poniedziałek, 18 lutego 2019

Kiedy zło zdejmuje maskę


„Władca ciemności”
Donato Carrisi

Ciemność, boimy się jej, ignorujemy, uważamy za sprzymierzeńca lub po prostu jest dla nas naturalnym przeciwieństwem jasności. Czasem jednak jej nadejście przynosi z sobą zapowiedź czegoś, mającego zamiar wymknąć się spod kontroli i pragnącego zniszczyć wszystko co stanie mu na drodze. Czy da się zwyciężyć to, co jedynie jest hipotetyczne, lecz i tak przeraża?

Dwadzieścia cztery godziny bez elektryczności i dostępu do internetu oraz telefonów, bez telewizji, radia i prasy, z zamkniętymi sklepami, restauracjami, kinami, tylko lub aż doba bez wszystkiego uważanego przez ludzi za oczywiste. Co się wydarzy gdy zgaśnie ostatnie światło w Wiecznym Mieście? Marcus, penitencjariusz Trybunału Dusz, woli poruszać się w cieniu zamiast być zauważonym w świetle dnia, najnowsze zadanie również wymaga od niego pozostania niezauważonym. Ale to nie jedynie zadanie, drugie wymaga wykorzystania informacji tkwiących w jego pamięci, lecz obecnie cierpi on na amnezję. Brutalny zabójca wykorzystuje panujący chaos by kroczyć po Rzymie w morderczym maratonie, wydaje się, że nikt nie stanie mu na przeszkodzie. Pomimo zamieszek na ulicach Marcus tropi zbrodniarza i ściga nie zważając na niedawne wydarzenia, wciąż wzbudzające w nim niepokój. Kiedy wydaje się, iż rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki sytuacja zmienia się diametralnie. Mrok nadaje temu, co wydawało się całkowicie odmiennych kształtów od tych, które wydawały się pewne w świetle dnia. Co jest prawdą, co oszustwem, kto jest prawdziwym władcą ciemności  i czy Marcusowi  uda się odkryć tożsamość mordercy?

Ciemność, brudna, mokra, oblepiająca człowieka, tak, że traci poczucie bezpieczeństwa, wręcz wchodząca pod skórę i przynosząca z sobą chaos oraz tajemnice. Donato Carrisi nie bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę, on po prostu otwiera, już na pierwszej stronie swojej książki, drzwi do morderczego labiryntu pełnego pułapek, ślepych uliczek, zdrad, zwątpienia w samego siebie oraz w to wszystko, co wydawało się prawdą. „Władca ciemności” jest kolejnym tomem cyklu, jeśli ktoś nie czytał wcześniejszych części nie będzie miał trudności by wejść w tę powieść i poczuć jej niepokojącą atmosferę. Jeżeli macie przed oczami obraz Rzymu w świetle w dnia lub oświetlonego wieczorowo-nocną porą to bardzo szybko zapomnicie o tym widoku, bo starożytna stolica pogrążona w mroku, chaosie i zalana wodami Tybru staje się symbolem upadku. W takiej scenerii morderstwo wydaje się niczym nadzwyczajnym, lecz po chwili jego brutalność dociera do czytelnika, podobnie jak i brak śladów oraz to, że to nie koniec, a dopiero początek. Śledztwo w takich okolicznościach również nie jest prowadzone standardowo, zapętla się nie raz i nie dwa, to, co wydawało się oczywiste bardzo szybko zostaje skonfrontowane z nieprawdopodobnym, lecz jak najbardziej realnym. Donato Carrisi pokazuje wciąż nowe oblicze zła, chociaż bywa to często jedynie maska, tak samo dzieje się z dobrem, zresztą co jest jednym i drugim oraz kto stoi po jakiej stronie do samego końca nie jest pewne. Bohaterowie zdają się prowadzić nierówną walkę z czasem, niejasną przepowiednią oraz sobą samymi, każda ich słabość zostanie wykorzystana przeciwko nim, ale ich determinacja w dotarciu do faktów, nawet najbardziej dla nich niewygodnych i bolesnych jest najlepszym paliwem dla dochodzenia. „Władca ciemności” jest prawdziwym kryminałem noir i to nie z racji drugiego planu jakim jest pogrążone w ciemności Wieczne Miasto, lecz przede wszystkim niepowtarzalnego klimatu oraz postaci, uwikłanych w niejasną przeszłość. Niekiedy zdają się oni przypominać oponentów, lecz kierujących się zasadami, zbyt często wystawianymi na próbę. 





            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
       dziękuję 
 
  wyd. Albatros




niedziela, 17 lutego 2019

Zapowiedzi i nowości wydawnictwa NieZwykłego

Kolejne słonecznie dni zachęcają do dłuższych spacerów, może nawet uda się skorzystać do złapania chwili na lekturę w plenerze. Lektur na pewno nie zabraknie, zwłaszcza, że zapowiedzi i nowości są interesujące :)

 Wszyscy znają koniec tej opowieści. Syrena, książę, pocałunek prawdziwej miłości. Lecz przedtem była trójka przyjaciół – jedna z nich wzbudzała strach, drugi pochodził z rodziny królewskiej, a trzecia nie żyła.
Po tym, jak jej najlepsza przyjaciółka, Anna, utonęła, Evie stała się wyrzutkiem w swoim małym rybackim miasteczku. Dziwolągiem. Przekleństwem. Wiedźmą.
Przy brzegu zaczyna pojawiać się dziewczyna niezwykle podobna do Anny, i, mimo jej zaprzeczeń, Evie jest przekonana, że jej przyjaciółka wciąż żyje. Że jej magia okazała się nie być tak bezużyteczna, jak się wydawało. Dlatego gdy obie dziewczyny wpadają w oko – i skradają serca – dwóm czarującym książętom, Evie wierzy, że w końcu ma szansę żyć długo i szczęśliwie.
Niemniej jednak jej przyjaciółka skrywa tajemnicę. Nie może zostać w Havnestadzie ani poruszać się na dwóch nogach, chyba że Evie znajdzie sposób, by jej pomóc. Teraz Evie zrobi wszystko, aby uratować człowieczeństwo swojej przyjaciółki oraz serce swojego księcia, w którym drzemie potęga jej magii, jej oceanu oraz jej miłości, aż w końcu zbyt późno odkryje prawdę, jaka kryje się za zawartą przez nią umową.


 Jako nastolatka Eva podjęła kilka bardzo złych decyzji. Młoda, naiwna i zakochana, nie podejrzewała, że chłopak, którego obdarzyła bezgraniczną miłością, okaże się jej oprawcą, pozbawi marzeń oraz zaufania do ludzi. Zamiast miłości i ciepła poznała smak bólu i nienawiści. Przy odrobinie szczęścia i olbrzymiej ilości desperacji udało jej się od niego uciec i rozpocząć nowe życie.
Lecz czy można uwolnić się od czegoś, co wypaliło na umyśle trwałe piętno, na każdym kroku przypomina o strachu i rzuca w wir wspomnień?
Alex to odnoszący spektakularne sukcesy bokser, który za maską wrogości, zarozumialstwa i nonszalancji kryje więcej cierpienia, niż ktokolwiek zdołałby udźwignąć. Od najmłodszych lat przyjmował od życia bolesne ciosy. Tylko niesamowita wola walki i hart ducha pozwoliły mu przetrwać najtrudniejsze chwile. Jako dorosły wspiął się na wyżyny, zdobył wszystko, o czym nawet nie śmiał marzyć. Jednak nadal brakuje mu najważniejszego – miłości.
Gdy los krzyżuje ścieżki tych dwojga, oboje dostają to, czego od zawsze pragnęli. Alex daje Evie wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, których dziewczyna tak bardzo potrzebuje. Ona natomiast staje się dla niego zbawieniem i przepustką do osiągnięcia pełni szczęścia. Miłość, która ich połączyła, zdarza się raz na sto lat. Ale czy ich uczucie będzie trwać wiecznie? Czy przyjdzie im za nie zapłacić? Czy ta bajka zakończy się słynnym „żyli długo i szczęśliwie”?
Jeśli światło nie jest wystarczająco silne, by przebić się przez mrok, zostaje po prostu wchłonięte, a my pozostajemy z niczym – oprócz bolesnej wyrwy w sercu.


Ryana Kendalla złamało życie. Wie, co to ból. Wie, co to przemoc i strata kogoś bliskiego. Wie, jakie to uczucie, gdy się kogoś zawodzi. Jednak nic nie może go powstrzymać przed pożądaniem jedynej kobiety, której nie może mieć – Finlay Tanner. Jej uśmiech jest słodki, a przyszłość świetlana. To dziewczyna, z którą dorastał, którą kocha i chroni przed światem, a nawet przed sobą samym.
Jako dziewiętnastolatek Ryan wstępuje do Australian Army. Po latach intensywnych szkoleń staje się żołnierzem elitarnej jednostki SASR i zostaje wysłany do Afganistanu, gdzie wraz ze swoim oddziałem podejmuje się niebezpiecznych misji. Jednak bez względu na to, jak daleko ucieknie albo jak zaciekle będzie walczył, myśl o Finlay stale będzie go prześladować.
Po sześcioletniej rozłące wystarczy zaledwie jedno spojrzenie, żeby zdał sobie sprawę, że nie może bez niej żyć. Niestety, czasem miłość nie wystarczy, by zabliźnić wszystkie rany. Czasem mężczyzn takich jak Ryan nie można już uleczyć, z kolei kobiety takie jak Finlay zasługują na znacznie więcej.
To opowieść o wojnie i poświęceniu, o więziach i prawdziwej przyjaźni, o upadku tych, którzy zdawali się być silni. To opowieść o rezygnacji z miłości i cierpieniu, w której pewien człowiek zrozumie, że najcięższą walką jest walka o samego siebie.

sobota, 16 lutego 2019

Wieczność to wcale nie tak długo


„Twarzą w twarz. 
Daję ci wieczność – akt II”
Agata Suchecka

Czasem zbyt długo odwracamy głowę od problemów, staramy się zagłuszyć niepokój, który powodują. Bywa, że bagatelizujemy je i uznajemy, iż jakoś się rozwiązały bez naszego udziału. Jednak zawsze nadchodzi moment kiedy musimy stawić czoło temu, co z sobą przyniosły i jakie spustoszenia zdążyły poczynić tam gdzie tego najmniej się spodziewaliśmy. W takiej sytuacji niektórzy zaczynają patrzeć wstecz i zaklinają rzeczywistość.

Lata, dekady, wieki, czas płynie, nie stoi w miejscu. Nawet ci, których się on nie ima nie są odporni na jego przemijanie. Lothar Mintze korzysta z możliwości jakie dostał od Huntingtona, granice i zasady nie ograniczają go w niczym, to, co jest jego udziałem pozwala mu zaspokoić wszelkie zachcianki. Łatwo jest zatracić się w takiej egzystencji, nie zauważyć lub zbagatelizować sprawy istotne, czy właśnie takie postępowanie doprowadziło Lothara do punktu, w jakim znalazł się obecnie? Wydawać się by się mogło, że ma przecież świat u stóp lub raczej jego nocne godziny, ale czy tak jest faktycznie? Nawet ktoś taki jak on potrzebuje kogoś bliskiego, Armagnac i Huntington byli kimś takim dla niego. Jednak to już czas przeszły, zraniony, osamotniony i zawieszony Mintze miota się pomiędzy wspomnieniami i nieokreśloną przyszłością. Dlaczego właśnie teraz pozostał sam? Co było źródłem decyzji Armagnaca i Huntingtona? Może znalezienie odpowiedzi na te pytania przyniesie ukojenie? Podróż do miejsca, które było tak ważne dla jednego z nich wnosi więcej niż się spodziewał. Lothar nie miał w planach wydarzeń, mogących dać mu więcej niż się spodziewał, lecz wciąż tak wiele niewiadomych nie pozwala mu zapomnieć o tym, co było jego udziałem.

Pomiędzy przeszłością i przyszłością jest idealne miejsce dla bohaterów książki „Twarzą w twarz. Daję ci wieczność – akt II”, nie żyjących chwilą, dla których czas płynie w rytmie pełnych pasji nocy i muzyki, jedno i drugie raz daje im ukojenie, a raz wywołuje niepokój.  Agata Suchocka drugi raz odchyla przed czytelnikami zasłonę do świata, w jakim wydaje się, że słowo tabu nie istnieje, lecz to jedynie maska, pod jaką kryje się emocjonalna spirala bólu, rozkoszy, samotności oraz próby radzenia sobie z nieoczekiwanym darem, nie zawsze do końca chcianym. Pisarka łączy w jedną opowieść historie kilku bohaterów, do których kluczem jest miłość o niejednym obliczu, konsekwentnie utrzymany klimat gotyckiej grozy, nawiązujący do najlepszych przedstawicieli gatunku  podkreśla to, co najważniejsze i otula wszystko i wszystkich niesamowitym mrokiem . Na tym nie koniec, to dopiero początek niesamowitej podróży poprzez czas, ludzkie słabości i emocje, w jakiej przewodnikiem jest bohater pełen sprzeczności, intrygujący i trudny do rozszyfrowania. „Twarzą w twarz” jest lekturą pochłaniającą czytelnika całkowicie, nie pozwalając mu na obojętność, wymagającą odrzucenia schematycznego myślenia i zapraszającą do poznania rzeczywistości od całkiem innej strony, pełnej pulsujących uczuć i nasyconych, kontrastowych, barw.

czwartek, 14 lutego 2019

Premiera wkrótce

Premiera
26.02.2019

 „Weź głęboki oddech i policz do dziesięciu. Medytuj. Wizualizuj sobie spokojne, ciche miejsce”. Każdy z nas z pewnością słyszał takie rady. Jednak w zapalnych sytuacjach bardzo trudno się do nich stosować. David J. Lieberman przyjmuje holistyczne spojrzenie na podłoże gniewu oraz przedstawia proste techniki behawioralne, które sprawdzą się w każdych okolicznościach. Pomogą one zapobiegać wybuchom negatywnych emocji oraz poprawić relacje osobiste i zawodowe.

środa, 13 lutego 2019

Kara i zbrodnia


„Punkt widzenia”

Małgorzata Rogala

Zbyt często punkt widzenia nie jest obiektywny, ale uzależniony od otoczenia, osobistych doświadczeń i niestety obiegowych opinii. Trudniej jest spojrzeć na pewne sprawy z dystansem, lecz i z empatią, natomiast o wiele łatwiej zostać niewidocznym. Jednak czasem życie zmusza człowieka do przemyślenia własnej postawy, bywa, że wystawia ono również bolesny rachunek za brak właściwej reakcji w chwili gdy sytuacja tego wymagała.

Zbrodnia i kara, dwa słowa, wydające się aż nadto zrozumiałe w swym znaczeniu. Ale to jedynie pozory, gdyż pomiędzy nimi jest jeszcze prawo i jego następstwa w postaci wyroku. Najpierw jednak jest przestępstwo, na które zbyt często patrzy się zbyt wielu perspektyw, to, co dla jednych wydaje się oczywiste, inni widzą całkowicie odmiennie. Kiedy dochodzi do zabójstwa córki warszawskiego sędziego nagle staje on wraz z rodziną po drugiej stronie – ofiar i ich bliskich. Śledztwo prowadzi Agata Górska i Sławek Tomczyk, zdający sobie sprawę, że na wyniki z niecierpliwością czeka nie tylko zwierzchnik, lecz zwłaszcza rodzice zamordowanej. Oboje już nieraz stawali przed zrozpaczonymi bliskimi i wiedzą, że oczekiwania wobec nich są zawsze takie same, jednocześnie bardzo proste i nadzwyczaj trudne – by jak najszybciej odnaleźli sprawcę. Tym razem szybko zauważają, iż wiele się przed nimi ukrywa, a niezbite fakty są jedynie takimi na pierwszy rzut oka, na drugi już dostrzega się w nich niejasności i skrywane sekrety. Osobiste doświadczenia także odgrywają rolę i nie tak łatwo jest oddzielić je od części zawodowej, a wszyscy wokoło domagają się odpowiedzi na pytanie kto i dlaczego, chociaż to ostatnie zaczyna splatać się z  młodzieńczą zapalczywością, poczuciem sprawiedliwości oraz wydarzeniami, które wydawały się być przeszłością.

Specjalistka psychologicznego suspensu, pokazuje się od najlepszej strony w najnowszej książce w towarzystwie znanych już czytelnikom bohaterom. Małgorzata Rogala w „Punkcie widzenia” daje czytelnikom nie tylko zagadkę kryminalną, ale i sporo tematów do rozważań, co zresztą stało się już jednym ze znaków rozpoznawczych twórczości pisarki. Nim poznamy odpowiedzi na wszystkie pytania wraz z policjantami prowadzimy dochodzenie, w jakim ich osobiste doświadczenia oraz teraźniejsza sytuacja życiowa splatają się z pracą oraz wątkami śledczymi. Autorka nie „ślizga” się po powierzchni problemów, lecz wchodzi głęboko w umysły postaci oraz w wewnętrzną motywację. Tytułowy punkt widzenia rozkładany jest na czynniki pierwsze, widzimy go oczami różnych bohaterów, możemy się z nim zgadzać bądź nie, lecz od podszewki pokazane są jego źródła. Małgorzata Rogala nie boi się pokazać kontrastowych opinii, pokazania prawdziwego obrazu naszej rzeczywistości z problemami, które są zbyt często spychane w kąt, aż do momentu gdy uderzają w nas osobiście. Właśnie na takiej chwili opiera się część fabuły, oddana z detalami tymi emocjonalnymi, jak i dochodzeniowymi, skądinąd szczegóły tego rodzaju są ogromnym atutem powieści. Jak przystało na rasowy kryminał osią akcji jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie „kto zabił”, podąża ono kilkoma ścieżkami, dając złudne nadzieje na szybkie rozwiązanie. Jednak nie tak łatwo przebić się przez mur sekretów, przemilczeń, ślepej miłości oraz dobrze przemyślanej zbrodni. Finałowe odkrycie kart przynosi nie tylko zaskakujący wynik śledztwa, lecz i pozostawia w czytających echo poruszanych problemów.


Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję Autorce




wtorek, 12 lutego 2019

Nowości i zapowiedzi

Zima nie odpuszcza, a do wiosny jeszcze ciut i trochę jeszcze czasu. Pocieszeniem jest lektura dobrych książek w wygodnym fotelu z ciepłą herbatą na podorędziu. Nowości wiele, zapowiedzi także dużo, więc nawet jeśli pogoda będzie niezbyt przypadająca nam do gustu dobrych tytułów nie zabraknie ;)


 
Ostatnia część magicznej sagi Winstona Grahama o rodzinie Poldarków. Wielowątkowa opowieść o Rossie i Demelzie, ekscentrycznym Valentinie Warlegganie oraz dzielącym te dwa rody odwiecznym konflikcie.
Bella, najmłodsza córka Poldarków, rozwija talent wokalny, zachęcana przez długoletniego narzeczonego, Christophera Havergala, oraz wybitnego francuskiego dyrygenta, którego interesuje jednak nie tylko muzyka.
Clowance, starsza córce Rossa i Demelzy, młoda wdowa, rozważa ponowny związek małżeński z jednym z dwóch rywalizujących adoratorów.
Tymczasem we wsiach zachodniej Kornwalii grasuje tajemniczy morderca, który na swoje ofiary wybiera kobiety.





Tydzień po narodzinach swojej córki, Amber, Sadie Banner pakuje się i w środku nocy znika bez śladu. Jej mąż Miles przez szesnaście lat samotnie wychowuje dziecko – aż pewnego dnia do ich drzwi puka skruszona Sadie. Próbują stopniowo odbudować swoje relacje i na nowo stać się rodziną. Jednak wraz z powrotem Sadie powracają upiory z jej przeszłości. I domagają się, aby ich wysłuchano…
Dwa lata później w Los Angeles ekipa dokumentalistów towarzyszy osiemnastoletniej Amber Banner podczas jej spotkań z mediami. Oskarżona o morderstwo dziewczyna została właśnie uniewinniona – ale kogo zabiła i dlaczego?







Gdy Londyn podnosił się ze zniszczeń II wojny światowej, uderzyła w niego kolejna katastrofa: na pięć grudniowych dni 1952 roku zabójczy smog opadł na miasto i trzymał je w żelaznym uścisku. Dzień zamienił się w noc, transport miejski przestał funkcjonować, a przestępcy wylegli na ulice. Dwanaście tysięcy osób zmarło z powodu trującego powietrza. W tym chaotycznym okresie pojawił się w mieście jednak kolejny morderca, który wykorzystał śmiercionośną mgłę jako pretekst do własnych zbrodni.
W całym Londynie znikały kobiety – ubogie i zapomniane, których nagła nieobecność nie zwróciła specjalnie niczyjej uwagi. Wszystkie spotkały na swojej drodze tego samego cichego, niewyróżniającego się człowieka, który tamtej mrocznej zimy zapraszał je do rozpadającego się mieszkania w Notting Hill. Nigdy go już nie opuściły.
Czy w ścianach, pod podłogami i w ogródku tego domu grozy kryło się więcej ciał? Czy to trująca mgła sprawiła, że bestia oszalała?
Wielki smog londyński z 1952 roku pozostaje najtragiczniejszym w skutkach przypadkiem zanieczyszczenia powietrza w historii świata, a seryjny morderca działający w jego ukryciu odmienił losy kary śmierci w Wielkiej Brytanii na zawsze.



Coś przerażającego. Coś, czego nie można zobaczyć. Jedno spojrzenie doprowadza do ataku śmiertelnej przemocy. Nikt nie wie, co to jest. Nikt nie wie, skąd się wzięło.
Po pięciu latach, odkąd pojawiło się to coś, pozostała garstka ocalałych. Jednymi z nich są Malorie i dwójka jej małych dzieci. Mieszkając w opuszczonym domu nad rzeką, Malorie od dawna marzyła o ucieczce do miejsca, w którym jej rodzina mogłaby być bezpieczna. Ale podróż ta będzie przerażająca: ponad trzydzieści kilometrów, łódką, w dół rzeki z zasłoniętymi oczami, polegając jedynie na inteligencji Malorie i wytrenowanym słuchu jej dzieci. Jeden błędny ruch i zginą. Coś je śledzi. Lecz nie wiadomo, czy to człowiek, zwierzę, czy potwór?







Suzette kocha swoją córkę, naprawdę, ale po tym, jak małą wyrzucano z kolejnych szkół musiała sama zająć się jej edukacją. Dziś jej kruche zdrowie fizyczne i psychiczne z każdym dniem wyraźnie słabnie. Sztuczki stosowane przez Hannę stają się coraz zmyślniejsze, a mąż Suzette pozostaje ślepy na narastające problemy rodzinne. W tej sytuacji Suzette zaczyna się zastanawiać, czy z jej córką nie dzieje się coś bardzo poważnego i czy dom to dla niej najlepsze miejsce.
„Zła krew" to książka niepokojąca w najlepszym tego słowa znaczeniu. Zapadają w pamięć, bez litości wgryzając się w najboleśniejsze aspekty życia rodzinnego i związanych z nim obowiązków i współzależności.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
W Lesie Łagiewnickim zostają znalezione zmasakrowane zwłoki. Wszystko wskazuje na to, że ofiarą jest młoda policjantka z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. W pogoń za mordercą policjantki ruszają jej koledzy, na czele z kontrowersyjnym, uzależnionym od alkoholu i coraz bardziej nieprzewidywalnym komisarzem Tomkiem Kawęckim. Czy uda mu się zwyciężyć w walce z mordercą, tajemniczym prokuratorem i nałogiem, zanim popadnie w obłęd?
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Alexandra Southwood wiodła szczęśliwe życie wraz z kochającym mężem, Markiem, i dwiema ślicznymi córeczkami. Teraz, zamknięta w czterech ścianach wbrew swojej woli, ogląda urywki wiadomości, w których zrozpaczony Marc błaga widzów o informacje na temat miejsca pobytu żony.
Cierpienie i rozpacz Marca są wszechogarniające. W trakcie poszukiwań policja znajduje zakrwawione rzeczy Alexandry i rozpoczyna śledztwo w sprawie morderstwa. Marc nie zgadza się z wersją śledczych i sam postanawia odkryć prawdę. Udaje się w podróż przez mroczny labirynt sekretów i pasji żony, konfrontując się z prawdą na temat ukochanej kobiety…









Wiesz, co dzieje się z książkami, których nikt nie wypożycza w bibliotece? Anna już wie. Znikają! Ale co dzieje się z wszystkimi, którzy w tych książkach mieszkają? Czy też znikną? Anna nie może do tego dopuścić! Postanawia ocalić zapomniane książki. Tylko jak?














Mroczny, sugestywny i wciągający thriller debiutującej pisarki, który rozgrywa się w olśniewającej scenerii Nowego Jorku.
Louise nie ma nic. Lavinia na wszystko. Po przypadkowym spotkaniu te dwie kobiety nawiązują bliską przyjaźń, która może okazać się toksyczna. Utalentowany pan Ripley epoki cyfrowej, pasjonująca opowieść podejmująca klasyczny temat obsesji w sposób ujmująco nowatorski i świeży.

poniedziałek, 11 lutego 2019

Śmiertelna wyliczanka


 PRZEDPREMIEROWO

„Cisza białego miasta”

Eva Garcia Saenz de Urturi

Każda zbrodnia ma swojego autora i motyw, lecz nie zawsze oba te elementy szybko zostają zidentyfikowane. Niekiedy pod jednym i drugim kryje się kolejne dno i maska, a każde zawiera w sobie cząstkę nieznanej ogółowi prawdy. Jeśli ktoś skupi się jedynie na tym, co zauważalne jest na pierwszy rzut oka może mylnie odczytać tropy, a od tego już krok by dać się zmylić.

Dwie dekady spokoju, lecz przeszłość nie została zapomniana, a teraz znowu daje o sobie znać. Dwadzieścia lat temu monumentalną Vittorią wstrząsnęła seria brutalnych morderstw, osoba sprawcy także była szokiem dla mieszkańców. Teraz znowu wracają reminenscencje tego, co miało miejsce, zwłaszcza, że morderca ma wyjść na wolność. Policjanci muszą wrócić do serii zabójstw z powodu nowych ofiar. Zabójca jeszcze nie opuścił więzienia, a już niepokój zagościł w umysłach Vittoryjczyków. Unai Lopez de Ayala, profiler i śledczy stoi przed trudnym zadaniem, czuje, że to dopiero początek nowego łańcucha zbrodni, jak długi będzie to zależy od niego i współpracowników. Sprawca niczego nie ułatwia, nie zostawia po sobie żadnego śladu, poza oczywiście zamordowanymi. Niezwykle brutalny sposób wydaje się naśladowaniem poprzedniej serii, lecz czy tak jest faktycznie? Kim jest ten, który przywołał dawne demony? Na to pytanie starają się odpowiedzieć media, policja i przede wszystkim Unai, dla niego to sprawa więcej niż priorytetowa. Jednak odkrycie prawdy nie należy do zadań łatwych, zwłaszcza gdy osobiste dramaty są jeszcze bardzo świeże. Dzień za dniem składa z detali obraz, w jakim cały czas brakuje kluczowego elementu, czy jest już blisko niego? Ile jeszcze osób jest na liście sprawcy i kto będzie następny? To, co już wiadomo nie nastraja optymistycznie, zaklinanie rzeczywistości nic nie da, śmiertelna wyliczanka wciąż jest powtarzana.

Jeśli oczekujecie bardzo szybkiej akcji, która przyniesie prawie od razu odpowiedzi na pytania to przy „Ciszy białego miasta” musicie uzbroić się w cierpliwość. Jednakże ta ostatnia zostanie wynagrodzona niesztampową zagadką, a raczej zagadkami, oraz intrygującym śledztwem. Jeżeli do tego dodać monumentalność zabytków Vittorii oraz surowość hiszpańskich wiejskich krajobrazów to otrzymujemy lekturę, dla której warto zarezerwować czas i delektować się suspensem,  nie skupiającym się tylko w jednym wątku, lecz odnajdujemy go w kilku. Autorka w pierwszej części trylogii rozpoczęło sporo tematów, jedne pozostawiając w zawieszeniu bądź niedopowiedzeniu, inne kończąc. Zręcznie powiązano folklor oraz historię lokalną z kryminalną stroną, co stanowi mocną stronę powieści. Wielowiekowe mury stanowią doskonałą oprawę dla zbrodni, dochodzenia, a przede wszystkim dla postaci, wykreowanych z cieniem sekretów, mających za sobą życiowe i zawodowe doświadczenie. Eva Garcia Saenz de Urturi postawiła na detale, nie da się ich nie zauważyć, tak samo jak drobiazgowych opisów kulis, drugiego planu oraz przeszłości, która w tym wypadku odgrywa jedną z kluczowych ról. Ponad pięćset stron gwarantuje kryminalną ucztę na najwyższym poziomie, w jakiej jest miejsce na przystawkę, danie główne i deser oraz wiele kontrastowych smaków. Warto zarezerwować sobie czas na lekturę, tak by nie być zmuszonym na jej przerywanie, chociaż podzielona także zachowuje swoją moc. „Cisza białego miasta” to nie tylko wciągający thriller, lecz również początek trylogii lub raczej prawdziwej sagi kryminalnej, której dalszego ciągu możemy na razie domniemywać, a jest  co najmniej kilka punktów, mogących dać równie satysfakcjonujący suspens.






Książkę przeczytałam dzięki 
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA