poniedziałek, 21 grudnia 2020

Noworoczne zapowiedzi :)

Nowy rok zapowiada bardzo wiele interesujących premier, każda już teraz kusi. Powoli już zaczynają wpadać kolejne tytuły, które po prostu trzeba będzie przeczytać ;)

 

 On – zabójczo przystojny i skryty.

Ją życie nauczyło podchodzić do mężczyzn z lekkim dystansem.

Nieźli z nich agenci. Czy zdążą się dogadać, zanim się pozabijają?

Eliza, przyjaciółka znanej czytelnikom z "Kolacji z Tiffanym" Natalii, zostaje sama w swoim wielkim przedwojennym mieszkaniu. I nawet byłoby jej to na rękę, gdyby nie to, że ktoś chyba się do niej włamał…

Z pomocą śpieszy jej komisarz Jacek Granicki: zabójczo przystojny, o niewyparzonym języku i uroku Jamesa Bonda. Tyle że Eliza i Jacek mają już swoją – nie najszczęśliwszą – historię.

Teraz starannie udają, że wcale a wcale im na sobie nie zależy. Ale nagłe niebezpieczeństwo, w którym znajduje się Eliza, gwałtownie zmienia sytuację. Komisarz Granicki zrobi wszystko, by ratować ukochaną.

 

 

 

Weronika Nowacka jest szkolnym pedagogiem. Gdy wśród uczniów dochodzi do konfliktu, kobieta podejmuje się mediacji między ich rodzinami. Nie wie, że wkrótce przyjdzie jej zmierzyć się z jedną z najtrudniejszych spraw w zawodowej karierze. Tuż przed feriami dochodzi do tragedii. Śledztwo prowadzą policjanci Szymon Pawelec i Krystyna Szuba. W wyniku podjętych czynności wychodzą na jaw fakty związane z funkcjonowaniem uczniów.
Szkolne tajemnice i zawiłe relacje między nastolatkami wpływają na przebieg śledztwa. Czy w świecie, w którym ciągle walczy się o popularność, a Internet jest najważniejszym hobby, jest miejsce na przyjaźń?
 

 

 

 Czy wygrasz samotne starcie z całym światem,
jeśli poznasz zasady walki?
I czy zdołasz rozbroić tykającą bombę, jeśli tą bombą jesteś ty?

Datka jest twarda jak stal, choć w środku krucha jak szkło. Do życia podchodzi z dystansem i sarkazmem i do wszystkiego potrzebuje danych, dużo danych. Jej dwaj przyjaciele, Freax i Gnom, to geniusze informatyczni i cała jej rodzina. Sens jej życiu nadają praca i mordercze treningi oraz przekonanie, że już nigdy nic jej nie zaskoczy.

Kiedy na jej drodze staje czujny, nieufny i niebezpieczny Solo, dziewczyna wplątuje się w coś, czego nie potrafi zrozumieć. Solo nosi w sobie gniew i ani na chwilę nie zdejmuje maski zabijaki. Datka czuje, że pod tą maską kryje się coś innego, jednak najpierw musi dopaść własne demony, zanim one dopadną ją – albo zanim dopadnie ją miłość.

Nie dajcie się zwieść lekkiemu stylowi i dowcipnym dialogom. W książce płynie krew, pot i łzy. To historia, która wnika głęboko pod skórę, żeby mocno poruszyć od wewnątrz.

niedziela, 20 grudnia 2020

Zapowiedź: "Anioł z Monachium"

 Zapowiedź:

 


 

Wszystko zaczyna się w Monachium w 1931 roku. Na błękitnym dywanie leży dziewczyna. Obok niej pistolet jej wuja. Szeroko otwarte oczy, rozchylone usta i powiększająca się plama krwi na sukience. To Geli – ukochana siostrzenica Hitlera, która od jakiegoś czasu z nim mieszka.

Komisarz śledczy Siegfried Sauer dostaje rozkaz z samej góry: w ciągu ośmiu godzin ma zebrać zeznania i zamknąć śledztwo. Ale z godziny na godzinę jest coraz więcej pytań: czy to samobójstwo? Co łączyło Hitlera z Geli? Czy dziewczyna była w ciąży? Czemu ma złamany nos i zmasakrowaną twarz? A przede wszystkim: dlaczego to Hitlerowi najbardziej zależy na wyjaśnieniu sprawy?

 

sobota, 19 grudnia 2020

"Dania: Mały kraj - wielka literatura"

 

Mały kraj – wielka literatura

Mrożąca krew w żyłach i podnosząca na duchu. Baśniowa i realistyczna. Społecznie krytyczna i poetycka. Mimo że Dania to niewielki kraj, to jej literatura jest bardzo bogata i różnorodna, a w Polsce dzięki świetnym tłumaczeniom, coraz chętniej czytana.

 

Wszyscy wychowywaliśmy się na baśniach Andersena, potem czytaliśmy „Pożegnanie z Afryką”, a niedawno zachwycaliśmy się książkami o hygge. Te trzy skrajne przypadki pokazują bogactwo duńskiej literatury. Można pokusić się o stwierdzenie, że jest ona jak słynne duńskie klocki – z jednej strony bardzo różnorodna, a z drugiej, składa się na niezwykłą całość.


Klimat skandynawski w literaturze duńskiej można odnaleźć w powieści „Chłopiec z tamtych lat” Janiny Katz. Premiera tej długo oczekiwanej przez miłośników twórczości tej polsko-duńskiej pisarki i poetki żydowskiego pochodzenia, książki odbędzie się 15 grudnia. Zbiór jej wierszy „Powrót do jabłek” będzie idealnym wyborem dla miłośników liryki. Z kolei wybitna futurystyczna powieść z pogranicza thrillera, „Efekt Susan”, jednego z najważniejszych współczesnych duńskich pisarzy – Petera Høega – ukazuje nam nadzwyczajny świat, w którym  Susan, kobieta o niezwykłym talencie, potrafi bez żadnego wysiłku skłaniać ludzi do wyjawiania jej swoich najskrytszych tajemnic. Dania ma też coś dla fanów kryminałów, czyli gatunku, z którym Skandynawia się kojarzy najbardziej. Bestsellerowa seria o „Departamencie Q” zdobywającego nagrody mistrza gatunku Jussi Adler-Olsena oraz Katrine Engberg to tylko dwa przykłady z listy wielu świetnych duńskich powieści kryminalnych. Warto dodać, że ekranizacja „Zabójców bażantów”, czyli drugiego tomu z serii Adler-Olsena, cieszyła się wielką popularnością w Danii i została wyróżniona 2 nagrodami i 11 nominacjami Duńskiej Akademii Filmowej.


Dania zawsze była mocna w literaturze dziecięcej i młodzieżowej. Z kilku wydanych w ostatnich latach tytułów na uwagę zasługuje popularna w Danii seria „Spektrum” Nanny Foss. Jej dwa pierwsze tomy – „Leonidy” i „Geminidy” – opowiadają o szóstce nastolatków, którzy w podróżach w czasie znajdują ratunek przed ścigającymi ich tajemniczymi mocami, ale przeżywają też przyjaźń, miłość i trudne czasem relacje w realnym świecie. Polskich czytelników zainteresuje na pewno także niezwykły komiks o życiu Marii Skłodowskiej-Curie. Stworzyły go Frances Andreasen Østerfelt i Anja Cetti Andersen, a zilustrowała Anna Błaszczyk. Szukając lektury dla młodszych dzieci, warto sięgnąć po serię „Zaklinaczka” Lene Kaaberbøl i – nieznany wcześniej w Polsce – iście brzechwowski, zabawny wierszyk Andersena „Miała jaja gospodyni” czy po mniej znane, ale równie piękne baśnie zebrane w tomie „Córka króla moczarów i inne baśnie”.

 

Warto zwrócić uwagę także na duńskie książki non-fiction. Na przykład na zaskakujący reportaż „Czaszka z Katynia” Anny Elisabeth Jessen. Autorka przypadkowo odkrywa w kopenhaskim Instytucie Medycyny Sądowej czaszkę zamordowanego w Katyniu polskiego oficera. Szukając jego potomków, ukazuje obraz kłamstwa katyńskiego w perspektywie globalnej i zderza polski punkt widzenia tej sprawy ze spojrzeniem osoby z zewnątrz. Równie pasjonująca jest lektura książki Jensa Høvsgaarda “Szpiedzy, których przyniosło ocieplenie. Afera Nord Stream”.


Nadchodzący rok 2021 przyniesie przekłady najgorętszych duńskich nowości i klasyków literatury tego kraju– nakładem wydawnictwa Driada ukaże się powieść „Nieprzystosowani” Petera Høega należącego do grona najbardziej poczytnych duńskich pisarzy, a także trzeci tom serii „Andersen dla dorosłych” – „Driada i inne opowieści” oraz antologia duńskiej poezji współczesnej. Biuro Literackie wyda tomik wierszy kultowego duńskiego poety Mortena Nielsena, rówieśnika Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, który podobnie jak on zginął podczas wojny, a wydawnictwo Marpress opublikuje książkę „Ulica dzieciństwa” wybitnej duńskiej powieściopisarki i poetki Tove Ditlevsen.


Z wszystkimi książkami można się zapoznać na stronie: www.ksiegarniadunska.pl

piątek, 18 grudnia 2020

Naga prawda

„Zimna”

Justyna Chrobak

 

Pozory mogą mylić, tworzyć obraz, który ma z prawdą niewiele wspólnego. Jednak jakoś wydaje on się realniejszy niż to, co jest rzeczywistością, a od tego już krok by samemu w nie uwierzyć. Dlaczego człowiek oszukuje sam siebie i tworzy coś, co jedynie jest maską, zamiast pokazać prawdziwą twarz? Powodów jest dużo, może nawet tyle ilu ludzi zaplątanych w sieć iluzji. Czasem nauczeni doświadczeniem i uciekając od bólu oraz wspomnień wolimy skryć się za tym, co daje ułudę i pozwalają, chociaż na chwilę, stać się kimś innym, silniejszym, odpornym na zło.

Sukces  bywa zwodniczy, sprawia, że można zapomnieć o tym, co było i po prostu czerpać z tego, co z sobą przynosi. Malwinie nie można odmówić charyzmy, smykałki do interesów i przede wszystkim pracowitości. Chłodno ocenia ludzi i rzeczywistość, dokładnie wie czego chce i nie waha się by to zdobyć. Jak do tej pory ona rozdawała karty, tak w życiu zawodowym jak i prywatnym, czy zgodzi się na kompromis by zapewnić sobie bezpieczeństwo? Skomplikowałoby to dużo, lecz chodzi o to by uniknęła zagrożenia. Do tej pory była samowystarczalna, utrzymywała dystans, ale czy nadal będzie w stanie żyć za murem jaki zbudowała? Rozmowa z ojcem zdaje się niczego nie zmieniać, chociaż od lat nie widzieli się. Zresztą to nie jedyny wyjątek jaki ostatnio zrobiła. Adam i Sebastian, ci dwaj mężczyźni wkroczyli do świata Malwiny i stawiają pod znakiem zapytania wiele spraw. Kim są i czego tak naprawdę pragną? Co z ojcowskim ostrzeżeniem i tym, co jej grozi?

Sugerujemy się czasem okładkę, tytułem książki, opisem, czasem warto poświęcić ten czas to, co najważniejsze czyli samą lekturę, chociaż te trzy elementy mogą wiele powiedzieć, najważniejsze i tak kryje się za okładką. „Zimnej” Justyny Chrobak daleko do emocjonalnego chłodu, bo emocje nie są ukrywane od pierwszych do ostatnich stron. Czasem są one ukryte pod perfekcyjnym makijażem, modnym strojem i chłodnym stylem bycia. Poznając główną bohaterkę można od razu wyrobić sobie zdanie, wszak podobno pierwsze wrażenie jest najważniejsze, ale prawdziwe życie jest o wiele bardziej skomplikowane. Tak samo jest z historią, w której pierwszoplanową postacią jest Malwina, tytułowa „Zimna”, więc jaka jest ona i opowieść jaką poznajemy? Stanowcza, bezkompromisowa, biorąca to czego chce, bez pytania o zgodę, lecz również pełna tajemnic, nie pokazująca po sobie, że ktoś lub coś ją zraniło, nie odsłaniająca swoich blizn. Autorka wykreowała jej osobę i charakter z wielu warstw, mogą się one wydawać nawzajem sobie przeczącymi, lecz szybko można się przekonać, że pasują do siebie doskonale. Lodowata tafla wcale nie jest gruba, pod nią kryją się uczucia, o których istnieniu wiedzą jedynie nielicznie. Dwoistość głównej postaci to nie jedyny smaczek tej książki, pisarka dba by czytającym dostarczyć wrażeń i powoli odsłaniać wątki, nie zdradzając co wydarzy się za chwile. Element zaskoczenia działa bardzo dobrze i nie pojawia się tylko raz, stopniowanie napięcia, zwroty akcji i przede wszystkim teraźniejszość z cieniem przeszłości, sprawiają, że fabuła zaskakuje, lecz również pokazuje rzeczywistość daleką od tej, która wydawała prosta i nieskomplikowana. W miejsce znanych szablonów bohaterowie jacy jedynie początkowo zdają się być znajomi, tak naprawdę są zupełnie inni niż ktokolwiek by zakładał. Co jeszcze zwróciło moją uwagę? Zakończenie, którego może i nie spodziewałam się, lecz będące doskonałym finałem.

 

 

 

 

 


Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:

 

środa, 16 grudnia 2020

Zapowiedź: "Dlaczego właśnie ja"

 ZAPOWIEDŹ

 


 

Trzydziestokilkuletnia Charlotte mieszka na Long Island i czuje się samotna, od kiedy załamała się jej obiecująca kariera neurochirurga. Na szczęście znajduje pocieszenie na czacie dla kobiet po przejściach, a także u przyjaciółki, która wspiera ją w najgorszych chwilach. Ma również Petera, nowego chłopaka, który nalega, aby ich związek pozostał całkowitą tajemnicą. 

Dlatego kiedy Peter znika bez słowa, Charlotte obawia się zgłosić jego zaginięcie. Kilka tygodni później policja kontaktuje się z nią w sprawie identyfikacji zwłok. Przekonana, że chodzi o ukochanego, Charlotte jedzie do kostnicy i z ulgą stwierdza, że leżące na stole ciało nie należy do Petera, lecz do nieznanej kobiety. Ulga szybko ustępuje konsternacji, a potem przerażeniu, gdy Charlotte uświadamia sobie, że policja interesuje się nią jako jedną z podejrzanych.

Dlaczego ofiara wskazała Charlotte jako kontakt w nagłych wypadkach? O co chodzi? Jakie miejsce w tym wszystkim zajmuje Peter? Charlotte rozpoczyna wyścig z czasem – musi poznać prawdę na temat zamordowanej kobiety i dowiedzieć się, co je łączyło. To, co odkryje, przejdzie jej najśmielsze wyobrażenia.

 

wtorek, 15 grudnia 2020

Miłość i nienawiść

Przedpremierowo:

„Love-hate hate-love”

Anna Wolf

 

Podobno niewiele dzieli miłość od nienawiści i nienawiść od miłości? Ile dokładnie? Wszystko zależy od ludzi, odczuwających te uczucia, skrajne w  charakterze, lecz równie silne i mogące zmienić wszystkich oraz wszystko. Czasem jedno przychodzi szybko, natomiast to drugie nie tak łatwo chce odejść, zwłaszcza jeśli trafiło na podatny grunt użyźniany niedomówieniami i kłamstwami.

Melindę i Nicka na pewno nie łączy przyjaźń, tych dwoje ma za sobą burzliwą przeszłość, a w teraźniejszości po prostu nienawidzą się. Minęło kilka lat, ale silne emocje wciąż dają o sobie znać gdy są blisko siebie. Do tej pory jakoś nie musieli o tym myśleć, lecz rodzinna tragedia sprawia, że pomimo wzajemnej niechęci, muszą połączyć siły. Wcale nie łatwo to nawet powiedzieć, co dopiero wcielić w życie, lecz inna opcja nie wchodzi w rachubę. Od teraz są zespołem, wciąż nienawidzącym się, ale także próbującym jakoś poskładać swoją egzystencję, jednak nie tak łatwo zapomnieć o tym, co kiedyś wydarzyło się. Każde z nich poświęca wiele by spełnić swoją powinność, ale wciąż przeszłość ich dzieli. Czy uda się ją przezwyciężyć? Ona ma swoje marzenie, on nie zamierza ich spełnić. Co więc pozostaje? To, czego nie brali pod uwagę.

W swojej najnowszej książce Anna Wolf wzięła na warsztat nie mafijne porachunki, ale schemat miłości i nienawiści, tej spod znaku niewielkiej odległości ich dzielących. Spodziewać się więc można, że emocji nie zabraknie, zwłaszcza tych niespodziewanych i wybuchających z dużą siłą. Jednak nie tylko one czekają na czytelników, bo pisarka przygotowała kilka niespodzianek, pojawiających się w odpowiednim miejscu i czasie, co wprowadza do fabuły dodatkową porcję czytelniczej adrenaliny. „Love-hate hate-love” ma dość jednoznaczny tytuł, lecz kryje się za nim historia w jakiej nie brakuje zwrotów akcji i to nie tylko uczuciowych. Podczas lektury poznajemy bohaterów oraz to, co ich łączy, ci pierwsi mają za sobą przeszłość, rzucającą cień na teraźniejszość,  pozostaje jeszcze przyszłość. Jaka ona będzie? Autorka przygotowała dla czytających i postaci wiele znaków zapytania oraz niejedną przeszkodę, oczywiście są także i tajemnice, czyli to, co sprawia, że wydarzyć się może dużo i faktycznie tak jest. Dynamika akcji nie pozwala na długie zastanawianie się, za to na szybkie czytanie tak by jak  najszybciej poznać co dalej było ich udziałem. Jak się okazuje miłość i nienawiść to doskonały wstęp do opowieści o tym, czym jest szczęście, jak kruche bywa oraz ile trzeba włożyć wysiłku by je zdobyć oraz jak mało wystarczy do jego utraty. Na tym nie koniec, to tylko jeden z wątków jakich czekają na nas, każdy pokazuje inne oblicze tytułowych emocji. Anna Wolf oddaje w ręce czytelników emocjonującą opowieść o sile dwóch przeciwstawnych uczuć, każde z nich osobna jest prawdziwym emocjonalnym rollercoasterem, a w duecie tworzą gorące tsunami, jednocześnie łamiące, lecz i oczyszczające serca.

 

 PREMIERA:

16 grudnia


 Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję:


 

 

poniedziałek, 14 grudnia 2020

Valeria powraca

 ZAPOWIEDŹ

 

 


 

Zmysłowa i przezabawna Valeria powraca, aby ponownie uwierzyć w miłość!

 

Valeria jest w emocjonalnym kołowrotku, właśnie opublikowała swoją powieść i boi się krytyki. Dodatkowo rozwodzi się z Adrianem, co nie jest łatwe ani dla niej ani dla niego. Victor wciąż zabiega o Valerię, ale kobieta nie wie czy chce wchodzić w kolejny związek. Jak zawsze może liczyć na wsparcie koleżanek. Musi jednak pamiętać, że one też mają swoje problemy.

Lola czuje się coraz bardziej samotna i nie wie co myśleć o swojej relacji z Sergio, Carmen walczy o zrozumienie Borja, a Nerea każdego ranka budzi się z mdłościami.

Valeria w lustrze to uzależniająca, przezabawna i zmysłowa opowieść o czterech kobietach, ich problemach i miłosnych podbojach na tle słonecznego Madrytu.

 

niedziela, 13 grudnia 2020

Co by było gdyby


„Cywilizacje”

Laurent Binet

 

Historię podobno piszą zwycięzcy, chociaż niektórym pokonanym udaje się zapisać w niej swoje rozdziały. Jedni i drudzy mają w niej swoje miejsce, ale po latach niekiedy zmienia się punkt widzenia i to, co wydawało się zwycięstwem nabiera całkowicie odmiennego znaczenia. Bywa i tak, że można spojrzeć na wszystko z całkiem nowej perspektywy – alternatywnej, gdzie pada pytanie: co by było gdyby …?

Czasem z wielkich marzeń i chęci niestety nie wynikają z równie doniosłe rzeczy. Krzysztof Kolumb był pewien, że jest o krok od niezwykłego odkrycia, niestety nie dane było mu zapisać się na dziejowych kartach. Przynajmniej tak jak tego pragnął. Za to kto inny wykorzystał szansę, przybycie Atahualpy na kontynent europejski starymi karawelami stał się punktem zwrotnym jakiego nikt nie spodziewał się. Co może zdziałać inkaski wódz na nieznanej ziemi, z garstką ludzi? Nie znają języka, nie mają sprzymierzeńców, więc jak dalej mogą potoczyć się ich losy? Niecodzienni goście będą przywitani po przyjacielsku czy też zostaną uznani za wrogów? Europa to prawdziwy kocioł, w jakim wciąż kipią spory, wojny, wzajemne pretensje o koronę, jak w tym miejscu odnajdzie się ktoś kto wywodzi się z całkiem innej kultury? Zwycięstwo, klęska, triumf czy …? Potężna Hiszpania, Francja i inkaski wódz? Jak potoczy się ta niecodzienna wizyta i co przyniesie z sobą?

Pewnie każdy przynajmniej raz zadał sobie pytanie: co by było gdyby? Gdyby zrobiłoby się coś inaczej, wybrało inną drogę, podjęło całkowicie odwrotną decyzję albo po prostu niczego by się nie zrobiło? A co jeśli dotyczyłoby historii, tej pisanej wielką literą, znanej wszystkim, poznawanej przez lata w szkole, będącej kanwą dla niezliczonej ilości filmów, seriali i oczywiście książek? Laurent Binet za punkt wyjścia swojej książki wybrał właśnie taki motyw, a mówiąc dokładniej pewien wycinek – Krzysztof  Kolumb dopływa do Ameryki, ale nie staje  się wielkim odkrywcą, a zamiast konkwisty jest zupełnie odwrotna sytuacja. Inkowie jako zwycięzcy? Podbijający Europę? Czy to możliwe? Jak najbardziej i wcale nie jest fantastyką, a alternatywną wizją, dodatkowo opisaną w niezwykle intrygujący sposób. Wydarzenia, mające miejsce w szesnastowiecznej Europie, stały się kanwą dla powieści, z jednej strony mocno osadzonej w ówczesnej rzeczywistości, a z drugiej twórczo rozwinięte do ciągu dalszego z inkaskimi bohaterami. Autor użył historycznego tła oraz postaci, nie pozbawiając ich w żadnym stopniu cech charakterystycznych, lecz idając im pole do popisu na tle całkiem nowych, dziejowych, wichur. Spotkać Kolumba, Marcina Lutra, Francisco Pizarra cz też Cervantesa i w końcu Atahualpę na hiszpańskiej, niemieckiej czy też francuskiej ziemi to całkowicie nieszablonowe wrażenie czytelnicze. Chapeau bas dla Laurenta Binet, który zagłębił się w meandry wielkiej polityki szesnastego wieku i przedstawił ją z całkiem innego punktu widzenia, nie zapominając o wiedzy historycznej, łącząc odpowiedź na pytanie: „co by było gdyby” z duchem epoki. „Cywilizacje” mają w sobie monumentalny rys i po części epicki rozmach, lecz nie brak w tej książce także świeżego spojrzenia na wielkie wydarzenia oraz kulturalne dziedzictwo. Nie da się również nie zauważyć ironii, nie gorzkiej, lecz tej z gatunku podkręcającej fabułę i dodającej jej smaku. Spodziewałam się ciekawej opowieści, a otrzymałam niewiarygodnie pasjonującą odsłonę tego, co mogłoby się wydarzyć, skłaniające do zastanowienia się jak niewiele potrzeba by wszystko potoczyło się zupełnie inaczej.

 

 




Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję