającej katastrofie ekologicznej. Owady stanęły przed wielkim dylematem: zniszczyć dinozaury czy zginąć wraz z nimi?